Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Głowa Minotaura
Średnia ocena z 31 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Marek Krajewski
- Wydawnictwo:
-
WAB
, Maj 2009
- Seria:
-
Mroczna
- ISBN:
- 978-83-7414-580-0
- Liczba stron:
- 347
- Wymiary:
- 123 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Marek Krajewski
Breslau, 1 stycznia 1937 roku, kwadrans na piątą rano. Eberhard Mock niespodziewanie dostaje rozkaz poprowadzenia śledztwa w sprawie morderstwa. Ofiarą jest młoda kobieta - okaleczona, zgwałcona i zabita, jej ciało znaleziono w podrzędnym hotelu, znanym jako miejsce schadzek. Była cudzoziemką, a w jej skromnym bagażu znajdowała się maszyna do pisania z francuskimi znakami. Czy hitlerowskie władze słusznie podejrzewają polityczny charakter zbrodni, przypuszczalnie wymierzonej w III Rzeszę? Jaki związek ze sprawą ma piękna czarnooka kobieta, kilkakrotnie widziana na granicy polsko-niemieckiej? Mock - tym razem w randze kapitana abwery - niechętny nowym porządkom, intrygom gestapo i władzy faszystów, szuka mordercy. Znów jest w swoim żywiole - krąży po pełnych okrucieństwa, przemocy i tajemnic miejscach, spelunkach i zaułkach; ociera się też o mroczny świat wyższych sfer, w którym zdarzają się skandaliczne historie. Dzięki swoim niekonwencjonalnym metodom pracy i przebiegłości trafia na ślad przestępcy, prawdopodobnie jest na tropie seryjnego zabójcy. Losy śledztwa potoczą się jednak bardzo nieoczekiwanie: Mock wybierze się do Lwowa i od tej pory wspólnie z Edwardem Popielskim z polskiej policji ścigać będzie nieuchwytnego mordercę. Czy obu komisarzom, "miłośnikom starożytności i kobiecego ciała", uda się złapać potwora, zabijającego dziewice niczym mityczny Minotaur? Czy rodząca się męska przyjaźń wytrzyma próbę nierównego pojedynku, w którym zbrodniarz jest zawsze o krok dalej niż jego tropiciele? Czytelnicy Krajewskiego znajdą w nowym kryminale wiele niespodzianek, drastycznych scen i gwałtownych zwrotów akcji. Zobaczą także Lwów w drugiej połowie lat 30.: barwny świat wielu kultur i języków, którego peryferia i ciemne ulice bywają niebezpieczne. Spotkają i uczonych ze "szkoły lwowsko-warszawskiej", i słynnych baciarów, zajrzą do spelunek i eleganckich knajp, do mieszczańskiego domu i miejsc rozpusty, towarzysząc obu komisarzom w ich śledztwie...
Krajewski potrafi zadbać o szczegóły tak jak Mankell, ale jego wyrafinowany styl zaintryguje też fanów Umberta Eco i Borysa Akunina... Prawdziwie erudycyjna powieść. Śmierć w Breslau w stylowy, inteligentny i oryginalny sposób dołącza do kanonu.
"Financial Times"
Choć jest to Wrocław przedwojenny, rządzony już przez nazistów, autor uniknął pułapki zbytniego historyzmu. Jego książki są powieściami kryminalnymi, relacjami ze żmudnych dochodzeń, a polityka odsunięta została na dalszy plan
Grzegorz Sowula, Przedwojenny pitaval, "Rzeczpospolita"
Rozbudowana misterna intryga, tajemnica, znakomity język i umiejętność budowania niesamowitego nastroju to wielkie zalety książki
o Końcu świata w Breslau, Andrzej Rostocki, Bestsellery, "Rzeczpospolita" 2003 r.
- Głowa Minotaura
- Autor:
-
Marek Krajewski
Jak zawsze rewelacja
(2011-04-14)
2big
Więcej o recenzencie
Książki pana Krajewskiego mają tylko jedną wadę - są za krótkie, więc za szybko się kończą. "Głowę Minotaura" skończyłam wczoraj, ale wciąż nie mogę przestać żyć mroczną atmosferą Lwowa i Katowic lat 30-tych. Kunszt profesora Krajewskiego w tworzeniu nastroju miejsc, a zwłaszcza charakterystyki osób jest wprost wybitny. Trudno wręcz powiedzieć, który z bohaterów: Mock czy Popielski, jest bardziej mroczny, pokręcony i zwichrowany. I mimo tego że są postaciami wyjątkowo niesympatycznymi i z pewnością nie chciałabym ich znać w prawdziwym życiu, to nie sposób ich w pewien sposób nie polubić, a przynajmniej zafascynować się ich losami. A już pomysł, żeby zestawić ich razem jest szczególnie podstępny... Panie profesorze, prosimy o więcej!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
polecam
(2010-05-25)
MAREK
MORAWSKI
Więcej o recenzencie
Do książek Mocka mam osobisty stosunek. We Wrocławiu studiowałem przez 5 lat. Pana Krajewskiego widywałem czasami pod gmachem instytutu (jeszcze wtedy nie widziałem, że za jakiś czas stanie się słynnym pisarzem powieści kryminalnych).Od tamtej pory czytam każdą z jego powieści i na wszystkie niecierpliwie czekam. Głowa Minotaura moim zdaniem jest najlepsza... ma w sobie wszystko to, co do tej pory w jego książkach było najlepszego. Mroczność, intryga i bohaterowie (tacy z krwi i kości). Wszystko w najlepszym wydaniu. Jednocześnie autor pozbył się jedynej rzeczy, która mnie denerwowała.... nawet nie wiem jak ją nazwać... może manierą dokładności.... mam na myśli te wszystkie spod którego numeru Mock wyszedł, która ulicą szedł, w którą skręcił i na której ostatecznie się znalazł.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dla mnie zdecydowanie najlepsza z cyklu.
(2010-03-04)
Marek
Łukasiewicz
Więcej o recenzencie
Chocby dlatego, ze autor, chyba po raz pierwszy, nie buduje intrygi na jakims barokowo-mistyczno-klatwiano-brownowskim tropie, tylko na normalnych, zdrowych, realnych zwyrodnialcach, ktorych Mock sciga z Popielskim, czyli takim drugim Mockiem w zasadzie, tyle ze polskim. W innych ksiazkach osie intrygi, z jakimis klatwami, zemstami przez wieki itp. mnie przeszkadzaly, to nie bylo po prostu potrzebne i stalo w sporym dysonansie do realistycznego miecha samej akcji. Tu dostajemy same naturalistyczne miecho, bez ezoterycznych wstawek i legend, jest wiecej krwi, wiecej brutalnosci, wiecej chedozenia. I ja tam akurat we wspolne chedozenie Popielskiego i Mocka z prostytutkami w salonce pociagu po pijaku jak najbardziej wierze i wszystko mi wlasnie tu jak najbardziej do charakterow postaci pasuje:) I te ich samosady, pobicia wszystkich na lewo i prawo, rowniez dla wlasnych interesow, i samodzielne odciecie glowy jednemu bandycie i wsadzanie kija w no, wiadomo w co, drugiemu tak dlugo, az zdechnie, mnie jak najbardziej tu i do Mocka i do Popielskiego pasuje. Mock w koncu juz raz jednemu, no, eee... kochajacemu inaczej, w wiezieniu wlasnymi rekami leb skrecil, wiec mnie tu nic nie razi i jest jak najbardziej realne. Piec Merlinkow!
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dwie głowy minotaura
(2009-11-19)
Sylwek
Więcej o recenzencie
Na początek napiszę, że to moja pierwsza książka Krajewskiego. Nie napiszę że ostatnia ale trzeciej szansy na pewno mu nie dam.
Niemal wszystko w tej książce jest za lub zbyt. Postaci nie mogą być po prostu wyraziste, one muszą być nakreślone tak grubą krechą, że stają się własną karykaturą. Do klasycznego portretu detektywa: uzależnionego od alkoholu samotnika z nieodłącznym papierosem w ręku lekką ręką dorzuca Krajewski sybarytyzm, seksoholizm a jak komuś jeszcze mało to lekką odmianę epilepsji. Również szwrccharaktery są tyleż straszne co groteskowe. Wcielenie zła jest w więc pięknym umysłem w ciele bestii i jest go dwóch. Jeśli dodamy do tego środowisko lwowskich matematyków z prof. Banachem na czele pozostaje jedynie pytanie dlaczego na kartach powieści nie pojawił się sam autor najlepiej w trzech osobach.
Podobno najsilniejszą stroną powieści Krajewskiego są portrety przedwojennych metropolii, jak dla mnie przedstawione w Głowie Minotaura pocztówki z Lwowa, Katowic i Wrocławia są raczej pretensjonalnymi obrazkami, a przekonanie że przedwojenny lumpenproletariat Katowic biegle władał dwoma językami jest po prostu śmieszne.
Natomiast plastyczne zamiłowania Krajewskiego w pełnej krasie eksplodują w opisach zbrodni. Jest dużo farby i tajemniczych rekwizytów. Jak kto lubi, to się nie zawiedzie.
O fabule trudno powiedzieć, żeby mocno wciągała skoro główni bohaterowie przez większość stron oddają się kopulacji, jedzeniu lub piciu (na szczęście nieraz czynią to jednocześnie) natomiast nie da się ukryć, że jest ona zaskakująca. Podejrzewam, że dla czytelników w równym stopniu, co dla bohaterów powieści.
Ma Krajewski opinię autora oryginalnego i z uznaniem trzeba odnotować, że walczy o jej utrzymanie wszelkimi środkami. Natomiast efekty są tyleż oryginalne co groteskowe. Sądząc z pozytywnych recenzji trafia w gusty dzisiejszych nastolatek i pewnie przydałby się mu marketingowe przepakowanie.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Duet we Lwowie daje radę
(2009-10-25)
lidka kołbińska
Więcej o recenzencie
Dobrze, że po wtopie duetu Krajewski&Czubaj powraca do nas kultowy bohater. Mock przenosi się do Lwowa, pojawia się Popielski, ale klimat mrocznego Breslau pozostaje. Myślę, że Krajewski wraca do serii w dobrej formie, bo w "Głowie Minotaura" można znaleźć wszystko to, co ma największy w jego książkach smaczek. Jest wprawdzie kilka rzeczy, do których można się przyczepić jak np. sztampowa droga przyjaźni dwóch silnych osobowości oraz nieco banalny koniec frapującej zagadki, ale mimo to książkę czyta się z wielką przyjemnością. Aha, epizodycznie pojawi się kultowa para Zupitza&Wirth, za co autorowi serdecznie dziękuję:) Jako wielka fanka Krajewskiego nie czuję się rozczarowana.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(31)