-
-
-
-
-
Boso
- Zakopower
-
cena:
34,19
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Funhouse
Średnia ocena z 8 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Pink
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, 2008
- Nr katalogowy:
- 88697406492
- Sprawdź inne tytuły:
-
Pink
P!nk, nagrywająca dla wytwórni LaFace/Bomba wokalistka, szybko wspina się na listach przebojów stacji radiowych wraz ze swoim chwytliwym i buntowniczym utworem "So What"- promującym singlem, najnowszy album "Funhouse". Album na półki sklepowe trafi 27 października.
W premierowym tygodniu kawałek "So What" z impetem wszedł do stacji radiowych, gdzie zbiera ogrom pochwalnych recenzji.
"So What" został napisany przez P!nk i wyprodukowany przez Maxa Martina, który współpracował z nią przy "Who Knew" i "U + Ur Hand".
Ekskluzywna Premiera teledysku do kawałka "So What", wyreżyserowanego przez Dawida Meyersa, zaplanowana jest na piątek 22 sierpnia w nowym show MTV: FNMTV.
Od debiutu w 2000, P!nk (Alecia Moore) została szeroko okrzyknięta jako nieustraszona piosenkarka za swój bezpretensjonalny talent wokalny oraz cięte i bardzo spostzregawcze teksty. Do dziś ma na koncie 22 milionów sprzedanych egzemplarzy swoich albumów. Na swym koncie P!NK ma albumy: "Can't Take me Home (2000), debiutancki album, który sprzedał się w 4 milionach egzemplarzy; "M!ssundaztood (2001), udany następca pierwszego albumu sprzedany w ilości 11 mln egzemplarzy i "Try This" (2003), który sprzedał się w 2,7mln egzemplarzy. Jej ostatni album: "I'm Not Dead" (2006) sprzedał się na świecie w 5 milionach egzemplarzy i zapewnił jej 2 hity: "Who Knew" i "U + Ur Hand", jak również ulubione utwory fanów i krytyków: "Stupid Girls" i "Dear Mr. President".
| Posłuchaj utworów: |
| 1. So What |
|
| 2. Sober |
|
| 3. I Don't Believe You |
|
| 4. One Foot Wrong |
|
| 5. Please Don't Leave Me |
|
| 6. Bad Influence |
|
| 7. Funhouse |
|
| 8. Crystal Ball |
|
| 9. Mean |
|
| 10. It's All Your Fault |
|
| 11. Ave Mary A |
|
| 12. Glitter In The Air |
|
| 13. This Is How It Goes Down |
|
- Funhouse
- Wykonawca:
-
Pink
P!nk, co się z tobą stało?!
(2009-10-26)
KarolLdvk
Więcej o recenzencie
Dobra, ja wszystko rozumiem - mąż ją zostawił, załamała się nerwowo, podobno długo przez to cierpiała. Ale czy to powód, żeby nagrywać najgorszy krążek w karierze?! Gdy usłyszałem "So What" byłem bardzo zaskoczony - stara, dobra wściekła na wszystko P!nk. Myślałem sobie, że może będzie więcej takich utworów gdzie piosenkarka wykrzyczy więcej swojej wściekłości. Nic z tego! W większości piosenek P!nk śpiewa rozżalona o swoim mężu. Niemal każda piosenka jest o rozstaniu z mężem - oprócz "Sober". Monotematyczność - pierwszy raz słyszę, żeby P!nk coś takiego dotknęło. A "Crystal Ball" tak mnie zanudziło, że już miałem ochotę wyłączyć tą płytę. Wiele z tych piosenek nadawałoby się na kołysanki. Ktoś może powiedzieć że przesadzam, że nie da się śpiewać szybko i przebojowo o rozstaniu i cierpieniu. Ale P!nk to umiała. Posłuchajcie np. "Last To Know" z płyty "Try This". Mogę pocieszyć się jednym - jest kilka przebojów z którymi P!nk będzie królowała na listach przebojów. I to jedyne ma zapewnione.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Płyta wspaniała na wiosenne wieczory z przyjaciółmi!
(2009-04-19)
roksana
procajło
Więcej o recenzencie
Płyta ogólnie bardzo dobra i powinna przypaść do gustu zarówno współczesnym nastolatkom jak i starszym słuchaczkom tej rockowej wokalistki XXI wieku. Płyta, choć z pozoru bardzo dynamiczna, jest przepełniona balladami, które długo pozostają w pamięci. A przy kawałku "So What" nie można siedzieć w miejscu. Najlepsze z tej płyty są pierwsze 3 piosenki, ale to nie znaczy, że reszta jest beznadziejna, wręcz przeciwnie, także jest dobra. Najlepsze utwory:
"So What", "Sober" oraz "I Don't Believe You". Naprawdę warto kupić!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rockowa gwiazda pop
(2008-11-02)
Kacper
Rodak
Więcej o recenzencie
Pink powraca z nową płytą jeszcze bardziej szaloną i... muzycznie doskonałą. Jak już zapowiada sam tytuł ("Funhouse") mamy tu do czynienia z przebojowymi, popowo-rockowymi kawałkami z domieszką elektroniki, które dobrą zabawę gwarantują... Wokalistka jednak nie popada w rutynę i wciąż eksperymentuje z nowymi dźwiękami, czego przykład mamy chociażby w kawałku Sober (drugi singiel), który współtworzył Danja (twórca "Gimme more" Britney Spears). Jednak album ma także drugą stronę, obok murowanych hitów mamy tu także sporo soulowo-popowych ballad, obrazujących delikatniejsze oblicze Pink, równie doskonałe. Takie kawałki jak "I Don't Belive You" czy "Crystal Ball" to przykład, że Pink oddarta z szaleństwa ukazuje swą drugą, pościelową ale w żadnym wypadku nie nudną stronę. Na Funhouse mamy więc jakby dwa albumy połączone w jedną, doskonale dopełniającą się całość.
(6 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pani Alecii zapachniały dolary...
(2008-10-28)
nname
Więcej o recenzencie
Pani Alecia Moore, po stosunkowo niedługim czasie od ostatniego wydawnictwa, pokusiła się o stworzenie nowego albumu, o jakże zacnym tytule "Funhouse". Po włączeniu płyty szybko się okazuje, że na albumie jest tyle "fun", co na noworocznym orędziu prezydenta Kaczyńskiego. W życiu bym się nie spodziewał, że pani Pink, która do tej pory dość wyraziście wyróżniała się na tle innych wykonawczyń gatunku pop rock, stworzy coś tak do bólu banalnego i przewidywalnego. Pink zawsze kojarzyła mi się z bystrymi, inteligentnymi tekstami, które zdecydowanie były jej mocną stroną. Tymczasem "Funhouse" serwuje nam stosik skrojonych wg jednego szablonu pioseneczek, a'la Avril Lavigne, czy Kelly Clarkson, o tym, że jej serce jest złamane, i on jej nie kocha. Zero zaskoczenia, oryginalności, zero charakteru. Do tego jeszcze świetny wokal Alecii, na tej płycie został spłycony do granic możliwości, i nie wykorzystany nawet w 20%. Wśród masy takich samych piosenek, znalazły się dwa utwory dwa utwory, które ratują album przed całkowitą porażką: tytułowe "Funhouse", i "Mean", nasuwające mi skojarzenia ze starymi balladami Bon Jovi, bądź Aerosmith. Reszta to jedno, wielka komercja, skrojona na sukces, co niewątpliwie Pink się uda. Płyta może spodobać się 12 letnim fankom Tokio Hotel i Avril Lavigne, reszcie polecam trzymać się z daleka.
(5 z 19 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji