Koszyk pusty
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 7 recenzji (Dodaj własną)
Płytą "Free", Katrien Verbeeck, bo tak naprawdę nazywa się Kate Ryan, zdaje się udowadniać, że nawet po największym gniocie w karierze, jakim bez wątpienia był long play "Alive", można się podnieść. "Free" jest płytą niezwykle energetyczną, ale nie brak też utworów spokojniejszych, nastrojowych. Kate stawia jak zwykle na przeróbki znanych hitów - "Voyage...", "Ella....", lecz znajdziemy tam także potencjalne hity autorstwa samej piosenkarki - "I Surrender" czy też "No vidas que no" w duecie z Sorayą. Kate jest w znakomitej formie i naprawdę daje czadu. Europejski dance w najlepszym wydaniu znów staje się jej znakiem firmowym. Płyta nadaje się idealnie do słuchania w samochodzie. I spieszcie się bo niebawem większość kawałków z tej płyty będą grały stacje radiowe i momentalnie się nam znudzą.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kamil B. Więcej o recenzencie
Każda kolejna piosenka Kate Ryan staje się momentalnie hitem! Nieważne czy jest to cover, czy nie. Kate zazwyczaj powtarza na swoich płytach przeboje sprzed lat, ale w nowej wersji brzmią znacznie lepiej. Swoją karierę zaczęła w 2002 roku śpiewając hity Mylène Farmer: "Désenchantée" i Libertine". Najnowsza płyta Kate Ryan - "Free" jest, jak zwykle, pełna energii i aż nogi same rwą się do tańca. Polecam wszystkim trzy wspaniałe utwory z tego albumu: "Voyage Voyage" - cover zespoły Desireless, "L.I.L.Y." - świetna piosenka oraz "Ella, elle l'a" - nowa wersja coveru France Gall.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Łukasz Kostrzewa Więcej o recenzencie
Kate naprawdę się popisała wydając płytę Free. Oczywiście są piosenki, które podobają się bardziej. Piosenki są bardzo dobrze z miksowane i mają w sobie to coś. Może rzeczywiście nie do końca, ale każda płyta jest dobra na swój sposób. I myślę, że nie warto porównywać płyt tych samych wokalistów, bo kiedy nadejdzie duża zmiana, to można się zagłębić w tym myśleniu o tym i być bardzo zawiedzionym.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marek C. Więcej o recenzencie
"Free" to płyta, która została wydana pod koniec maja 2008. Fani Kate po ostatniej płycie "Alive" mogli czuć pewien niedosyt i rozczarowanie, ponieważ na "Alive" dominował styl popowy, a nie dance'owy, jak w przypadku dwóch pierwszych płyt. "Free" to album, na którego czekało wielu fanów zarówno w Polsce jak i w całej Europie. Mówiąc dwoma słowami: sympatyczna płytka. Bez żadnych pretensji, wiadomo w jakim celu została nagrana: dla dobrej zabawy. Po tej płycie widać że Kate naprawdę się rozwija. Fani, którzy lubili płyty "Different" i "Stronger" nie powinni być zawiedzeni, ponieważ CD jest utrzymane w stylu dance. Płyta została wydana w eleganckim pudełku XXIw. super Jewel Box. W książeczce dołączonej do płyty znajdują się podziękowania, które Kate dedykuje swojej rodzinie, Sorayi z którą nagrała bajeczną piosenkę i przede wszystkim nam, czyli jej fanom. Artysta bez fanów nie jest artystą, Kate ma całe rzesze fanów na całym świecie. Wystarczy spojrzeć na księgę gości na jej oficjalnej stronie internetowej. Wracając do krążka - płytę otwiera cover zespołu Desireless - "Voyage Voyage" - różni się aranżacją od oryginału i przede wszystkim wykonaniem. Ten utwór był jednym z hitów lata 2007. Następną piosenką jest "Ella Elle L'a". Niesamowity utwór, i co warto podkreślić w Szwecji osiągnął (jak na razie) status złotej płyty a w Hiszpanii podwójne złoto (i dalej ta piosenka jest na szczycie). Trzecim coverem jest nagranie "Toute Premiere Fois" w którym równiez zmieniono aranżację. Premierowe utwory takie jak "I Surrender" czy "Tes Yeux" tak jak wyżej wymienione piosenki często nawiązują do lat 80-tych. Na płycie jest 6 piosenek po francusku i 7 po angielsku. Idąc dalej następne nagrania, czyli "Tes Yeux", "Take Me Down" i "L.I.L.Y." są w stylu electro/dance. Wokalistka pokazała, że obydwa gatunki świetnie łączą się ze sobą. Na CD znajduje się również duet z Sorayą - piosenka "Tonight We Ride/No Digas Que No" (błąd merlina "Free" nie jest nagrane w duecie). Ta piosenka zostanie wydana w Hiszpanii jako singiel, a tam na pewno namiesza na listach przebojów.Z kolei tytułowa piosenka "Free" to ballada, która opowiada o wolności, z której cieszy się wokalistka. Również niesamowita muzyka, słychać w oddali krople wody. To utwór również nawiązujący do lat 80-tych. Poza utworami w książeczce znajdują się super zdjęcia - na pewno robili je zawodowcy.Do kogo ta płyta jest adresowana? Tak naprawdę do wszystkich, bo Kate po prostu nie nudzi. Jeżeli lubisz style pop/dance/electro to uczta muzyczna dla Ciebie. Tak naprawdę każdy może jej słuchać, zero nudy, powiew nowoczesności. Jedynym minusikiem może być to, że Kate mogła dodać anglojęzyczne odpowiedniki "Tes Yeux", "Pour Quel Amour" oraz "A La Folie" tak jak w przypadku płyty "Alive". Mógłby się tutaj pojawić również "Spoiled" nagrany razem z Regi. Ten krążek długo będzie gościć na dyskotekach w całej Europie, a single z tej płyty będą zajmowały wysokie pozycje na listach na całym świecie. Podsumowując: Kate osiągnęła to o czym marzyła,jej mama(zmarła w 2001r. na raka) na pewno byłaby z niej dumna...
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mateusz Strojek Więcej o recenzencie
Cóż. Płyta jest ciekawa. Jak na Kate przystało znajdziemy tu skoczne i rytmiczne piosenki stworzone do dobrej zabawy i tańca... Ale niestety muszę stwierdzić, że Kate bardzo się zmieniła. Jej piosenki są coraz bardziej komercyjne, bardziej przyswajalne dla ucha. Płyta mi się podoba, ale to nie jest już ta sama Kate z Different, czy Stronger, to nie jest ta Kate, której uwielbiałem słuchać non stop, której piosenki ciągle grały mi w głowie. Na tej płycie nie znajdziemy takich utworów jak np. "Desenchantee", "So In Love", "One Happy Day", "Through The Eyes", "Scream & Shout", "Another Day" czy chociażby "La Promesse". Jeżeli chodzi o tego typu piosenki, to na "Free" nie znajdziemy takiej ani jednej. Ta zmiana zaczęła się już na "Alive" jednak tam można było jeszcze odnaleźć "starą Kate" przede wszystkim w piosence How Many Times... Tutaj już "starej Kate" nie odnajdziemy. Kate Ryan zmieniła styl z melodyjnego dance/trance na zwykły pop. Płyta dobra, aczkolwiek nie tego oczekiwałem. Najlepsze z tej płyty wydają mi się piosenki "Voyage Voyage", "Ella Elle L'a" - obie z nich to ciekawie zaaranżowane covery, są melodyjne, skoczne i świetnie nadają się do tańczenia, oprócz tego na uwagę zasługują "Tes Yeux", "Take Me Down" i "Tonight We Ride". Wydaje mi się, że te piosenki mają "to coś", jakiś drobniutki ułamek dawnej Kate, mają duszę... Reszty piosenek oczywiście da się słuchać, nawet z przyjemnością, w końcu są łatwo przyswajalne dla ucha. Ale wydaje mi się, że więcej w nich wpływu zagranicznych producentów niż samej Kate. Płytę oceniam na 4 gdyż jest ona dobra, jednak jak już mówiłem: nie jest to to samo co kiedyś...
(6 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
"Free" to czwarty z kolei album belgijskiej wokalistki Kate Ryan. Znacząco różni się od swojego popowego poprzednika "Alive". Album otwiera hit Desireless z lat 80 - "Voyage, Voyage". Jest to doskonały cover, zupełnie nowa aranżacja, nowe brzmienia, czegoż chcieć więcej? Na płycie znajdziemy jeszcze dwie inne odświeżone piosenki, tj. "Tes Yeux" oraz "Ella Elle L'a", która jest trzecim singlem promującym wydawnictwo i ma duże zadatki na zostanie hitem lata! Przy nagrywaniu Kate wspomagali Niklas Bergwall oraz Niclas Kings. Po raz pierwszy na albumie Ryan spotykamy się z duetem i to jakim. "Tonight We Ride / No Digas Que No" to utwór nagrany wraz z Sorayą! Taką kompilację hitów zamyka tytułowa piosenka "Free", autorstwa samej Kate, która już zbiera wiele pochlebnych opinii!
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marek C. Więcej o recenzencie
Ta płyta jak dla mnie już jest hitem. Zawiera popowo-dance'owe kompozycje, jednak piosenki są w języku francuskim i angielskim. Godne polecenia są "We All Belong", "Voyage Voyage", "Ella Elle L'a" i tytułowy Free. Polecam ten krążek, bo naprawdę warto.
(8 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























