-
-
-
Służące
- Kathryn Stockett
-
cena:
33,92
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Gdzie Indziej
Średnia ocena z 9 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Gabrielle Zevin
- Wydawnictwo:
-
INITIUM
, Listopad 2010
- ISBN:
- 978-83-62577-03-3
- Liczba stron:
- 240
- Wymiary:
- 150 x 210 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Gabrielle Zevin
"Przykro mi, ale nie spotkało mnie nic szczególnego... Jestem tylko dziewczyną, która zapomniała spojrzeć w obie strony, zanim przeszła na drugą stronę ulicy." W tej zachwycającej powieści śmierć jest początkiem zwiastującym ponowne narodziny. Po tym, jak Liz ginie w wypadku, którego sprawca ucieka z miejsca zdarzenia, jej życie nabiera niespodziewanego kształtu. Na krótko przed swoimi szesnastymi urodzinami dziewczynka uświa?damia sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż, nie będzie mieć dzieci i być może w nikim się nie zakocha. Gdzie Indziej sprawy biegną zwykłym, ziemskim torem, z tą różnicą, że jego mieszkańcy młodnieją, ludzie i psy wreszcie mogą się ze sobą porozumieć, zawiązują się nowe związki, a sta?re, wcześniej tragicznie przerwane, rozkwitają nowymi kolorami.
"Gdzie Indziej" to przepojona niecodziennymi pomysłami powieść o nadziei, odkupieniu i ponownych narodzinach, osnuta wokół najbardziej wzruszających i urzekających relacji międzyludzkich. Rozbrajająca szczerością opowieść o smutku i podnosząca na duchu historia o miłości i szczęściu.
- Gdzie Indziej
- Autor:
-
Gabrielle Zevin
„Gdzie Indziej” polecam tym, którzy chcą miło spędzić czas przy dobrej książce
(2011-07-18)
Natalia
Wesołek
Więcej o recenzencie
Autorka Gabrielle Zevin pozytywnie mnie zaskoczyła swoją książką „Zapomniałam, że Cię kocham”. Po jej przeczytaniu zapragnęłam poznać jej inne dzieło. Z pozytywnym nastawieniem zaczęłam swoją przygodę z jej debiutancką powieścią „Gdzie Indziej”.
„Po śmierci człowiek staje się zdecydowanie bardziej wrażliwy.”
Początkowo myślałam, że będzie to książka z punktu widzenia psa. Jednak okazało się, że tak przedstawiony jest jedynie prolog. W dalszej części książki widzimy świat dzięki właścicielce zwierzęcia, Lizie.
„Kiedyś przekonasz się, że ludzie z reguły nie są ani całkiem dobrzy, ani źli. Może w nich tkwić odrobina dobra i cała masa zła albo mogą być z gruntu dobrzy z niewielką domieszką zła.”
Główna bohaterka została śmiertelnie potrącona przez taksówkę. Wszystko przez to, że nie rozejrzała się zanim wjechała na jezdnię. Skończyło się to dla niej tragicznie. Po przebudzeniu znajduje się na statku pełnym starszych ludzi, ale nie tylko. Dziewczyna nie wie gdzie się znajduje do czasu, gdy ogląda swój pogrzeb. Wtedy dopiero dociera do niej, że umarła. Statek dopływa do miejsca Gdzie Indziej. Tam znajdują się umarli. Liz zajmuje się jej babcia, która umarła zanim dziewczyna przyszła na świat. Okazuje się, że w tym miejscu jest inaczej niż na Ziemi. Ludzie młodnieją od dnia, w którym umarli. Gdy są niemowlakami płyną Rzeką z powrotem na Ziemię, gdzie rodzą się na nowo. Dla Liz jest to zła wiadomość, ponieważ nie pójdzie na studia, nie zakocha się, nie dostanie prawa jazdy, nie będzie miała męża. Nie podoba jej się w Gdzie Indziej. Nie potrafi się pogodzić ze swoją śmiercią. Codziennie spogląda z utęsknieniem na swoją rodzinę. Widzi jak jej najbliżsi cierpią. Z okazji zbliżających się urodzin taty, Liza chce przekazać przez Studnię, bratu gdzie schowała zakupiony wcześniej prezent. Tyle, że kontakt z Ziemią jest zabroniony. Gdy dziewczyna kontaktuje się z rodzeństwem zostaje wyciągnięta ze Studni. Złapał ją detektyw Owen, który pełni w książce ważną rolę. Czy pomoże pogodzić się Lizie z życiem w Gdzie Indziej?
„Życie przyprawione szczyptą miłości lepiej smakuje.”
Książka jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Autorka odpowiada na nasze pytanie: „Jak może wyglądać życie po śmierci?”. Jej wizja jest bardzo ciekawa i przekonująca. Może naprawdę kiedyś znajdziemy się w miejscu gdzie spotkamy umarłych, a potem znów wrócimy na Ziemię? Czytając „Gdzie Indziej” należy się zastanowić: czy warto się martwić tym co będzie po śmierci.
Bohaterowie tej książki są bardzo sympatyczni. Liz jest nastolatką, która ma swoje humorki i zachowuje się momentami irracjonalnie. Jednak patrząc na sytuację w której się znalazła, można ją zrozumieć. Jak można zareagować dowiadując się, że nigdy nie dorośnie? Jej babcia, Betty jest ciepłą i pogodną osobą. To ona pragnie najbardziej by wnuczka odnalazła swoje miejsce. Każdy z bohaterów jest wyjątkowy, ponieważ im młodziej wyglądają tym bardziej są dojrzali. Trudno sobie wyobrazić małą dziewczynkę, która ma rozum kobiety. Autorka napisała bardzo intrygującą książkę.
„(…) o miłości można mówić wtedy, gdy ktoś nie potrafi sobie wyobrazić życia bez drugiej osoby.”
„Gdzie Indziej” polecam tym, którzy chcą miło spędzić czas przy dobrej książce. Czyta się ją szybko i lekko. Mimo tego, że nie jest ona ambitną lekturą, to zasługuje na uwagę.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ciepła opowieść, która chwyta za serce i zmusza do refleksji... Polecam serdecznie!
(2011-05-10)
kasandra85
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
"Gdzie indziej” Gabrielle Zevin to książka, w której śmierć i życie nabierają zupełnie innego znaczenia. Zaciekawiła i spodobała mi się okładka, opis, więc jak tylko książka wpadła w moje łapki, z przyjemnością zaczęłam czytać. Muszę przyznać, że ponownie wydawnictwo Initium pozytywnie mnie zaskoczyło. Oby tak dalej.
Jest to opowieść o Elizabeth, piętnastoletniej dziewczynie, która stała się ofiarą wypadku samochodowego. Po swojej śmierci trafia do miejsca zwanego Gdzie indziej. Czy jest to Niebo? A może Czyściec? Hmm… To raczej stadium przejściowe, w którym zamiast starzeć się mieszkańcy młodnieją i to dosłownie. Na dodatek mogą porozumiewać się ze zwierzętami i od czasu do czasu podglądać żyjącą rodzinę i znajomych. Liz wie, że nigdy już nie będzie mieć męża czy dzieci, nie rozpocznie studiów a jej życie-nieżycie zupełnie się teraz zmieni. Przerażona, pogrążona w tęsknocie i depresji próbuje radzić sobie z uczuciami i zaistniałą sytuacją. Łącznikiem ze światem żywych jest Taras Widokowy, który pozwala obserwować swoich bliskich żyjących na Ziemi.
Autorka opisała nie tylko ciekawą historię, ale poruszyła szereg problemów i interesujących wątków. Akceptacja siebie i zupełni innych warunków egzystencji, relacje międzyludzkie, próba odkupienia win, narodziny nadziei czy przemyślenia na temat życia i śmierci. I to wszystko bez lukrowych opisów, słodkich określeń czy płytkich wzruszeń. To lektura bardzo interesująca, w której jeżeli tylko mamy ochotę, możemy znaleźć liczne wskazówki i wiele więcej…
Muszę przyznać, że pisarka w niecodzienny i oryginalny sposób przedstawiła śmierć i to, co po niej się dzieje. Pomysłowość i realizacja świetna. Bohaterowie są przedstawieni w interesujący i barwny sposób a język jest lekki i przyjazny, przez co książkę czyta się bardzo szybko.
„Gdzie indziej” to pozycja specyficzna i mająca w sobie trudne do zdefiniowania „to coś”, co czyni ją wyjątkową. Polecam ją każdemu, bowiem zarówno młody pasjonat książek, jak i dojrzały czytelnik znajdzie tu coś dla siebie. To po prostu ciepła opowieść, która chwyta za serce i zmusza do refleksji. Pozdrawiam!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dobra książka dla młodzieży i nie tylko
(2011-03-19)
Miss Jacobs
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Gabrielle Zevin porusza temat często zaniedbywany a mianowicie „życie” po śmierci. Okazuje się, że takowe istnieje (przynajmniej w tej powieści) i niekiedy może być co najmniej ciekawsze od tego ziemskiego.
Co młody czytelnik może wynieść dla siebie?
Przede wszystkim oswojenie się z tematem śmierci. Nie ma tutaj żadnego tabu, to jedynie część ludzkiej egzystencji. Możliwe też, że doceni to co ma a co wydaje się mu oczywiste i naturalne.
Podobało mi się, że autorka odcięła się od religii przez co książka staje się uniwersalna i może trafić do większej liczby czytelników.
Od strony technicznej nie mam się do czego przyczepić. Pani Zevin wymyśliła świat, który nakreśliła ładnie, zgrabnie i powabnie. Styl jest prosty, ale nie banalny czyli najcelniej i najszybciej trafiający dla młodych czytelników.
Odpowiednio dobrane zwroty akcji połączone z wątkami o śmierci, która często jest „bliżej” niż nam się wydaje. miłosnymi, rodzinnymi, dojrzewania oraz przyjaźni powodują, że czyta się z dużym zaciekawieniem.
Podczas pisania tego tekstu pomyślałam, że ta pozycja może być pewnym ukojeniem dla dzieciaków, które znajdą się w obliczu tej niezwykle trudnej sytuacji.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Gabrielle Zevin - Gdzie indziej
(2010-12-17)
Aleksandra
Świerczek
Więcej o recenzencie
"Gdzie indziej" przedstawia nam historię szesnastoletniej Lizzy, która udając się na spotkanie z najlepszą przyjaciółką zostaje potrącona przez taksówkę. Po kilku dniach przebywania w śpiączce dziewczyna umiera i przebudza się w kajucie dziwnego statku, którego pasażerami są głównie osoby w podeszłym wieku. Dziewczyna nie wie, jak się tam dostała i gdy dostaje zaproszenie na własny pogrzeb czuje się strasznie zdezorientowana. Nie potrafi przyjąć do wiadomości faktu, iż w tak młodym wieku zostało jej odebrane niemalże wszystko to na czym do tej pory najbardziej jej zależało. W końcu jednak statek dobija do kurortu, w którym na główną bohaterkę czeka - zmarła jeszcze przed jej narodzinami - babcia. Elizabeth udaję wraz z nią domu i od tego czasu poznaje tajniki życia, które przyjdzie jej wieść w nowym miejscu zamieszkania.
Z biegiem trwania lektury czytelnik przekonuje się na własnej skórze, iż mimo wsparcia, szesnastolatce bardzo trudno jest przywyknąć do warunków życia jakie panują w "Gdzie Indziej". Blondynka wiele czasu spędza na podglądaniu swoich bliskich, a także na wymyśleniu sposobu by w jakikolwiek sposób się z nimi skontaktować. Niestety to ostatnie - z przyczyn wyższych - jest surowo zabronione, a mimo to dziewczyna robi wszystko by móc wskazać rodzicom miejsce, w którym - za życia - ukryła prezent urodzinowy dla ojca. Ku wielkiemu rozczarowaniu Lizzy jej 'cudowny' plan został przechwycony przez służby porządkowe kurortu, które musiały wyciągnąć konsekwencje wynikające z postępowania dziewczyny...
Muszę przyznać, że na samym początku podchodziłam do tej lektury z naprawdę dużą rezerwą. Przez pierwszych kilkanaście stron przypominała mi ona bowiem historię stworzoną przez Alice Sebold, w której główna bohaterka - przez większość fabuły - robiła wszystko by policja i osoby z jej bliskiego otoczenia odkryły prawdę na temat jej tragicznej śmierci. Na całe szczęście w przypadku książki napisanej przez Gabrielle Zevin było zupełnie inaczej i w pełni mogłam rozkoszować się urokami powieści stworzonej przez amerykańską pisarkę.
Szczerze mówiąc czytałam już wiele książek opowiadających o losach człowieka po śmierci, jednak chyba jeszcze żadna nie przypadła mi do gustu do tego stopnia co "Gdzie indziej". Lektura nie tylko wzbudza w swoich czytelnikach efekt swoistego rozluźnienia się, ale i sprawia, że zaczynamy myśleć o śmierci w sposób odmienny od dotychczasowego wyobrażania sobie nicości. Sądzę, że dużo przyjemniej jest pomyśleć o nadchodzącym końcu jako o początku czegoś nowego. W końcu bohaterowie pobudzeni do życia przez Gabrielle Zevin wiedli w kurorcie nadzwyczaj spokojny żywot pozbawiony przemocy i wszelkiego rodzaju chorób. Każda osoba, która przebywała w tytułowym miasteczku z dnia na dzień stawała się coraz młodsza, a gdy ponownie osiągnęła status niemowlęcia odsyłano ją na Ziemię.
Z czystym sumieniem polecam tą książkę wszystkim Molom Książkowym, którzy lubują w tego typu literaturze ale i nie tylko. Porusza ona bowiem wiele ważnych kwestii, do których niewątpliwie możemy zaliczyć: stratę bliskiej osoby, pierwszą miłość, czy też wspomniany wcześniej brak akceptacji do otaczającej nas rzeczywistości. Z pewnością wielu z Was podczas czytania tej powieści podzieli z jej bohaterami zarówno chwile smutku, jak i radości i tym samym znajdzie w całości coś dla siebie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
"Jak długo trwać musi sen, zanim stanie się życiem?"
(2010-12-16)
Tucha
Więcej o recenzencie
Lubię, gdy książka okazuje się książką, którą warto przeczytać.
Lubię, gdy książka dostarcza mi wachlarza emocji.
Lubię, gdy książka jest książką, o której warto rozmawiać.
Lubię, gdy opowieść jest intrygująca i ciekawa.
Lubię, gdy autor ma swój pomysł i realizuje go na swój sposób.
Lubię, gdy autor mnie zaskakuje.
Te wszystkie "lubię" mogę przypisać tej książce. Podchodziłam do niej sceptycznie, wydawała mi się kopią pomysłu "Nostalgii anioła", kolejną książką, gdzie bohaterką jest zmarła dziewczynka, która ze śmiercią od razu się pogodziła, która obserwuje swoją rodzinę... Żadna kopia, żadna ckliwa historyjka tylko opowieść o dziewczynce - Lizzie, która umiera na skutek wypadku samochodowego. Lizzie odbywa swoją "podróż" do krainy Gdzie Indziej. I właśnie ten pomysł mi się podoba. Nie jest to niebo, nie jest to piekło, tylko kraina, kraina gdzie ludzie młodnieją i robią to co lubią, wykonują zajęcie, a nie pracę. Nie chcę zdradzać za dużo, czym różni się Gdzie Indziej od życia na Ziemi, co jest innego, co starego i czy w ogóle to lepsze życie czy gorsze i czy to życie wieczne czy może jednak nie... Książka wciąga już od pierwszej strony. Intryguje prawdziwością zdarzeń i trafia w serce czytelnika. Bo Lizzie nie ukończy 16 lat, bo Lizzie się nie zakocha (a może jednak zakocha?), nie będzie miała dzieci, nie pójdzie na studia, nie pożegna się z rodziną, nie da tacie prezentu... Autorka doskonale potrafi opisywać uczucia - od miłości do nienawiści, od szczęścia po smutek, od rozterek po pewność. Dlatego też czytasz i analizujesz, czytasz i rozmyślasz, czytasz i zagłębiasz się w całą historię, żeby nie przegapić niczego, bo w Gdzie Indziej obserwujesz relacje międzyludzkie, dzielisz smutek, żal, zwątpienie, ale także miłość, śmiech, radość i nadzieję. Nadzieję, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, że wszystko ma jakąś wartość, że każde wydarzenie wnosi do naszego życia cenną nauczkę... Porównałabym tę książkę do tęczy - bo jej bohaterowie są kolorowi, a żyją nowym życiem po smutnych wydarzeniach, jak tęcza po deszczu ze słońcem. Zachęcam do podróży przez tęczę.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Inna niż wszystkie na ten temat
(2010-12-04)
izusr
Więcej o recenzencie
Już sam prolog w tej książce wywołał u mnie szok. Pomyślałam sobie jak to, narrację będzie prowadził pies? Szok jednak minął równie szybko jak się pojawił, reszta książki poprowadzona jest z punktu widzenia dziewczynki, a nawet jeśli byłoby inaczej to i tak podejrzewam, że mało by mnie to obeszło, bo książka wciąga tak bardzo, że ani się obejrzałam a już byłam przy jej końcówce.
Liz niedługo skończy szesnaście lat, przed nią bal na który z pewnością ktoś ją w krótkim czasie zaprosi, będzie mogła wybrać sukienkę, być może zakocha się w chłopcu, który będzie jej podczas balu towarzyszył, może będą ze sobą jeszcze długo, założą rodzinę, a może po prostu rozstaną się, a Liz będzie miała okazję poznać kogoś nowego, w międzyczasie skończy szkołę, wybierze się na studia, a w życiu będzie robić to o czym zawsze marzyła... Nie, stop. Nic z tych rzeczy się nigdy nie zdarzy, będzie zupełnie inaczej. Liz obudzi się w nieznanym miejscu, który okaże się statkiem Nil. Na odległym już brzegu zobaczy swoich zrozpaczonych rodziców i młodszego brata, a na górze jej piętrowego łóżka Thandi, szesnastoletnią współlokatorkę z dziurą po kuli w głowie. I będzie święcie przekonana, że wcale się jeszcze nie obudziła. Choć z drugiej strony to dosyć dziwny sen.A staje się jeszcze dziwniejszy gdy Liz dociera do stołówki pełnej starszych osób, spotyka swego ulubionego muzyka, na własnej głowie dostrzega dziwną ranę, a sen, który powinien już dawno się skończyć trwa nadal i nawet szczypanie w ramię nic nie daje, bo to naprawdę boli. A potem Liz zostaje zaproszona na własny pogrzeb i już wie, że to nie sen. I pozostaje się tylko dowiedzieć dokąd zmierza ten statek...
Gabrielle Zevin sięga do dobrze znanych nam rozwiązań. Po pierwsze w roli narratora stawiając osobę młodziutką, która nie miała okazji poznać jeszcze prawdziwego życia. A po drugie pokazując nam kolejną interpretację tego co znajdziemy po drugiej stronie. I choć to mogłoby nas już nudzić, mogłoby wydać się powtarzalne i przewidywalne to absolutnie takie nie jest. Nie mam pojęcia jak autorka to robi, ale zdaje się mieć tysiąc nowych pomysłów na minutę, a my przewracając kolejne strony nie możemy zrobić nic innego jak tylko otwierać coraz szerzej ze zdziwienia buzię. Wizja krainy Gdzie Indziej bardzo mi się podoba. Naprawdę, nie wiem czy nie najbardziej z tego wszystkiego czym raczą nas od lat. Miejsce, gdzie czas płynie inaczej, gdzie zamiast coraz starsi stajemy się coraz młodsi, gdzie jak się okazuję, wszystko się może zdarzyć, możemy się zakochać, możemy się skontaktować z ludźmi, którzy zostali na Ziemi, możemy rozmawiać z psami, własną babcię uczynić swoją najlepszą przyjaciółką, a zamiast codziennej pracy wykonywać zajęcia, które naprawdę lubimy wydaje się naprawdę przyjemną perspektywą.
Podobał mi się sposób w jaki Zevin przedstawiła główną bohaterkę, robiąc z niej dziewczynkę, która paradoksalnie coraz młodsza staje się coraz bardziej dojrzałą osobą, zaczyna rozumieć pewne rzeczy, dostrzegać to czego dotąd nie dostrzegała, godzić się z tym co straciła i doceniać to co otrzymała w zamian.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niezwykła
(2010-12-03)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
Przyznam na wstępie, że sięgałam po tę książkę z pewną taką nieśmiałością, nie byłam przekonana, że ona mi się na pewno spodoba. Ale co recenzja, publikowana na którymś z blogów, tym bardziej chciałam ją przeczytać i przekonać się, czy rzeczywiście ta książka jest taka niezwykła.
No i przekonałam się, że jednak książka naprawdę wymyka się wszelkim kanonom.
Czy można zaliczyć ją do fantasy? Na pewno nie. Worek pod tytułem "fantastyka" jest tak pojemny i tak wieloznaczny, że mam jakieś wewnętrzne opory przed umieszczeniem tam tej niezwykłej książki. Przeczytałam w swoim życiu dużo, nawet bardzo dużo. A przecież fabuła powieści "Gdzie indziej" zaskoczyła mnie. Ileż już było prób wyobrażenia sobie życia po śmierci? Trudno zliczyć. Każdy na swój sposób wyobraża sobie, co może go spotkać po śmierci.
Gabrielle Zevin wymyśliła wizję jeszcze inną niż dotychczas przeze mnie spotykane. Ale nie to jest istotą niezwykłości książki. Otóż w scenerii tak dziwnej i w towarzystwie ludzi jakich wiele, egzystuje dziewczynka, która nie może pogodzić się z własną śmiercią. Ma żal i sama nie wie, do kogo - o to, że jeszcze nikogo nie zdążyła prawdziwie pokochać, że nie zdążyła stać się dla kogoś tą jedyną - w ogóle nie zdążyła prawdziwie pożyć jak dorosły człowiek. Ten żal był jej myślą przewodnią dość długo. Aż w końcu zrozumiała coś istotnego - co? Zapraszam do przeczytania tej książki. Spróbujcie ją potem sklasyfikować. Ja się poddałam.
A książka jest bardzo dobra - polecam.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Polecam starszym i młodszym nastolatkom, wszystkim, którzy nie zabili w sobie jeszcze dziecka otwartego na szalone pomysły oraz takim, którzy lubią zastanawiać się nad tym, co będzie z nami po śmierci. Może Wam również spodoba się świat Gdzie Indziej?
(2010-11-22)
ksiazkowo
Więcej o recenzencie
Pierwsze zdanie z opisu książki brzmi:
Przykro mi, ale nie spotkało mnie nic szczególnego… Jestem tylko dziewczynką, która zapomniała spojrzeć w obie strony, zanim przeszła na drugą stronę ulicy.
I tak faktycznie jest! Pewnego dnia Liz – przeciętna nastolatka, z przeciętnej rodziny, żyjąca w przeciętnym mieście – jedzie rowerem do centrum handlowego, by pomóc przyjaciółce wybrać sukienkę na bal. Przejeżdżając przez ulicę nie spojrzała dokładnie i wjechała pod koła taksówki. Szesnastoletnia Liz – w wyniku odniesionych obrażeń – umiera w szpitalu.
A pewnym momencie Liz budzi się ze snu i stwierdza, że znajduje się na statku (który nazywa się „Nil” – ciekawe co natchnęło autorkę, by nadać taką, a nie inną nazwę? Mam kilka teorii, ale to moje teorie), znajduje się tam sama, bez rodziny, nie wie, co się dzieje. Stopniowo dociera do niej, że umarła, a to jest jakaś nowa rzeczywistość w której się znajduje. Tylko dlaczego na statku? Czy już wiecznie będą pływać? Co się dzieje?
„Nil” dociera jednak w końcu do brzegu i okazuje się, że po śmierci trafia się do Gdzie Indziej, niesamowitej krainy. Tutaj zamiast się starzeć – młodniejemy i na końcu drogi zostajemy odesłani na ziemię jako niemowlęta. Tutaj każdy może rozmawiać ze swoim psem, co najwyżej musi się nauczyć języka. Tutaj praca ma polegać na robieniu tego, co się najbardziej lubi. Ciekawie? Fajnie? Zachwycająco?
Liz tak nie sądzi. Ma straszliwe problemy z tym, by się zaaklimatyzować w nowym miejscu – tęskni za rodziną, chce im pomóc wyjaśnić swoją śmierć, odnaleźć taksówkarza, który ją potrącił i odjechał. Całe dnie spędza na obserwacji rodziny i przyjaciół. Dręczy się tym, że już nigdy nie dorośnie, nie zakocha się, nie będzie studiowała, nie wyjdzie za mąż, nie będzie miała rodziny. Nie chce żyć w Gdzie Indziej. I postanawia, że nie będzie tam żyła… Jak to wszystko się skończy? Wiele jeszcze wydarzeń czeka na Liz, ale czy w końcu zmieni ona swój punkt widzenia? Kto jej pomoże? Co będzie dla niej najważniejsze?
Nie chcę zdradzać ważniejszych punktów fabuły, bo nie będziecie mieli radości pochodzącej z jej czytania i odkrywania kolejnych punktów zwrotnych. Mogę tylko powiedzieć, że bardzo mi się podobała fabuła książki oraz styl, w którym została napisana. Wciąga właściwie od pierwszego momentu, przeżywamy z Liz jej śmierć, odkrycie nowego świata, jej brak zrozumienia, niechęć do akceptacji życia takim, jakie jest, jej depresję. Razem z nią spotykamy różnych ludzi i zwierzęta, przeżywamy ich przygody i razem się nimi emocjonujemy.
Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że aż tak mnie takiego typu książka wciągnie. A tu niespodzianka – nie dość, że mnie wciągnęła, to jeszcze bardzo się podobała! Ciekawie stworzony świat, fajny pomysł na jego funkcjonowanie, interesujący bohaterowie, a to wszystko okraszone jeszcze lekkim humorem. Język może prosty, ale biorąc pod uwagę grupę docelową, to raczej dobrze. Proste są także prawdy, które od czasu, do czasu zdarza się głosić bohaterom tej książki, ale totalnie mnie to nie raziło. Całość jest zgrabnie napisana, bardzo ciepła, pozytywna.
„Gdzie Indziej” niezmiernie mi się podobało i jeżeli pojawi się jeszcze jakaś książka tej autorki przetłumaczona na język polski, to z chęcią przeczytam.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji