-
-
Fado
- Andrzej Stasiuk
-
cena:
25,99
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Głód i jedwab
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Herta Müller ,
Herta Muller
- Wydawnictwo:
-
Czarne
, Styczeń 2008
- ISBN:
- 978-83-7536-020-2
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Tłumaczenie:
-
Katarzyna Leszczyńska
- Sprawdź inne tytuły:
-
Herta Müller ,
Herta Muller
Ostry jak brzytwa, bezlitosny zbiór esejów "Głód i jedwab" to konfrontacja z Herty Müller doświadczeniami życia w dyktaturze i podążanie tropem politycznych refleksji autorki z lat dziewięćdziesiątych, którym towarzyszy pewność, że podział na sferę prywatną i polityczną nie istnieje i istnieć nie ma prawa. Müller demaskuje terror "normalności" prowadzący do zuniformizowanego myślenia i możliwy wszędzie: czy to będzie banacka wieś, czy Rumunia Ceauşescu, Jugosławia czy zjednoczone Niemcy. Pokazuje, jak można zawłaszczyć i wprząc w służbę totalitarnego panowania słowa i rzeczy, przyrodę i mury miasta. Jak można panować, pogrążając ludzi w szarości, jak ważnym elementem władzy jest konstruowanie państwowej, powszechnie obowiązującej rzeczywistości, budowanie nieufności w prywatnych związkach. Pisze o tym, jaką wagę ma dla panujących kontrola seksualności i kobiecego ciała, ale i o tym, jak kobiety stają się kolaborantkami. Opowiada, jak konstruowany jest strach i jak wpędza się ludzi w obłęd. I o tym, jak ten strach może zwrócić się przeciw władzy. Śledzi również narodziny nienawiści i ksenofobii w demokracji, przekształcanie się bezmyślności w zbrodnię. Przygląda się uważnie słowom i temu, co się za nimi skrywa. Poddaje wiwisekcji zarówno mowy polityków niemieckich, jak i rozmowy w berlińskim parku czy włoskim sklepiku. Ogląda z każdej strony język, jakim pisano na Zachodzie o dyktaturze, jakim mówiono o wojnie w Jugosławii i myśli nad tym, co zdradzają jego metafory i przemilczenia. Śledzi, dokąd prowadzi, co odsłania i co ukrywa język rumuńskiej ulicy za życia i po śmierci Ceauşescu. Teraźniejszość przeszłości widoczna jest w jej komentarzach na temat dyskusji o biedzie w Europie, o prawie do azylu, o rozliczaniu przeszłości, o pogromach Cyganów w Rumunii, podpalaniu domów azylantów w Niemczech.
Książka objęta patronatem Merlin.pl
- Głód i jedwab
- Autor:
-
Herta Müller ,
Herta Muller
Puste korytarze
(2011-12-25)
Ania Baranowska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Co może wyniknąć z zestawienia głodu z jedwabiem? Wydaje się, że jedynym możliwym do przyjęcia rezultatem może być paranoja! Przeczytany przeze mnie zbiór esejów Herty Muller odnoszących się w większości do życia ludności rumuńskiej w czasach dyktatury Ceauşescu, wywołał we mnie wrażenie porażenia tego narodu paranoidalną zapaścią. Postacie przywołane przez autorkę cechuje chłód emocjonalny, wycofywanie się z kontaktów z innymi, wrogość, nadmierna podejrzliwość, tendencja do zniekształcania codziennych neutralnych lub przyjaznych doświadczeń jako działań wrogich. Wstrząsająca jest jednak świadomość, że cechy te to wytwór wszechobecnego strachu rozsiewanego przez służby bezpieczeństwa realizujące bezwzględną politykę dyktatora. Zastraszeni, pozbawieni kolorytu życia ludzie bez przyszłości z często dorobioną nieprawdziwą przeszłością, za którą muszą ponieść konsekwencję, donoszą na bliskich , sprzedają przyjaciół, zamykają się w klatkach własnych lęków a sumienia ich stają się ich demonami.
Ale głód z jedwabiem styka się nie tylko w opisywanej Rumunii. Autorka ostro krytykuje w książce również rząd swojej drugiej, demokratycznej ojczyzny – Niemiec, który pozostaje bierny wobec problemu segregacji imigrantów na ludzi innej ( gorszej) kategorii, wobec których dochodzi do jawnych przejawów dyskryminacji i nietolerancji. Ci, którym udało się wyrwać ze szponów dyktatorskich rządów i znaleźć „schronienie” w państwie uważanym za demokratyczne, które sprzeciwia się totalitaryzmowi, paradoksalnie wpadają w pazury ksenofobicznych przekonań jego obywateli.
Wstrząsający dokument przedstawiony przez autorkę w odmiennym niż w jej powieściach stylu pisarskim pozbawionym w dużej mierze poetyckich zestawień i metafor. Polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Gorąco polecam!
(2011-04-16)
Justyna 102
Więcej o recenzencie
Nie jestem zwolenniczką tego typu książek... Bardzo jednak chciałam trochę poznać historię Rumunii, ze względu na to, że w tym roku wybieramy się tam na urlop... I od książki Pani Müller zaczęłam swoją książkową podróż z Bałkanami.
Jednym słowem. Fascynująca. I książka. I kobieta. Przytłaczający obraz Rumuni... kraju, w którym autorka spędziła dzieciństwo i młodość. W zadziwiająco szczery i odważny sposób maluje ona obraz życia w dyktaturze. Jej słowa to czysta poezja... piękne, plastyczne zdania trafiają prosto do serca. Pisze o kraju, w którym przeżycie stało się sensem istnienia, gdzie piękno kraju jest bólem. Państwie, gdzie ludzie uczyli się włóczyć bez celu i … kraść w sklepach. O ludziach wpędzonych w obłęd, uosabiających szaleństwo, „anormalnej normalności”, o bezradności jaka ogarniała ich wszystkich, podczas tego reżimu. Tam ubrania wcale nie ubierały ludzi, lecz zakrywały ich. Zostały uszyte po to, by ludzie którzy je noszą... utonęli w szarości. Pisze o kobietach, które rodziły dzieci biedy. Dzieciach, które gdy tylko nauczyły się chodzić i mówić, „nosiły w o wiele za głębokich oczach puste korytarze..”
Müller w niewyobrażalny sposób opisuje proces aborcji... przerażający jest fakt, że dla ówczesnych kobiet było to normalnością. Niewiarygodnym jest, że normalnością było również to, że gdy kobieta zaszła w ciąże, nie był to „problem” również mężczyzny lecz tylko kobiety. Nie chcę się wypowiadać na ten temat, nie mnie oceniać, nie mam takiego prawa. Nie żyłam w tamtych czasach, w naszym kraju nigdy nie było drugiego Ceauşescu. Nikt nigdy nie zakazał on nam antykoncepcji, nie narzucił nam posiadania piątki dzieci. Tylko kobiety, które żyły w tamtych czasach mają prawo o tym mówić...
Jestem godna podziwu dla autorki. Za to, że nie dała się stłamsić, że jawnie się buntowała, że potrafiła również powiedzieć Nie. Że miała odwagę uciec, że mimo prześladowań, jakie spotkały ją również na emigracji w Niemczech, którzy jawnie ją dyskryminowali, miała odwagę napisać prawdę, miała odwagę napisać chociażby te niesamowite eseje. Brawo Pani Müller. Więcej takich książek. I więcej takich ludzi! Polecam!
Nie byłam zwolenniczką tego typu książek, aż do teraz. Ta książka pokazała mi jak mało jeszcze wiem i jak dużo chcę się jeszcze dowiedzieć, o tak przecież bliskim mam terytorialnie kraju. Kraju, który zawsze uważany była za gorszy, prymitywny, zacofany...
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tam, gdzie głód i jedwab obok siebie...
(2008-02-04)
Jarosław
Czechowicz
Więcej o recenzencie
Dzięki staraniom Wydawnictwa Czarne, polski czytelnik ma okazję zapoznać się z siódmą książką Herty Müller. Tym razem materia słowna nie będzie misternie tkanym gobelinem, po którym kroczy się delikatnie, miękko i subtelnie przez kolejne rozdziały. Eseje, wykłady i odczyty składające się na "Głód i jedwab" w większości uciekać będą od metaforycznych ornamentów, do jakich Müller przyzwyczaiła nas w powieściach. Teksty te nie będą do końca wolne od semantycznej maniery "krojenia słów", jaka charakteryzuje autorkę, niemniej jednak dotykać będą problemów nad wyraz konkretnych, dlatego też językiem konkretu będą operować. W esejach Müller będziemy mieli do czynienia z dwoma spojrzeniami: jedno z nich lustruje Rumunię okiem emigrantki, drugie natomiast przygląda się Niemcom z perspektywy imigrantki. Dwie bolesne ojczyzny autorki nakazują jej mówienie o trudnych problemach obu krajów z ogromnym zaangażowaniem. Tytułowy esej, najbardziej wstrząsający i oddziałujący na wyobraźnię, przedstawia obraz szarej, pozbawionej nadziei komunistycznej Rumunii, rodaków pełnych bierności i apatii (poruszająca metafora "pustych korytarzy" w ich oczach pozostaje z czytającym na zawsze). Müller przygląda się państwu, z którego uciekła i pisze o głodzie, bylejakości ubiorów i poglądów ludzi, o polityce antyaborcyjnej Ceauşescu i o dramatycznych próbach kobiet usiłujących bronić się przez nakazem posiadania piątki dzieci ku chwale ojczyzny. Pisząc o problemach dotyczących niechcianych ciąż, Müller uczyni bardzo osobiste i wstrząsające wyznanie... Nade wszystko ukaże jednak kraj w stanie zapaści, kraj kontrastu i wszechogarniającego poczucia lęku i zagrożenia. "Tam, gdzie stykał się głód z jedwabiem, gdzie cały kraj kondensował się na kilku metrach kwadratowych i piętrzył przed oczyma jako obłęd, pozostaje strach". Spoglądając na Niemcy, Müller porusza głównie problem prześladowań cudzoziemców, pisząc o tym, jak inteligentnie i okrutnie zarazem Niemcy potrafią zrzucać na siebie nawzajem odpowiedzialność za skrajne problemy nietolerancji. Autorka ostro krytykuje rząd i polityków niemieckich, którzy umywają ręce i dystansują się wobec problemu. Pisząc o swej drugiej ojczyźnie, autorka po raz kolejny (jak i w poprzednich książkach) zwróci uwagę na pułapkę semantycznej pajęczyny, która nie pozwala jej po niemiecku wyrażać tego, co miałaby do powiedzenia po rumuńsku. Mocna, zdecydowana i wyrazista w swej wymowie książka. Do wielokrotnego czytania. Zwolenników autorki nie muszę zachęcać. Tym, którzy nie znają dokonań Müller, polecam do wstępnego rozpoznania problematyki, jaką porusza w całej swojej twórczości.
(9 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji