Coma  "Hipertrofia"

Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

Hipertrofia
Wykonawca:
Coma

Hiper... (2008-11-30)

Piotr Małecki  Więcej o recenzencie

"Hipertrofia" to intrygujący i wciągający album. Jako wielki fan poprzednich dwóch krążków, słuchając po raz pierwszy "Hipertrofi", miałem mieszane uczucia. Jednakże po przesłuchaniu całej płyty po raz drugi nie mogę się od niej oderwać już 4. dzień. Koncepcja albumu jest niesamowita! Utwory typu "Ekhart, "Cisza i Ogień..." a także wiele innych dostarczają niesamowitych wrażeń! Nawet jeśli taniec "pogo" nie będzie możliwy na koncertach, to pozostaje jeszcze cała masa pozytywnych chwil i emocji po powrocie do domu. Jeżeli ktokolwiek zastanawia się jeszcze nad zakupem albumu, niech przestanie. Płyta jest warta każdej wydanej na nią złotówki!

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Za dużo, zbyt chaotycznie, bez pomysłu (2008-11-20)

kamil b  Więcej o recenzencie

Jestem fanem Comy. Nie fanatykiem, ale ich muzykę lubię i cenię, głównie za wielowarstwowość przekazu. Lubię słuchając po raz kolejny tych samych utworów odkrywać w nich nowe treści. Odnajdywać między słowami znaczenia wcześniej niedostępne. Niestety najnowsza płyta grupy zawiodła mnie srodze. Cieszę się, że zespół nie tkwi w muzycznym marazmie, poszukując nowych brzmień i form wyrazu, ale tym razem efekt wymknął się nieco spod kontroli. Materiał można by, bez żalu, odchudzić do jednej płyty. Zbyt często wyrywają z nastroju, a utwory-potwory pokroju "Emigracji" miały być chyba żartem, bo inaczej trudno nazwać grafomańskie teksty i muzykę nieudolnie naśladującą zupełnie niepasujące tu gatunki muzyczne. Dlatego niestety, ale trójeczka. A szkoda.

(5 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Płyta świetna ale... (2008-11-20)

Przemko  Więcej o recenzencie

...szkoda, że są przerywniki między utworami potrafi to zdenerwować. Opinia moja jest całkowicie nieobiektywna, lecz myślę że fani Comy potwierdzą moje słowa. Muzyka, teksty nadal świetne, trochę inne w stylu i jakby świeże jednak nadal mocno wciągające i zmuszające nie tylko do słuchania samych dźwięków. Polecam fanom, jak i tym, którzy chcą poznać ten zespół.

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Fascynujący muzyczny spektakl dla wytrawnych słuchaczy. (2008-11-19)

Brand New Name  Więcej o recenzencie

Z ogromną niecierpliwością oczekiwałam nowej płyty zespołu, który przed laty powalił mnie na kolana swą debiutancką płytą "Pierwsze wyjście z mroku". Muzyka Comy była wówczas czymś na kształt objawienia na polskiej scenie muzycznej. Wspaniała linia melodyczna, chwytające za serce teksty oraz niesamowicie ekspresyjny i poruszający wokal Piotra Roguckiego sprawiają, że tę muzykę słucha się całym sobą, przenika ona każdą komórkę ciała. Wracając do najnowszego dzieła łódzkiej kapeli, czyli do "Hipertrofii", nie zawiodłam się i tym razem. Trzeci album Comy wyróżnia się od pozostałych przede wszystkim koncepcją. Stanowi bowiem coś w rodzaju muzycznego przedstawienia, w którym typowe piosenki przeplatane są krótkimi "wariacjami" na różne tematy. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wszystkie te krótkie wstawki są niepotrzebne i bezsensowne, może trochę dziwne, niektóre nawet zbyt odważne, jednak gdy album przesłucha się w całości, widać wyraźnie, że wszystko jest przemyślane i spójne. "Hipertrofia" wymaga od słuchacza przede wszystkim skupienia, wsłuchania się, a w efekcie zrozumienia jej przekazu. Tylko wtedy można w pełni docenić te genialne kompozycje. Czytając wiele opinii na temat albumu, uderzył mnie fakt, że dla wielu ludzi jest on sporym rozczarowaniem. Myślę, że takie oceny wynikać mogą ze złego zrozumienia koncepcji "Hipertrofii", która nie jest dziełem "łatwym, lekkim i przyjemnym", jednakże przy odpowiednim jej potraktowaniu odwzajemnia się wszystkim tym, co w Comie najlepsze, a więc energią, refleksyjnością, buntem i ironią. Coma to jeden z niewielu zespołów, których płytę mogłabym kupić zupełnie w ciemno, mając pewność, że się nie rozczaruję. "Hipertrofię" można albo pokochać, albo znienawidzić, lecz tak to już chyba jest z wybitnymi dziełami, których niedocenienie wynika zwykle ze zbyt powierzchownego do nich podejścia.

(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Patos uzasadniony (2008-11-17)

Tomek Antosiewicz  Więcej o recenzencie

Zespół Coma dosyć szybko wyrobił sobie pozycję na naszej ubogiej rockowej scenie. Rzesze smutnych fanek pieczołowicie urządzają w swoich pokojach ołtarzyki z Piotrem Roguckim, a zgorzkniali recenzenci szydzą z przydługich tytułów, depresyjnej tematyki i nierzadko kwestionują tak artystyczny poziom twórczości zespołu, jak i umiejętności poszczególnych muzyków. Ja, nie chwaląc się, odkryłem ową kapelę kiedy nie była jeszcze tak popularna, mam więc do niej pewien sentyment. Później moje zainteresowanie muzyką Comy nieco zmalało z powodu tego zbiorowego szaleństwa i wydania drugiego albumu, o tytule, którego nie przytoczę z pamięci. Kiedy jednak dowiedziałem się o nowym albumie, nie mogłem odmówić sobie przyjemności sprawdzenia go. Podszedłem do niego dosyć sceptycznie, bez większych oczekiwań, tymczasem już przy pierwszej piosence pojawiły się dziwne myśli, m.in.: to jest dobre, jakby mniej pretensjonalności, no no, chłopaki. "Hipertrofia" trzyma poziom do samego końca. Wprawdzie nie należy dać się zwieść ilości utworów - 17 z nich to regularne piosenki, natomiast przestrzeń miedzy nimi bogato wypełniają scenki z życia (oraz poczęcia) bohatera omawianego albumu. O koncepcie nie będę pisał, bo szczególnie oryginalny nie jest. Całości broni muzyka, niektóre kawałki potrafią wcisnąć w fotel ("Trujące rosliny"!). Drugi krążek utrzymany jest w nieco innym stylu, mniej tu czadu, muzyka sączy się niespiesznie. Dwa utwory są monumentalnymi filarami: "Ekhart" z naprawdę urokliwym plumkaniem gitar, oraz napisany kilka lat temu - "Cisza i Ogień". Trwają one po 10 minut każdy, jednak nie nużą. Zauważyłem duże wyczucie i swobodę grania. Z nowym, świetnym perkusistą - Adamem Marszałkowskim - Coma jest mocna jak nigdy dotąd. W zespole skumulowała się dobra energia i znalazła ona swoje ujście w "Hipertrofii". Przypomniały mi się te czasy, gdy wkładanie płyty do odtwarzacza CD jeszcze coś znaczyło, dlatego też dla nowej Comy najwyższa nota ode mnie.

(6 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

To na co czekałem tak długo... (2008-11-16)

SteFan  Więcej o recenzencie

Wreszcie jest nowa płyta zespołu Coma! Czekaliśmy na nią trochę ponad dwa lata. Pierwsze wrażenia są całkiem pozytywne. Szczególnie wtedy, gdy uwzględnimy to, iż wydano 2 płyty CD, tak więc mamy w sumie 34 utwory. Czyli zagorzali fani (do których sam się zaliczam) mają naprawdę pokaźną porcję muzyki. Czy dobrej? Myślę, że bardzo i nie chcę się silić na jakikolwiek obiektywizm, ponieważ nie wierzę w coś takiego. Z pozycji fana zespołu Coma czuję się usatysfakcjonowany zawartością płyty. Słyszałem różne głosy, że to nie jest już Coma, że bardzo słabe itd. Moim zdaniem to jest Coma, i to Coma w dobrej formie. Każdą piosenkę dawkowałem sobie powoli i przyznam się, że nie wszystkie mi się podobały. Jednak jest wiele znakomitych utworów, których słucham jak zahipnotyzowany. Znakomite teksty Piotra Roguckiego, bardzo emocjonalny przekaz i świetne koncerty to jest to, czym Coma zdobyła sobie serca ludzi. Na tych płytach mamy to wszystko, a na koncert z nowymi utworami już nie mogę się doczekać. Warto kupić nowe dzieło Comy i oderwać się od wszechobecnej komercji.

(7 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Najgorsza płyta COMY (2008-11-15)

czekolada  Więcej o recenzencie

Moim zdaniem mnie płyta jest zupełnie bez szału... To już nie ta sama Coma co "Pierwsze wyjście.." i "ZSWAŚZ".

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

HIPER COMA!! (2008-11-15)

Marcel Kępiński  Więcej o recenzencie

Na najnowszy album Comy przyszło nam czekać dwa lata. W ciągu tych dwóch lat zespół stworzył arcydzieło. Nowy album Comy jest z gatunku koncept-albumu, czyli cała płyta tworzy jedną, spójną historię, którą w tym przypadku jest życie ludzkie, jako szeroko pojęta wola istnienia - od poczęcia aż do śmierci. W moim odczuciu jest to najlepsza płyta roku 2008 wydana w Polsce. Choć album nie jest tak ostry, mroczny i mocny jak poprzednie, to melodyczne dźwięki płyty łatwo wpadają w ucho. Płyty koncepcyjne niestety rzadko wychodzą w naszym kraju, ale jak już wyjdą to powalają. Dwupłytowe wydanie Comy "Hipertrofia" jest genialne... genialne są teksty, melodia, historia i przerywniki między piosenkami. Jednym słowem płyta, którą trzeba przesłuchać, trzeba poznać i trzeba ją mieć! Najlepsza płyta roku 2008 w Polsce!

(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Człowiek w samym centrum... (2008-11-14)

Piotr Bukszyński  Więcej o recenzencie

Na drugą płytę Comy trzeba było czekać kilka lat. Trzecia powstała już po dwóch. I to jaka płyta! Dwupłytowy album, który jest spójną całością, historią człowieka od pierwszej chwili istnienia aż do śmierci, a nawet chwil po zgaśnięciu. Jest to niezwykle rzadkie w dzisiejszych czasach, by muzykom chciało się tworzyć tak wielki projekt. Większość płyt, nawet tych bardziej ambitnych, to zbiór czterominutowych utworów niepowiązanych ze sobą. Czasy wielkich albumów Pink Floyd, Led Zeppelin czy King Diamond minęły bezpowrotnie, a właściwie do "Hipertrofii". A życie, jak pokazują Rogucki i jego koledzy, jest wielobarwne, wielodźwiękowe i wielowymiarowe. Teksty są różnorodne: od prawie grafomańskich po niezwykle głębokie i przemyślane. Taka też jest muzyka - nie zamyka się w zwykłej stylistyce rockowej, ale sięga po elementy elektroniki czy rapu. Doskonałym pomysłem było przeplatanie właściwych piosenek krótkimi przerywnikami, z których największe wrażenie zrobił na mnie pierwszy na płycie tj. "Party". Hipertrofia to nie jest płyta łatwa i przyjemna, której można słuchać przy codziennej pracy lub przy jakichś innych czynnościach. Żeby wejść w świat tej historii trzeba odrobiny wyciszenia, stłumionego światła i otwartego umysłu. Czego i Państwu życzę...

(7 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Jestem raczej na nie (2008-11-13)

Patrycja Szcześniak  Więcej o recenzencie

Nie wiem kto z kogo zrobił sobie żart. Można już słuchać niektórych kawałków z nowej płyty COMY i te 30 sekundowe odsłuchy, które są na stronie w ogóle nie oddają całej piosenki. Osoba, która nie zna poprzednich płyt Comy nie będzie chciała kupić tej płyty. Poza tym do odsłuchu przydałaby się również druga płyta. O samej płycie mogę napisać tylko tyle, że jest to coś innego jak dwie poprzednie i mnie szczególnie nie zachwyciła. Mam wrażenie, że powstała trochę na zasadzie, że trzeba wydać płytę, bo i tak fani kupią a co jest w środku to średnio ważne.

(4 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

(Stron: 4)
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!