Live Chat
x

Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z Polityką Cookies.

Koszyk pusty

Darmowa dostawa do zamówień od 49,99zł
Pół miliona trafionych prezentów dla każdego
Bony na zakupy w Merlinie
Kalendarze 2015
Zapakuj swój prezent
Napisz do nas Zadzwoń do nas
tel. +48 (61) 628 66 00
fax. +48 (61) 628 61 05

Opis produktu

Promocja!

Highway To Hell

AC/DC  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

Numer katalogowy: 0325083
nośnik: CD 1 szt.

2003 Więcej

Produkt niedostępny
Do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij

- polecamy

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Highway To Hell

    Średnia ocena 5 na 5 z 4 recenzji   (Dodaj własną)

    Wykonawca:
    AC/DC
    Firma fonograficzna:
    Sony Music , 2003
    Sprawdź inne tytuły:
    AC/DC
    Kategorie:
    Rock > Zagraniczny rock
    Utwory:
    1. Highway To Hell
    2. Girls Got Rhythm
    3. Walk All Over You
    4. Touch Too Much
    5. Beating Around The Bush
    6. Shot Down In Flames
    7. Get It Hot
    8. If You Want Blood
    9. Love Hungary Man
    10. Night Prowler

    Recenzje naszych klientów Napisz własną recenzję

    Highway To Hell
    Wykonawca:
    AC/DC

     Więcej o recenzencie

    Pożegnanie w wielkim stylu ()
    Ocena 5 na 5  

    Ostatnia płyta AC/DC z Bonen Scottem na wokalu to dziś już klasyka, a numer tytułowy jest najbardziej rozpoznawalną wizytówką grupy do dzisiaj. Zaiste, jest to płyta doskonała, jednakże wyraźnie inna od poprzednich dokonań. Żeby odpowiednio do niej podejść najlepiej zapomnieć o "Dirty Dedds" czy "Let There Be Rock". To już nie ta bajka. Nie uświadczymy tu ani grama znanego z tamtych wydawnictw gitarowego brudu połączonego z charakterystyczną, celowo niechlujną produkcją. Tutaj każdy dźwięk jest na swoim miejscu, produkcja jest tym razem perfekcyjna, wszystko jest aż do bólu wycyzelowane przez Mistrza Roberta "Mutt" Lange. Jednak nie oznacza to wcale, że AC/DC zamierzało nagiąć się do oczekiwań szerokiej publiczności, "Highway To Hell" nie jest płytą pop-rockową. To nadal AC/DC osadzony w tradycji rhythm'n bluesowo - rock'n rollowej, tyle że bardziej wyrafinowany. Bo choć rodowód grupy nie ulega wątpliwości tutaj jest on jakby bardziej wkomponowany w całość, nie epatuje już tak wyraziście z każdego numeru. Całemu materiałowi bliżej tu już do hard-rocka. Nawet jeżeli takie można odnieść wrażenie, to jest to hard-rock wyśmienity, z górnej półki. Uderza większa niż kiedykolwiek wcześniej przebojowość. Czyli jednak płyta komercyjna? Niekoniecznie. Sądzę, że po prostu Mutt Lange wydobył z zespołu to, co już od dawna w nich siedziało, a z czego może nie do końca zdawali sobie sprawy. Wszystko to połączone z faktem, że niestety była to też ostatnia płyta z Bonem Scottem, stawia "Highway To Hell" na rockowym piedestale. Bonn przez cały czas śpiewa tu tak jak nas zdążył już do tego przyzwyczaić, czyli momentami jest bardzo bluesowy, ale momentami potrafi wrzasnąć. Drugi na płycie "Girls Got Rhythm" to również zgrabna melodia, nawiązująca jakby do albumu "Powerage". Bliższe dawnym zagrywkom są jeszcze rock'n rollowe "Beating Around The Bush" z nieco teatralnym śpiewem Bona i klimatyczny bluesior "Night Prowler". Natomiast reszta utworów to raczej zapowiedź tego, co zespół będzie grał w latach 80-tych już z Brianem Johnsonem. Czyli mniej rock'n rolla i tradycyjnego bluesowania, a więcej mocnego, przebojowego hard-rocka. Najbardziej jaskrawym tego przykładem jest kolejny przebój z tej płyty, ocierający się o stylistykę "Scorpions Touch Too Much". Szybka, hard-rockowa jazda, skontrastowana ze spokojnym refrenem pojawia się natomiast w "Walk All Over You". Słuchając natomiast takich utworów jak "Shoot Down In Flames", "Get It Hot" czy "If You Want Blood", "You've Got It" mamy wrażenie, że słuchamy płyty nagranej z Brianem Johnsonem. O tym, że jest inaczej przekonuje nas jedynie wokal. W zasadzie nie przeszkadza specjalnie wyraźnie odstający od reszty materiału, dość nijaki "Love Hungry Man", ta płyta to i tak już legenda, a Bon Scott dzięki niej zapisał się na trwałe w rockowych annałach...

    (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Autostrada do piekła ()
    Ocena 5 na 5  

    Ostatni album grupy z nieodżałowanym Bonem Scottem. Jakże wymowny staje się tytuł, gdy pomyśli się, co się stało kilka miesięcy po jego premierze. Bynajmniej jednak Bon Scott nie trafił do piekła, gdyż za fundowanie zespołu takich wokali i tekstów, powinien zasiadać na piedestale wśród rockowych sław. Rewelacyjny album, praktycznie obok Let There Be Rock, szczytowe osiągnięcie grupy ery Scottowej. Album zawiera zestaw koncertowych openerów, o których niejeden zespół może tylko marzyć ("Shot Down in Flames", "Get It Hot", "If You Want Blood"). Płyta, którą powinien mieć każdy szanujący się fan rock'n'rolla.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Najlepsza płyta AC/DC ()
    Ocena 5 na 5  

    No cóż, przyznam się, że kiedy pierwszy raz usłyszałem tę płytę, nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać. Już po pierwszym utworze skapnęłem się, że to ich najlepsza płyta i lepszej nie ma. Każdy z zawartych tam kawałków jest niesamowity (Szczególnie Highway To Hell) i stwierdziłem, że każdy fan AC/DC nie mający tej płyty nie jest fanem AC/DC. Wszystkich miiłośników tej muzyki zachęcam do kupienia tego albumu, dlaczego - po prostu. Cześć.

    (4 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

     Więcej o recenzencie

    Najlepszy album rockowy XX wieku?! ()
    Ocena 5 na 5  

    "Autostrada do piekła" to ostatni album AC/DC nagrany z nieodżałowanym Bonem Scottem, który umarł w 1980 roku w samochodzie przyjaciela po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu. Scott wiedział jednak, jak zrobić coś, dzięki czemu nikt nie będzie w stanie o nim zapomnieć przez następnych 26 lat. Owym czymś jest właśnie ta fenomenalna płyta. Prezentue ona zespół w najwyższej formie zarówno od strony kompozytorskiej, jak i wykonawczej. Brawa należą się także producentowi - brzmienie jest bardzo mocne i klarowne. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy podczas słuchania jest to, że Bon śpiewa znacznie lepiej niż na poprzednich płytach. Jeśli chodzi zaś o sam materiał, najbardziej wyróżnia się utwór tytułowy, ze względu na świetny riff, który można śmiało postawić koło "Smoke On The Water" Purpli i "Whole Lotta Love" Zeppelinów. Oprócz tego bardzo ciekawym numerem jest "Touch Too Much", ze względu na pełen przejęcia głos Scotta i świetny tekst. Warto też wspomnieć o świetnym zakończeniu albumu, jakim jest "Night Prowler" blues, podczas którego można dostać gęsiej skórki:). Reszta numerów jest utrzymana w bardzo "ejsidisowskim stylu", czyli jest ostro i mocno, ale także melodyjnie i przebojowo. W zasadzie można by posunąć się do stwierdzenia, że "Highway To Hell" jest zakończeniem pewnego okresu w karierze AC/DC. Nie chodzi bynajmniej tylko o śmierć Scotta, ale także o to, że zespół znacznie bardziej zaczął przypominać kapelę heavy-metalową, a nie grupę grającą "głośnego bluesa". Niestety w związku z tym zespół trochę się skomercjalizował co widać szczególnie w niektórych utworach z ery Briana Johnsona ("Moneytalks", "You Shook Me All Night Long"), ale i tak dobrze, że chłopaki ciągle grają bo w tej chwili takich szczerych, głośnych, bezpretensjonalnych zespołów nigdzie się nie znajdzie.

    (6 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna? Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji