-
-
-
-
Erynie
- Marek Krajewski
-
cena:
31,49
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Herbata dla wielbłąda
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Jarosław Mikołajewski
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo Literackie
, Lipiec 2004
- ISBN:
- 83-08-03615-5
- Liczba stron:
- 204
- Wymiary:
- 125 x 200 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Jarosław Mikołajewski
Myli się bardzo ten, kto sądzi, że złoty wiek powieści kryminalnej przeminął. Kryminał powraca w wielkim stylu, a nowa książka Jarosława Mikołajewskiego jest tego najlepszym przykładem. Niczym w powieściach Eco czytelnik wkracza w świat mrocznych zagadek, tajemnych sekt, niewyjaśnionych zabójstw. W tym świecie obraca się McCoy - prywatny detektyw i niepoprawny alkoholik.
Gdy pierwszy raz szedł na spotkanie anonimowych alkoholików, nie wiedział jak bardzo zmieni to jego życie. Błądząc po omacku wśród różnych, pozornie ze sobą niezwiązanych spraw, zaczyna odkrywać coś, co go przerasta. Jego przeciwnikiem wydaje się być Zło w czystej postaci. McCoy uświadamia sobie, jak mało zna samego siebie? Czy detektyw odnajdzie wreszcie spokój i utraconą miłość?
Jarosław Mikołajewski urodził się w 1960 roku w Warszawie. Jego drugie oblicze to Jeffrey M. Tarter autor "Herbaty dla wielbłąda" książki, której fragmenty publikowane były w "Dużym formacie" w 2002 i 2003 r. Znany dziennikarz, poeta i tłumacz literatury włoskiej, autor sześciu tomików poetyckich. Laureat nagród literackich: im. Kazimiery Iłłakowiczówny, św. Brata Alberta, Barbary Sadowskiej oraz Nagrody Nowej Okolicy Poetów.
W jego dorobku translatorskim znajdują się przekłady m.in. utworów Dantego, Petrarki, Michała Anioła, Leopardiego, Montalego, Ungarettiego, Luziego, Penny, Pavesego, Pasoliniego. Opracował antologię poezji włoskiej dwudziestego wieku pt. "Radość rozbitków".
- Herbata dla wielbłąda
- Autor:
-
Jarosław Mikołajewski
Herbatka z prądem
(2005-01-05)
Dagmara
Pędrak
Więcej o recenzencie
Powieść kryminalna przeżywa swój wielki comeback, zwłaszcza w Polsce. Czym to tłumaczyć? Być może rynek wydawniczy osiągnął stan przesycenia - czytelnik ma dosyć powieści eksperymentalnych i skandalizujących, prób rewizji przeszłości i bieżących podsumowań. Potrzebuje czegoś lżejszego, a jednocześnie inteligentnego. Potrzebuje książki napisanej z pomysłem, polotem i zagadką – i oto, proszę bardzo, autorzy wychodzą mu naprzeciw. Chociażby taka „Herbata dla wielbłąda” Jarosława Mikołajewskiego. Powieść, która potwierdza tezę, iż kryminał przeżywa swój renesans.
Steven McCoy ma za sobą trudną przeszłość: kiedyś pracował jako policjant i nawet był dobry w tym fachu, ale zbyt często zaglądał do kieliszka. Po kilku pijackich burdach wyrzucono go ze służby. Ktoś zamordował jego żonę, okoliczności śmierci pozostają dotąd niewyjaśnione. Być może zrobił to sam McCoy w pijackim amoku? Codzienne zadawanie sobie tego samego pytania powoli zabija. Ale McCoy nie może się poddać – ma jeszcze piętnastoletnią córkę, Martę. Ogromne poczucie winy wobec dziecka sprawia wreszcie, że McCoy chce walczyć ze sobą i z nałogiem. Ponieważ orientuje się tylko w grafologii i ściganiu przestępców, decyduje się zostać prywatnym detektywem. Były szef przychodzi mu w sukurs: daje licencję, załatwia wynajem biura. McCoy otrzymuje pierwsze zlecenia. A co najważniejsze, rzuca alkohol. Chodzi na mityngi AA. Wystarczy tylko chcieć i wszystko się ułoży, nieprawdaż?
Gdy jednak jeden z anonimowych uczestników zaszantażuje detektywa, twierdząc, że wyda bynajmniej nieanonimowe szczegóły śledztwa, nasz bohater sam zorganizuje mityng AA, specjalnie dla detektywów. Pomysł McCoya spotka się z odzewem, na zjazd w odosobnionym miejscu zdecyduje się kilku specjalistów. O niespodziankach, które czekają na zdesperowanych detektywów, zmilczę; dość powiedzieć, że wydarzy się praktycznie wszystko.
Jarosław Mikołajewski dał się już poznać jako niezły poeta, eseista, tłumacz literatury włoskiej. Czy z równą maestrią pisze powieści kryminalne?
Pierwszy rzut krytycznego oka: „Herbata” nie wnosi niczego nowego do tradycji powieści kryminalnej. Mikołajewski powiela schematy – jego bohaterowie są tak stereotypowi, że wydają się prawie woskowymi odlewami postaci z jakiegoś klasycznego kryminału. Również akcja powieści, wszelkie zwroty i retardacje zostały skopiowane.
Zaryzykujmy krytyczny rzut oka numer dwa: tej książce potrzebne jest uważne czytanie. Potrzebna jest niestereotypowa wreszcie erudycja. Czytelnik, którego projektuje Mikołajewski, musi być podobnym wielbicielem literatury, jak pisarz. Dlaczego? „Herbata dla wielbłąda” to zbiór zagadek, nawet nie tyle kryminalnych, co literackich. Zamiast strzępków informacji, autor podaje gotowe odpowiedzi, tyle że owinięte w poetycką otoczkę – i tym trickiem nokautuje czytelnika. Bo któż szukałby u Boccaccia objaśnień, co do mityngu detektywów? Kto zapyta, dlaczego jedna z uczestniczek, Lisa, snuje się wszędzie z egzemplarzem „Życia nowego” Dantego w ręce? Trudno o wyraźniejszą aluzję. Wystarczy przywołać obraz prerafaelickiego malarza, Dante Gabriela Rosettiego, na którym to wyśniona Beatrice demonstracyjnie trzyma „La vita nuova”. Że nie wspomnę o wątkach żywcem wziętych z „Boskiej komedii”. Doprawdy są w tej książce momenty, które pozwalają twierdzić, że to nie proza Mikołajewskiego komentuje poezję włoskiego średniowiecza, ale właśnie na odwrót.
Niewątpliwie „Herbata dla wielbłąda” jest ukłonem Jarosława Mikołajewskiego w stronę klasyki włoskiej. Ukłon to zmyślny, choć może nie do końca zgrabny. Nie przeczę - jest w nim trochę wymuszonej układności, garść fałszywych sentencji, są sztuczne pozy i uśmieszki. Pomińmy jednak wstydliwe mankamenty. Widać w pisaniu Mikołajewskiego pomysł – i pracę nad jego wykonaniem. Powiedzieć o tej książce, że jest zła? Nigdy! To dobry ubaw, zaręczam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Recenzja-Rzeczpospolita <BR> Powieść do płaczu i śmiechu
G.
S.
Więcej o recenzencie
Jarosław Mikołajewski, dziennikarz, poeta i tłumacz literatury włoskiej, nieoczekiwanie spróbował sił jako autor powieści kryminalnej. Bohaterem "Herbaty dla wielbłąda", mrocznego kryminału złożonego z odrębnych opowieści, jest prywatny łaps i uparty pijak McCoy. Walcząc z sektami, zabójstwami i tajemnicami, wreszcie złem wcielonym; szukając rozwiązań, próbuje również odnaleźć utraconą miłość. Wedle samego autora jest to powieść "zarówno błaha, jak i ważna, lektura dająca radochę i głębsze przeżycia"...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Piękna, inspirująca książka na wakacje i nie tylko
Zuzanna
Nowak
Erudycyjna opowieść kryminalna z wzruszającym wątkiem obyczajowym. Zwyczajny policjant obarczony licznymi garbami trudnej przeszłości, zakłada stowarzyszenie AA policjantów. Zagadkę kryminalną rozwiązuje dzięki podpowiedziom, które podsuwa mu literatura. Literatura zdaje sie być zresztą równorzędnym bohaterem tej opowieści. Autor snuje ją lekko i błyskotliwie, jednak z całą powagą odnosi się do problemów alhoholizmu czy odpowiedzialności za bliskich. W "Herbacie dla wielbłąda" jest zagadka kryminalna, samotne rodzicielstwo, trudna miłość i fascynująca wędrówka po arcydziełach literatury. Najważniejsze, że po skończonej lekturze chce się sięgnać po Dantego, Borgesa, Lowry'ego, prześledzić dorobek artystyczny Prerafaelitów. Piękna, inspirująca książka na wakacje i nie tylko
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji