Lata 90. Kierowca rajdowy Alex Furlong zginął w wypadku i oficjalnie został uznany za zmarłego. Ale chwilę przed kraksą jego ciało zostaje wyciągnięte z samochodu. To przybyli z przyszłości łowcy zdobywający na zlecenie swych okrutnych mocodawców ciała ludzi wykonali kolejne zlecenie. Furlong budzi się z wielkim kacem w 2009 r. Świat zmienił się nie do poznania. Miasta podzielone są na zwalczające się strefy i enklawy strzeżone przez uzbrojoną po zęby policję.
"Blade Runner" i "Freejack" idą w parze
(2006-11-24)
Jan
Pawlikowski
Więcej o recenzencie
Zaszczucie, duszne city i nie starzeją się - to cechy wspólne. Może to grzech stawiać je obok siebie, ale coś w tym zestawieniu jest. Oglądać jeden raz to za mało, za drugim razem już się wszystko wie, ale sprawiają przyjemność każdym następnym kontaktem. Wypraktykowałem i polecam. (Nawiasem mówiąc - 8 grudnia będzie wreszcie Blade Runner, jak ja czekałem... PS Nie przeszkadza mi, że we "Freejacku" jest podawana data 2009, nie sądzę, aby za parę lat tak świat się zmienił, ale potraktujmy to dla realizatorów określenie odległej przyszłości jako biblijne 77, czyli nieskończenie daleko w czasie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji