Gandziolatki. Wizyta u wiedźmy
okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 304
Ocena klientów:
Maj 2002 - Mirosława Maria Sędzikowska urodziła się w 1955 r. w Chełmży. Zadebiutowała w 1988 r. na łamach miesięcznika "Fakty i Fikcje". Rok wcześniej nawiązała współpracę z warszawskim "Klubem Młodych Twórców Fantastyki", w którym pisali i wesoło bawili się - teraz już sławni, pewnie znani również Wam...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Gandziolatki. Wizyta u wiedźmy
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Mirosława Sędzikowska
- Wydawnictwo:
-
SuperNOWA,
superNOWA
, Maj 2002
- ISBN:
- 83-7054-134-8
- Liczba stron:
- 304
- Wymiary:
- 120 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Mirosława Sędzikowska
Mirosława Maria Sędzikowska urodziła się w 1955 r. w Chełmży. Zadebiutowała w 1988 r. na łamach miesięcznika "Fakty i Fikcje". Rok wcześniej nawiązała współpracę z warszawskim "Klubem Młodych Twórców Fantastyki", w którym pisali i wesoło bawili się - teraz już sławni, pewnie znani również Wam - Kres, Ziemkiewicz, Kołodziejczak i Sohei. Wkrótce Mirosława Maria Sędzikowska doczekała się licznych publikacji w pismach polskich i zagranicznych. Wydała dwie książki: "Dom wiedźmy ze wzgórza" i "Czarodziej mieszkał za rogiem" oraz mikropowieść: "Dziewczynki". "Dom wiedźmy ze wzgórza". Niedawno Mirosława Sędzikowska ukończyła pisanie kolejnej powieści pt: "Gandziolatki", która wprawdzie nie ma dużo wspólnego z fantastyką, ale za to jest doskonałą książką obyczajową poruszającą aktualne problemy z życia współczesnej młodzieży. Powieść jest nacechowana ogromnym poczuciem humoru, (niejednokrotnie graniczącym z groteską ), choć mówi o rzeczach niezwykle poważnych takich jak narkotyki.
- Gandziolatki. Wizyta u wiedźmy
- Autor:
-
Mirosława Sędzikowska
Recenzja-Rzeczpospolita
Łukasz Gołębiewski
Krzysztof Masłoń
Więcej o recenzencie
Błyskotliwa, inteligentna książka o naszej współczesności: w połowie fantastyczna ("Wizyta wiedźmy"), w połowie realistyczna ("Gandziolatki"). Oba światy wzajemnie się przenikają. Autorka przywołuje czas, w którym: "uzdolnieni licealiści nocami w charakterze elfów i krasnoludów szukali skarbów i walczyli z goblinami, a w dzień uganiali się za skinami. Nocą nabijali fajki zielem hobbitów, zaś w dzień kupowali ziele nie z Hobbitonu, tylko z Holandii. Większość moich młodych przyjaciół bezpiecznie przeszła gandziowe szlaki. Chłopcy zdali maturę, skończyli studia i (cytuję): "przyszłość stanęła przed nimi potworem"".
Powiedzmy, że bohaterom "Gandziolatków" udało się, co nie musi być regułą. Ale ta książka, nad którą unosi się zapach trawki, nie namawia wcale do legalizacji miękkich narkotyków, pokazuje natomiast spory kawałek prawdy o dzisiejszej Polsce i młodych Polakach, równie nieufnych wobec legendy "Solidarności", co bajdurzenia o spokojnym, godnym życiu za komuny.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji