Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Historia przemocy
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Reżyseria:
-
David Cronenberg
- Tytuł oryginału:
- History of Violence
- Czas trwania:
- 01:32:00
- Dźwięk:
- DD 5.1 angielski, polski (lektor), rosyjski
- Format:
- 4:3
- Płyta:
- dwuwarstwowa
- Strefa:
- 2, 5
- Gatunek:
- kryminał
- Występują:
-
Ed Harris
,
William Hurt
,
Viggo Mortensen
- Sprawdź inne tytuły:
-
David Cronenberg
- Dystrybucja:
-
Galapagos
- Napisy:
- polskie, angielskie, rosyjskie, estońskie, łotewskie, litewskie
- Dodatki:
- Zwiastun kinowy, sceny niewykorzystane w filmie, komentarz reżysera
Tom Stall wiedzie zwykłe życie, do czasu, gdy udaremnia napad. Staje się bohaterem i ulubieńcem mediów, przyciągając tym samym uwagę gangsterów, którzy rozpoznają w nim zaginionego szefa przestępczej organizacji. Kim jest ten doskonały mąż i ojciec?
- Historia przemocy
- Reżyseria:
-
David Cronenberg
Przemoc jest w nas wszystkich
(2008-06-30)
Błażej
Bierczyński
Więcej o recenzencie
"A History of Violence" - pewna, nieokreślona historia przemocy, jedna z wielu. Polski tytuł nie oddaje niestety tego, co przekazuje ten mały przedimek "A". Bo historia opowiedziana przez Cronenberga jest historią uniwersalną, przypadkowo opartą na losach rodziny Toma Stalla. To historia nakręcającej się spirali przemocy na zasadzie: "jeśli wyciągniesz nóż, ja wyciągnę większy". Akcja rodzi reakcję. Brutalność, nienawiść i agresja kipią, przelewają się, wybuchają - tym mocniej, im bardziej są stłumione. By z nimi skończyć, trzeba dotrzeć do źródła, zdusić przemoc w jej zarodku - w osobie, która nią w nas wymierzyła. Tak robi Tom, gdy dwójka złodziei i morderców napada na jego restaurację i gdy znajomi z przeszłości próbują zakłócić życie jego i jego rodziny. Tak robi syn Toma, gdy szkolny osiłek kolejny raz obraża go i poniża na oczach kolegów i koleżanek. Przemoc, nawet uzasadniona, jednak wyobcowuje, tym bardziej jeśli jest niespodziewana (bo kto by pomyślał, że Tom, kochający mąż i ojciec, prowadzący na co dzień kawiarnię, jest tak skuteczny w zabijaniu?). Tym bardziej, jeśli związana jest czymś ukrywanym przed światem - tak, jak to jest w przypadku Toma, który w jednej chwili staje się dla swojej żony i dzieci kimś obcym - nie jest już Tomem Stallem, ale Joeyem Cusackiem - przestępcą z Filadelfii. Dlatego finałową scenę porównać można do wigilijnej wieczerzy, podczas której do domu przychodzi nieznajomy gość. Tradycja nakazuje przyjąć go i nakarmić. To podejście pełne miłosierdzia i zrozumienia, pierwszy krok do przebaczenia. Bo przemoc jest w każdym z nas, tylko nie wszyscy potrafią ją kontrolować, nie wszyscy umieją z nią żyć tak, by nie krzywdzić innych lub używać jej w ostateczności, ograniczyć ją tylko do tych, którzy na nią zasługują.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Powstał fajny, krótki film o zabijaniu
Piotr
Cortés
celuloid.com
Więcej o recenzencie
Tom Tykwer po zrealizowaniu "Snu zimowego" zmęczył się powolną narracją i zapragnął stworzyć szybki film akcji. Tak powstał "Biegnij Lola biegnij". Wygląda na to, że historia powtórzyła się w przypadku Cronenberga. Zmęczony surowym, mrocznym klimatem "Pająka" zapragnął odmiany. Czegoś lekkostrawnego z zupełnie innej beczki. Ekipa dobrze się bawiła, a fani - choć niepocieszeni - odpoczną sobie po fali przygnębienia i zwątpienia, jakie przygniatało po wyjściu z "Pająka". Powstał więc fajny, krótki film o zabijaniu. Mortensen też się wpasował, ponieważ powtórzył swoją rolę z "Amerykańskiego Yakuzy". W obu filmach gra podwójną rolę, styka się z mafią i oczywiście nakopuje komu trzeba.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Moje oczekiwania legły w gruzach
Piotr
Oksza-Łapicki
celuloid.com
Więcej o recenzencie
Wybitny dar Cronenberga do przyklejania widzów do ekranu hipnotyzującą reżyserią nie pomaga niestety historii, którą obraz próbuje opowiedzieć, która to nie wypełnia obietnicy składanej przez tak poważny i doniosły tytuł. Spodziewałem się głębokiej, obrazowej analizy przemocy, a od połowy filmu zajadam razem z popcornem gangsterską papkę. Końcówka filmu obraca całość w farsę - wybitny emerytowany gangster, który "chce, żeby dali mu spokój", wykańczając całą mafię po kolei, to bajeczka, która jest w historii kina zawałkowana na śmierć, chociażby w znakomitej "Godzinie Zemsty" pióra mojego ulubionego Helgelanda. I chociaż "Historia..." jest świetnie zagrana, a tandetne zakończenie pachnie szczyptą film noir, Tarantino i czarnej komedii Cohenów, moje oczekiwania legły w gruzach. Aha, żebym nie zapomniał - dziki seks Mortensena z Marią Bello na schodach faktycznie warto obejrzeć.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Cronenberg opowiada o przemocy
(2007-10-17)
Krzysztof
Czapiga
Więcej o recenzencie
"Historia przemocy" jest najbardziej komercyjnym i hollywoodzkim utworem w karierze niepokornego Cronenberga, który zaczynał przecież od kontrowersyjnych i odważnych horrorów i filmów gore (w czym osiągnął mistrzostwo). Jednak twórca "Muchy" nawet w wersji light szokuje - tu dosłownie pokazanymi aktami przemocy. Aby maksymalnie wydobyć z tematu treść, portretuje idealne miasteczko, w które dopiero wdziera się agresja. Co istotne, przybywa ona z zewnątrz. Tom Stall (nieskazitelny Viggo Mortensen) jest głową szczęśliwej rodziny i wraz z piękną żoną (Maria Bello) prowadzi kawiarnię. Pewnego dnia odwiedza ją dwójka przestępców, którzy chcąc dokonać rabunku nie zważają na liczbę ofiar. Tom bohatersko staje w obronie klientów i z zaskakującą precyzją zabija napastników. Intryguje to wpływowego bossa (William Hurt) - na miejsce napadu wysyła swego podwładnego (Ed Harris) z zadaniem zbadania podejrzanego incydentu. Głównym tematem filmu jest samonakręcająca się spirala przemocy, w której jedno zdarzenie powoduje następne, jeszcze gorsze w konsekwencjach (syn idzie w ślady ojca i przemocą odpowiada na zaczepki dręczących go kolegów w szkole). "Historię przemocy" ogląda się jednym tchem. Ze zdumiewającą precyzją Cronenberg przenosi się od jednego wydarzenia do kolejnych. Kanadyjczyk sprawia, że patrząc na ekran, patrzymy w głąb samego siebie. Zastanawiamy się, jak byśmy zachowali się w podobnych okolicznościach. Reżyser portretując zjawisko przemocy osiąga niemal uniwersalizację - "Historia przemocy" będzie niezwykle aktualna jeszcze przez wiele dekad. Osobnym powodem, dla którego warto się z tym odważnym przedsięwzięciem zetknąć jest genialna kreacja, pojawiającego się zaledwie na kilka minut Williama Hurta. Swą grą dodatkowo wyraża zamysł filmu - krwawa przemoc często na ekranie doprowadzona jest do absurdu. Aktor brawurowo balansuje na granicy dosłowności i karykatury, przerysowania. Na przemian jest groźny i komiczny, demoniczny i śmieszny, co słusznie doceniła Akademia, przyznając mu nominacje do Oscara. Abstrahując od niezaprzeczalnych walorów czysto filmowych "Historii przemocy", warto go mieć na płytce DVD ze względu na arcyciekawe dodatki - relację z festiwalu w Cannes, pokazanie "od kuchni" realizacji poszczególnych scen czy interesujący komentarz reżysera. Zanurzenie się w opowiadanie przez Cronenberga historii o przemocy polecam każdemu. Także dlatego, aby lepiej poznać siebie.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji