Trójwymiarowe opus oratorium
(2007-01-26)
Piotr
Wolanin
Więcej o recenzencie
Istnieje wiele powodów, dla których powinieneś poznać to nagranie:
Po pierwsze, "Salomon" to oratorium świadczące o tym, że muzy nie opuszczały Handla w późnym okresie twórczości. Trzy obrazy z życia Salomona zangielszczony Niemiec opatrzył muzyką, godną legendy tego nietuzinkowego władcy i nieustępującą poziomem znanym z tak świetnych dzieł jak "Mesjasz" lub "Izrael w Egipcie". Po drugie, wykonanie pod dyrekcją Paula McCreesha ukazuje ten utwór w całej okazałości. W jednym z wywiadów artysta wyznał, że muzykę widzi trójwymiarowo. Nagraniem "Salomona" dowiódł, że również w taki sposób ją wykonuje. Posłuchaj płynących niczym fregata pod pełnymi żaglami partii puzonów w modlitewnej arii Almighty Pow’r lub organicznie zgranych chórów z orkiestrą w May no Ruch Intruder, a zrozumiesz o czym piszę.
Po trzecie, brzmienie Gabrieli Consort & Players stanowi wartość samą w sobie i nie będę nawet próbował zgłębić tego fenomenu, bo mam nieodparte wrażenie, iż znajduje się w miejscu gdzie kończy się słowo, a zaczyna muzyka.
Po czwarte - obsada, i nie chodzi o to, że występują tu gwiazdy, lecz o ich całkowite zaangażowanie w dramaturgiczną kreację każdej z postaci. Na pierwszym planie jest oczywiście, obdarzony zjawiskowym głosem, wykonawca roli tytułowej - Andreas Scholl. Jednakże pozostali soliści wcale mu nie ustępują. Po prostu równie przekonująco wykonują swoje partie.
Po piąte, wysoka jakość nagrania zagwarantuje ci pełne przeżycie estetyczne.
Po szóste,…, po dwódzieste…, i kolejne dopiszesz sam po spotkaniu Salomona w krainie McCreesha.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji