Stare dobre czasy
(2011-11-13)
star22
Więcej o recenzencie
Rok 1998 przyniósł wspaniałą płytę Seala, niestety nieco niedocenioną. Płyta z prawdziwymi emocjami które słychać w każdym utworze. Wspaniałe połączenie gitary akustycznej, szczypty elektroniki i tego głosu, który elektryzuje w każdej piosence. Jako pierwszy utwór został nam zaprezentowany "Human Beings" (który również był wybrany na pierwszy singiel). Mroczny kawałek z silną linią basu daje nam do zrozumienia, że nie mamy do czynienia z miałkim popem. Kolejne utwory są już bardziej stonowane, jednak nie opuszcza nas uczucie melancholii i pewnego rodzaju bezsilnej rozpaczy. Każdy kolejny utwór to niezwykłą historia - niestety praktycznie żaden z nich nie nadaje się do radia. Może dlatego płyta ta przepadła na listach przebojów, a szkoda, bo dzisiejsze "dokonania" Seala to zaledwie namiastka tego co potrafił zaprezentować w latach 90-tych. Polecam wszystkim, którzy w długie jesienno-zimowe wieczory chcieliby się oddać refleksji przy poruszającej muzyce.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dojrzały album wybitnego wykonawcy
(2007-09-30)
Art
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
"Human Being", wydany w 1998 roku, jest potwierdzeniem klasy Seala, jak artysty z prawdziwego zdarzenia, dysponującego charakterystyczną barwą głosu oraz jedynym w swoim rodzaju sposobem śpiewania. Ten właśnie trzeci z kolei album Brytyjczyka, zdominowany przez ciekawe i przemyślane kompozycje, w przeważającej ilości nostalgiczne, soulowo - popowe ballady, jest swego rodzaju kontynuacją artystycznej drogi, obranej na początku lat 90. Jednakże Seal nie rozpieszcza nas swoimi wydawnictwami płytowymi, to jednak kolejne dzieła artysty, stanowią swego rodzaju naturalną ewolucję twórczą. Przykładem na wyjście poza ramy swojego dotychczasowego wizerunku, jest chociażby "Human Beings" tytułowa, nieco mroczna kompozycja, która niejako odzwierciedla nastrój bijący z okładki płyty. To bodaj najciekawszy moment tegoż wydawnictwa, nieco odstający od reszty materiału, zarówno pod względami klimatu jak i brzmienia. Reszta piosenek, to Seal jakiego dobrze znamy i jakiego zawsze lubiliśmy i to objętnie czy wyśpiewywał nam rarytasy spod znaku, "Kiss From The Rose", czy też zachwycał falującym funky, w rodzaju "Future Love Paradise". Ta spójna koncepcja repertuaru "Human Beaing", zachwyca, choć nie znajdziemy tutaj jakichś wielkich, wizjonerskich odkryć muzycznych. Seal ze znaną sobie manierą wokalną, potrafi jednak oczarować co bardziej wrażliwych słuchaczy, pragnących poddać się emocjanalnej dawce jedynych w swoim rodzaju muzycznych przeżyć.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji