Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Harry Potter and the Deathly Hallows - Adult edition
Średnia ocena z 19 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
J. K. Rowling ,
Joanne K. Rowling ,
J.K. Rowling
- Wydawnictwo:
-
Bloomsbury Publishing Plc
, 21 Lipiec 2007
- ISBN:
- 9870747591061
- Liczba stron:
- 606
- Wymiary:
- 133 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
J. K. Rowling ,
Joanne K. Rowling ,
J.K. Rowling
"Po ogłoszeniu angielskiego tytułu 7 tomu cyklu o Harrym Potterze na całym świecie rozgorzała dyskusja, co też mogą oznaczać owe "The Deathly Hallows". Słowa te są bowiem równie tajemnicze dla mówiących od urodzenia po angielsku, jak i dla nas. Głowią się tłumacze (mam z nimi stały kontakt), potterologowie, językoznawcy. I mnie ten tytuł sen spod powiek spędza... Im bardziej zastanawiam się nad znaczeniem słów "The Deathly Hallows", tym bardziej intuicja prowadzi mnie do celu wyprawy, na którą Harry zamierza wyruszyć po śmierci Dumbledore'a. Taka jest przecież zapowiedź treści 7 tomu, którą można znaleźć przy końcu tomu 6 " - komentarz tytułu tłumacza wszystkich części Pottera Andrzeja Polkowskiego
- Harry Potter and the Deathly Hallows - Adult edition
- Autor:
-
J. K. Rowling ,
Joanne K. Rowling ,
J.K. Rowling
Dotyk serca
(2007-08-07)
Anna
Turek
Więcej o recenzencie
Jestem niedospaną matką, ale "Deathly Hallows" skończyłam nad ranem. Płakałam jak bóbr przy przedostatnim rozdziale. Nie pamiętam książki, a przeczytałam ich tysiące, która by tak dotknęła mojego serca. Dojrzewanie, przyjaźń, pełnokrwiste postacie, ani czarne, ani białe, osobiste wybory i ich koszty, władza i wolność, śmierć i strata, a przede wszystkim egzystencjalna samotność, która towarzyszy nam w najważniejszych chwilach życia. O tym jest ta książka.
(7 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Szkoda, że to już koniec
(2007-08-04)
Matylda
Wyrozumska
Więcej o recenzencie
Pierwszy Potter pojawił się na rynku jakieś 10 lat temu. Niektórzy w tym czasie zdążyli z książki wyrosnąć, inni w ogóle do niej "nie dorośli", a jeszcze inni zostali do samego końca, stojąc ramię w ramię z młodym czarodziejem. To właśnie tym ostatnim dedykowany jest kończący przygody Harry’ego Pottera tom pt. "Harry Potter And The Deathly Hallows". Opasła, 607-stronicowa księga zaskakuje, ciekawi, a momentami, niestety nuży.
Trudno jakoś pokrótce opowiedzieć treść książki, nie zagłębiając się w jej szczegóły. Zasadniczy wątek jednak jest taki, jak zwykle - Harry Potter kontra Lord Voldemort. Jak zwykle również - czarodziej nie działa samotnie. Towarzyszą mu wierni przyjaciele - Ron i Hermiona. Ale dość już ogólników.
Jak już wspomniałam, książka momentami naprawdę zaskakuje. Pierwsze moje zdziwienie wywołało zachowanie Dudley'a, który na swój sposób podziękował Harremu za uratowanie życia. Naprawdę, tego się po rozpieszczonym syneczku mamusi nie spodziewałam. Drugą niespodzianką był pomysł siedmiu Potterów jako sposób na wydostanie Harry’ego z Privet Driver, jak również zachowanie Narcyzy Malfoy, która postanawia ocalić Harry’ego z łap Voldemorta. Takich niespodzianek było potem jeszcze wiele.
Myślę, że autorce należy się uznanie dla sposobu, w jaki wkręciła do książki wszystkie znane z poprzednich tomów miejsca, bohaterów, sytuacje. Pojawiają się tu m.in. Zgredek, Stworek, cała drużyna Gryffindoru z Woodem na czele, wszyscy Weasley’owie, Ollivander, Karkaroff, Krum itd. Opisane są dalsze losy nie tylko postaci, ale i miejsc - siedziby głównej Zakonu Feniksa przy Grimmauld Place, Ministerstwa Magii, Wrzeszczącej Chaty i wielu innych. Wreszcie, swoje rozwiązanie mają na tych 607 stronach zagadki gromadzone przez sześć poprzednich tomów. Możemy się choćby dowiedzieć, jaką rzeczywistą rolę w całej historii odegrał Severus Snape. Nie na próżno w epilogu Harry określa go mianem najodważniejszego człowieka, jakiego kiedykolwiek znał. Tu przyznać muszę, że jednak miałam rację - Snape zawsze stał po właściwej stronie. Na stronach powieści pojawia się Aberforth Dumbledore i opowiada historię dzieciństwa swojego oraz brata. Ponadto spotykamy także samego Albusa Dumbledora, który wyjaśnia prawdziwy związek Harry’ego z Voldemortem.
Spore wrażenie, a w każdym razie wrażenie chaosu wywołuje obrona Hogwartu. Postacią, która spodobała mi się najbardziej, była Minerwa McGonagall, która nareszcie pokazała, że to ona jest od rządzenia, a przy okazji popisała się poczuciem humoru (co prawda czarnego i zgryźliwego, ale zawsze).
Chwile nudnawe, przewidywalne i bez polotu także się zdarzały. Szczyt osiągnęła autorka, opisując włamanie do Gringotta. Ucieczka z podziemnego korytarza pełnego gobelinów na grzbiecie smoka była chyba najgłupszym pomysłem, na jaki wpadła pani Rowling podczas całej powieści. A już cały rozdział poświęcony podróży na smoczym grzebiecie – można by z powodzeniem wyciąć i wyrzucić. Do tego dochodzi jeszcze kompletnie nieefektowny pojedynek między Harrym a Voldemortem. Poza tym - skrajnej nudy nie musiałam przeżywać. W książce ginie pięć istotnych postaci, a trzy spośród tych zgonów wywołały moje autentyczne zdziwienie.
Wreszcie dochodzimy do końca, a więc do epilogu. Ten też przewidywalny. Jednak mówiąc szczerze, odetchnęłam z ulgą, kiedy moje oczekiwania się sprawdziły. Tak więc mimo kilku nudnych momentów - książka jest świetnym ukoronowaniem całej serii. Szkoda, że to już koniec.
(12 z 20 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niezaspokojony głód
(2007-08-04)
Marysia
Święciaszek
Więcej o recenzencie
Książka, na którą fani Pottera czekali z niecierpliwością, wreszcie zaspokoi wszystkich wygłodniałych potteromanów. Bo czyż dwa lata oczekiwania nie zaostrzają apetytu, a na dodatek Internet naszpikowany jest spekulacjami fanów na temat ewentualnych ofiar śmiertelnych pióra J.K. Rowling? Pytanie tylko: czy 607 stron ostatniego tomu serii o „Chłopcu, Który Przeżył” nakarmi zgłodniałych w taki sposób, jakiego oczekiwali?
Niespodziewanie, siódma część cyklu okazała się czymś poniżej oczekiwań przeciętnego fana. Co to znaczy? Wieńczący kolekcję „Potter” nie ma tej magnetycznej siły przyciągania, jak to było w przypadku poprzednich tomów, nawet szóstego, który śmiało mogę nazwać jednym z gorszych. Być może jest to spowodowane odrobinę inną koncepcją prowadzenia i rozwijania akcji. Harry, Hermiona i Ron już nie wracają do Hogwartu, a przynajmniej nie po to, by kontynuować swoją naukę. Misja, jaką Potter otrzymał od zmarłego w zeszłym tomie Dumbledore’a, okazuje się na tyle zajmująca, że młody (już nie!) czarodziej musi radzić sobie poza murami szkoły, wykorzystując zdobytą do tej pory wiedzę. A czy jego przygody są aż tak fascynujące, by zasłużyły na miano „przełomowych”. To już czytelnicy ocenią sami.
Tak jak Rowling obiecywała, w tym tomie odkrywamy wiele mrocznych sekretów na temat dzieciństwa i młodzieńczych lat życia eksdyrektora Szkoły Magii i Czarodziejstwa. Jeżeli ktoś po lekturze „Księcia Półkrwi” niespodziewanie zaczął Siwobrodego darzyć mniejszą sympatią, to dzięki pomysłowości autorki część zamykająca cykl może utwierdzić go w tym odczuciu, a nawet je pogłębić.
I tu mamy mały paradoks, ponieważ nieoczekiwanie znienawidzony przez większość potteromaniackiej społeczności Severus Snake ma duże szanse na odbudowanie swej chwiejnej pozycji w umysłach czytelników.
To nie koniec niespodzianek! Zdecydowanie przeważającą cechą książki, ale niekoniecznie najmocniejszą, jest wszechobecny mrok. W zasadzie Rowling odmienia go w „Deathly Hallowi” przez wszystkie siedem przypadków. Nie zawsze przyjmuje on formy łatwe do zaakceptowania i wcale nie mam na myśli okrucieństwa, które przedstawiają niektóre obrazy. Często sceny śmierci, walki o życie, tortury są napisane w sposób mało wyrazisty. To sprawia, że zamiast przerażać - śmieszą. Wydawało mi się, że po pamiętnej scenie z tomu szóstego (Inferi - ożywione, martwe ciała wychodzą z jeziora w jaskini i atakują Harry’ego), która podczas czytania spowodowała u mnie wybuch histerycznego śmiechu i automatyczne skojarzenie ze „Świtem Żywych Trupów&”, pani Rowling nie pokusi się o powtórkę. A jednak – pokusiła się. Za największą pomyłkę uważam nieudolnie napisany epilog. Sentymentalizm i melancholia, które czuć przez wszystkie pięć stron, nie są najtrafniejszym sposobem na zakończenie serii. Z niewyobrażalnym trudem przyszło mi wyobrazić sobie Harry’ego z gromadką dzieci. I z niewyobrażalnym trudem wystawiam ocenę 3. Każdy fan jest zobowiązany do przeczytania tej ksiązki. A cała reszta może sobie darować.
(3 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Symfonia śmierci
(2007-08-02)
Marek
Kozłowski
Więcej o recenzencie
Zgodzę się z wieloma przedmówcami, że wiele elementów zostało w tej części użytych w sposób uproszczony i schematyczny. Ale nie zmienia to faktu, że książkę czyta się z wypiekami na twarzy. Zaskakująca fabuła, wielobarwne sceny, błyskawiczne zmiany klimatu i miejsca akcji.
Przewodnim kluczem prowadzenia fabuły jest tu wędrówka w poszukiwaniu zaklętej w przedmioty duszy Voldemorta oraz odkrywanie i rozwikłanie tajemnicy magicznych trzech legendarnych atrybutów "Pogromcy Śmierci", tak zwanych Deahtly Hollows. Dowiadujemy się w końcu, jaką rolę naprawdę odegrał Snape, kim był Dambledor, zanim został głową Hogwartu oraz jaki był szerszy kontekst relacji Voldemorta z Harrym Potterem oraz jego rodzicami. Ponadto tę część wyróżnia od pozostałych m.in. obfitość scen walki, zarówno na mniejszą, jak i większą skalę, włącznie z bitwą o Hogwart, która zasługuje na jedno słowo - "masakra". Nigdzie więcej nie spotkamy się z tyloma odejściami ważnych postaci, które giną z rąk samego Voldemorta, bądź jego wyznawców.
Przesłanie powieści jest wypowiedziane bardzo wyraźnie i nie jest to płytka puenta, lecz ważna i mądra prawda o tym, czym człowiek ma się kierować w wyborach decydujących o jego życiu, a także czym dla niego może być śmierć. To zakończenie wielkiej historii, pożegnanie z bohaterami. Na długo zapadnie w pamięci, świetna proza dla młodzieży, ale także i dorosłych, co wielu może potwierdzić po zakończeniu lektury.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Książka, którą czytałam z drżeniem serca
(2007-07-30)
Magdalena
Wolff
Więcej o recenzencie
Zgodzę się, epilog nie należy do udanych. Zgodzę się, że czasami akcja posuwa się zbyt wolno albo za często pojawia się deus ex machina. Jeden wątek w całości przewidziałam po lekturze tomu VI. Ale wszystkie te minusy rekompensuje moim zdaniem to, że niektóre sceny potrafią przyprawić o mocniejsze bicie serca. Jak zwykle pojawiają się zagadki, które wyjaśniają się po troszeczku. Tak, jak zapowiadała autorka, wiele dowiadujemy się na temat przeszłości Albusa Dumbledore'a - i tutaj niejednokrotnie jesteśmy zaskakiwani. Mam nadzieję, że nie zdradzę zbyt dużo, jeśli powiem, że Rita Skeeter powraca w starym, dobrym stylu. Książka jest także po brzegi wypełniona barwnymi i niebezpiecznymi przygodami, tajemnicami i dramatycznymi wydarzeniami. Nie zgodzę się, że brakuje jej humoru poprzednich tomów, bo chociaż atmosfera często jest poważna, zdarzają się tam momenty, gdy czytelnik wybucha śmiechem. Nie zabrakło też scen pobudzających do wzruszeń. To książka, na którą długo czekałam; potrafiła całkowicie mnie wciągnąć i sprawić, że nie myślałam o trapiących mnie problemach, a za to wciągnęła w niezwykły świat wykreowany przez Rowling. Nie wydaje mi się, żeby zakończenie napisane było tak a nie inaczej po to, by można było potem jeszcze dopisać ciąg dalszy. Przecież autorka jest już tak bogata, że doprawdy nie powinno jej już zależeć na pieniądzach i wątpię, żeby zamartwiała się, jak opłaci czynsz, jeśli nie wyda nowej książki. Mam tylko szczerą nadzieję, że nie ugnie się pod presją fanów i nie zacznie wbrew zapewnieniom pisać ciągu dalszego. Jeśli ktoś przeczytał pierwsze VI tomów, tom VII i ostatni to pozycja obowiązkowa. Szczerze polecam - dla mnie to była trzydniowa wyprawa do fantastycznego świata, który jednak nie różni się aż tak bardzo od tego naszego...
(15 z 19 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mrocznie, magicznie, przerażająco... pięknie
(2007-07-29)
Artur
Domek
Więcej o recenzencie
Kiedy w końcu dostałem tę książkę w swoje ręce, bałem się. Bałem się, czy J. K. Rowling naprawdę odpowie na wszystkie pytania i rozwiąże wszelkie wątpliwości. Teraz... odetchnąłem z ulgą. Widać jej ogromną pracę, starania, aby wszystkie puzzle do siebie pasowały. Jest to zdecydowanie najlepsza część potterowskiej sagi. Mamy zagadki, wątpliwości, niepewność, zło krąży wokół głównych bohaterów. Poznajemy nie tylko przeszłość Potterów, ale i historię Dumbledora i Snape'a. Wszystkie przesłanki z poprzednich części, w tej świecą pełnym blaskiem. Nie wszystko jest takie, jak na pierwszy rzut oka wygląda. Książka pełna emocji, hormonów i miłości. Bo główną siłą Harry'ego jest miłość. Polecam każdemu, nie tylko Potteromaniakom.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
I tak i nie
(2007-07-28)
Aleksandra
Antosik
Więcej o recenzencie
Czytając ostatni tom Harry'ego Pottera nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że patrzę na gotowy już scenariusz filmowy. Dynamiczne sceny przeplatają się z tymi spokojniejszymi, gwałtowne zwroty akcji, z kontemplacją i wzniosłymi niekiedy ponad miarę dialogami, magiczne ewolucje są bardziej spektakularne, istnieje także wątek starożytnych artefaktów, które zawsze budzą wiele zainteresownia i kontrowersji. Znajdujemy wszystko to, co powinien zawierać kasowy film przygodowo-fantastyczny. Nie mogłam oprzeć się poczuciu, że tej właśnie idei podporządkowana została cała powieść. Poza tym fabuła jest "nierówna". Wiem, że jeśli chodzi o książki fantastyczne, słowo prawdopodobiństwo brzmi nieco śmiesznie, jednak mimo to pewne powiązania akcji, koligacje między bohaterami czy wyjaśnienia ich działań są zwyczajnie naciągane i mało wiarygodne. Pomimo to, dobrze się bawiłam i lektura sprawiła mi wiele przyjemności. Po prostu lubię te książki.
(2 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Błagam powiedzcie, że to żart - niech ktoś napisze to od nowa
(2007-07-27)
Beih
Agrid
Więcej o recenzencie
Jestem bardzo rozczarowana (żeby nie było nie oczekiwałam milusińskiej książki - przeciwnie). Po przeczytaniu ponad 300 stron już przed premierą - tę wersje z amerykańskiego wycieku - modliłam się (ha!), żeby ta wersja okazała się podróbką. Jak złapałam za książkę z przerażeniem zorientowałam się, że niestety był to oryginał. Książka jest gwałtem na całej serii. Fatalnie rozłożona akcja i napięcie. Miejscami się zasypia. Błędy językowe i stylistyczne, o logicznych nie wspominając, które są niedopuszczalne w tak - teoretycznie - dopracowanej książce. Wiele wątków przesadzonych i przesłodzonych, wiele wsadzonych na siłę i totalnie bez pomysłu. Podczas gdy kiepska już część 6 miała swój klimat, część 7 okazała się, ku mojemu srogiemu zawodowi, totalnie bezpłciowa. Naszpikowana śmiercią, ale nie emocjami. No i kulminacja, która równie dobrze mogła być sceną kupowania pączków - tyle miała w sobie tragizmu. Bohaterowie (ci źli np.) zostali całkowicie zniszczeni. Miałam wrażenie, że czytam bardzo kiepski Fanfic. Bardzo lubię serię Pottera. Dla mnie jednak ona pozostaje nieskończona - część 6 pozostanie ostatnią. 7 choć stoi na półce, próbuję wymazać z pamięci, bo niestety nieliczne wzruszenia (byłam w szoku, że się znalazły) czy dowcipy, nie są w stanie nadrobić reszty. Potocznie mówiąc: gniot literacki. Może gdyby pani Rowling miała jszcze rok lub dwa, mogłaby to dopracować i stworzyć godne zakończenie serii. (PS za błedy w mojej wypowiedzi przepraszam - piszę pod wpływem emocji choć wydawało mi się, że juz parę dni temu się uspokoiłam).
(3 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Czekam nadal na rozwinięcie
(2007-07-27)
Mariusz
Górecki
Więcej o recenzencie
Przeczytałam dopiero 40% książki, ale jak zobaczyłem te zachwycające recenzję, to musiałem wtrącić swoje trzy grosze. Moje odczucia są bowiem zupełnie inne - książka rozwija się i rozwija. W dodatku wydaje się, że autorka pozostaje zbyt mocno pod wpływem problemów politycznych Wielkiej Brytanii. Namalowała czarny scenariusz, jakby wszyscy dookoła byli źli a władza skorumpowana do szpiku kości. Jeżeli twórcy amerykańscy stworzyli "happy end" to ona tworzy coś przeciwnego. Klimat książek nie jest tworzony wyłącznie przez samo zakończenie. Inaczej po jednorazowym przeczytaniu nie wracałoby się do nich. Ostatni tom Harry'ego na razie nie wydaje mi się przykładem prozy, po którą sięgać będę w każdej wolnej chwili, by otworzyć w dowolnym miejscu i jeszcze raz przeczytać z wypiekami na twarzy.
(8 z 24 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(19)