FRAGMENT KSIĄŻKI

Patricia Wallace

Psychologia Internetu

Wydawnictwo: Rebis
ISBN: 83-7301-075-0



Kto nawiązuje przyjaźnie w Internecie?

Niektórzy twierdzą, że sieciowe przyjaźnie to tylko przelotne znajomości (...). Bez kontaktów społecznych i spotkań twarzą w twarz - argumentują - mogą to być tylko powierzchowne związki. Być może dla maniaków komputerowych są one cenne, lecz reszta ludzi potrzebuje bliskości i bezpośredniości, jakie daje tylko "bycie obok". Pewne badania dowodzą jednak, że sieciowe przyjaźnie mogą być zarówno częstsze, jak i głębsze, niż mogłyby przypuszczać osoby, które nie mają internetowych przyjaciół.
Malcolm Parks i Kory Floyd z University of Washington, chcąc się przekonać, jacy ludzie nawiązują przyjaźnie w cyberprzestrzeni i co sądzą o takich związkach, przeprowadzili sondaż na próbce osób wysyłających wiadomości do wybranych grup dyskusyjnych. Sondaż ten obejmował szeroki wachlarz usenetowych grup, począwszy od grup o tematyce komputerowej, comp. po dziwaczne grupy, należące do kategorii rec (rekreacyjne) all (alternatywne). Celem sondażu było przepytanie jak największej kręgu ludzi, a nie tylko komputerowych magików, choć oczywiście próbka nie była reprezentatywna, bo ograniczała się do ludzie wysyłających wiadomości do grup dyskusyjnych, którzy siłą rzeczy stanowią stosunków mały odsetek wszystkich użytkowników Internetu.
Prawie dwie trzecie respondentów odpowiedziało twierdząco na pytanie, czy nawiązali osobisty kontakt z osobą poznaną poprzez grupę dyskusyjną, a wcale nie dominowali wśród nich członkowie grup, związanych z tematyką komputerową. Proporcje rozkładały się mniej więcej tak samo we wszystkich typach grup. Związki między osobami przeciwnej płci były nieco częstsze niż między osobami tej samej płci, lecz tylko niewielki odsetek (7,9 procent) można było nazwać związkami romantycznymi.
Wśród respondentów przeważali mężczyźni (67,7 procent), co z grubsza odpowiadało ogólnemu stosunkowi liczby mężczyzn do kobiet w całej sieci w czasie, kiedy przeprowadzano sondaż. Choć kobiety stanowiły mniejszość, częściej niż mężczyźni twierdziły, że angażowały się w sieciowe związki, co można wyjaśnić na wiele sposobów. Przypuszczalnie kobiety łatwiej nawiązują tego rodzaju kontakty lub zaglądają do grup dyskusyjnych z silniejszym niż mężczyźni postanowieniem zaprzyjaźnienia się z innymi członkami grupy. A być może po prostu łatwiej zdobywają przyjaciół, gdyż będąc w mniejszości częściej otrzymują propozycje nawiązania przyjaźni.
Ludzie, którzy utrzymywali osobiste związki z internetowymi znajomymi, generalnie należeli do uczestników dyskusji o dłuższym stażu i byli bardzie zaangażowani i widoczni w tym sensie, że wysyłali więcej wiadomości do grupy. Poznanie kogoś, kogo spotkaliśmy w sieci, zajmuje nam więcej czasu, gdyż dysponujemy mniejszą liczbą wskazówek na jego temat. Przeprowadzone przez Josepha Walthera badania rytmów tworzenia wrażenia w sieciowych grupach dyskusyjnych. Które przytoczyłam w jednym z wcześniejszych rozdziałów, dobrze ilustrują to zjawisko. Kiedy obcy sobie ludzie zaczynają się udzielać towarzysko w grupach dyskusyjnych, komunikując się za pomocą komputerów, mają początków niejasny obraz drugiej osoby. W czasie kilku tygodni, stopniowo, tworzą sobie obraz poszczególnych członków grupy - pozytywny albo negatywny. W grupach dyskusyjnych rytm tworzenia wrażenia zdaje się wpływać na wzorzec przyjaźni, dlatego nic dziwnego, że członkowie grupy o dłuższym stażu częściej nawiązywali bliższe związki osobiste.