Koszyk pusty
- polecamy
-
- Czerwony album
- cena: 54,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
- Czerwony album
- cena: 37,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- Excess
- cena: 36,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 33 recenzji (Dodaj własną)
Paweł Tyka Więcej o recenzencie
Płyta genialna! Według mnie najlepsza płyta Comy, dokonali niesamowitego progresu, to jest arcydzieło. Brakuje takich płyt na polskim rynku, brakuje takich artystów niestety, obowiązkowa pozycja dla każdego, polecam z całego serca.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przemysław Grobelny Więcej o recenzencie
Poprzednie albumy Comy znam słabo, głównie z utworów puszczanych w radio, to jest pierwsza płyta Comy, którą kupiłem i jestem bardzo zadowolony - jeden z niewielu albumów, na których utwory spoza radiowej playlisty są równie dobre i wciągające. Numer Ekhart po prostu mnie rozwalił, pierwszego dnia słuchałem tego w samochodzie raz za razem i nie mogłem się nasycić tego brzmienia. Jedyny minus - krótkie wstawki co 2 utwór, nie czuję tego klimatu, moim zdaniem niepotrzebne. Poza tym pełna rewelacja od początku do końca, płyty można słuchać z taką samą uwagą i tak samo dobre kawałki. Polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Little Pea Więcej o recenzencie
„Hipertrofia” to album koncepcyjny, oparty na konkretnym motywie. „Życie ludzkie, jako szeroko pojęta wola istnienia” - w taki sposób zespół definiuje ideę konceptu. Jako odbiorcy jesteśmy świadkami życia człowieka, od chwili, kiedy jeszcze nie istnieje, czasu, w którym jego byt jest zaledwie podejrzeniem, do momentu jego późniejszej dojrzałości. Bohater spektaklu autorstwa Comy uczy się pojęcia siły własnej woli, poszukuje sensu własnej egzystencji i początku teatru absurdu, jakim wydaje się ludzkie życie. Świadomość istnienia objawia się bowiem nieoczekiwanie, jest wynikiem swego rodzaju iluminacji. Wynika z oświecenia, jakie towarzyszy zapisowi dziejów, w tym chwil przełomowych, balansowaniu na granicy afirmacji życia i pesymizmu, który towarzyszy każdemu z nas. Opanowanie instynktu i ujarzmienie zmysłów okazuje się nie lada wyzwaniem. Bohater zmaga się z siłą paradoksu własnych emocji, próbuje dotrzeć do niezbadanych terenów swojej nieświadomości, nawet kosztem częściowej autodestrukcji. Poprzez odurzenie euforią, amok, dociera do „niezbadanej świadomości własnego istnienia” Koncept odzwierciedla człowieka, którym mógłby być każdy z nas. „Everyman”, jakim zdaje się być przedstawiony przez muzyków charakter, jest jednocześnie idealną prowokacją. Zamysł i towarzyszący mu nastrój, niesamowita, chwilami nasycona do granic emocjami atmosfera, która dotyka także sfery ludzkiej intymności, jest powodem do refleksji nad sensem i istotą naszego życia. Zmusza do zastanowienia nad skalą naszych możliwości, w jednoczesnym zawieszeniu między skalą sacrum a profanum. Emocjonalnym slalomem i niezaprzeczalnym fenomenem na płycie są kompozycje pozbawione słów i dźwięków instrumentów. Kombinacje ludzkich westchnień, przytłumione oddechy, różnobarwna gama ludzkich reakcji (od śmiechów, niemal niezauważalnie przechodzących w płacz, dźwięk zapalanego papierosa i kaszel, zapowiedzi prosto z dworca kolejowego, odgłos bicia serca lub też dźwięk braku jego aktywności, po zaskakujące okrzyki kłótni czy też pogłos odbywającego się niedaleko koncertu). Utwory na „Hipertrofii” to niesamowite historie, naładowane charakterystyczną świeżością stylu Comy. Eksperyment, wyzwanie i prowokacja. Satysfakcja? Głównie dla wytrwałych. A wytrwać moim zdaniem warto.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mariusz Haładyj Więcej o recenzencie
Mam ją od grudnia i nie znudziła mi się, mało tego - zachowuje swoją moc zarówno w warstwie muzycznej, jak i przede wszystkim lirycznej. Płyta przemyślana poprzez pokazanie historii istnienia (człowieka). To świadczy o szacunku do słuchacza, co wcale nie jest w dobie dzisiejszej plastikowej muzyki nagminne. Płyta bardzo długa, choć to niekoniecznie działa na jej korzyść. Nie wszystkie utwory przez to dotrzymują kroku tym najwartościowszym (tych więcej moim zdaniem. na płycie żółtej). Czy w tekstach nie ma zbyt wiele przesady i pretensjonalności? Nawet jeśli - dzisiaj, gdy rządzi muzyka z tekstami bez ładu, składu i sensu, to może być tylko ich atutem. Teksty, również dzięki wielu fajnym przenośniom tam zastosowanym, powodują, że dla mnie brzmią wiarygodnie, szczególnie, że generalnie kontynuują one treści z płyt poprzednich. Do tego emocjonalny przekaz. Teksty zawierają też kilka bardzo ważnych przekazów. Niewielu jest dziś artystów w Polsce, którzy mają coś do przekazania. Coma do nich niewątpliwie należy. A to w muzyce, może paradoksalnie, jest najważniejsze. Nie wierzę, że tak dobrze udają trzeci krążek z rzędu... Żeby natomiast dobrze zrozumieć tę płytę, polecam wewnętrznie się wyciszyć i dobrze się w nią wsłuchać. Przy tej płycie można pomyśleć o rzeczach ważnych. Panowie z Comy! Więcej proszę, a płytę znowu kupię w ciemno, bez wcześniejszego jej przesłuchiwania!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Robert Grzelak Więcej o recenzencie
Przedobrzyć oznacza użyć z nadmiarze tego, co z gruntu jest dobre. Po sukcesie poprzednich płyt, Coma postanowiła poeksperymentować. No i powstała "Hipertrofia" - płyta, która jest niezamierzoną przez autorów parodią ich dotychczasowej twórczości. Siłą tej płyty miały być teksty. Pretensjonalne i przesadne stały się jej najgorszą stroną. Nie lepiej jest z muzyką. Proste, ciężkie i porywające riffy zastąpiły dźwięki z dworca kolejowego i portu lotniczego. Tak się kończy próba połączenia wody z ogniem czyli wyszukanej liryki z metalem.
(4 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Sebastian
Rosa
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
"Hipertrofia" to album, który, w mojej ocenie, w porównaniu z poprzednikami wypada gorzej. Ponad 100 minut muzyki może robić wrażenie, lecz trochę szkoda, że jest to muzyka nieco przekombinowana, a śpiew Piotra Roguckiego zbyt zmanierowany. Rozumiem aktorstwo, ale tutaj przeradza się czasami w komedię. Na szczęście tylko czasami i można z tym żyć. Podobnie jak jeden z przedmówców, zaliczam się do fanów zespołu Coma, lecz nie jestem fanatykiem. Odważę się stwierdzić, że gdyby na całą "Hipertrofię" składała się jedynie jej czarna część, to nawet pomimo intrygującej "Woli istnienia..." i "Nadmiaru" oraz kopiącej "Zero osiem wojna", album wypadłby blado, pełen eksperymentów, które nie przypadają mi do gustu. Na szczęście część żółta przypomina już to, co znam z poprzednich albumów i to co lubię. Ogólnie daję czwórkę, choć duży wpływ na taką ocenę ma druga, moim zdaniem o wiele lepsza płyta tego albumu zachowana w duchu poprzedniczek.
(1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
dawid kosiedowski Więcej o recenzencie
Hipertrofia znaczy przerost który na płycie objawia się utworem "Nadmiar" Moim zdaniem najsłąbszym z całej płyty oraz długością jak i ilością utowrów rzdko spotykany concept album od początku narodzin a nawet przed narodzinami hipertofijnego człowieka poprzez poznzwanie świata picie ćpanie seks miłość zdawanie sobie sprawy z przemijania aż do śmierci kapitalnie przemyuślany album z niesamowitymi tekstami pełna gama dźwięków energetyczny bass "Transfuzja" jest piosenka Matuszaka perkusja brzmi jak należy lepiej niż na poprzednich albumach "Cisza i ogień" niesamowite gitarowe solo gitarzyści uzupełniają się nawzajem głos Roguckiego brzmi nierazotę żnie nieraz melancholijnie ekspresja bije z tego albumu absolutnie godny polecenia album który nie nudzi płyta roku bez wątpienia
(4 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Carlos696 Więcej o recenzencie
Można mówić, że Coma nie tyle jest zespołem rockowym, ile bardzo sprawnym pastiszem konwencji, można mówić, że teksty Roguckiego to takie Ich Troje dla inteligentów, można wytykać im słabość do patosu, rozegzaltowania i tekstów ocierających się o grafomanię. Nie zmienia to faktu, że obecnie żadna inna polska kapela nie ma do zaoferowania nic podobnego do Comy. A "Hipertrofię" za kilka lat będziemy nazywać polskim "The Wall". Płyta jest przemyślana, klarowna i wybornie brzmi. Brawa za produkcję, i za fenomenalny kawałek "Emigracja", w stylu Franka Zappy
(1 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
lechpoznan82 Więcej o recenzencie
Muzyka zawarta na płycie nie zaskakuje, nie ma w sobie jakieś świeżości. Nie wiem, ale nie mogę tego wysłuchać do trzeciego kawałka. Poza tym płyta jest stanowczo za długa!! Nudzi mi się już po 15 minutach.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Grzegorz Gozdek Więcej o recenzencie
Najlepsza jak do tej pory w dorobku Comy płyta. Mistrzowsko wyprodukowana, warto było czekać ponad dwa lata, by dostać wreszcie od nich ten album. Teksty Roguckiego są mówiące jak zawsze o niczym, dają się dopasować do każdej sytuacji życiowej. Jednak największe wrażenie na tym albumie robi na mnie sekcja rytmiczna. Wspaniale nagrane perkusja i bas są solidną podstawą tego potężnego zespołu. Nie pozostaje nic innego jak słuuuuchać, a polecać nikomu nie trzeba.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























