PATRONAT MERLINA

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Futuresex / Lovesounds

Futuresex / Lovesounds

Justin Timberlake  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 1 szt.

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Futuresex / Lovesounds

      Średnia ocena z 34 recenzji (Dodaj własną)

    Wykonawca:
    Justin Timberlake
    Firma fonograficzna:
    Sony Music , 2006
    Nr katalogowy:
    82876880622
    Sprawdź inne tytuły:
    Justin Timberlake
    Niewielu jest artystów zasługujących na miano supergwiazdy. Justin Timberlake bez wątpienia należy do tego grona. Jako jeden z pięciu członków boysbandu 'N Sync odpowiadał za sukces takich przebojów jak: Pop, Gone czy Girlfriend, a od pewnego czasu podbija listy przebojów swoimi solowymi dokonaniami. FutureSex/LoveSounds to nowy album tego artysty. Znajdziemy tutaj czternaście wysmakowanych, popowych utworów w których swobodnie miesza się soul, r&b, hip hop, rock i blues. W nagraniu płyty Justina Timberlake'a wspomagali Nelly Furtado, Mario, T.I. oraz India.Arie, zaś za brzmienie albumu odpowiadają producenci Timbaland, Rick Rubin, JAWBreakers oraz sam Timberlake. Płyta objęta patronatem Merlin.pl
    Posłuchaj utworów:
    1. FutureSex / LoveSound
    2. SexyBack
    3. Sexy Ladies / Let Me Talk To You Prelude
    4. My Love
    5. LoveStoned / I Think She Knows Interlude
    6. What Goes Around.../...Comes Around Interlude
    7. Chop Me Up
    8. Damn Girl
    9. Summer Love / Set The Mood Prelude
    10. Until The End Of Time
    11. Losing My Way
    12. (Another Song) All Over Again

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Futuresex / Lovesounds
    Wykonawca:
    Justin Timberlake

    Taaak (2009-01-08)

    Piotr Zaremba  Więcej o recenzencie

    Tak. To jest kicz. Ale nie byle jaki. Bo przecież to XXI wiek. Okładka. Samo za się! Czy kupilibyście płytę z brzydką okładką? No właśnie. Ale faktycznie niektóre piosenki są nawet fajne i zasługują na 2 (nie na pierwsze) miejsce w konkursie "Najgorszy Kicz Roku większy od Jolki Rutowicz". Bo zwykły chłopak przychodzący z N'Sync nagrywa swoją płytę w 2005. "Cry You a River" czy coś staje się hitem. Fajny teledysk-muzyka-kicz! Nieczysto, monotonnie, wyciągane babskie dźwięki. Moje zdanie, nie wasze. Choć rok później wydane "FuterSex/LoveSounds" jest lepsze, o jeden punkt. Nie robi się płyty w rok! Płytę sobie szykuj troszkę dłużej i daj tam więcej singli. "Sexy Back" jedyny najbardziej znany singiel. O żal. StylPop, Dance, House. Tak. Zwykłość, codzienność, monotonia, kicz.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Fajna (2008-08-30)

    Tomaro96  Więcej o recenzencie

    Płyta fajna, choć kawałki nudnawe. Rozumiem że to taki styl muzyki, że wszystko jest powoli i "mówione", ale mogły być lepsze. Jednak płyta jest fajna, a zwłaszcza "Future Sex", "SexyBack", "Sexy Ladies" i "My Love". Płyta do poleżenia na łóżku z krzyżówkami. Słuchanie jej odpręża. Dla tych, którzy chcą odpocząć od Tokio Hotelów, Linkin Parków, Jonas Brothers i innym Rocków. Polecam

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Po prostu bomba! (2008-07-14)

    Anna Malinowska-Drewniak  Więcej o recenzencie

    Płyta naprawdę robi wrażenie, mimo że nigdy nie byłam fanką Justina muszę powiedzieć, że bardzo mi się podobał koncert, który zakupiłam na DVD z przebojami z tej płyty między innymi. Odbywał się w NY w Madison Square Garden. Każdemu komu Justin wydaje się mdły lub nudny dam pstryczka w nos. To jest po prostu supergwiazda, perfekcjonista, z ogromnym talentem. Widowisko warte zobaczenia, polecam w 100% i płytę CD i płytę DVD z koncertem. Opadną wam szczęki, tak jak i mnie. Nasze "gwiazdki" typu Doda czy inni nie dorastają mu nawet do pięt! Stereotypy często przeszkadzają i pokazują obraz w krzywym zwierciadle, czas to zmienić, chyba że komuś się nie chce, no to inna już sprawa... Wszystkim co chcą - gorąco polecam!!!

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Sukces (2008-07-08)

    Kuba Potapczyk  Więcej o recenzencie

    Długo wstrzymywałem się przed kupnem płyty. Justin? To nie dla mnie! Aż do momentu, kiedy odsłuchałem "My love", "What goes around", "Sexy back"... Od razu zapragnąłem mieć płytę Timberlake'a. Świetnie nagrana, miłe elektroniczne dźwięki. Kolejna niesamowicie dobrze nagrana płyta w rytmie soulu/hip-hopu.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Polecam, tę płytę trzeba mieć!!! (2008-05-27)

    MATEUSZ mateusz  Więcej o recenzencie

    Po usłyszeniu "My love", a później "Lovestoned" wiedziałem, że muszę mieć "Futuresex lovesounds". Wszystkie utwory są świetne, ale, po jakie licho w każdym słychać Timbalanda??? To, że to jego współprodukcja, nie oznacza, że ma gościć niemal w każdej piosence. To na minus. Nie podoba mi się też, że preludy i interludy są połączone z piosenkami, a nie są osobno. No bo ile można czekać na "My love"? "Lovestoned" (uwielbiam), ale 7 minut to za długo (cierpliwość to cnota, której nie posiadam). Na uwagę zasługuje tytułowa piosenka, "Sexyback", wspomniane przeze mnie wcześniej "Lovestoned" i "My love", "Chop me up", "Until The End Of Time" i oczywiście "Summer Love" (moim zdaniem jedna z najfajniejszych piosenek). Polecam.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Naprawdę super!! (2008-01-16)

    Basiaf  Więcej o recenzencie

    Cóż, na początku nie byłam przekonana do Justina. Gdy na Vivie leciał teledysk "Sexy back" myślałam tylko o tym, kiedy się to skończy. Tak samo było w przypadku "My love", ale potem stwierdziłam, że tak naprawdę nie wiem, co mi się w nich nie podobało. Później, gdy posłuchałam "What goes around" pokochałam i piosenkę i teledysk. Niedawno dostałam całą płytę. I muszę powiedzieć, że jest cudowna. Na uwagę zasługują wszystkie single, piosenka tytułowa i "Losing my way". Reszta piosenek to świetne uzupełnienie tej płyty. Polecam fanom r&b i dobrej amerykańskiej muzyki!

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Czy to naprawdę Justin? (2007-12-31)

    Beata Siewior  Więcej o recenzencie

    Dawny lider boysbandu przekształcił się w gościa z klasą? Niemożliwe. A jednak! Co prawda album "Futuresex/Lovesounds" zalatuje Timbalandem, ale to co. Piosenki są w sam raz na imprezę z metaliczną kulą na suficie. Szczególnie "My Love" i "I Think She Knows". Polecam!

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Rewelacja (2007-08-28)

    Artur Narolski  Więcej o recenzencie

    Na tej płycie każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Polecam.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Wysmakowany krążek niegdyś gwiazdki boysbandów, czyli przemiana(?) Justina? (2007-07-31)

    Gabriela Staniszewska  Więcej o recenzencie

    Kiedy usłyszałam w radio pierwszy "kawałek" z tej płyty Justina pomyślałam "O... coś nowego w wykonaniu tego lalusia od Britney (no chyba że mi się wtedy coś pomyliło)". Była to piosenka "SexyBack". Chwyciło mnie, bo trzymając ścierkę do naczyń zaczęłam wywijać bioderkami. I potem kolejny szok. "What Goes Around..." - nowatorskie podejście do muzyki pop z wykorzystaniem zupełnie innych i nietypowych brzmień. I wtedy postanowiłam posłuchać reszty utworów z jego singla. Jako miłośnik muzyki z gatunku funk-rock, krytykant muzyki pop i jego barbianych wyrobów znalazłam na tej płycie coś, co mnie przyciągało. Być może po głębszym zastanowieniu się i wsłuchaniu w każdy kawałek dochodzimy do wniosku, że Justin to niegrzeszący talentem chłopiec, ale w połączeniu z oprawą muyczną i tym czymś, co sprawia, że każdy kolejny "numer" na płycie to istne "cacko", to płytę tę warto kupić lub choćby ściągnąć nawet dla samego stylu i wysmakowania.

    (2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Timberland (2007-07-22)

    Sorana  Więcej o recenzencie

    "Futuresex/Lovesounds" to druga płyta w karierze Justina Timberlaka. Krążek bardzo urozmaicony i pomysłowy. Nie znudzisz się słuchając go. Mamy na niej kawałki porywające do tańca, hip-hopowe rytmy i momenty z gospelem. Bardzo urozmaica płytę głos Timblanda, który występuje na krążku pod różnymi postaciami. Bardzo mi przypadły do gustu nastepujące piosenki: "Losing My Way", "What Goes Around...", "Sexy Ladies", "Futuresex/Lovesound". Największą wadą jest to, że niektóre płyty czuć plastikiem. Ale tylko niektóre. Za pomysły i ciekawe teksty pięć gwiazdek.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (34)

    Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

    Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Muzyka - wszystkie bestsellery »

    Muzyka - Nowości - polecamy!

    Muzyka - wszystkie nowości »

    Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!