Koszyk pusty
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)
Joanna Stryjczyk Więcej o recenzencie
Niektórzy mają pewnie dość wiecznych powrotów do myśli Nietzschego i typowo francuskich lamentów nad represyjnością racjonalnego dyskursu - a zwłaszcza nad ujarzmianiem seksualności - którym towarzyszy gloryfikacja wszelkiego pluralizmu. Jednak książka Filozof-artysta niezbyt znanego paryskiego profesora estetyki zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ mimo pewnej tendencyjności korzystnie wyróżnia się na tle wypowiedzi największych gwiazd francuskiej myśli ponowoczesnej.
Po pierwsze Vuarnet nawiązuje do Nietzschego w miejscu, w którym większość komentatorów interpretacje kończy, a które wyznacza propozycja twórczości opartej na dobrze rozumianym nihilizmie. Po drugie stara się wiarygodnie przedstawić historyczne próby sprzeciwu wobec ustaleń społecznych - objawiające się głównie w postaci "nowego" mówienia o sprawach erotycznych - jako oznaki ważnych zmian kulturowych. Po trzecie, śledząc różne wersje postawy filozofa-artysty i omawiając najbardziej radykalne świadectwa potrzeby zmiany języka, postuluje i realizuje własny model humanistyki. Podążając za pełniącymi funkcję motta wskazówkami Diltheya i Ricoeura, formułuje bowiem propozycję "dzisiejszej" (w roku 1977) wersji tego wzorca. W rezultacie odpowiada na pytanie Nietzschego z Poza dobrem i złem (Istniejąż dziś tacy filozofowie? [...] Nie muszą tacy filozofowie istnieć?) nie tylko historycznym przeglądem problemu, jakim jest nadążanie myślenia za aktualnością, ale także próbą odświeżenia metody hermeneutycznej.
Postawa filozofa-artysty to w dużej mierze kwestia stylu. Myśliciel taki ma odwagę uznać prawdę indywidualnego doświadczenia i stwierdzić poznawczą nieprzydatność obowiązującego modelu absolutnej mądrości. Aby wyrazić swą jednostkowość, korzysta z różnych znanych mu poetyk, traktując racjonalny język nauki i filozofii akademickiej jako jeden z wielu możliwych sposobów ekspresji. Oczywiście Vuarnet pragnie uszanować autonomię historycznych przejawów tej postawy i aby nie zniwelować ich przez narzucenie jednej stylistyki, pozwala mówić różnym postaciom, "które ucieleśniają i sławią różnorodność". Deklaruje też, że będzie grał w tę samą grę, co jego bohaterowie, czyli postara się operować "nieczystym dyskursem". Oczywiście dla hermeneuty kwestia stylu ma wymiar etyczny: Vuarnet najwyraźniej chce być, jak Nietzsche, "wszystkimi imionami historii", rozumieć Giordana Bruna, markiza de Sade'a czy Kierkegaarda poprzez czułe i empatyczne traktowanie ich wypowiedzi.
Dyskurs staje się nieczysty wówczas, gdy ktoś próbuje mówić różnymi poetykami. W tekstach Giordana Bruna zachodzą na siebie obszary nauki, sztuki i filozofii. Przestrzeń de Sade'a tworzą nakładające się na siebie wymiary nauki, fikcji i praktyki. Z kolei u Kierkegaarda filozoficzna fikcja miesza się z "religijnym dandyzmem". Nieczysta estetyka ma swoją etykę również w przypadku tych postaci, stylistyczną moralność określa bowiem charakterystyczny dla nowoczesności imperatyw przewidywania zjawisk społecznych lub uruchamiania dążeń rewolucyjnych. W tej perspektywie modernistą jest już Giordano Bruno ("barokowy ojciec nowoczesności"), którego opisy nieskończoności wszechświata dokonane poprzez połączenie najróżniejszych stylów stanowią zdaniem Vuarneta pierwszą science fiction, czyli antycypację antycypacji...
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























