GRU. Radziecki wywiad wojskowy
okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 216
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
Sierpień 2010 - Dopóki w 1978 r. autor tej książki, oficer GRU, nie uciekł do Wielkiej Brytanii, na Zachodzie o radzieckim wywiadzie wojskowym wiedziano tyle co nic. Suworow musiał przekazać oficerom MI5 niemal wszystkie podstawowe wiadomości: o strukturze GRU i jej siatek wywiadowczych, werbunku i metodach...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: GRU. Radziecki wywiad wojskowy
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Wiktor Suworow
- Wydawnictwo:
-
Rebis
, Sierpień 2010
- ISBN:
- 978-83-7510-572-8
- Liczba stron:
- 216
- Wymiary:
- 128 x 197 mm
- Tłumaczenie:
-
Jarosław Kotarski
- Sprawdź inne tytuły:
-
Wiktor Suworow
Dopóki w 1978 r. autor tej książki, oficer GRU, nie uciekł do Wielkiej Brytanii, na Zachodzie o radzieckim wywiadzie wojskowym wiedziano tyle co nic. Suworow musiał przekazać oficerom MI5 niemal wszystkie podstawowe wiadomości: o strukturze GRU i jej siatek wywiadowczych, werbunku i metodach zdobywania informacji, łączności z agentami, sposobach przesyłania zdobyczy do ZSRR, a także często nieznanych na Zachodzie dokonaniach tej służby. Tak powstała ta książka - barwna, dowcipna, anegdotyczna, a zarazem jeżąca włos na karku, zwłaszcza gdy pomyśleć, że GRU po ćwierćwieczu od jej wydania najwyraźniej rozkwita.
- GRU. Radziecki wywiad wojskowy
- Autor:
-
Wiktor Suworow
Przeczytać i zapomnieć.
(2011-06-21)
Graham
Więcej o recenzencie
Dzięki Suworowowi świat dowiedział się, że w Związku Radzieckim istnieje nie tylko KGB ale również GRU, wywiad wojskowy który skupia się tylko i wyłącznie na celach militarnych i robi to nad wyraz skutecznie. Autor, jako były członek GRU, opisuje całą strukturę wywiadu [od samej góry czyli szefów GRU po sam dół czyli agentów], hierarchię, sposoby werbunku, działania wywiadowcze i tego typu sprawy mające na celu wyciągnięcie jak największej ilości cennych materiałów dotyczących obcych państw. Nic dziwnego, że nad Suworowem wisi wyrok śmierci za zdradę - w książce znajdziemy wymienionych z nazwiska, rangi i zajmowanego stanowiska każdego znanego mu członka GRU. Bardzo śmiała pozycja, niestety do przeczytania w jeden dzień, ewentualnie w dwa jeśli ktoś przesiaduje w pracy/szkole dłużej. Polecić, nie polecić? W sumie ta książka jest bez ognia, ot zwykły opis agencji wywiadowczej podany w bardzo surowej, suchej formie. Po przeczytaniu 'Dziedzictwa popiołów' Weiner'a 'GRU' wypada bardzo blado. Dla poszerzenia wiedzy o Związku Radzieckim i jego władzy może być ale po jej przeczytaniu raczej nie będziecie jej kontemplować a jedynie odłożycie na półkę i zapomnicie.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Śpij spokojnie, GRU czuwa!
(2010-10-05)
FabrykaRecenzji
Więcej o recenzencie
Do chwili rozpadu ZSRR spać spokojnie można było z diametralnie różniących się od siebie powodów: albo z braku realnego zagrożenia albo z niewiedzy o tym, co naprawdę się wokół dzieje. Jak by nie spać - radziecki wywiad wojskowy czuwał dniem i nocą. Właśnie o tym pisze Suworow w (po raz pierwszy wydanym u nas w całości) „GRU”. Gdyby na rozgrywać mistrzostwa w publicystyce o tematyce „około wywiadowczej”, prawdopodobnie całe podium zająłby Wiktor Suworow odbierając złoty medal za „Akwarium”, srebrny za „Wyzwolicieli (primo voto „Żołnierzy wolności”), brązowy zaś właśnie za „GRU”. Skromna na pozór książeczka co stronic kilka śmieszy (Suworow to arcymistrz ironii), na prawie każdej tumani (czyt.: oszałamia) a co dwa-trzy akapity przestrasza. Wprawdzie czytelnik zdaje sobie sprawę, że wywiad kraju liczącego setki milionów mieszkańców musi posiadać mnóstwo niejawnych etatów obsadzonych fachowcami od szkodzenia państwom trzecim, ale skala zjawiska, którą przedstawia Suworow wygląda wręcz horrendalnie. Skrajnie ponuro robi się, kiedy uświadomić sobie, że oprócz GRU istniało również KGB. Po uprzytomnieniu zaś sobie prostego faktu, że wraz z upadkiem ZSRR wspomniane służby nie ulotniły się jak kamfora, można spokojnie przestać jeść kolacje (skoro nie wiadomo co nam wstrzyknięto do masła). Kiedy natomiast posiąść choć minimalną wiedzę o tym, że GRU nie było i nie jest jedynym wojskowym wywiadem na świecie, to - że pozwolę sobie na podobną Suworowowi stylistykę - żyć, ech, żyć się odechciewa. Gdy wokół roi się od agentów obcych (i rodzimych), jedyne co ewentualnie może napawać otuchą, to fakt, iż wzajemnie się oni zwalczają, a że błądzić od czasu do czasu jest rzeczą ludzką - popełniają błędy i część ich operacji kończy się klapą. Być może właśnie dzięki temu możemy czasami z czystym sumieniem stwierdzić, iż w naszej lodówce nie ma nic ponadto, co sami do niej włożyliśmy po powrocie ze sklepu - ni szpiega żadnego, ni marnej radiostacji. Lektura „GRU” podobnej pewności nie daje, co niestety jest w dużej mierze słuszne. Kiedy zapoznać się z autorską wykładnią historii radzieckiego wywiadu, z (ociupinką zapewne przecież) przekazywanej wiedzy o współczesnych metodach działania - mrówki galopują po czytelniczych plecach. I powinny, jako że autor doskonale wie o czy pisze - przez wiele lat sam był trybikiem opisywanej monstrualnej machiny. „GRU” zawiera refleksję większego stopnia ogólności, mniej tu osobistych spostrzeżeń, więcej wykładu stricte fachowego niż w „Akwarium”. Choć styl narracji jest - jak na Suworowa - stosunkowo suchy, książkę czyta się znakomicie.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji