-
-
-
Robaki
- Luxtorpeda
-
cena:
43,99
zł
-
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Heavi Metal [Digipack]
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Emade ,
Fisz
- Firma fonograficzna:
-
EMI Music Poland
, 2008
- Nr katalogowy:
- 2661042
- Sprawdź inne tytuły:
-
Emade ,
Fisz
Od ostatniej płyty Fisza i Emade minęły już dwa lata. W międzyczasie bracia nagrali wspólnie z ojcem Wojciechem Waglewskim album "Męska Muzyka" (obecnie status złotej płyty).
Nowa płyta "Heavi Metal" to dzieło dość surowe, w dużej części zagrane na żywo, zrealizowane z lekko eksperymentalnym zacięciem przez Emade - producenta płyty. To także muzyczne wycieczki w okres pierwszych, syntetycznych płyt hiphopowych z połowy lat 80'ych. Na albumie nie brakuje tez klasycznych samplowanych produkcji charakterystycznych dla wczesnych płyt braci Waglewskich.
Pod względem tekstowym to liryczne podróze do okresu szkolnego, do czasów przełomu transformacyjnego w Polsce. To właśnie wtedy małoletni wówczas bracia byli wiernymi fanami nurtu Heavy Metal, stąd w tekstach pojawiają sie nazwy zespołów "Anthrax", "Sodom" czy "Iron Maiden" obok lekcji WF, czy "najdłuższych nóg w szkole". Płyta "Heavi Metal" nie jest jednak do końca dziełem autobiograficznym. Choć dużo tu opowiedzianych ironizującym językiem opowieści w pierwszej osobie, to są to jednak głównie historie usłyszane od innych.
Gościnnie na albumie: Sqbass, Mariusz Obijalski (obecnie w składzie koncertowym Fisz Emade Tworzywo), Envee oraz Wojtek Traczyk (Muzykoterapia).
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Iron Maiden |
|
| 2. Szef Kuchni |
|
| 3. Wiosna 86 |
|
| 4. Najpiękniejsza Kobieta w Mieście |
|
| 5. Heavi Metal |
|
| 6. Furiat |
|
| 7. Kawa i Papierosy |
|
| 8. Pani Bum Bum |
|
| 9. Disko |
|
| 10. 666 |
|
- Heavi Metal [Digipack]
- Wykonawca:
-
Emade ,
Fisz
Waglewskich pocztówka z lat młodości
(22.11.2008)
Andrzej
Cała
Infomuzyka
Więcej o recenzencie
W ponad osiem lat od debiutanckiej płyty "Polepione dźwięki" bracia Waglewscy wciąż potrafią zaskakiwać i nagrywać rzeczy wyjątkowe. Rozpoczynali od hip hopu w klimacie Native Tongues. Później odbili w stronę czasem trudnej do zrozumienia bohemiarskiej zajawki, którą wszyscy się niby zachwycali, choć mało kto chyba rozumiał. Teraz kontynuują bardzo udaną drogę, na jaką wkroczyli krążkiem "Piątek 13".
Nie ma już co wracać do bardzo eklektycznych i niekoniecznie przystępnych dla zwykłego słuchacza czasów Tworzywa Sztucznego na etapie ciężkich słoni. Do końca świata będą trwać akademickie dyskusje, czy Fisz wtedy miał naprawdę coś konkretnego do powiedzenia, czy tylko zagmatwaną formą przekazu usiłował zamaskować pewne braki. Zapewne ilu słuchaczy, tyle opinii. W sumie to też ważne - w przypadku sztuki, jaką jest twórczość braci Waglewskich, fakt, że nigdy nie przechodziła bez echa i pobudzała do dyskusji, wymiany poglądów, jest dla artystów dużym wyróżnieniem. W dobie bezpłciowych, opartych na tym samym szablonie płyt, im nigdy tego nie można było zarzucić.
Nudy i braku charakteru nie można też nawet w najmniejszym stopniu zarzucić "Heavi Metal". Blisko pięćdziesiąt minut z płytą mija błyskawicznie, a album trzyma od pierwszej do ostatniej sekundy równie wysoki poziom. Emade wyprodukował materiał z jednej strony bardzo przebojowy, melodyjny, a zarazem odważny, eklektyczny i czerpiący garściami z wielu gatunków. Zgodnie z tytułem płyty czasem ucieka do mocnych brzmień, nie zapomina jednak o korzeniach hip hopu, a sięga też do jego przyszłości, czyli syntetycznej elektroniki. Warto podkreślić kapitalną pracę nowego członka Tworzywa Sztucznego - klawiszowca Mariusza Obijalskiego. Jego solówka w drugiej połowie kawałka "Najpiękniejsza kobieta w mieście" na długo zostaje w pamięci, fantastycznie kontrastując z ostrym, gitarowym bitem. Cieszy również fakt, że Emade pomimo komplementowania go ze wszystkich stron, wciąż konsekwentnie rozwija swój warsztat i nie powtarza brzmieniowych patentów. Nie dokonuje może rewolucji, ale z każdą płytą krok po kroku ewoluuje.
Fisz też z pewnością może się podobać. Rapuje charakternie, przywołując wspomnienia (część to opowieści autobiograficzne, część zasłyszane historie) z lat młodości. Są w związku z tym wersy o kobietach, o muzyce, która wpływała na Waglewskich, o pierwszych wypalonych papierosach, zawodach miłosnych, imprezach. Przed oczyma ukazuje się nam obraz Polski lat przełomu - niby tak różnej od tej, jaką mamy dziś, ale przecież tak bliskiej ogromnej większości słuchaczy sięgających po płyty Fisza i Emade.
"Heavi Metal" to porcja inteligentnej (ale ani trochę przeintelektualizowanej), bogatej muzyki, którą można na spokojnie podpiąć zarówno pod dział hip hop, alternatywa, jak i ambitny pop. Zero pozy, sztuczności i nadymania, maksimum grania na poziomie, do którego rodzima konkurencja w ogromnej większości jeszcze chyba nie dojrzała. Skoro więc Waglewscy cofnęli się do lat szkolnych, to na chwilę zabieram im dzienniczek ucznia i wpisuję w pełni zasłużoną piątkę.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pamiętasz swój t-shirt z Iron Maiden?
(2008-12-07)
R2D2
Więcej o recenzencie
W jednym z wywiadów Wojciech Waglewski powiedział, że jego synowie, gdy byli w liceum, założyli zespół heavymetalowy. Był to więc dla nich czas pentagramów i czarnych t-shirtów. Na szczęście, chłopcy z tego wyrośli i po latach objawili się światu jako dwaj genialni twórcy - Fisz i Emade. O swojej przeszłości opowiadają na płycie "Heavi Metal". W tekstach Fisza pojawia się mnóstwo wspomnień z czasów szkolnych i noszenia podkoszulków z napisem "Iron Maiden". Nie da się ukryć, że te teksty mówią więcej o nas i naszej rzeczywistości niż niejedna współczesna powieść. Muzycznie płyta jest równie udana i wciąż zaskakuje: a to trochę fajnych sampli, a to gitara, a to ciekawy beat... Fisz i Emade jak zwykle nagrali płytę, która nie ma słabszych miejsc.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dobre!
(2008-11-23)
Łukasz
Frydman
Więcej o recenzencie
Nareszcie powrót Fisza, jako twórcy poniekąd hip-hopowego. Ponownie świetne teksty, zna-ko-mi-te bity Emadea. Niestety, sporym minusem jest udział Sqbass'a, który, udzielając się w refrenach, robi z kawałków nieznośne disco polo. Wielu to się nie spodoba, ale to prawda. Co nie zmienia faktu, że dla reszty utworów płytę warto kupić.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji