Senator Palpatine, Mroczny Lord Sithów, przejął kontrolę nad galaktyką. Lecz wie, że tylko absolutny strach zapewni mu niekwestionowane panowanie. Nawet przerażająco okrutny Darth Vader nie jest w stanie stłumić ducha Rebelii. Tak rodzi się straszliwe marzenie Imperatora - budowa gigantycznej bojowej stacji kosmicznej.
Najbardziej błyskotliwe umysły i niezwykłe osobowości, najbardziej ambitni i najbardziej zdeprawowani, żołnierze i niewolnicy, szpiedzy i mściciele - ich losy krzyżują się, gdy Gwiazda Śmierci przemierza drogę od dziewiczego lotu do ostatecznego unicestwienia w najmroczniejszym rozdziale historii Gwiezdnych Wojen.
Druga strona medalu
(2011-05-16)
Bogusz
Kasowski
Więcej o recenzencie
Do książek pisanych przez więcej niż jednego autora podchodzę dość sceptycznie, gdyż zazwyczaj widać diametralne różnice stylów w jednej książce, co zwyczajnie przeszkadza. Tutaj tego nie ma. Książka, opowiadająca o losach najstraszniejszej broni w Galaktyce, której lot został przerwany w finałowej scenie Nowej Nadziei przez Luke'a Skywalker'a. Czego się tutaj możemy spodziewać? Losów grupy bardzo zróżnicowanych bohaterów: sierżanta szturmowców będącego specem od walki wręcz, cywilnej właścicielki kantyny i jej ochroniarza, uciekiniera z więzienia, kobiety-architekta, lekarza pamiętającego Wojny Klonów i rycerzy Jedi, artylerzystę który odpowiadał za wszystkie trzy (!) użycia superlasera, bibliotekarza archiwizującego nie całkiem legalne informacje czy najlepszego pilota Gwiazdy Śmierci (gdy w pobliżu nie ma Dartha Vadera). Ich losy krzyżują się i splatają przez całą książkę, spychając Vadera i Tarkina z ich problemami na dalszy plan. Można się dowiedzieć to, czego w filmie nie pokazano lub znacznie skrócono. Przykład? Jakim cudem Solo umknął szturmowcom. Doskonałe uzupełnienie Nowej Nadziei, wręcz można powiedzieć że jakby pisane pod dyktando Lucasa.
A z minusów? Olbrzymie rozbicie wątków czasem utrudnia zapamiętanie kto, co, gdzie i z kim. Zdecydowany minus, ale jak się wciągniecie (a to nieuniknione) to przestanie to przeszkadzać. Drugim minusem (moim zdaniem) jest zakończenie, ale niestety jest całkowicie słusznie – w końcu to co się stało wcześniej odbiło się na opinii wszystkich.
A gdzie tytułowa druga strona? Pokazany jest punkt widzenia Imperium, które okazuje się również dobrze znaną nad Wisłą biurokratyczną rzeczywistością, liczeniem każdego grosza oraz ignorowaniem jednostki dla większego dobra, jakim jest Imperium. Do tego jeszcze dochodzą odczucia Vadera po pojedynku z Obi-Wanem, poszukiwanie statku Leii Organy czy przesłuchiwanie tej ostatniej. Sprytnie też wplątano admirał Daalę do całej historii, co tylko podnosi atrakcyjność książki.
Innymi słowy: jak się lubi punkt widzenia „tych złych” (a czy na pewno złych?) ukazany np. w trylogii Dartha Bane (zdecydowanie polecam) czy w „Posłuszeństwie” Timothy’ego Zhana (też polecam!) to ta historia też przypadnie do gustu czytelnikom, niekoniecznie będących fanami.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji