-
-
-
Bieguni
- Olga Tokarczuk
-
cena:
36,99
zł
-
-
-
-
-
Drwal
- Michał Witkowski
-
cena:
36,99
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Good night Dżerzi
Średnia ocena z 21 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Janusz Głowacki
- Wydawnictwo:
-
Świat Książki
, Listopad 2010
- ISBN:
- 978-83-247-2135-1
- Liczba stron:
- 320
- Wymiary:
- 130 x 215 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Janusz Głowacki
Powieść osnuta wokół losów sławnego pisarza Jerzego Kosińskiego - polskiego Żyda, który zrobił w USA wielką karierę. Kim naprawdę był ów kontrowersyjny człowiek, zmieniający wciąż swą biografię, naznaczony Holokaustem bywalec klubów dla sadomasochistów, podejrzewany o to, że nie napisał sam głośnego "Malowanego ptaka"? Ciekawa konstrukcja: narrator (sam Głowacki) próbuje stworzyć scenariusz do filmu o Kosińskim, przemierzając emigrancki Nowy Jork. Niepokojące, błyskotliwe, w części autobiograficzne.
- Good night Dżerzi
- Autor:
-
Janusz Głowacki
Kosiński fiction
(2011-06-07)
Przemysław
Opłocki
Więcej o recenzencie
Najnowsza książka Janusza Głowackiego "Good night Dżerzi" jest jak pogawędka w pubie przy kolejnych piwach. Ma wiele wątków, mniej lub bardziej powiązanych ze sobą. Łączy je postać znanego, kontrowersyjnego pisarza, Jerzego Kosińskiego.
Nie jest to biografia Kosińskiego. Trochę jest w niej faktów z życia autora „Malowanego ptaka”. Koszmar II wojny światowej, brutalnie doświadczane okrucieństwo, obcowanie ze śmiercią, piętno bycia Żydem. Pojawiają się echa skandali, w jakie wplątany był pisarz. Oskarżenie o niesamodzielne napisanie „Malowanego ptaka”. Skopiowanie pomysłu z „Kariery Nikodema Dyzmy” i przeniesienie powieści na realia amerykańskie, w postaci książki „Wystarczy być”. Dużo domysłów, niby prawdziwych zarzutów.
Głowacki skacze z wątku na wątek. Odwiedza kolejne miejsca i osoby związane z autorem „Randki w ciemno”. Jego Kosiński jest w zawiłych relacjach z kobietami. Na zewnątrz kreuje swój pozytywny wizerunek, ciągle pragnie być kimś innym, wyjątkowym.
Z „Good night Dżerzi” wyłania się obraz Kosińskiego, jako samotnego, wciąż poszukującego. Nie potrafiącego zapomnieć o bolesnej przeszłości. Chłopca, próbującego ukryć się w ciele dorosłego mężczyzny. Chowającego się w świecie luksusu, romansów i wyuzdanego seksu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Głowacki jak zwykle uwodzi...
(2011-02-08)
Izabella
Urbańska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Przyznaję się bez bicia – od zawsze jestem wielbicielką talentu Janusza Głowackiego, więc może się zdarzyć, że nie do końca będę obiektywna, pisząc o jego najnowszej książce. Jak zawsze autor uwodzi czytelników lekkim stylem i błyskotliwym językiem pełnym celnych spostrzeżeń, humoru, ironii i dystansu przede wszystkim do siebie samego. Jego spojrzenie na świat i ludzi z jednej strony jest ostre, z drugiej jednak pełne pobłażliwości z lekką domieszką inteligentnej ironii. Dlatego nawet śmiertelnie poważne sprawy zamieniają się w książkach Głowackiego w tragifarsę. I tym razem nie jest inaczej. Zwłaszcza że tematem powieści jest postać wielkiego manipulatora i genialnego mistyfikatora Jerzego Kosińskiego, który jak nikt inny połączył w sobie moc sprzeczności, będąc paradoksalnie zarazem twórcą i ofiarą własnej, brawurowo poprowadzonej autokreacji. Narratorem powieści jest pisarz, który przymierza się do napisania scenariusza opartego na losach Kosińskiego. W ten sposób czytelnik ma niepowtarzalną okazję podążać jego śladami, oglądać go w niecodziennych, wręcz egzotycznych sytuacjach. Oczywiście, czytając tę książkę ciągle musimy być świadomi, że nie jest ona żadnym dokumentem z życia wielkiego skandalisty, który „Malowanym ptakiem” rzucił na kolana cały literacki świat Ameryki. Głowacki żongluje faktami, domysłami i plotkami, prawda miesza się z fikcją, tworząc jedyny w swoim rodzaju amerykańsko-rosyjsko-polski miszmasz – barwny, a nawet niekiedy absurdalny. Jedno jest pewne - życie Kosińskiego jest wyjątkowo dobrym materiałem literackim. Jego autobiografia, gdyby ją napisał, na pewno miałaby kilka wersji, w które sam święcie by wierzył!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dwoistość
(2011-01-29)
befana
Więcej o recenzencie
Wprawdzie Marek Oramus recenzję swoją zatytułował "Wzlot i upadek czrnego ptasiora" (zob.: Dziennik Polski z 28.01.2011. - s.A10) ja jednak książki Głowackiego nie zaszufladkowałabym wyłącznie do (o)powieści o autorze "Malowanego ptaka", rzadkiego w swym rodzaju studium połączonego z okrucieństwem, wynaturzenia.
Moim skromnym zdaniem jest to zwyczajnie zbeletryzowana historia o wszystkim (American's Dream's) i nikim (Kosińskim). Kosiński nie jest żadnym znaczącym podmiotem, pomimo że za takowego uważa go Głowacki; Kosiński jest chorym na nienawiść (nie wiadomo tylko do kogo oraz czego?) psychopatą, któremu stale winien był towarzyszyć doktor od sklejania dusz.
Wiem, iż każdy twórca wciąż poszukuje coraz to nowych inspiracji; akurat w przypadku Głowackiego, z Kosińskim Głowackiemu się nie udało. Dodam od siebie: niewielka szkoda. Trauma (o ile Dżerzi podobną posiadał) nigdy (z)rodzić nie może jakiejkolwiek przemocy. Nawet w znaczeniu mentalnym.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Donos na trupa
(2011-01-24)
Bogdan
Buczek
Więcej o recenzencie
Z niesmakiem przeczytałem najnowszą książkę Głowackiego. Widać, że autorowi brak jest jakiejś nowej myśli twórczej, wcześniejsze książki autora czytało się z dużą przyjemnością i temat ich był znacznie ciekawszy. W „Good night Dżerzi” Głowacki kopie nieżyjącego od lat Kosińskiego nie wiem za bardzo po co. Książki Kosińskiego chociaż kontrowersyjne czyta się bardzo lekko i akcje ich wciągają. Mnie zwykłego czytelnika za bardzo nie interesuje ilu mu w tym pomagało, czy kradł czyjeś pomysły, wykorzystywał do tego starszą od siebie żonę. Mnie interesuje akcja, treść i lekkie pióro. Z przeczytanych książek Kosińskiego twierdzę, że wszystkie jego książki napisane są w jednym stylu, jednym piórem i za autora uważam Kosińskiego gdyż to jego nazwisko znajduje się na czołowej stronie. Wiele w jego twórczości budzi kontrowersji, szczególnie w „Malowanym ptaku” poruszające nasz stosunek do żydów w czasie wojny. Zgodzę się z tym, że wiele historii jest przerysowane, a nawet zmyślone ale napisane są w miarę wiarygodnie. Na ten temat ciekawą książkę napisała Siedlecka „Czarny patasior” polecam. Głowacki pisząc „Good night Dżerzi” powtarza się za Siedlecką nic nowego nie wnosząc a jego impertynencje związane z życiem seksualnym Kosińskiego są bardzo nieporadne. Kosiński w swej „Pasji”, „Randce w ciemno” może dzięki zwierzeniom żony opisuje szereg scen erotycznych ale z dużym smakiem, u Głowackiego tego nie widać. Z przytoczonych prawdziwych czy też zmyślonych przez Głowackiego związków Kosińskiego z wieloma kobietami wnioskuję że i pod tym względem Kosiński odnosił sukcesy napewno nie chamstwem, poprostu coś w sobie miał. Głowacki mu tego zazdrości, jak również tej sławy jaką za życia cieszył się Kosiński wśród wybrednych amerykańskich czytelników. Dziwię się że po latach które dzielą nas od tragicznej śmierci Kosińskiego Głowacki rozlicza trupa Kosińskiego za jego grzechy. Widocznie mimo minionych lat autor „Good night Dżerzi” ma żal i pretensje że jemu się nie udało powtórzyć sukcesu bohatera. Według mnie Głowacki poddał się tej modnej już od lat fali „odbrązowania” pomników niedawnych idolii, z tym że robi to nieporęcznie, fakty miesza z fantazją i według mnie wyszedł z tego wielki bełkot, moje pytania „po co to robi?”. Nie wiem do końca czy Głowacki chce nam czytelnikom przypomnieć o Kosińskim jako przyjaciel czy raczej jego odwieczny wróg. Pisząc tę książkę teraz Głowacki niestety nie dał Kosińskiemu szans a swoją obronę, a nam czytelnikom dał o sobie niezbyt dobre świadectwo jako człowiek.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(21)