Farby wodne
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 264
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
Listopad 2011 - W 1943 roku z getta w Terezinie trafiła do obozu w Auschwitz-Birkenau Dina Gottliebova, Żydówka z Brna, utalentowana studentka akademii sztuk pięknych. Skierowano ją do malowania numerów na blokach. Kiedy ozdobiła barak dziecięcy scenkami z "Królewny Śnieżki", zwrócił na nią uwagę dr Mengele,...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Farby wodne
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Lidia Ostałowska
- Wydawnictwo:
-
Czarne
, Listopad 2011
- ISBN:
- 978-83-7536-286-2
- Liczba stron:
- 264
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Lidia Ostałowska
W 1943 roku z getta w Terezinie trafiła do obozu w Auschwitz-Birkenau Dina Gottliebova, Żydówka z Brna, utalentowana studentka akademii sztuk pięknych. Skierowano ją do malowania numerów na blokach. Kiedy ozdobiła barak dziecięcy scenkami z "Królewny Śnieżki", zwrócił na nią uwagę dr Mengele, wówczas naczelny lekarz Zigeunerlager - rodzinnego obozu cygańskiego. Potrzebował kogoś, kto malowałby portrety "mieszańców cygańskich" na potrzeby jego badań nad podrasą. W 1942 roku w rodzinie oświęcimskiego kolejarza umiera najmłodsze dziecko. Trzy dni po wyzwoleniu Auschwitz jego syn idzie do obozu po sierotę, która zastąpiłaby zrozpaczonej matce utraconą córkę. Wybiera małą dziewczynkę, węgierską Żydówkę o imieniu Ewa. Jakiś więzień daje mu w prezencie akwarele, które walają się po baraku.
W 1963 roku muzeum KL Auschwitz-Birkenau odkupiło obrazy od Ewy. W latach 70. udało się im odszukać autorkę prac. Dina Gottliebova mieszkała w Stanach, była żoną znanego Disneyowskiego rysownika Arta Babbitta. Przy okazji podróży do Paryża zajechała do Polski. Opowiedziała w muzeum o przeżyciach obozowych i poprosiła o fotografie portretów. Dostała je i zamilkła, nie odpowiadała na korespondencję z Oświęcimia - tak sprawę relacjonuje muzeum. W połowie lat 90. pani Babbitt zażądała zwrotu oryginałów...
"W Muzeum Auschwitz-Birkenau stajemy przed portretami Cyganów namalowanymi przez Dinę Gottliebovą, przeczuwamy, że musi kryć się za nimi jakaś niesamowita historia, i idziemy dalej. My, ludzie po Zagładzie, która niesie nie tylko śmierć zgładzonych, ale także inne życie ocalonych. Przypomina ono rozbitą mozaikę, której każdy kamyczek jest zaginiony w swojej prawdzie, rozłączeniu, cząstkowości. Lidia Ostałowska do jednego kamyczka dobiera drugi, szuka dalej, na żadnym nie poprzestaje, nie wyrzuca tych z początku niepasujących, każdy ceni na równi, świadoma, że tajemnica mozaiki kryje się ostatecznie w spoiwie budującym całość. Misterna praca ze ściśniętym sercem, w której trzeba zapanować nad drżeniem ręki. Dokładnie tak, jak przy malowaniu akwareli, kiedy każde pociągnięcie pędzla jest ostateczne. Farby wodne zawiązują na nowo opowieść, której przeznaczone było żyć w rozerwanych na strzępy fragmentach na różnych kontynentach i w różnych językach. Tak się podważa ostateczność Zagłady. Ta książka to jedno z największych osiągnięć polskiej szkoły reportażu".
Krzysztof Czyżewski
"Na kanwie życia więźniarki, która malowała 'Cyganów doktora Mengele', Lidia Ostałowska przedstawia historię zagłady europejskich Romów i powojenne zawirowania polityki pamięci. Farby wodne to spokojny reportaż z piekła, książka, której nie można zapomnieć".
Irena Grudzinska-Gross
- Farby wodne
- Autor:
-
Lidia Ostałowska
Jedno miejsce, kilka pamięci...
(2011-12-26)
Janusz
Leszczyński
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Doskonały reportaż o pamięci indywidualnej i zbiorowej. A właściwie o kilku pamięciach: żydowskiej, polskiej (komunistycznej i postkomunistycznej), romskiej, amerykańskiej, lokalnej i państwowej, oficjalnej i nieoficjalnej, o tym jak się uzupełniają i jak sobie przeczą, o tym czym i kim służą i służyły. A wszystkie te pamięci dotyczą jednego z najbardziej przerażających monumentów europejskiej i światowej historii: obozu zagłady w Oświęcimiu. Doskonała lektura. Dla osób nieobeznanych z tzw. literaturą i tematyką obozową, chwilami (ale tylko chwilami) może być trudna bo autorka i wydawnictwo nie opatrzyli przypisami niektórych wyrażeń z żargonu obozowego.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Poruszające fakty.
(2011-12-07)
Teresa
Drozda
Więcej o recenzencie
Świetnie skonstruowana opowieść, osnuta na kilku wątkach, które splatają się w Auschwitz. Historia dotąd nie wystarczająco wyraźnie opowiedziana. O Romach, którzy blisko 50 lat walczyli o to, by ich zagłada została zauważona, o prawie autorskim, o uczuciach ofiar, o jednostce i zbiorowości.
Niesamowita książka, podobnie jak inne w serii "Reportaż" wydawnictwa czarne, otwierająca nam oczy na przeszłość, o której wciąż jeszcze wiemy za mało.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji