Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Hermańce
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Barbara Kosmowska
- Wydawnictwo:
-
WAB
, Luty 2008
- ISBN:
- 978-83-7414-386-8
- Liczba stron:
- 328
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Barbara Kosmowska
Hermańce to współczesna wieś zagubiona gdzieś w Polsce. Rytm życia wyznaczają w niej powtarzające się wizyty w kościele, gospodzie i ośrodku leczenia uzależnień (kolejność dowolna). W tym rytuale uczestniczy także główny bohater powieści, niejaki Złotowski, który choć dobiega trzydziestki, to wciąż żyje na garnuszku rodziców. Bezrobotny mężczyzna postanawia zostać literatem i zabiera się do pracy z zapałem godnym lepszej sprawy. Próbuje dojść, dlaczego spaliła się pani Mela, i wyjaśnia, co właściwie w zdominowanej przez mężczyzn społeczności robi Stowarzyszenie Wdów. Snuta przez niego opowieść to obraz hermańskich obyczajów, z których oprócz picia wódki należy wymienić także odwieczne kłótnie rządzących niepodzielnie we wsi księdza i doktora.
Hermańce nie są ani kolejnym smutnym traktatem o popegeerowskiej wsi, ani idyllicznym obrazkiem polskiej prowincji. To pełna humoru powieść o ludziach z krwi i kości, którzy codziennie muszą zmagać się z trudną rzeczywistością. Barbara Kosmowska ma wyjątkowy talent do tworzenia co prawda niejednoznacznych moralnie, ale za to sympatycznych postaci. Między kozetką a amboną toczy się zwyczajne życie - zawiązują się przyjaźnie, zaczynają i kończą związki, chłopcy pałętają się po okolicy w poszukiwaniu zaczepki, a dziewczyny próbują złapać męża. Kosmowska w dowcipny sposób przemyca socjologiczną i psychologiczną prawdę.
"Turystki smażyły się nad jeziorem niczym skwarki z Kubiewowego prosięcia. Edek zauważył, że coraz mniej materiału zużywają w fabrykach na stroje kąpielowe. I ta oszczędność bardzo mu się podobała, choć nie w każdym wydaniu. Do mnie lepiła się jakaś nowa. Przyjechała z dużego miasta. Blada, chuda, do kobiety mało podobna. W dodatku mocna w gębie. No i niedelikatna, gdyż już na początku wykpiła mnie za elegancki bajer, na który próbowałem ją wyrwać."
(fragment)
- Hermańce
- Autor:
-
Barbara Kosmowska
polska wieś?
(2009-07-16)
Monika
Wajman
Więcej o recenzencie
Książka trochę kontrowersyjna, niejednoznaczna. Z jednej strony pełna humoru i językowego i sytuacyjnego, ale z drugiej strony opisujaca świat, który nie każdemu się podoba. Autorka przedstawiła polską popegeerowską wieś dosadnie, z jej przywarami i słabościami. Na pewno nie jest to idylliczny obrazek polskiej prowincji. Kosmowska świetnie nakreśliła sylwetki bohaterów, są to ludzie z krwi i kości, zmagający się z codziennością. Główny bohater to M.Złotowski, który pełni rolę narratora opisującego życie wsi i jej mieszkańców. To młody człowiek, którego wraz z kolejnymi przeczytanymi stronami coraz mniej się lubi. Leniwy, zazdrosny, butny, wywyższający się. Uważa się za jednostkę wybitną, obdarzoną talentem literackim. Nie wątpi, że zostanie słynnym pisarzem, tylko że nie napisał jeszcze ani jednego zdania. Wciąż ma nowe wymówki, aby odłożyć pisanie na później. Duży wpływ na jego życie miał pomieszkujący w Hermańcach poeta, Bruno Żubr. Znany w całym kraju, z czasem stał się zapomnianym, wiecznie pijanym wrakiem człowieka. To właśnie on zaszczepił narratorowi zainteresowanie literaturą. To dzięki niemu Złotowski uważa się za inteligenta lepszego od innych, choć tak naprawdę jest leniwym, bezrobotnym alkoholikiem. Za jego pośrednictwem poznajemy mieszkańców wsi i ich zwyczaje. Życie toczy się tu między knajpą Malczik, Doliną Majtek, Ośrodkiem Leczenia Nerwic i Uzależnień, kościołem a Suchymi Bagnami, gdzie ludzie się wieszają, mimo słabowitych drzew. Mieszkańcy wiodą proste życie- mężczyźni przepijają wszystko w barze Malczik, co jakiś czas korzystają z leczenia odwykowego, które nazywają turnusem zdrowotnym. Kobiety narzekają na swoich mężów i utyskują na starego Wanię, właściciela baru. Młodzież zaś zgłębia tajniki życia seksualnego w Dolinie Majtek. Wieś na chwilę się ożywia, gdy dochodzi do zbrodni. Wszyscy jednoczą się wokół sprawy wykrycia mordercy Ilonki Szczęście. Książka zawiera także fragmenty epistolograficzne, na które składają się listy Złotowskiego do poety Żubra, komentujące minione wydarzenia.
Czy "Hermańce" warto przeczytać? Na pewno tak. Choć zdania czytelników są podzielone, to jednak warto sięgnąć po tę książkę. Kosmowska sprawnie kreśli obraz polskiej wsi, filozofię życiową i mentalność jej mieszkańców. A robi to w sposób przejrzysty i przystępny dla każdego, stosując dowcipny język i humor sytuacyjny. Choć jest to książka z gatunku tzw. "lekkich do poczytania", to jednak zmusza do refleksji nad światem i naszą rzeczywistością, która chyba nie zawsze się nam podoba.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Hermańce zaczarowują!
(2008-11-09)
Iwona
Pilz
Więcej o recenzencie
"Hermańce" B. Kosmowskiej urzekają prostą filozofią wsi zagubionej na krańcach świata. Tam tradycja ważniejsza jest od własnych pragnień. A tradycja to niedzielna msza, po niej nieodzowna wizyta w gospodzie Malczika, niedzielne gołąbki u mamy, znaczone smużkami pomidorowego sosu na białym obrusie jeszcze z jej panieńskich czasów, to leniwe smakowanie dnia. Niekiedy to zwyczajne życie gubi swój rytm - a to za sprawą Zosinego samobójstwa na Suchych Bagnach, czy też zabójstwa Ilonki Szczęście. W takich chwilach wieś budzi się z letargu. Komitet Wdów staje się szczególnie aktywny, ksiądz Belka przemawia płomiennie z ambony a doktor Roch przyjmuje kolejnych pacjentów w ośrodku na szczycie Dzikiej Góry. I tylko w Dolinie Majtek odprawia się odwieczny rytuał pośpiesznego konsumowania przelotnych znajomości. W Hermańcach każdy ma swoją rolę i swoją przestrzeń. W Hermańcach można poderwać turystkę z Warszawy, można też swoją żonę wymienić na piłę mechaniczną. W tej przestrzeni, nasz przewodnik - niedoszły 30 letni literat Złotowski Marek - wciąż żyje na garnuszku rodziców (choć wzdraga się swym wątłym ciałem na myśl, że i jego własne życie mogłoby wyglądać tak samo). Snuje dalekosiężne plany literackiej kariery, układając w myślach świetlaną przyszłość znanego i podziwianego twórcy. Jednak swojemu życiu pozwala toczyć się leniwie i bezwiednie. Z czasem, zaczyna dostrzegać, że nawet w Hermańcach świat się zmienia. I wtedy dopiero zaczyna rozumieć, ze wkrótce "już nigdy nie usiądziemy razem z Kostkiem na płotku przy świetlicy i nie podzielimy się fajką, łupieżem i pikantnym kawałem o facecie, co rżnął wszystko, a drwalem nie był". A Hermańce? "Spały nieopodal Jezusowego głazu".
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Próba książki z klimatem
(2008-09-20)
Malinella
Więcej o recenzencie
Przeczytawszy wcześniejsze książki Barbary Kosmowskiej, można tym razem odnieść wrażenie, że jest to zaledwie próba napisania książki "z klimatem". "Hermańce" są zdecydowanie najsłabszą ze wszystkich pozycji tej autorki. Książka jest napisana poprawnie, z pomysłem, konstrukcja jest ciekawa, ale niestety zabrakło tego "czegoś". Brak mi tu tego, co powoduje, że chce się przewracać kolejne kartki i z zaciekawieniem czytać co będzie dalej. Próba zbudowania klimatu w tej książce skończyła się na konstrukcji. Czytając poprzednie książki Kosmowskiej z żalem przewracałam ostatnią kartkę. Tym razem bardzo chciałam, żeby wreszcie się skończyła.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wszystkie drogi prowadzą do "Malczika"
(2008-05-24)
Monika
Bojanowska
Więcej o recenzencie
Kolejna powieść Barbary Kosmowskiej i kolejny sukces w postaci bardzo udanej opowieści o prowincji i jej mieszkańcach. Zmiana płci bohatera (tym razem jest to facet!) sprawia, że opowiadana historia zyskuje nowe, bo męskie spojrzenie, ale wcale nie opuszcza jej charakterystyczny dla poprzednich narratorek humor i oryginalne porównania. Ktokolwiek popróbował już stylu Kosmowskiej, ten wie, że czeka go i tym razem prawdziwa rozkosz czytania i dobra zabawa. Hermańce to wieś, można powiedzieć zabita dechami, ale słynąca ze swych turystycznych atrakcji. Hermańce to przestrzeń pomiędzy Suchymi Bagnami, które upodobali sobie samobójcy, Doliną Majtek, gdzie oprócz cnoty traci się bieliznę, Dziką Górą z kliniką odwykową dra Rocha, hermańskim lasem z odgłosem wciąż pracujących drwali i wreszcie "Malczikiem", knajpą Starego Wani, gdzie w stałym towarzystwie topi się smutki, złudzenia i zarobione pieniądze. Ową przestrzeń zamieszkują arcyciekawe postaci - mieszkańcy, których kręte ścieżki życiowe stara się prostować wiekowy pasterz, zapalony hodowca lilii - ksiądz Belka.
Hermańce, to przestrzeń, w której każdy ma swoje miejsce, swoją rolę i swój porządek. Hermańce każdy mieszkaniec nosi w sobie, bo jak powiada nasz męski narrator M. Złotowski: "z Hermańców można wyjechać, ale nie można od nich uciec". I trzeba przyznać przyszłemu pisarzowi, że sporo prawdy jest w tym wyznaniu zarówno dla mieszkańców, jak i dla czytelnika. Zwiedzamy Hermańce i zaglądamy pod strzechy domów tutejszych mieszkańców za pośrednictwem przyszłego wielkiego pisarza, co dostarcza nam sporo rozrywki. Otóż ów przyszły sławny twórca, który ani na moment nie traci z oczu swych dalekosiężnych, twórczych planów i literackiej kariery, częściej bywa w "salonach" "Malczika", zamiast tworzyć swe dzieła w zaciszu domostwa. Zamiast wstąpić na kręte ścieżki literatury, stąpać po wyboistej drodze twórczego sukcesu i wchodzić w zakręty literackich zobowiązań - wciąż niezmiennie myśląc o sobie pozytywnie - spokojnie idzie do "Malczika". Zresztą nie on jeden trafia pod przyjazne skrzydła Starego Wani i serwowanych tam trunków. Zdawać by się mogło, że wszystkie drogi hermańskich mężczyzn prowadzą do "Malczika". Tymczasem stąd albo prosty szlak do alkoholizmu albo stroma ścieżka do kliniki odwykowej doktora Rocha.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji