Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Galeria cząsteczek
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
John Emsley
- Wydawnictwo:
-
Prószyński i S-ka
, Sierpień 2007
- ISBN:
- 978-83-7469-533-6
- Liczba stron:
- 304
- Wymiary:
- 145 x 225 mm
- Tłumaczenie:
-
Edwin Bendyk
- Sprawdź inne tytuły:
-
John Emsley
Co jest w czekoladzie, że jej jedzenie poprawia nasz nastrój? Które naturalne leki chronią nasze serce? Czy substancje radioaktywne są w każdym mieszkaniu? Jaki jest sekret coca-coli? Co będzie paliwem XXI wieku?
Na te i wiele innych pytań odpowiada książka Johna Emsleya "Galeria cząsteczek", bo właśnie z cząsteczek składa się cały otaczający nas świat.
John Emsley
wykładowca uniwersytetów w Londynie i Cambridge, jest autorem setek prac naukowych i jednocześnie popularyzatorem wiedzy chemicznej. Tytuł książki nawiązuje do felietonów pod tytułem "Cząsteczka miesiąca", jakie ukazywały się w znanym dzienniku brytyjskim "The Independent". Każdy z felietonów stanowił "portret" cząsteczki, które następnie zostały pogrupowane w tematyczne galerie i "wystawione" w tej pasjonującej książce.
- Galeria cząsteczek
- Autor:
-
John Emsley
Gorzko, gorzko...
(2007-08-31)
Jan
Stradowski
Więcej o recenzencie
Wiele osób z mojego pokolenia pewnie pamięta, jak po awarii w Czernobylu pojono nas tzw. płynem Lugola (czyli wodnym roztworem jodu z jodkiem potasu). Miał on paskudny, gorzki smak, który - jak mi wytłumaczyła wówczas moja mama chemik - jest typowy dla większości nieorganicznych związków chemicznych. Coś w tym musi być, skoro "lugolowo" gorzkie roczarowanie spotkało mnie podczas lektury tej książki. Koncepcja bowiem jest sympatyczna: naukowe opowieści o różnych substancjach, z którymi mamy do czynienia w życiu codziennym etc. Informacje zebrane w poszczególnych felietonach też bywają całkiem ciekawe, choć tu już pojawiają się problemy z aktualnością (wydanie oryginale pojawiło się bodaj w 1998 r., a od tego czasu mieliśmy do czynienia np. z viagrą). Katastrofa zaczyna się na całego, gdy dochodzimy do kwestii formalnych. Felietony są skomponowane niechlujnie, z byle jak poutykanymi informacjami od sasa do lasa (jeśli "The Independent" drukował to w tej formie, źle to świadczy o jego poziomie). Tłumaczenie jest dość toporne, z ewidentnymi niezręcznościami, anglicyzmami itp. No i na koniec fatalne zredagowanie/korekta książki, w której nie należą do rzadkości błędy gramatyczne i literowe. Szkoda! Mógł to być smakowity chemiczny koktajl, a tak mamy (znów) łyk Lugola - niby potrzebny, ale pozostaje głównie niesmak.
(1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji