Jack Stanfield to szef zabezpieczeń informatycznych. Jego żona i dzieci zostali uwięzieni, a porywacze chcą w ten sposób zmusić Jacka do kradzieży 100 mln dolarów z super zabezpieczonego systemu bankowego, który sam stworzył. Wybitny thriller akcji.
Biedny Harrison Ford robi za zwiadowcę Bruce'a WIllisa
(2008-01-12)
MarS
Więcej o recenzencie
Pewnych rzeczy nie powinno sie robić. Ganiać Lady Jodie Foster albo Hana Solo na emeryturze. Bo wtedy powstają "Azyle" i "Fajerłole". Czyli niepowetowana strata dobrego aktora, który zamiast gonić tudzież być ściganym, powinien mieć co zagrać. Niestety Richard Loncraine robi albo nieznośnie, łzawe melodramaty jak "Mój dom w Umbrii", albo niemrawo ślizga się po falach kina akcji. Biorąc do tegoż kina staruszków. Stąd "Firewall" przypomina "Strażnika", gdzie zagrał mocno już zmęczony pracą Michael Douglas. Nie mam osobistych uprzedzeń do starszego pokolenia aktorów. Mam właśnie zbyt dużo szacunku i wiem, że bardziej niż Tommy'ego Lee Jonesa w "Nożowniku" do scen walki wykorzystać się nie da. Gdy widzi się już same zwiastuny nowego Rambo, plakat kolejnej części Indiany Jonesa, serce boli. Stąd nic a nic mi się nie podoba "Firewall". Podobnie czułem się przy nowej "Szklanej pułapce", gdzie wszystko niby ma związek z nowoczesną techniką, informatyką, a jest głupawą bieganiną. Błazenadą w świecie wirtualnym. Widocznie człowiek wciąż ma spore kłopoty z byciem człowiekiem na poziomie, skoro nie potrafi dorosnąć do poziomu techniki, która go otacza. Którą przecież sam stworzył.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji