Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Grzechy Joanny
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Joanna Marat
- Wydawnictwo:
-
Replika
, Listopad 2011
- ISBN:
- 978-83-7674-154-3
- Liczba stron:
- 240
- Wymiary:
- 130 x 200 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Joanna Marat
Kiedy niespełniona miłośniczka średniowiecza rozpoczyna internetową znajomość z nieznajomym z Nowego Jorku, oboje wiedzą, że to nie będzie normalna, bezpieczna relacja. Zbyt wiele w nich pragnień, zbyt wiele nienasycenia. Za mało czasu na zbędne podchody i konwenanse. Joanna wie, że w jej życiu czegoś brakuje. I niekoniecznie chodzi tu o miłość. Nawet najbardziej zagorzała miłośniczka kultury średniowiecza nie może żyć samą fascynacją do pergaminów. Choć Joanna stara się twardo stąpać po ziemi, ten jeden, jedyny raz daje się ponieść fantazji. Początek internetowej znajomości niesie za sobą wiele wątpliwości i ryzyka, ale - gdy dochodzi do spotkania w rzeczywistym życiu - przeradza się ona w dziką namiętność. Są jednak ludzie, którzy za wszelką cenę chcą usunąć Xawerego z życia Joanny, twierdząc, że mediewistce romans tego typu po prostu nie przystoi. W tej opowieści nic nie jest takie, jakie mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka!
- Grzechy Joanny
- Autor:
-
Joanna Marat
Polecam wymagającemu czytelnikowi.
(2012-05-05)
Renata
Kosin
Więcej o recenzencie
Po „Grzechy Joanny” sięgnęłam skuszona intrygującą okładką i znajdującym się na niej opisem. Miłośniczka kultury średniowiecza, mediewistka, fascynacja pergaminami - te jego fragmenty mocno i pozytywnie zadziałały na moją wyobraźnię, mimo że całość sugerowała nie do końca odpowiadającą mi konwencję romansu. Niestety, już kilka pierwszych stron powieści utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie należy oceniać książki po okładce, która jak się okazało w tym wypadku ma się nijak do znajdującej się wewnątrz treści. Używając bardziej obrazowego, choć banalnego porównania: kupiłam gotowe danie z napisem na opakowaniu „łagodne”, które już po kilku kęsach okazało się pikantne… nie, nie pikantne, ostre jak sto diabłów. Nieoczekiwany wstrząs i kompletne zaskoczenie podwoiło doznane wrażenia. Wrażenia ostatecznie bardzo pozytywne, choć tak różne od tych, których się spodziewałam. Każda kolejna strona książki utwierdzała mnie w przekonaniu, że wybór lektury, choć przyniósł zaskoczenie, był się słuszny, a treść książki, choć tak inna od spodziewanej sprawiła, że czas z nią spędzony był czasem dobrze wykorzystanym.
Jednym z największych atutów powieści jest moim zdaniem wielowarstwowość fabuły. Pierwsza warstwa, to romans – nieromans głównej bohaterki Joanny z poznanym przez Internet mężczyzną, o którym była mowa na okładce. Jeśli ktoś czytając Grzechy Joanny chciałby jednak pozostać tylko przy tej warstwie fabularnej, lepiej, żeby darował sobie lekturę, bo aby poznać jej sedno, należy sięgnąć głębiej, dużo głębiej, a im głębsza warstwa, tym ciekawsza, intensywniej poruszająca emocje – bardzo skrajne, bardzo różnorodne i bardzo sprzeczne. Kolejne warstwy uważny czytelnik powinien odkrywać powoli i uważnie, by nie uronić nawet fragmentu z ich treści. Wtedy dojrzy wspomniane wyżej sedno. Wskazówką jest chora psychicznie, wciąż przeżywająca traumę wojenną matka, w której Joanna przegląda się ja w lustrze, holokaust i obraz młodej żydówki ginącej na oczach dziecka opisany tak, że człowiek czytając mimowolnie zaciska oczy. Tło tych warstw jest brudne, poszarpane i mroczne. Mroczna i ponura jak średniowiecze, w które Joanna ucieka przed samą sobą i odrealniona rzeczywistość, która co ją otacza.
Wszystkie warstwy fabuły autorka opakowała w szczególny typ narracji. Jej specyficzny rytm, jednostajne, regularne tykanie krótkich pourywanych wypowiedzi przez pierwsze kilka minut irytuje i drażni, by w końcu sprawić, że czytelnik przejmując ich miarowość zapada się w treść i staje się jej częścią. Siada przy stole przykrytym zieloną serwetą naprzeciwko Joanny, która zaczyna swoją opowieść. Chaotyczną, przerywaną kolejnymi łykami kawy i nerwowym zaciąganiem się papierosowym dymem. Joanna opowiada tak, że człowiek równie mocno chce, żeby przestała mówić i jednocześnie opowiedziała historię do końca. Chce wyjść i jednocześnie zostać. Zamknąć książkę i jednym tchem przeczytać ją do końca. Skrajne i sprzeczne emocje.
Wreszcie Joanna dopija kawę i bierze do rąk kilka pożółkłych luźnych kartek. Do kieliszka nalewa wino, które z kolei sączy bardzo powoli. Milknie. Obok kieliszka kładzie kilka różowych tabletek. Tykanie cichnie zupełnie i powoduje dysonans. Historia kończy się i nie kończy, jak zatrzymany w pół drogi gest.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ciekawa fabuła, skrywane emocje i niezaspokojone potrzeby, które budzą się do życia...
(2011-12-15)
kasandra85
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Ludzie potrafią świetnie tłumić swoje potrzeby i pragnienia. Jednak wszystko ma swoje konsekwencje. Czy nie jest czasami tak, że jakąś pustkę lub brak czegoś ważnego w życiu, tak mocno spychamy w nieświadomość, że w końcu przychodzi moment krytyczny? Coś lub ktoś wywraca nasze życie do góry nogami i to, co tak bardzo chcieliśmy ukryć, wybucha ze zdwojoną siłą. Pewnie zastanawiacie się do czego dążę? Otóż są to tylko niektóre przemyślenia po przeczytaniu debiutanckiej powieści Joanny Marat „Grzechy Joanny”.
Główną bohaterką jest warszawianka Joanna, absolwentka studiów historycznych. Od dawna każdą wolną chwilę poświęca średniowieczu, którym się pasjonuje. Była tak zafascynowana tym okresem w dziejach Europy, że nie wiadomo kiedy przybyło jej lat, wzrok się pogorszył a życie przeciekło przez palce szybciej niż mogła się spodziewać. Pracy naukowej nie skończyła, za co wyrzucono ją z pracy i akademika, w którym mieszkała. A miało być tak pięknie... Zawsze zdyscyplinowana, twardo stąpająca po ziemi kobieta, ma dość. Pragnie odmiany, chwili uniesienia, szaleństwa a nie monotonii i stagnacji. W końcu przyszedł moment na coś więcej. Kiedy rozpoczyna znajomość internetową z mężczyzną z Nowego Jorku, oboje wiedzą, że to zmieni wszystko w ich życiu. I tak się dzieje. Nie ma czasu na niepotrzebne podchody, nie warto przejmować się konwenansami. Głód i nienasycenie są zbyt silne...
Książka mi się spodobała, choć mam do niej kilka "ale". Wnikliwa obserwacja życia bohaterki, jej rozterek, wewnętrznych dylematów została dobrze i realistycznie nakreślona. Spora dawka psychologii zdecydowanie przemawia na plus. Powieść wciągnęła mnie za sprawą ciekawej, życiowej fabuły, choć nie obyło się bez kilku mankamentów. Język i styl jest interesujący, przez co czytało się ją z dużą lekkością, mimo że dialogi nie zachwycały a niektóre opisy były zbyt dosadne. W książkę wpleciono tekst korespondencji internetowej jaką prowadzą bohaterowie, co moim zdaniem ożywiło nieco powieść. Autorka zawarła tu sporo emocji i uczuć, choć chciałabym aby były one jeszcze mocniej wyeksponowane. Miłość, pasja, namiętność. Niezaspokojone potrzeby, które budzą się do życia...
„Grzechy Joanny” to pozycja, która choć nie była zła, to jednak nie powaliła nie na kolana. Piękna i uwodzicielska okładka i tajemniczy opis z tyłu książki kusiły, ciekawa fabuła również. Autorka ma niemały potencjał i jestem przekonana, że w kolejnych pozycjach lepiej go wykorzysta. Mimo kilku minusów warto jednak samemu przeczytać tę książkę i na sobie sprawdzić czy Wam podpasuje. Każdy bowiem czego innego oczekuje po lekturze. Warto dać jej szansę.:)
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Okładka i tytuł ukrywają wagę tej powieści
(2011-12-01)
Dawid A
Więcej o recenzencie
Marketing wydawnictwa Replika opakował treść, z której bije trauma wojenna i powojenna ludzi, obok których codziennie przechodzimy,w okładkę i tytuł , które to kompletnie ukrywają. Wątek przeszłości i dramat ludzkiego losu uszkadzający kolejne pokolenie jest chyba najistotniejszy w tej książce. Rekwizyty bohaterów zwłaszcza matki i mowa pozornie zależna i brak narratora wszystko wiedzącego to szacunek dla czytelnika myślącego a nie tego, który oczekuje kawy na ławę. Od strony warsztatu książka nie uśmiecha się do ludzi. Tam jest po prostu żydowska trauma...
Replika postanowiła promować historię Joanny li tylko jako romans internetowy. Temu służy okładka i opis książki pochodzący od wydawcy. Okładka rzeczywiście jest intrygująca, ale zapowiada zupełnie inną opowieść. Czytelniczki poszukujące ognistego romansu będą z pewnością zawiedzione, natomiast osoby stanowiące właściwą grupę docelową książki nigdy nawet nie zbliżą się do półki z romansami i harlequinami.
Z pewnością nie jest to kolejna wersji samotności w sieci. Jest to powieść obyczajowa z wątkiem romansowym, który równoważy ponurą historię matki będącą w istocie jądrem powieści. Jednak ten ostatni wątek wydawca pomija całkowitym milczeniem. Osobiście uważam ten właśnie wątek za główną wartość książki i tylko dla tej historii warto zachęcić do lektury czytelników zainteresowanych problematyką różnych traum – tych wojennych i powojennych, które ciągną się przez pokolenia i rzutują nie tylko na losy jednostek, jak w przypadku Joanny i jej matki... Warto!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji