Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Barbara Goldsmith
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo Dolnośląskie
, Kwiecień 2011
- ISBN:
- 978-83-245-9101-5
- Liczba stron:
- 244
- Sprawdź inne tytuły:
-
Barbara Goldsmith
Biografia oparta na niedawno ujawnionych archiwaliach. Pasja i naukowa dociekliwość, triumf i sukces dwukrotnej noblistki przeplatają się tu z odrzuceniem, hipokryzją i dyskryminacją, której Maria Skłodowska-Curie doświadczała zarówno jako kobieta, naukowiec, jak i imigrantka z Polski. Autorka ukazuje kobietę próbującą pogodzić swe pasje i pracę z obowiązkami rodzinnymi.
Barbara Goldsmith otrzymała za tę książkę prestiżową nagrodę Amerykańskiego Instytutu Nauk Fizycznych przyznawaną za popularyzację nauki.
- Geniusz i obsesja. Wewnętrzny świat Marii Curie
- Autor:
-
Barbara Goldsmith
Bardzo dobry materiał faktograficzny, książka fatalnie przetłumaczona i zredagowana
(2011-12-12)
Magdalena
Golańska
Więcej o recenzencie
Barbara Goldsmith, autorka « Geniusza i Obsesji » otrzymała za tą książkę nagrodę Amerykańskiego Instytutu Nauk Fizycznych. Jest to dodatkowy powód aby, zabierając się do tłumaczenia i redagowania polskiej wersji, być przygotowanym na to, że książka o laureatce nagród Nobla z fizyki i chemii będzie miała coś wspólnego z fizyką.
Nie oznacza to, że tłumacz musi być fizykiem. Powinien jednak albo posiadać minimum wiedzy w tym zakresie, albo w razie potrzeby skonsultować osoby kompetentne. Beztroska, z jaką potraktowano terminologię fizyczną w polskiej wersji książki graniczy z skrajnym niechlujstwem. Poniżej pewnego poziomu kultury naukowej, technicznej i językowej tłumaczenie niestety zamienia się w bełkot.
Oto kilka przykładów „osiągnięć” tłumaczenia i redaktora, na widok którego Maria Curie musi przewracać się w grobie.
Str. 78:
„Nie było dwóch pierwiastków, które wytworzyłyby takie same formy świetlne”.
Sformułowanie „formy świetlne” jest fantazyjne i pozbawione sensu fizycznego. W żadnym razie nie powinno być stosowane zamiast ogólnie przyjętego terminu „widmo”, które w odróżnieniu od „form świetlnych” ma jednoznaczny sens fizyczny.
Str. 79:
„Udało się jej w końcu uzyskać substancję, której promieniotwórczość była dziewięćset razy większa od promieniotwórczości czystego uranu.”
Pomieszanie pojęć: tłumacz mówi o promieniotwórczości tam, gdzie mowa jest o promieniowaniu. A ponadto: co mianowicie było „dziewięćdziesiąt razy większe”: aktywność? energia? Tłumaczowi i redaktorowi jest najwyraźniej wszystko jedno. Czytelnikowi nie.
„Obawiając się, że ta ogromna siła może ulec szybkiemu rozpadowi”.
„Siła ulegająca rozpadowi” to nowy przyczynek do fizyki, autorstwa tłumacza i redaktora. W realnym świecie pojęcie bez sensu.
Str.90:
„Z wyjątkiem swej promieniotwórczości rad charakteryzuje się takim składem chemicznym jak wapń”.
W uzupełnieniu prac pani Marii Curie tłumacz i redaktor uznali że rad i wapń to jedno i to samo. Brawo. Jest to szczytowe osiągnięcie tłumaczenia na język polski i jako takie nie powinno przejść nie zauważone.
Str. 96:
„Rutherford i Soddy … zaobserwowali promieniowanie gamma wewnątrz atomu”.
Obserwacje prowadzone wewnątrz atomu to coś nowego. Brawo tłumacz i redaktor.
Str. 144:
„Uzyskana ostatecznie linia widmowa była dowodem…”.
Nie linia a widmo. Tłumacz najwyraźniej nie odróżnia jednego od drugiego.
Str.212:
„Bombardowali cel uranowy za pomocą powolnych elektronów”.
Wydawnictwo najwyraźniej nie odróżnia powolnych elektronów, które niczego nie rozszczepiają, od powolnych neutronów. Watro czasem trochę poczytać zanim zabierzemy się do zarabiania na tłumaczeniach.
Podsumowując, przykro nam, że wpuszczając na polski rynek książkę o Marii Curie Skłodowskiej „Wydawnictwo Dolnośląskie” potraktowało zarówno temat, jak i pośrednio osobę Marii Curie, z niesmaczną mieszaniną dyletantyzmu i niekompetencji.
Pracującym dla wydawnictwa tłumaczowi i redaktorom radzimy aby douczyli się trochę zanim zabiorą się ponownie do tłumaczenia i wydawania książek popularno – naukowych. Niestety: kompetencje i kultura wymagane na tym polu to najwyraźniej coś więcej niż poziom intelektualny potrzebny do tłumaczenia i wydawania książek o wampirach.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Genialna Maria
(2011-11-13)
Dominika
Krawczak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Wielkimi krokami zbliża się koniec roku 2011. Roku poświęconego najwybitniejszemu polskiemu naukowcowi w spódnicy - Marii Skłodowskiej-Curie.
Pozwolę sobie pominąć osobistą dygresję na temat obchodów tejże uroczystości. Nasz naród jest beznadziejny w konsekwencjach, jakie wynikają z poświęcenia roku jakiejś wybitnej postaci. Ja postanowiłam uczcić ten rok bardzo przyziemnie i na miarę możliwości każdego przeciętnego Polaka, wypożyczając Jej biografię.
Wszystkim nieprzekonanym do tej książki, zalecam jej lekturę od przeczytania bibliografii, którą umieściła autorka. Ogrom książek pomógł Barbarze Goldsmith stworzyć obraz nie tylko naukowca, ale przede wszystkim, człowieka. Posiadającego także swoje słabości, chociażby w postaci długoletniej depresji.
Wydaje mi się, że moc Marii Curie-Skłodowskiej polega na tym, jaką siłę musiała mieć w sobie ta kobieta. Była nie tylko niesamowicie pracowita i zaangażowania, potrafiła odeprzeć uprzedzenia, jakimi było obwarowane społeczeństwo względem kobiet, notoryczny brak pieniędzy, wychować dwójkę dzieci, wynaleźć dwa pierwiastki a przy okazji jeszcze, pozostać patriotką.
Wszystko to, udźwignęła wątła i krucha kobieta, która bardzo często była tak zafascynowana pracą, że zapominała o jedzeniu.
Dzięki książce można nie tylko dowiedzieć się wielu ciekawych faktów (jak na przykład tego, że Piotr Curie był dyslektykiem) , odbyć fascynującą lekcję historii i fizyki w jednym. Nie bójcie się jednak, wszyscy ci, którzy na fizyce w liceum czuli się jak na nauce języka chińskiego, mnie ta lektura absolutnie zaciekawiła, a z fizyki systematycznie reprezentowałam poziom dna.
Jej historia i osobowość wywarła na mnie piorunujące wrażenie. Chociaż kiedyś, czytałam już książkę o Niej, lata zrobiły swoje i obraz ten pozostał we mnie zakurzony. Teraz jednak patrzę na tę postać z ogromnym podziwem. Dzięki swojej determinacji okazała się prekursorką nauki i otworzyła te wrota, które przez wiele lat były dla kobiet zamknięte na cztery spusty. Miałam pewne obawy co do książki, głównie z uwagi na zarzuty pod adresem autorki, że ta biografia Jej się nie udała, jednak do mnie Jej styl pisania przemówił.
Nie powiem o słowo za dużo, jeśli stwierdzę, że wstydem jest nie znać elementarnych faktów z życia najbardziej znanej kobiety w historii nauki. Sytuacja jest taka sama jak z Chopinem. Musimy znać, aby wiedzieć, z czego możemy być dumni. Czy tego chcemy, czy nie, Maria Skłodowska-Curie wyraźnie zapisała się na kartach historii, jest naszą dumą i pewnego rodzaju "produktem eksportowym". Choć większość życia spędziła we Francji, nie bez powodu swoje wystąpienia zaczynała od zdania "Urodziłam się w Warszawie".
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Obsesja na punkcie nauki, wileka walka o prawa kobiet, i wiele, wiele więcej...
(2011-11-08)
DorotaKol
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Maria Skłodowska Curie była niewątpliwie niezwykle wybitną kobietą i choć mieszkała we Francji, jest naszą polską dumą. Książka przedstawia jej osiągnięcia naukowe, autorka opisuje wiele zagadnień fizyki oraz chemii. Barbara Goldsmith szkicuje nam również portret Marii jako zwykłego człowieka, pełnego sprzeczności i niepokoju. Dowiedziałam się o wielu ciekawych wydarzeniach z życia naszej noblistki, ale także z życia jej niezwykłej córki, Ireny Joliot- Curie. Obie zrobiły wiele dobrego dla ludzkości. Młodsza córka, Ewa, także nie stała "z założonymi rękami". Obie, i Maria, i Irena, poświęciły się nauce. Poświęciły swoje zdrowie, swój czas, czasem swoje rodziny. Maria zmarła w latach trzydziestych XX w., a mimo tak długiego okresu od jej śmierci, w jej ubraniach nadal utrzymuje się skażenie promieniotwórcze!! To świadczy o tytułowej obsesji na punkcie odkryć i nauki. Za wszelką cenę, nawet jeśli one spowodowały przedwczesną śmierć jej męża, jej córki, zięcia oraz jej samej. Tylko jedna mała uwaga: mała Ewa miała 16 miesięcy, gdy zmarł jej ojciec, nie 14. Ale to już takie moje czepianie się. Życzę przyjemnej lektury, bo naprawdę warto!!
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji