-
-
-
Osiecka
- Katarzyna Nosowska
-
cena:
17,99
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Feelin' Good
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Borys Szyc
- Firma fonograficzna:
-
EMI Music Poland
, Listopad 2009
- Nr katalogowy:
- 6072162
- Sprawdź inne tytuły:
-
Borys Szyc
Borys Szyc to jeden z najpopularniejszych polskich aktorów. Zagrał w takich filmach, jak chociażby "Symetria", "Vinci", "Testosteron", "Wojna polsko-ruska". Teraz na ekranach są dwie najnowsze jego produkcje: "Enen" oraz "Mniejsze zło", a w listopadzie premiera "Handlarza cudów". Człowiek zapracowany. Owszem. Ale znalazł czas dla swojej drugiej wielkiej pasji - muzyki. Borys Szyc wydaje płytę "Fellin' Good"!
Sam Borys o swojej płycie mówi tak: "Zaczęło się od Michaela... Jego taniec, muzyka, rytmy przyciągnęły mnie jak magnes. I nie puściły nigdy. Dorastałem, poznałem wszystkie inspiracje Jacksona, zrozumiałem co zrobił dla muzyki Quincy Jones, Stevie Wonder, Ottis Reding i wieeelu innych wielkich twórców. Poszedłem do szkoły teatralnej, ale fascynacja muzyką pozostała. Pozostało marzenie, żeby kiedyś obcować z nią inaczej niż tylko dzięki głośnikom w domu. Marzyły mi się koncerty, tysiące ludzi na nich, najlepsi muzycy grający ze mną. Chciałem być Bono, ale jakiś Irlandczyk zwinął mi ksywę i gra do dziś, podobno nieźle ;-). W podstawówce zakochałem się również w muzyce Prince'a. I to uczucie także nie minęło. To właśnie dzięki jego Purple Rain zaczęła się przygoda z moją płytą. Nagrałem kiedyś ten utwór trochę dla żartu, trochę by samemu sobie zrobić przyjemność. Usłyszała to Pati Sokół, pokazała Piotrkowi Kabajowi i here I am...
Nie uważam się za wokalistę, jestem świadom swoich niemożności i braków. I choć obiecałem sobie kiedyś nie robić rzeczy, w których nie jestem dobry to jednak... ta pokusa była silniejsza. To uczucie. Miłość do muzyki i wręcz dziecięca radość z samego muzykowania. To niewysłowiona przyjemność i radość. I tą radością postanowiłem się podzielić z innymi."
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Cukierek (feat. Kasia Cerekwicka) |
|
| 2. Purple Rain |
|
| 3. Pełen relaks |
|
| 4. Hit The Road Jack (feat. Ewa Bem) |
|
| 5. Do jutra |
|
| 6. Nothing Compares To You (feat. Marysia Starosta) |
|
| 7. I Feel Good |
|
| 8. Sushi |
|
| 9. Wszystkie drogi (feat. Marysia Starosta) |
|
| 10. Choć pada, wieje, grzmi (feat. Justyna Steczkowska) |
|
| 11. Do jutra (radio edit) |
|
- Feelin' Good
- Wykonawca:
-
Borys Szyc
Bez emocji
(2010-01-28)
ŁUKASZ
DĘBOWSKI
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Co jakiś czas ukazują się na polskim rynku fonograficznym pewne kurioza muzyczne. Do nich niestety trzeba zaliczyć płytę "Feelin' Good" Borysa Szyca. Popularność aktora wykorzystała wytwórnia EMI, wydając bardzo powierzchowny muzycznie materiał. Sucho prezentujące się brzmienie instrumentów zostało tak nakreślone, by nie zagłuszać wątpliwych możliwości wokalnych Borysa. Cały album to zlepek przypadkowych piosenek. Prócz kilku niezachwycających poziomem, spłyconych wersji słynnych coverów, otrzymujemy znane wcześniej kompozycje z gościnnym udziałem Justyny Steczkowskiej i Marysi Starosty, które można już było odnaleźć na krążkach obu pań.
Nie broni się trywialny charakter "Cukierka" z Kasią Cerekwicką i pozbawiony wyrazu singlowy utwór "Do jutra". Najwięcej tytułowego feelingu, nie wnosi bynajmniej interpretacja znanego przeboju Jamesa Browna "I Feel Good", a obecność Ewy Bem, która nadała piosence "Hit The Road Jack" więcej energii i pozytywnego wigoru, niż wymuszone starania Szyca na całej rozciągłości tej płyty. Ewidentne wykalkulowanie albumu na zarobek nie pozwala dostrzec pozytywnych stron tego przereklamowanego wydarzenia. Ładnie lecz banalnie, bez porywających uniesień i nadziei na coś wyrafinowanego. Rzetelnie zgrana warstwa muzyczna nie unosi całości ponad przytłaczającą miałkość. Ciepło zaaranżowane dźwięki są tak bezpiecznie podane, że można się wręcz nabawić mdłości. I do tego trudno wybaczyć, kompromitująco złej wersji "Nothing Compares 2 You" z repertuaru Sinead O'Connor. Jedynie co przykuwa uwagę w tym spojrzeniu na znany hit napisany przez Prince, to świetnie wypełnione przestrzenie chórkami Mateusza Krautwursta oraz wspomnianej już Marysi Starosty. Kończąc słuchanie tej płyty wniosek rodzi się sam. Nie należy robić czegoś, do czego nie ma się pełnego przekonania. Aby ustrzec się kolejnego muzycznego niewypału podobnego do "Feelin' Good", pozostaje Borysowi Szycowi zająć się zdecydowanie tym, co lepiej mu wychodzi. W tym wypadku niech aktor pozostanie "tylko" aktorem. Bez emocjonalna muzyka dobra jedynie do sprzątania.
(3 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bardzo miłe zaskoczenie! Polecam!
(2009-12-03)
Michał
Strzępek
Więcej o recenzencie
Płyta jest zaskakująco niezła, bo mało kto oczekuje, że jak aktor nagra płytę to wzniesie się na wyżyny i nagra coś ponad standardy czy covery. Borys Szyc spełnił oczekiwania. Czy to są wyżyny? Nie. Moim zdaniem wzniesie się na nie na kolejne płycie i... mam tylko nadzieje, że pójdzie w kierunku stylu "Do jutra" i dorzuci trochę dobrego saksu;) Aczkolwiek małą dawkę dobrej muzyki można usłyszeć w "Purple rain". Jest absolutnie rewelacyjna, również na żywo! Wspaniała głosy m.in. Ewy Bem czy Anny Marii Jopek dopełniąją obrazu, że ta płyta to nie przed wczesny żart na Prima Aprilis. Widać, że dla Borysa była to też naprawdę dobra zabawa i nie mam parcia, co widać np. w "Sushi", który jest całkiem niezła satyrą. Ja lubię sushi, ale Borys w tej kwestii ma rację. Zdarzają się utwory, w których tekst jest trochę słaby, ale nie psują obrazu całości. "Feelin' good" - po prostu nie spinać się i podejść na luzie i z przyjemnością do tej płytki. Podczas wieczoru we dwoje, z jakimś dobrym winkiem, polecam włączyć "Do jutra", będzie przyjemniej:) Zalecam posłuchać ją w dobrym sklepie muzycznym;), żeby się do końca przekonać. Plus za okładkę. Nie ma za dużo zbędnych detali, bardzo dobrze zaprojektowania, a patrzenie na nią nie męczy oczu. W dodatku fajnie prezentuje się na półce;) Debiut jak najbardziej na plus i dobry prezent-niespodzianka, bo jak ktoś zobaczy, że dostał płytę Borysa zamiast Behemoth'a to pomyśli, że to jakaś pomyłka, ale tylko do momentu jak jej nie włoży do odtwarzacza:)
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji