Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Gnijąca panna młoda

Gnijąca panna młoda

reż.: Tim Burton  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: DVD

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Tim Burton - zobacz więcej »

- polecamy

Warner Bros - zobacz więcej »
komedie - zobacz więcej »

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Gnijąca panna młoda

      Średnia ocena z 9 recenzji (Dodaj własną)

    Reżyseria:
    Tim Burton
    Tytuł oryginału:
    Tim Burton's Corpse Bride
    Produkcja:
    USA , 2004
    Czas trwania:
    01:14:00
    Dźwięk:
    Dolby Digital 5.1 angielski, rosyjski, polski
    Format:
    1.85:1 Szerokoekranowy (16:9)
    Strefa:
    2
    Gatunek:
    komedia animowana
    Występują:
    Helena Bohnam-Carter , Johnny Deep , Emily Watson
    Sprawdź inne tytuły:
    Tim Burton
    Dystrybucja:
    Warner Bros, Warner Home Video
    Napisy:
    angielskie, arabskie, estońskie, hebrajskie, litewskie, łotewskie, polskie, rosyjskie
    Dodatki:
    zwiastun kinowy, ścieżka dźwiękowa Dwa światy; Danny Elfman przybliża tajemnice dwóch światów; Animatorzy - tchnienie życia; Tim Burton: Mrok kontra światło; Głosy z zaświatów; Ożywianie kukiełek; Głos za głosem; Galeria szkiców produkcyjnych.
    Kategorie:
    Warner Bros
    komedie
    Fantastyczna, pełna czarnego humoru komedia - najnowszy film Tima Burtona. Dzięki doskonałej animacji wykonanej techniką poklatkową, powstało prawdziwe dzieło sztuki. To niezwykle pracochłonne przedsięwzięcie (dwusekundowa sekwencja często wymagała dwunastu godzin pracy) sprawiło, że możemy podziwiać zupełnie nowy wymiar animacji.

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Gnijąca panna młoda
    Reżyseria:
    Tim Burton

    Koniecznie trzeba zobaczyć! (2006-09-03)

    rafal zurawel  Więcej o recenzencie

    Po "Nightmare Before Christmass" kolejna perełka animowana Tima Burtona. Kto zna inne filmy reżysera nie będzie bardzo zaskoczony. Fabuła, nastrój filmu jak zawsze. Tym razem może trochę bardziej mrocznie. Ale też z poczuciem humoru. Bezwzględnie trzeba zobaczyć! O samym filmie napisano już wiele, dodam więc tylko, że DVD jest świetnie przygotowane, zawiera sporo dodatków i komentarzy.

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Póki śmierć nas nie rozłączy... (2006-07-12)

    Michał Medwid  Więcej o recenzencie

    Tim Burton od zawsze zaskakiwał; oryginalnością, nietuzinkowością, często groteską. Większość filmów tego ekscentryka to prawdziwe perełki w dziedzinie kinomatogrfii; któż bowiem nie słyszał o "Sleepy Hollow" ("Jeździec bez głowy"), "Beatle Juice" ("Sok z żuka") czy "Scissorhand Edward" ("Edward Nożycoręki"). Jego najnowsze dzieło "Corps Bride" ("Gnijąca panna młoda") to jednak jedna z moich ulbionych pozycji tego reżysera. Główna postać, Viktor Van Dort (Johnny Depp, a jakże) jest synem zamożnych handlarzy ryb, którzy jednak pragną posiadać status wysoko urodzonych, dlatego też postanowili ożenić syna z jedyną córką, państwa Everglotów (mających tytuł szlachecki, ale cierpiących na brak gotówki). Sprawa nieco się komplikuje, gdyż roztargniony Viktor nie potrafi nauczyć się słów przysięgi. W rozpaczy ucieka do lasku na skraju miasta i wypowiada magiczne słowa wkładając obrączkę na gałąź, która w rzeczywistości jest palcem Gnijącej Panny Młodej. O Świecie Umarłych, występującym w tym filmie powiem jedno. Jeśli życie pozagrobowe wygląda właśnie tak, to ja chcę umrzeć. Cały film cenię (prócz niesamowitego klimatu, barwnych postaci, nietuzinkowego humoru, bowiem to normalka w filmach Burtona) za to, że całość nie jest wykonana na komputerze. Postacie to kukiełki, których najdrobniejsze ruchy były nagrywane osobno i dopiero potem montowane. To wielki plus i ukłon Burtona w stronę przeszłości szlachetnej sztuki filmów animowanych. Cóż można więcej rzec? Jeśli nawet nie lubicie Burtona, naprawdę warto zobaczyć ów film. Ręczę, że nic was to nie kosztuje, to świetna zabawa.

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Piękna opowieść o miłości i nie tylko

    Leszek Kornowski

    Arcydzieło kinematografii spod ręki Tima Burtona. Zapewne widzieliście ten film i znacie jego fabułę opartą na rosyjskiej legendzie o panie młodym, który przypadkowo oświadczył się zmarłej kobiecie, więc nie będę jej wam przybliżać. A jeśli jeszcze nie widzieliście „Gnijącej Panny Młodej”, to pora naprawić ten błąd, bo żadna nawet najlepsza recenzja nie da wam nawet przedsmaku uczty, która was czeka! Od siebie mogę dodać iż jest to po trochu opowieść o prawdziwej miłości, ludzkich charakterach i o tym, jacy będziemy, gdy się "z ziemskich kłopotów otrząśniem". Mamy tu mnóstwo ciekawych postaci, jak Nell Van Dort całkowicie pozbawiona wiary w swojego syna („jakie zwłoki poślubiłyby naszego syna?”), cyniczny lord Barkis czy wyrachowani państwo Everglot.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Romantyczna opowieść o miłości (2006-03-09)

    Filip Bączkiewicz  Więcej o recenzencie

    Pomyłka Wiktora sprawiła, iż powstał bardzo nietypowy trójkącik miłosny. Dwie panny w tym jedna nieżywa i on sam. W tło wpleciono jeszcze ciekawą intrygę kryminalną. Jest to piękna bajka, w której paradoksalnie świat umrzyków jest bardziej żywy od świata ludzi. Jak z tej zawiłej sytuacji wyjdzie Wiktor i czy zło zostanie ukarane? Tego i wiele więcej dowiemy się, oglądając "Gnijącą pannę młodą". Seans umili nam wspaniała scenografia, która jest znakiem rozpoznawczym filmów Burtona.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Wspaniałe połączenie czarnej komedii z musicalem i animacją (2006-03-09)

    Ania Prędka  Więcej o recenzencie

    Oglądając „Gnijącą pannę młodą”, odnosi się przyjemne wrażenie, że Tim Burton powrócił do swej ulubionej baśniowej stylistyki z przynależnym jej zapleczem nietuzinkowych bohaterów, dziwacznych zdarzeń i jedynej w swoim rodzaju oprawy muzyczno- scenicznej. Moja radość była tym większa, że ten pełnometrażowy film został nakręcony niezwykle pracochłonną techniką animacji poklatkowej z udziałem lalek, którym rys charakterologiczny nadał oczywiście Burton. Niewtajemniczonym przypominam, że w technice tej (Burton po raz pierwszy sięgnął po nią przy realizacji „The Nightmare Before Christmas”) ruch lalek jest bardzo powolny i każda poza jest filmowana jako odrębny kadr. Dlatego też zanim wybierzemy się do kina, polecam poczytać trochę na ten temat, by móc w pełni docenić trud filmowców i zachwycić się efektem końcowym. Polski dystrybutor filmu wykazał się przytomnością umysłu, wyznaczając premierę w okresie Zaduszek, co dobrze współgra z treścią „Gnijącej panny młodej”. Jednak opowieści tej bliżej do komedii z elementami musicalu, aniżeli do ponurej czy budzącej grozę historii o życiu pozagrobowym. Zresztą znając przewrotny charakter Burtona, można się było tego spodziewać. Znamienne, iż w wielu filmach Burtona bohaterowie umierają, by odrodzić się pod inną postacią – na przykład po to, aby zakłócić spokój miasta Gotham (Joker, Kobieta Kot), przepędzić nowych lokatorów domu zmarłego małżeństwa („Sok z żuka”) czy skracać o głowę mieszkańców Sleepy Hollow. Nie inaczej rzecz się ma w przypadku „Gnijącej”. Tytułowa bohaterka krzyżuje z kolei ślubne plany Wiktora i Wiktorii. Stremowany kawaler o aparycji Adriena Brody’ego i nieudaczności Hugh Granta, nie mogąc przejść próby zaślubin, udaje się zrezygnowany do lasu. Wolny od ostrzału złowrogich spojrzeń księdza i przyszłych teściów, bez zająknięcia się wypowiada słowa przysięgi, zatykając obrączkę na wystającej gałązce. Niczego nieświadomy, budzi w ten sposób pannę młodą, której serce już dawno przestało bić. Odtąd zaczyna się seria zabawnych wydarzeń, a świat umarlaków przeplata się ze światem żywych. Przy tym szczególne jest to, że w zaświatach panuje humor, wesołe kolory, energiczność i dobra zabawa, co jest dalekie od rzeczywistości ziemskiego padołu. Tu wszystko jest druzgocąco szare i oziębłe, a w samych żyjących jest mniej życia niż w umarłych. Nawet chorowite, blade twarze zostały wyraźnie skontrastowane z rumianymi obliczami denatów (jeśli jeszcze je mieli - stopnie rozkładu były różne). Film ogląda się z prawdziwą przyjemnością, zwłaszcza gdy ogląda się go w oryginalnej wersji językowej. Wiktor przemawia głosem Johnny’ego Deppa, Wiktoria głosem Emily Watson, a Gnijącej głosu udzieliła Helena Bonham Carter. Jednak nikt nie pokona grzmiącego i głębokiego tembru Christophera Lee, który wcielił się w postać antypatycznego księdza. Na uwagę zasługuje także muzyka autorstwa Danny’ ego Elfmana, najczęstszego współpracownika Burtona (na planie spotkali się już po raz 12). Ścieżka dźwiękowa zawiera nie tylko dowcipne partie musicalowe, śpiewane w głównej mierze przez zastępy kościotrupów i barwnych mieszkańców podziemnego świata (m. in. Napoleona i Raya Charlesa). W jej skład weszły również ciekawe wersje instrumentalne, rozpisane na barokowe instrumenty i fortepian, co stanowi w całokształcie twórczości Elfmana pewne novum. Zapewniam, że do „Gnijącej panny młodej” będziecie wracać z dużą chęcią.! Sama dwukrotnie wybrałam się do kina i nikt nie odwiedzie mnie od kupna tego animacyjnego arcydzieła!

    (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Zabawy ze śmiercią (2006-03-09)

    Olga Mazur  Więcej o recenzencie

    „Gnijąca panna młoda” to kolejne złote dziecko Tima Burtona. Każdy jego film to perełka w natłoku obrazów nijakich, komercyjnych i naszpikowanych efektami specjalnymi. Dzieło to stanowi kwintesencję tego, co składa się na atmosferę filmów tworzonych przez Burtona. Nietypowy, w ostatnim zalewie bezbarwnych produkcji filmów animowanych komputerowo, pomysł powrotu do tradycyjnej animacji lalkowej niewątpliwie stanowi o sukcesie tego obrazu. Inaczej niż na deskach teatru, w filmie lalki zyskują własne życie, przestają być zależne od reżysera. Ruchy postaci, choć nie tak płynne, jak „żywych” aktorów mają w sobie siłę przekonania, aż chce się wierzyć, że po zagraniu swojej sceny lalkowi gwiazdorzy idą do garderoby albo z kumplami na piwo. Postaci tworzone przez Burtona mają w sobie coś makabrycznego, a jednocześnie tak znajomego. Śmieszne główki, nieproporcjonalnie długie kończyny – trochę jak tułowia owadów – przywodzą na myśl obraz trupów, sprawiają, że świat żywych jest tak bliski światu zmarłych. Akcja samego filmu toczy się w wiktoriańskiej Anglii, szarej, nijakiej, bez wyrazu. Smętni, wstydzący się okazywać uczucia ludzie przemykają ulicami, cała radość ich życia sprowadza się do pomnażania dóbr doczesnych. Obrońcą porządku i moralności jest pastor jakby żywcem wyjęty ze średniowiecznych legend o wampirach i zajmujący się kościołem, który do tego stopnia przypomina średniowieczną twierdzę, że nawet Drakulę przyprawiłby o żywsze bicie serce. W świecie takim mieszka Victor, chłopiec wmanewrowany w małżeństwo z dziewczyną z biednego, acz utytułowanego rodu. Przerażony i nieśmiały ucieka do lasu gdzie nakładając obrączkę na palec trupa panny młodej staje się jej prawowitym małżonkiem i tu zaczynają się problemy... Młodzieniec przenosząc się do krainy zmarłych staje się częścią świata – paradoksalnie – tętniącego życiem. Niekończąca się zabawa, feria kolorów, muzyka rodem z prawdziwego musicalu, tańce i piwo liczone w hektolitrach niczym nie przypominają smutnego życia „na górze”. Zmarli bez żenady śmieją się z tego co dla żywych jest sprawą najważniejszą i ze zdziwieniem obserwują próby powrotu Victora do domu – bo w końcu jak sami twierdzą „ludzie od wieków oddawali życie żeby się tu znaleźć”. Burton kolejny raz udawania, że śmierć nie jest końcem życia ale jego początkiem. Oswaja fenomen będący tematem tabu i strachu ludzi, a czyni to w tak wdzięczny i humorystyczny sposób, że nie sposób oprzeć się wrażeniu, że poza życiem nic gorszego człowieka już nie spotka.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Żywszych trupów nie zobaczysz nawet u Romaro. (2006-03-07)

    Filip Bączkiewicz  Więcej o recenzencie

    Wydawało by się, że technika poklatkowa odeszła w zapomnienie a tym czasem Tim Burton sięgnął właśnie po ten rodzaj animacji. Jest to jeden z niewielu reżyserów, który tak na prawdę nigdy mnie nie zawiódł. Jak nikt inny potrafi wykożystać magi kina aby przenieść widza w śaity inne niż ten, pozwolić utonąć w miłym zapomnnieniu. "Gnijąca panna młoda" podobnie jak inne jego filmy ("Jeździec bez głowy", Edward Nożycorenki czy Batman), cieszą oczy wspaniałą scenografią, która stanowi tło do historii opowiadanej prze niego. Główny bohater wpada w sidła trójkąta miłosnego, bardzo nietypowego i bardzo przypadkowo. Składa on niechcący przysięgę tytułowej pannie młodej, która od pwenego czasu jest nieżywa, przysięgę którą złożyć powinien swojej ukochanej. I tutaj zaczyna się problem, gdyż nieżywa panna młoda wciąga go w świat podziemia i nie chce wypuścić. Paradoksalnie świat ten wydaje się bardziej żywszy od tego do góry, który jest szary i ponury. Jak nasz bohater poradzi sobie z tym nietypowym związkiem i czy już na zawsze zostanie skazany na życie pod ziemią? Jest to piękna historia o sile miłości, która przezwycięża nawet śierć opowiedziana w tyopwy dla Burtona nietypowy sposób.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Zabawa ze śmiercią (2006-02-23)

    Olga Mazur  Więcej o recenzencie

    „Gnijąca panna młoda” to kolejne złote dziecko Tima Burtona. Każdy jego film to perełka w natłoku filmów nijakich, komercyjnych i naszpikowanych efektami specjalnymi. Dzieło to stanowi kwintesencję tego co składa się na atmosferę filmów tworzonych przez Burtona. Nietypowy, w ostatnim natłoku, bezbarwnych produkcji filmów animowanych komputerowo, pomysł powrotu do tradycyjnej animacji lalkowej niewątpliwie stanowi o sukcesie tego filmu. Inaczej niż na deskach teatru w filmie lalki zyskują własne życie, przestają być zależne od reżysera. Ruchy postaci, choć nie tak płynne, jak „żywych” aktorów mają w sobie siłę przekonania, aż chce się wierzyć, że po zagraniu swojej sceny lalkowi gwiazdorzy idą do garderoby albo z kumplami na piwo. Postaci tworzone przez Burtona mają w sobie coś makabrycznego, a jednocześnie tak znajomego. Śmieszne główki, nieproporcjonalnie długie kończyny – trochę jak tułowia owadów – przywodzą na myśl obraz trupów, sprawiają, że świat żywych jest tak bliski światu zmarłych. Akcja samego filmu toczy się w wiktoriańskiej Anglii, szarej, nijakiej, bez wyrazu. Smętni, wstydzący się okazywać uczucia ludzie przemykają ulicami, cała radość ich życia sprowadza się do pomnażania dóbr doczesnych. Obrońcą porządku i moralności jest pastor jakby żywcem wyjęty ze średniowiecznych legend o wampirach i zajmujący się kościołem, który nawet Drakulę przyprawiłaby o żywsze bicie serce – idealny na zamek. W świecie takim mieszka Victor, chłopiec wmanewrowany w małżeństwo z dziewczyną z biednego, acz utytułowanego rodu. Przerażony i nieśmiały ucieka do lasu gdzie nakładając obrączkę na palec trupa panny młodej staje się jej prawowitym małżonkiem i tu zaczynają się problemy... Młodzieniec przenosząc się do krainy zmarłych staje się częścią świata – paradoksalnie – tętniącego życiem. Niekończąca się zabawa, feria kolorów, muzyka rodem z prawdziwego musicalu, tańce i piwo liczone w hektolitrach niczym nie przypominają smutnego życia „na górze”. Zmarli bez żenady śmieją się z tego co dla żywych jest sprawą najważniejszą. Zdziwienie budzi wśród nich chęc Vicotra do powrotu bo przecież jak twierdzą "ludzie od wieków oddawali życie żeby tu się dostać". Burton kolejny raz udawania, że śmierć nie jest końcem życia ale jego początkiem. Oswaja fenomen będący tematem tabu i strachu ludzi, a czyni to w tak wdzięczny i humorystyczny sposób, że nie sposób oprzeć się wrażeniu, że poza życiem nic gorszego człowieka już nie spotka.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Popromantyzm (2006-02-12)

    schizm11  Więcej o recenzencie

    Znienawidzeni przez licealistów romantycy natchnęli marzyciela Tima Burtona. Bo jak inaczej wyjaśnić fakt, że tłem dla tej mocno "masowej" historii jest stare ludowe podanie. Burton osiągnął w kinie to co Gogol w literaturze, tylko że dodał od siebie szczyptę popkulturowych smaczków. Brawo!

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Filmy - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Filmy - wszystkie zapowiedzi »

    Filmy - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Filmy - wszystkie bestsellery »

    Filmy - Nowości - polecamy!

    Filmy - wszystkie nowości »

    Filmy - Promocje - kupuj i oszczędzaj!