Powieść baaaaaaardzo pokrzepiająca
(2012-04-02)
mól książkowy
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Mała Gracie, córka Julii i Marka, znajduje na progu domu torebkę z dziwnie wyglądającą substancją. Jak się okazuje, jest to zaczyn do chleba przyjaźni amiszów. Za namową córki Julia piecze chleb, a pozostałą część zakwasu przekazuje dalej. I tak chleb przyjaźni zaczyna krążyć po mieście, tworząc łańcuszek, a czytelnik, oprócz kuchennych rewolucji mieszkańców poznaje trzy kobiety, które jako jedne z pierwszych dostały w prezencie torebkę zakwasu.
Pierwszą z nich jest wspomniana wyżej Julia. Ma kochającego męża i fantastyczną córeczkę, jednak wydarzenie sprzed kilku lat sprawiło, że Julia i Mark bardzo oddalili się od siebie. Nie rozmawiają ze sobą, nie mają wspólnej sypialni, właściwie w ciągu kilku lat stali się sobie obcy, miło że łączyła ich wspólna strata i cierpienie. Ich syn Josh zmarł po ukąszeniu osy, na której jad był uczulony. Od tej pory Julia nie pracuje, a przeżycie każdego kolejnego dnia jest dla niej wyzwaniem. Samo wyjście z domu i zrobienie zakupów jest ponad jej siły, nie wspominając o nałożeniu makijażu i ułożeniu fryzury. Na dodatek za śmierć Josha wini swoją siostrę, Livvy, która opiekowała się chłopcem, kiedy zdarzył się nieszczęśliwy wypadek. Sytuacja zdecydowanie patologiczna, zamiast wspierać się wzajemnie, Mark i Julia zamknęli się w swoich własnych skorupach i żyją osobno.
Hannah de Brisay to piękna, 28-letnia Azjatka. Jest znaną wiolonczelistką, jednak po przeprowadzce do Avalon nie gra już koncertów. Jej małżeństwo z Philippem właśnie przechodzi kryzys. Jako muzyk, Philippe często jest w trasie koncertowej, rzadko przebywa w domu.
I wreszcie Madeline, założycielka tytułowej, słabo prosperującej i mało znanej Herbaciarni Madeline, a zarazem jej jedyna pracownica.Stanowcza, starsza pani emanująca ciepłem i dobrocią, znakomita kucharka i fanka każdego rodzaju herbaty.
Herbaciarnia to miejsce pachnące domowymi wypiekami i imbirową herbatą. Właśnie tutaj poznają się Julia, Hannah i Madeline, kobiety, które tak naprawdę w Avalon nie mają nikogo i są spragnione kontaktu z drugim człowiekiem. Już przy pierwszym ich spotkaniu przy herbacie rodzi się niesamowita więź. Łzy w oczach, niepewne uśmiechy, przestraszone spojrzenia. Nie muszą dużo mówić, żeby wiedzieć, że każda z nich ma do opowiedzenia historię swojego życia, otworzenie się to tylko kwestia czasu.
Przyjaźń to lata zaufania. W tej powieści relacja między kobietami rodzi się bardzo szybko, może dlatego, że wszystkie są po przejściach, co sprawia, że tak dobrze się rozumieją i są spragnione tych rozmów przy ciasteczku i herbacie. Jest to może trochę naiwne koloryzowanie rzeczywistości, ale opisane z takim ciepłem i optymizmem, że czytając, kilka razy się wzruszyłam. Bo dzięki tej przyjaźni kobiety wreszcie zaczynają żyć, podejmować długo odwlekane decyzje i zwyczajnie cieszą się ze wspólnych spotkań. Jednak Julia, Hannah i Madeline nie są jedynymi bohaterkami książki. Są rozdziały, w których poznajemy innych mieszkańców i ich przygodę z chlebem przyjaźni amiszów. Tymi opowiastkami autorka chciała ukazać, jak wielką skalę przybrała akcja dzielenia się torebkami z zakwasem.
Wspomnę, że jest to książka, która zawiera najkrótsze rozdziały, z jakimi spotkałam się w jakiejkolwiek powieści. Żeby do nich dotrzeć, trzeba zatopić się w tą lekturę, uprzednio zaparzając sobie herbatę w imbryczku, i kto wie, może upiec chleb amiszów?
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji