Koszyk pusty
- polecamy
-
- Handel: Violin Sonatas
- cena: 59,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- Handel: Concerti Grossi Op. 3
- cena: 59,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- Handel: Alcina
- cena: 67,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora., Concentus Musicus Wien
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Arnold Schoenberg Chor - zobacz więcej »
Concentus Musicus Wien - zobacz więcej »
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)
Oto interpretacja skrajnie indywidualna pod każdym względem. Nikolaus Harnoncourt słynie z iście naukowego podejścia do muzyki. Dziesiątki godzin spędzone na analizowaniu najdrobniejszych szczegółów partytury oraz wszelakich dokumentów źródłowych to sprawdzona metoda na wydobycie z dzieła tego, co inni przeoczyli i stworzenie jego nowej, doskonalszej inkarnacji. W tym wypadku nadrzędnym celem, przyświecającym wykonaniu, jest, jak się zdaje, sugestywne przekazanie dramaturgii Haendlowskiego arcydzieła. Bez kostiumów, scenografii i akcji scenicznej Harnoncourt przenosi słuchacza w czasy chrześcijańskiego Mesjasza i opowiada o jego dramatycznych losach tak, jakby sam był ich naocznym świadkiem. Nie czyni tego jednak sam. Tłem opowieści, ale również jej równoprawnym narratorem, jest wspaniale zgrany, doskonały technicznie i stylowy zespół instrumentalny. Ostateczny efekt nie byłby tak przejmujący, gdyby nie zasługa niewielkiego chóru, który sprawia, że do tego nagrania na pewno będę często wracał. Wśród solistów największy aplauz należy się G. Finleyowi. Jego głęboki, donośny bas niejednokrotnie zaskakiwał ruchliwością i fantastyczną wprost ekspresją. Jedna z najlepszych partii basowych w "Mesjaszu", jakie dotąd słyszałem. Trochę czasu trzeba, by przywyknąć do matowej barwy głosu A. Larsson oraz jej dość specyficznego vibrato. Od razu za to olśniewa jasny, pełen liryzmu i lekkości głos Ch. Schäfer. M. Schade sprawił się dobrze, ale nic ponadto. Na koniec trzeba jeszcze podkreślić bardzo naturalne brzmienie oraz dobrą przestrzenność nagrania, co trochę zaskakuje, bo realizowano je na żywo. Brawa dla zdyscyplinowanej publiczności, dzięki której tak mało jest tu pozamuzycznych elementów dźwiękowych.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























