Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Gosposia prawie do wszystkiego
Średnia ocena z 30 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Monika Szwaja
- Wydawnictwo:
-
Sol
, Lipiec 2009
- ISBN:
- 978-83-925879-3-4
- Liczba stron:
- 352
- Wymiary:
- 145 x 210 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Monika Szwaja
Świat otwiera przed nami nieograniczone możliwości - do takiego wniosku dochodzi bohaterka książki i ma rację. Aby jednak z nich skorzystać, trzeba być otwartym na ten świat, nie bać się zmian ani wyzwań, nie zasklepiać w utartych zwyczajach i poglądach. Trzeba iść do ludzi, nie zastanawiając się, co nam to da i czy aby ktoś nie zrobi nam krzywdy. No risk, no fun! Czy prawie-doktorantka, literaturoznawczyni, może z własnej woli zostać gosposią pracującą "po domach"? I to nie w Ameryce, ale u nas, w Polsce? Czy można mieć radość z pracy? Czy można pokochać kogoś o pięćdziesiąt lat starszego od siebie? Albo o pięćdziesiąt lat młodszego? Czy trzeba tkwić w związku z osobą, która uczyniła nam krzywdę? Zakres naszej wolności jest szerszy niż czasami chcemy to przyznać.
- Gosposia prawie do wszystkiego
- Autor:
-
Monika Szwaja
Godna polecenia
(2011-01-04)
Izuś
Zakurzona Półka
Więcej o recenzencie
No cóż z przyjemnością dołączam do fanów Moniki Szwaji (tak oficjalnie), wcześniej miałam przyjemność czytać którąś z jej książek, ale Gosposia prawie do wszystkiego ogromnie mi się spodobała. Zacznę od okładki, która według mnie jest genialna i odwzorowuje każdą kobietę, która ma "dom na głowie". Tak właściwie już możemy się z tą okładką utożsamić. Wyczytałam na stronie autorki, że okładkę zaprojektował Leszek Żebrowski byłam ciekawa któż to taki.
Do rzeczy. Maria prawdziwa szczęściara(teoretycznie) ma wszystko. Wspaniałego męża, ogromne mieszkanie, rodziców którzy kochają ją najbardziej na świecie i ogrom czasu, z którym nie bardzo ma co zrobić. No nie licząc prania, sprzątania, gotowania, usługiwania, sztucznych uśmiechów i przyjmowania gości.
Coraz częściej zaczyna myśleć, że nie to w życiu chciała robić. Czarę goryczy przepełnia bardzo brutalne i bliskie spotkanie z domową doniczką.
Maria chce zacząć nowe życie. Wystawie mężowi rachunek za wszystkie lata bycia gosposią (nie mały ten rachunek,ale w końcu trzeba się cenić) i odjeżdża zmienić swoje życie zostając pełnoetatową gosposią do wszystkiego!
Gosposia prawie do wszystkiego to książka przede wszystkim prawdziwa. Bo któż z nas nie chce żyć po swojemu?
Słyszałam różne opinie, że książka przewidywalna, że mało ambitna, że nudna. To nie prawda! Ja uważam, że warto ją przeczytać chociażby po to, żeby nabrać odwagi do zmiany swojego życia na lepsze. Ja książkę czytałam z przyjemnością i z przyjemnością ja polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Lekka i przyjemna
(2010-12-26)
Izabela
Sznajder
Więcej o recenzencie
Koleżanka ostatnio dużo mi "truła" na temat Gosposi, więc zostałam zmuszona do przeczytania książki poza kolejką. Podchodziłam do niej z dużą obawą, ponieważ kiedyś próbowałam czytać jakąś książkę tej autorki i niestety mi się nie spodobała. Na szczęście dałam książkom Moniki Szwaji drugą szansę i to spotkanie mogę zaliczyć już do udanych.
Główna bohaterka Maria, ma wyjątkowo paskudnego męża. Ogranicza ją, nie pozwala mieć własnego zdania... Kiedy dochodzi do rękoczynów, Marysia postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i odchodzi od Aleksa. Oczywiście wcześniej odpowiednio się zabezpiecza i przelewa sobie na nowe konto wynagrodzenie za 4 lata pracy u boku męża (jako sprzątaczka, kucharka, pokojówka i dama do towarzystwa). Udaje się do teściowej do Zakopanego (uwielbiam Zakopane!), ta postanawia jej pomoc i wysyła do przyjaciółki Lily do Szczecina (a Szczecin to wiocha z tramwajami) Maria postanawia, mimo uniwersyteckiego wykształcenia, pracować jako ekskluzywna pomoc domowa. 1200 zł za tydzień.
W ten sposób, poznaje wielu ciekawych ludzi, nawiązuje nowe przyjaźnie i buduje swoje życie od nowa. Poznaje Saszę rosyjskiego grajka, Pawła i jego ojca (w którym się trochę podkochuje), Zanikającą Lucy i wiele innych postaci, które zamieszają w życiu Mareszki.
Książka lekka, żartobliwa i przyjemna, oczywiście z morałem. Nie należy bać się życia i wyzwań, trzeba być panem własnego losu. Przydałoby mi się jakieś wyraźniejsze zakończenie, ale może Marysia i Paweł pojawią się jeszcze w jakiejś książce? Ktoś wie?
Polecam, dla odprężenia.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Super
(2010-03-10)
ewa
gronkiewicz
Więcej o recenzencie
„Gosposia prawie do wszystkiego” to jedna z najlepszych „babskich” książek, jakie czytałam. I z całą pewnością najlepsza książka Pani Moniki. Dlaczego? Ma wszystkie elementy komedii romantycznej. A poza tym jest idealnym poradnikiem jak porzucić męża tyrana. Jak krok po kroku odbudowywać swoje życie czyli zmienić otoczenie i znaleźć grupę wsparcia. Co więcej Monika Szwaja pokazuje nawet jakie pułapki czekają na taką kobietę. Poznanie przystojnego, egzotycznego artysty. Tacy nigdy nie są dobrym plastrem na bolącą ranę.
Ostatnio dwie moje koleżanki odeszły od mężów, którzy je bili i poniewierali. Niestety zdecydowały się na to dopiero zdrowo po czterdziestce. A to trzeba wcześniej jak bohaterka Gosposi Maria, bo życie mamy tylko jedno.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(30)