Czy to prawda, że za każdym razem, gdy bierzemy oddech albo pijemy łyk wody, wprowadzamy do ciała niektóre z atomów, które kiedyś połknął albo którymi oddychał Leonardo da Vinci (w 1960 roku przeczytałem o tym w książce popularno-naukowej dla dzieci)?
Steve Moline
Wentworth Falls, Nowa Południowa Walia, Australia
Rzeczywiście, wdychamy znaczącą liczbę molekuł, które gościły kiedyś w płucach Leonarda, a niestety również tych, które przeszły przez płuca Adolfa Hitlera i każdej innej osoby. Rachunek nie jest zbyt trudny i przebiega następująco. (...) Oczywiście, przeprowadzając ten rachunek, poczyniliśmy pewne grube założenia. Zakładamy, że molekuły z oddechów Leonarda dobrze wymieszały się z resztą atmosfery (po 500 latach jest to dość prawdopodobne), że nie oddychał on ponownie tymi samymi molekułami i że w atmosferze nie ma strat związanych z późniejszymi "użytkownikami", spalaniem, wiązaniem azotu cząsteczkowego i tak dalej. Do dyspozycji mamy jednak spory zapas molekuł, tak że ich ewentualne straty nie wpływają na główny wniosek płynący z obliczeń. Wiedząc, że liczba molekuł w hydrosferze wynosi 5,7e46, można przeprowadzić podobny rachunek dla wody. Pokazuje on, że łyk płynu zawiera około 18e6 molekuł, które podczas życia Leonarda przeszły przez jego ciało. Tak więc istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że oprócz oddychania jego oddechem, w każdej szklance wody wypijamy nieco jego moczu.
Peter Borrows
Epping, Essex, Wielka Brytania
Prawo zachowania materii zapewnia, że atomy we wszechświecie podlegają nieustannemu "recyklingowi". Dzięki grawitacji większość z tych, które znajdują się na Ziemi, na niej pozostaje. Niektórymi z nich oddychał Leonardo da Vinci, choć w porównaniu z wszystkimi znajdującymi się w ziemskiej atmosferze jest ich stosunkowo niewiele. Rozważając jednak długość czasu przez który, powiedzmy, dinozaury zamieszkiwały Ziemię, można być dość pewnym, że każdy wdech, jaki bierzemy, zawiera coś, co kiedyś wchodziło w skład jednego lub większej liczby tych istot, i że każde jabłko, które zjadamy, zawiera wiele atomów, które niegdyś były częścią jakiegoś zwierzęcia, a nawet człowieka. Oczywiście wszystko to może nieść pewne bardzo niepokojące wegetarian implikacje.
Glenn Alexander
Wollongong, Nowa Południowa Walia, Australia
To pytanie powinno dać do myślenia homeopatom. Jest bardzo duża szansa, że szklanka wody zawiera kilka homeopatycznych molekuł, które skutecznie leczą każdą chorobę, i to nie zmuszając nas do sięgania do kieszeni.
Lassi Hyvarinen
Le Vésinet, Francja
W jednej ze swoich piosenek amerykańska artystka Laurie Anderson śpiewa w refrenie: "Teraz, gdy żywi są liczniejsi niż zmarli...". Czy to prawda? Jeśli tak, to kiedy do tego doszło? Jeśli nie, to kiedy tak się stanie, jeśli w ogóle? Czy umiemy oszacować populację sprzed spisów ludności?
John Woodley
Tuluza, Francja
Poniższa odpowiedź oparta jest na pewnych obliczeniach opublikowanych przez Międzynarodowy Instytut Statystyczny. Gdyby liczba ludności na świecie zawsze wzrastała z taką szybkością jak obecnie, czyli podwajając się w okresie życia przeciętnego człowieka, dziś żyjących byłoby więcej niż zmarłych. Tak jednak nie jest. W przeszłości przez bardzo długie okresy czasu populacja ludzi prawie nie wzrastała, a zmarłych wciąż przybywało. Dysponujemy zaskakująco wieloma informacjami na temat wielkości populacji w różnych epokach, włączając w to spisy ludności przeprowadzone przez Rzymian i Chińczyków.
Oszacowania liczby ludności w zamierzchłych czasach opierają się na danych związanych z powierzchnią pól uprawnych oraz obszarów, na których polowano i na założeniach, ilu ludzi mogło zamieszkiwać jeden ar, uzyskując pożywienie tymi metodami. Według szacunków zestawionych przez J.-N. Birabena, światowa populacja w 40 000 roku p.n.e. wynosiła około 500 000 ludzi. Wzrosła - choć nie ze stałą szybkością - do 200-300 milionów w pierwszym tysiącleciu naszej ery i osiągnęła miliard na początku XIX stulecia.
Mnożąc liczbę ludności przez oszacowane współczynniki śmiertelności, można policzyć, że całkowita liczba zgonów pomiędzy rokiem 40 000 p.n.e. a dniem dzisiejszym wynosi około 60 miliardów. Natomiast dziś żyje na świecie jedynie około 6 miliardów ludzi.
Mimo że nie można zagwarantować dokładności takich historycznych szacunków, ewentualne błędy nie mogą być na tyle duże, by wpłynąć na wniosek końcowy, że żyjących jest znacznie mniej niż zmarłych. Zawsze tak było i będzie tak również w przyszłości.
Roger Thatcher
New Malden, Surrey, Wielka Brytania
W raju liczba żyjących (2) przewyższała liczbę zmarłych (0).
G.L. Papageorgiou
Leicester, Wielka Brytania
Dlaczego super glue nie klei się do wnętrza swojej tubki?
Ajit Vesudevan
Oksford, Wielka Brytania
Super glue nie klei się do wnętrza tuby, bo zawiera ona tlen w postaci gazowej, a nie zawiera wody. Tlen hamuje proces klejenia, podczas gdy woda jest jego katalizatorem.
Yvonne Adam
Bostik Limited
Leicester, Wielka Brytania
Super glue nie klei się do wnętrza swojej tubki, ponieważ zawiera monomer cyjanoakrylu, który, aby polimeryzować, potrzebuje wilgoci w postaci wody albo jakiegoś innego aktywnego związku chemicznego zawierającego wodór. To tłumaczy, dlaczego najlepsze połączenie pomiędzy dwiema powierzchniami uzyskuje się używając cienkiej warstwy kleju, a warstwa o nadmiernej grubości zastyga długo. Ta wrażliwość na wilgoć wyjaśnia dwie rzeczy. Po pierwsze - dlaczego tubka z klejem ma zamknięcie tak szczelne, że nie da się jej otworzyć, nie brudząc się nim i po drugie - dlaczego klej, który wtedy z niej wycieka, tak doskonale przylega do skóry - stanowi ona doskonałe podłoże, ponieważ jest ciepła i wilgotna.
Brian Goodliffe
Wetherby, West Yorkshire, Wielka Brytania