Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: High And Dry
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Def Leppard
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, 1996
- Nr katalogowy:
- 8188362
- Sprawdź inne tytuły:
-
Def Leppard
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Let It Go |
|
| 2. Another Hit And Run |
|
| 3. High N Dry (Saturday Night) |
|
| 4. Bringin On The Heartbreak |
|
| 5. Switch 625 |
|
| 6. You Got Me Runnin |
|
| 7. Lady Strange |
|
| 8. On Through The Night |
|
| 9. Mirror Mirror (Look Into My Eyes) |
|
| 10. No No No |
|
| 11. Bringin On The Heartbreak (Remix) |
|
| 12. Me & My Wine (Remix) |
|
- High And Dry
- Wykonawca:
-
Def Leppard
To był kiedyś fajny zespół
(2010-02-08)
paweł
płachta
Więcej o recenzencie
Słuchając ostatnich płyt tej grupy, aż trudno uwierzyć, że kiedyś Def Leppard grał tak dobrą muzykę i tworzył wraz z Iron Maiden i Saxon czołówkę nowej fali heavy metalu. Co prawda wiele tej dobrej muzy by się nie uzbierało, ale dwie płyty tj. High'n Dry oraz Pyromania to dla mnie mistrzostwo świata w melodyjnej muzyce metalowej. Każdy utwór, no może poza tym instrumentalnym to wielki hit. Bardzo fajne melodie i refreny, dobry rasowy wokal, rewelacyjna praca gitar i rozpędzona sekcja rytmiczna. Jeśli wracam do muzyki Def Leppard, to do tej właśnie płyty. Jakoś tak się złożyło, że początek lat 80 to bardzo smutne czasy, ale piękna muzyka.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ostra jazda bez trzymanki
(2009-06-26)
Faq
Więcej o recenzencie
Pierwszą płytą Def Leppard jaką kupiłem była płyta "Vault Greatest Hits:1980-1985" na której nie zabrakło niestety przesłodzonych do granic możliwości ballad w stylu "When love and hate collide" czy "Two steps behind". Po "High and dry" spodziewałem się ostrej jazdy bez trzymanki...i nie zawiodłem się. Otwierający płytę zabójczy riff z "Let it go" wierci dziry w mózgu. Oprócz tego mamy świetny kawałek tytułowy "High and dry(Saturday night)" bazujący na tematyce "Sex,drugs and rock and roll". Nie przesłodzona ballada "Bringin' on the heartbreak", świetnie pasuje do całości. Jedyny instrumentalny kawałek nie tylko na płycie "Switch 625" to solidne granie,ale najlepsze dopiero przed nami: zapadający w pamięć riff w "You got me runnin'" to dowód geniuszu Steve'a Clarka. "Lady strange" z wpadającym w ucho refrenem to jedna z moich ulubionych piosenek na płycie. "On trough the night" przemyka trochę niezauważenie ale już dalej mamy świetne "Mirror,mirror(look into my eyes)". "No,no,no" to jak w tytule ostra jazda bez trzymanki. Co do zremiksowanej wersji "Bringin' on the heartbreak" to chyba jednk wolę oryginał. "Me & my wine" to kawałek tylko dobry.
Podsumowując "High and dry" to nie do końca płyta jakiej się spodziewałem,bo spodziewałem się heavy metalu, a to co dostałem to hard rock co(przynajmniej w moim przypadku) się chwali. Polecam fanom mocnego grania!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Druga duża płyta zespołu
Czat=rny
Bizon
Wydana na początku lat 80- tych płyta jest kontynuacją pomysłów muzycznych z pierwszej płyty zespołu. Dla tych, którzy Def Leppard znają tylko z płyt Adrenalize, Hysteria czy też z najnowszego utworu Now ta płyta będzie sporym zaskoczeniem. mamy to bowiem do czynienia z heavy metalem. Może nie tak mocnym jak u Iron Maiden, ale jednak... Już dwa pierwsze utwory Let It Go i Another Hit and Run dają niezłego kopa. Słyszalne są tu tak charakterystyczne dla grupy chórki, moce gitary i świetna praca perkusisty Rica Allena, dla którego była to przedostatnia płyta nagrana za pomocą obu rąk. Od płyty Hysteria Allen grał już tylko prawą, gdyż lewą stracił w wypadku samochodowym. Wracają jednak do muzyki...Najlepszy moment płyty to utwór nr 4: Bringin' On the Heartbreak. Pierwszy przebój grupy. Wspaniała ballada, chociaż studyjna wersja nie jest tak porywajaca jak wersja live z video In The Round In Your Face. Dalej mamy świetny utwór instrumentalny Switch 625. Wspaniałe heavy metalowe granie! Następne kawałki You Got Me Runnin, Lady Strange i On Through The Night trzymają niezły poziom. Mirror, Mirror to znów mocne granie wysokich lotów. Później mamy taki sobie No No No, a dalej prawie niczym nie różniąca się od oryginału remixowa wersja Bringin' (dodane partie klawiszy) oraz utwór Me and My Wine, który jest dobrym zakończeniem płyty. Płyta dobra choć może czasami trochę drażnić maniera wokalna Joe Elliotta, który śpiewa pod B. Johnsona z AC/DC. Całe szczęście czasem maniera ta przeminęła, a Joe znalazł swój własny styl. Jest to ostatnia płyta nagrana z gitarzystą Petem Willisem.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji