Bukowski w światku Beverly Hills czuł się nienadzwyczajnie. Nie mógł pogodzić się z obowiązującymi tam konwencjami i regułami gry, z których przecież bezlitośnie drwił. Świadectwem tego nieprzystosowania jest doskonała powieść Hollywood, jak cała twórczość czerpiąca z klęsk, rozczarowań i porażek.
Krytycy uznali ją zgodnie za najlepszy literacki wizerunek Hollywood od czasu Dnia szarańczy.
Przemysł filmowy w jaskrawych barwach
(2007-02-03)
Radios
Więcej o recenzencie
Charles Bukowski znany jest przede wszystkim jako pisarz. Kto poznał go trochę lepiej, ten wie, że ten nieżyjący już twórca miał też liczne związki z filmem. Kilka lat temu na dużym ekranie film można było zobaczyć "Faktotum" według jego ksiąki o tym samym tytule. Nie zyskał on jednak szerszego rozgłosu. Podobny los spotkał niskobudżetowy obraz "The Killers" z 1984 roku (w którym Charles zagrał jedną z ról). Inaczej było natomiast z powstałym 20 lat temu filmem "Ćma barowa". Bukowski stworzył scenariusz do tego obrazu i uczestniczył w przeobrażaniu go w żywy obraz. O perypetiach, jakie towarzyszyły temu procesowi opowiada książka "Hollywood", która jest dedykowana reżyserowi filmu, Barbet Schroederowi. Oczywiście nie jest to wierny opis tych zdarzeń.
Pisarz przedstawił własny punkt widzenia. Udramatyzował całą historię, Zdecydowanie chciał ukazać przemysł filmowy w bardziej jaskrawych barwach. Nie są to bynajmniej miłe wspomnienia, a raczej przedstawiona w krzywym zwierciadle opowieść o pracy na planie i za jego kulisami. Bukowski opisuje żmudną pracę nad zdobyciem funduszy, użeranie się z aktorami i producentami itp. Mało brakowało, a film nie zostałby dokończony z powodu kłopotów finansowych firmy producenckiej "Cannon Films". Producent filmu - Fred Fuchs - niemal w ostatniej chwili zainteresował i włączył do produkcji swojego przyjaciela, którym był nie byle kto, bo sam Francis Ford Coppola. Jego wsparcie pozwoliło na to, by ukończyć film, który został doceniony przez krytykę i nawet był nominowany do Złotej Palmy w Cannes. Na kartach "Hollywood" znajdziemy też kilka epizodów z tego francuskiego festiwalu. Bezsprzecznie fani specyficznego stylu Bukowskiego będą z pewnością usatysfakcjonowani tą powieścią, bo znajdą w niej praktycznie wszystkie elementy charakterystyczne dla jego prozy. Narracja w pierwszej osobie, cyniczne moralizatorstwo, wnikliwe obserwacje na temat otoczenia. Oczywiście nie zabrakło tu rozważań nad rolą twórcy ("Nigdy się nie jest pisarzem. Pisarzem trzeba zostać za każdym razem, kiedy człowiek siada do maszyny") oraz na temat wyścigów konnych ("Jeśli chodzi o konie, to przeprowadziłem dogłębne studia w dziedzinie zakładów. Opracowałem ze dwa tuziny systemów. Wszystkie były skuteczne...").
(7 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji