Nasza cena: 27,99 zł

Cena rynkowa: 29,9 zł

Wysyłamy w ciągu:

7 dni roboczych

PATRONAT MERLINA Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Gdzie księżniczek brak cnotliwych, tom III Sagi o Czarokrążcy

Gdzie księżniczek brak cnotliwych, tom III Sagi o Czarokrążcy

Artur Baniewicz  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 508
Ocena klientów:

Czerwiec 2004 - Debren przekroczył granicę morvacką w złym miejscu i czasie. Szaleje śnieżyca, Lenda choruje, a Zbrhlowi kończy się piwo. Po bezludnej puszczy grasują wilkołaki, niebem władają stwory jak z sennego koszmaru, w pobliskiej osadzie panoszy się sołtys demokrata. Nocleg w leśnej oberży wydaje się...

Pełny opis produktu...

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Gdzie księżniczek brak cnotliwych, tom III Sagi o Czarokrążcy

      Średnia ocena z 7 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Artur Baniewicz
    Wydawnictwo:
    SuperNOWA, superNOWA , Czerwiec 2004
    ISBN:
    83-7054-164-X
    Liczba stron:
    508
    Sprawdź inne tytuły:
    Artur Baniewicz
    Debren przekroczył granicę morvacką w złym miejscu i czasie. Szaleje śnieżyca, Lenda choruje, a Zbrhlowi kończy się piwo. Po bezludnej puszczy grasują wilkołaki, niebem władają stwory jak z sennego koszmaru, w pobliskiej osadzie panoszy się sołtys demokrata. Nocleg w leśnej oberży wydaje się rozsądnym wyjściem. Ale nad rodem oberżystek ciąży okrutna klątwa. Piękna Petunka i jej goście mają znikome szanse doczekać świtu. Musieliby przetrwać oblężenie i pokonać bestię, która zmasakrowała setki żołnierzy i żądnych łupu najemników. Musieliby rozwikłać zagadkę pewnego gwałtu sprzed dwóch stuleci.
    Musieliby pokochać - i poświęcić tę miłość.
    Musieliby spotkać cnotliwą księżniczkę...
    Cykl o Debrenie zdobył sobie zasłużoną popularność jako wspaniała literatura fantasy, pełna przezabawnych aluzji i skojarzeń ze światem realnym. Debren z Dumayki przedstawia się jako magun, czyli "mag uniwersytecki" lub też "mag uczon naukowo". Jego świat właśnie wyzwolił się z okowów skorumpowanej demokracji i po burzliwej Jesieni Królów przywrócił jedynie słuszny ustrój feudalny. W swoich wędrówkach Debren musi się zmierzyć z gryfami, ursoludami i niezwykle pyskatą papugą, przełamać prastarą klątwę, a przy tym jeszcze zarobić na życie i ocalić ukochaną przed losem gorszym od śmierci Książka objęta patronatem Merlin.pl
    Dodaj do profilu: FacebookBlipTwitter

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Gdzie księżniczek brak cnotliwych, tom III Sagi o Czarokrążcy
    Autor:
    Artur Baniewicz

    Trochę inna recenzja i prośba do autora. (2009-11-20)

    Marek Ziemba  Więcej o recenzencie

    Nie będzie to typowa recenzja. Ci którzy potrafią lepiej analizować kunszt autora zrobili to lepiej niż ja potrafię. Opiszę tylko swoje odczucia i niech to będzie najlepszą zachętą do przeczytania całej serii. Pierwsze dwie książki z tej serii czytało się lekko i przyjemnie. Dopiero od połowy "Pogrzebu czarownicy" na poważnie zaczęła zawiązywać się niezwykle intensywna historia, która w III tomie Sagi o Czarokrążcy nabiera mocy i w miarę jak książce ubywało kartek i zbliżałem się do końca, ogarniał mnie coraz większy lęk, że nie wszystko zostanie rozwiązane, że Debren nie doprowadzi do szczęśliwego zakończenia najważniejszej dla niego (i Lendy) opowieści. Tak też się stało i nie mogę wprost uwierzyć, że nie dowiem się jak dalej potoczą się losy Debrena i Lendy. Od wydania „Gdzie księżniczek…” minęło już kilka lat i dlatego pocieszam się, że dobrze zrobiłem dopiero teraz sięgając po tą książkę, bo mam nadzieję, że wkrótce pojawi się ciąg dalszy. Panie Arturze, jeśli pan to przeczyta, niech się pan nie daje prosić! Ta historia musi mieć swoje zakończenie.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nuda i dłużyzna (2008-11-30)

    macrac1068  Więcej o recenzencie

    Najdłużej czytana przeze mnie chyba książka w życiu. Pierwsza i druga część były dobre, ale ta to po prostu naciągane dialogi, kilometrowe opisy i charakterystyki, napisane po to, by dobić do grubości poprzednich części. Cieniutko jak na dobre fantasy.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Chała!

    Paweł Jankowiak

    Chała, chała, po trzykroć chała. Porównywanie przez wydawcę tego czegoś do utworów Sapkowskiego jest zwykłym nadużyciem. Nudne, ciągnące się jak flaki z olejem, z wymuszonymi, nieśmiesznymi dowcipami czytadło. Moja rada: omijać szerokim łukiem. Pieniądze można wydać na znacznie lepsze książki.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Z tomu na tom coraz lepiej się czyta

    Maciej Jakowczyk

    Po przeczytaniu cyklu z Wiedźminem brakowało mi podobnej lektury, a ponieważ zdecydowanie preferuję literaturę napisaną w naszym rodzimym języku, to naturalną koleją rzeczy sięgnąłem po przygody Debrena z Dumayki. W przeciwieństwie do nie najlepszych tłumaczeń literatury zagranicznej, książka fantasy napisana w naszym języku ma zdecydowanie swój urok. Jeśli damy autorowi szansę poczuć, że jego twórczość się podoba, to możemy się doczekać całkiem sympatycznego cyklu. Może nie jest to poziom Mistrza Sapkowskiego, ale jest to lektura przyjemna i sympatyczna, w sam raz coś na poprawę humoru w deszczowe wieczory. I wcale nie przeszkadza mi tak, jak jednemu z wcześniejszych recenzentów, że trzeci tom jest taki „kameralny”. Wręcz przeciwnie, uważam, że jest najlepszy z dotychczasowych, postacie stają się bliższe i lepiej można się wczuć w klimat miejsca akcji. Nie każda powieść musi się rozgrywać na siedmiu magicznych kontynentach, wśród elfów, trolli i stada smoków. Tak jak podoba mi się prostota świata Jakuba Wędrowycza, tak w formie fantasy podoba mi się kameralna odsłona świata, po którym wędruje w poszukiwaniu szczęścia magun Debren. Dodam, że literaturę sf i fantasy czytam nie od dzisiaj i piszę to z perspektywy naprawdę wielu przeczytanych tytułów, a jeśli ktoś ma odmienne zdanie o cyklu napisanym przez Artura Baniewicza, cóż na szczęście nie wszyscy jesteśmy tacy sami ;-) Ja w każdym razie z niecierpliwością czekam na jego dalsze przygody.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    No cóż, błędy się zdarzają....

    Długoletni i doświadczony fan fantasy

    Jest to trzeci tom serii, zapoczątkowanej tomem "Smoczy pazur". Jako, że "pazur" był czymś nowym w serii fantasy, dlatego licząc na naprawdę warte przeczytania opowiadanie, kupiłem wszystkie trzy części, gdy tylko zostawały wydane (wspominany "Smoczy pazur", "Gdzie księżniczek brak cnotliwych" oraz II tom, "Pogrzeb czarownicy"). Jednak z tomu na tom seria stawała coraz bardziej nudna. Mam wrażenie, jakby tylko 1 książka była pisana z chęci autora, a dwie następne były pisane pod presją mediów lub z innych powodów. Długie dialogi wprowadziły do książek fantasy więcej przemyśleń i skupiały większą uwagę na słowach niż na samej akcji. Przechodząc do ostatnich dwóch tomów trzeba podkreślić, że wspomnianej akcji było coraz mniej, co czyniło z książki całkowicie nieatrakcyjny tekst, "który się czyta, bo się zapłaciło" (przynajmniej w moim wypadku). Niektóre wątki erotyczne charakteryzują się tym, iż wyglądają na wciśnięte na siłę, jednak niektóre aluzje i podteksty, choć czasem trudne do zauważenia, tworzą atmosferę odpowiadającą sytuacji. Piszę o tym, bo jest to naprawdę widoczne, a powołując się na słowa z opisu wydawców na temat autora, sądzę, że Baniewicz usilnie chce naśladować styl Andrzeja Sapkowskiego i jego sławniejsze dzieło, a mianowicie "Wiedźmina". W książce Sapkowskiego wszystko jest dopasowane i niewymuszone (wiadomo, o CZYM mowa), a u Baniewicza, jak już wspominałem sprawia wrażenie wciśniętego. Jest to tani chwyt na małolatów, którzy tylko myślą o jednym. Mówiąc prościej za dużo TEGO i za często, aż do znudzenia... Według mnie, jeśli wydarzenia rozgrywają się na przestrzeni około 1km kwadratowego, a omawianych dni jest "coś koło" 4, nie wspominając o 440 stronach z hakiem, jest to bezsensowne. Historia ciągnie się jak guma z majtek sprzed 20 lat. Jestem poważnie zawiedziony i chcę się tym podzielić z miłośnikami czarodziejów, magii itd. Nie twierdzę, że nie warto czytać tej serii - jednak gdybym wiedział, jak będzie wyglądała historia zdolnego maguna "Debrana z Dumayki", nie kupiłbym wspomnianej serii. Proszę o wybaczenie, jeśli ktokolwiek nie zgadza się ze mną w tej kwestii. W każdym razie takie jest moje zdanie i nie zmienię go (chyba, że mnie ktoś "przyciśnie"). Nie zostaje mi nic innego, jak tylko życzyć Baniewiczowi ciągłego kształcenia się w pisarstwie.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    "Gdzie Magunów Brak Prawdziwych" (2004-08-02)

    Beata Łońska  Więcej o recenzencie

    Pana Artura Baniewicza wychwalałem od chwili pierwszego mojego spotkania z Debrenem z Dumayki na łamach magazynu "SFinks". Później, kiedy potwierdził swój kunszt wydanym pod tym samym tytułem zbiorem opowiadań nie miałem już wątpliwości - ten Autor "zamiesza" w polskim światku fantasy! I zbędne było porównywanie go do Dyszana;), bowiem pisanina Pana Baniewicza mniej epicką jest, a bardziej kameralną - co można uznać za plus dwóch pierwszym zbiorów, ale trzeci, lub też "siódma księga" - "Gdzie Księżniczek Brak Cnotliwych" bardzo na owej kameralności cierpi. Po najlepszym fabularnie opowiadaniu "W Połowie Drogi" i jego spektakularnym zakończeniu, spodziewałem się po "...księżniczkach..." równie spektakularnego rozwinięcia zawiązanej wcześniej akcji. A tu... niestety, narracja klimatem przypomina "Pogrzeb Czarownicy" - rozrośnięte rozmowy, podsztyte licznymi podtekstami (nie tylko seksualnymi) dialogi (tu wypomnę Autorowi żenującą "laskę"!), lekko kryminalna historia sięgająca w przeszłość, kilka akcji, których śledzenie wymaga od Czytelnika nie lada wyobraźni przestrzennej i tak dalej. Na plus zaliczyć należy, jak zwykle, doskonały warsztat i pomysłową parafrazę naszej rzeczywistości politycznej i społecznej. No i papuga Dropa! A dwie rzeczy drażnią, jak zadra w tyłku - kiedy, coś u Baniewicza MUSI się udać (czar, strzał, cios) to NAPEWNO się NIE UDA, albo zaledwie PRAWIE się uda! Wiem, że chodzi tu o pewną nieprzewidywalność i było to fajne w pierwszej książce, jednak teraz... cóż, wszystko da się przewidzieć, nawet to, że jak MUSI się UDAĆ, to SIĘ NIE UDA ;) I vice versa! Druga sprawa to czarowanie maguna! Debren - używając języka poke-pokolenia ;) - jest po prostu CIENKI! Czaruje mało, słabo i często popełnia błędy! Nadużywa gangarina, a nawet ten czar potrafi, cóż... sp...ć! A poza tym... sympatyczny z niego gość! Z Autora też, dlatego czekam na więcej!

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Kilka słów o cnocie pewnej księżniczki - recenzja www.avatarae.pl

    Tomasz Kleta

    Już rzut oka na formę mówi wiele o zmianach w pisaniu Baniewicza, otóż zmierzał on ku powieści i wreszcie powieść mamy. W krótszych tekstach jego ciągnące się dialogi, długie opowieści, nawiązania, relacje, aż się rozpychały, tu pisarz mógł pozwolić rozmowom na swobodne toczenie się. Bo właśnie dialog to podstawa historii o Debrenie. Tu dzieje się najwięcej, tu bohaterowie pokazują swoje oblicza, całą interesującą psychikę jaką Baniewicz im wymyśla, tu skrzy najwyraźniej humor i uwidacznia się przewrotność autora. Potrafi on rozmowami iść przez fabułę, tak że akcja zdaje się nieraz zbędna. Ale jej nie brakuje. Tym razem dzielny i trochę nieporadny magun wraz z Lendą oraz dwoma rębajłami Zbrhlem i Henzą trafiają do oberży, wokół której krąży zajadły gryf. Wprost spod jego pazurów wpadają pod równie ostry język właścicielki Petunki i pod opiekę jej dobrodusznego męża. Między tymi postaciami rozgrywa się cała pokaźna powieść, którą mamy przyjemność poznać. (...) Myślę, że Baniewicz całkiem wyzwolił się już od piętna naśladowcy Sapkowskiego. Ci, którzy zarzucali mu brak oryginalności dawno zamilkli, a faktem pozostaje, że czerpie on z Asa jedynie parę elementów, które jeszcze po swojemu wykorzystuje. Po pierwsze aluzyjność prozy spod znaku fantasy wobec naszego świata, którą wprowadził autor wiedźmina, Baniewicz wyciąga na każdym kroku. Sporo zabawy może dać wyszukiwanie wszelkich odniesień, nawiązań, każdego mrugnięcia do czytelnika, gry słownej czy skojarzeniowej. Proponuję spróbować wychwycić ich jak najwięcej, gwarantuję, że będzie tego co niemiara. Po drugie buduje on równie żywe postacie, z krwi i kości jak się zwykło mawiać. A że woli je pokazywać za pomocą dialogu, to już jego sprawa i oryginalność. Ciekawe jest, że lubuje się on w charakterach mocnych, twardych, takich, że zwyczajny w sumie Debren wychodzi często na słabeusza i niedorajdę. Cynizm, ironia, złośliwości są tu na porządku dziennym, to oczywiście także przyczynia się do uśmiechu czytelnika. Właśnie, humor. Baniewiczowi żarty wychodzą coraz lepiej, z książki na książkę jest oryginalniejszy, zabawniejszy i bardziej cięty. Czasem odnoszę wrażenie, że tej skłonności do humorystycznych gier i aluzji wszelakich wszystko jest podporządkowane, bo z każdego wątku i zdarzenia udaje mu się coś wycisnąć. Jeszcze jedno. Może się mylę, ale saga o czarokrążcy to literatura męska. Paniom raczej styl Baniewicza, jego żarty, psychika postaci i sposób pojmowania kobiet się nie spodobają. Tymczasem dla mnie to lektura wprost wymarzona. Rubaszna, czasem ostra, pomysłowa, z nieskończonymi wyśmienitymi dialogami i twardymi acz złożonymi postaciami. Gdy spojrzeć na to wszystko co powyżej napisałem i uzmysłowić sobie, że Baniewiczowi każda z tych rzeczy wychodzi bardzo dobrze, to oczywistym staje się fakt, że doskonale radzi on sobie z językiem. Skoro cała jego proza opiera się na dialogach, to nie może mieć on z nimi żadnych problemów. I właśnie tu tkwi klucz do sukcesu, bo o ile w "Smoczym pazurze" styl jeszcze kulał, a stylizacja, jaką cały czas stosuje nie prezentowała się ciągle równie dobrze, to teraz nic już nie można na tej płaszczyźnie mu zarzucić. Doczekaliśmy się po prostu kolejnego wspaniałego autora fantasy. Oryginalnego, nie zważającego na schematy gatunkowe, klisze i upodobania, obdarzonego niezła wyobraźnią, dobrymi pomysłami i potrafiącego to wszystko wykorzystać. Baniewicz czuje się już tak pewnie, że pozwala sobie na żarty z Sapkowskiego i cyklu wiedźmińskiego. Poza wytykaniem tchórzostwa rzeczonym pogromcom potworów, bawi się on, gdy bohaterowie czytają niewyraźny drogowskaz. Brzmi on niczym słynne opowiadanie o rodzicach Geralta, a na to Lenda rzecze, że tak to w bajce było, spisanej przez mistrza Dyszana z grodu Barka, w siedmioksięgu o wiedźminie Geralcie. Ja proponuję siódmą księgę o Debrenie z Dumayki przez mistrza Baniewicza spisaną. I informuję z radością, że na tym się owa saga nie skończy, będzie ciąg dalszy.

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!