Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Hyperversum
Średnia ocena z 11 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Cecilia Randall
- Wydawnictwo:
-
Esprit
, Maj 2011
- ISBN:
- 978-83-61989-56-1
- Liczba stron:
- 768
- Wymiary:
- 150 x 220 mm
- Tłumaczenie:
-
Natalia Mętrak
- Sprawdź inne tytuły:
-
Cecilia Randall
Rodzice ostrzegali cię przed spędzaniem całego wolnego czasu w wirtualnym świecie gier komputerowych? Mieli rację...
Sześcioro przyjaciół: Ian, Daniel, Jodie, Martin, Donna i Carl, wskutek tajemniczej burzy przenosi się poprzez zaawansowaną technologicznie grę RPG do XIII-wiecznej Francji. Droga powrotna wydaje się zamknięta na zawsze, zatem muszą szybko nauczyć się, jak przetrwać w średniowiecznym świecie. Tymczasem udaje im się przede wszystkim zyskać nowych wrogów - już drugiego dnia trafiają do więzienia, schwytani przez znanego z okrucieństwa angielskiego szeryfa Jerome'a Derangale'a znanego jako Sans-pitié... A to dopiero początek przygody. Ian, najstarszy z całej grupy, musi przyjąć na siebie rolę opiekuna swoich towarzyszy. Czy jednak uda mu się ustrzec przyjaciół przed niebezpieczeństwami, które na nich czyhają, skoro sam wplątał się w intrygę na najwyższym szczeblu?
Oszałamiający świat średniowiecznych turniejów, pościgi i pojedynki na miecze, polowania, dworski przepych, spisek zdrajców korony i niemożliwa miłość... teraz możesz przeżyć to naprawdę.
- Hyperversum
- Autor:
-
Cecilia Randall
A Ty, czy odważysz się zagrać?
(2011-12-05)
Książki na czacie
Więcej o recenzencie
Uwielbiam grać w różne gry na komputerze. Nawet takie dla trochę starszych. Ale czy chciałbym się w jakiejś znaleźć osobiście? I to jeszcze bez możliwości przerwania gry i powrotu do normalnego życia? No nie za bardzo.
Tak jak już się pewnie domyśliliście to właśnie spotkało bohaterów książki Hyperversum.
Ale po kolei. Jest bardzo fajna gra RPG, która nazywa się właśnie Hyperversum. Dzięki odpowiednim dodatkom do komputera (słuchawki, rękawice itd.) pozwala czuć się dokładnie jakby się było w środku gry (tylko brakuje zapachu i smaku). Można wybrać sobie miejsce, czasy, ułożyć scenariusz początkowy, wybrać właściwości swoich bohaterów i grać, jakby się coś przeżywało naprawdę!! Czadowo co?
Grupa przyjaciół uwielbia tę grę. Kiedy tylko mogą umawiają się na wspólne granie. Pewnego dnia Ian, jego przyjaciel Daniel z bratem Martinem, dziewczyna Daniela Jodie, oraz Carl i Donna przenoszą się do wirtualnego świata we Francji w XIII wieku. Gra rozpoczyna się świetnie – są na statku i dopada ich burza. Rozbijają się na lądzie, który wygląda jak komputerowa, niedokładna rekonstrukcja Flandrii. W tym momencie zdarza się coś niezaplanowanego. Trzęsienie ziemi. Gracze czują jakby poparzył ich ogień i… komputerowy ląd zamienił się w prawdziwy!!! Przyjaciele czują, że ich ubrania są naprawdę mokre, jest im zimno, są wyczerpani. Awaria systemu więzi ich w grze!!! A to nie jest już fajne. Ale właściwie czy gra ich więzi czy może przenieśli się w czasie? Rozbici na wrogim lądzie, język i obyczaje znają tylko z książek, nie mają dokąd iść… Czy uda im się przetrwać w XIII wieku? Czy wrócą do domu? No i czy będą jeszcze grać w gry komputerowe? ;-)Tego już nie napiszę.
Mam dobrą wiadomość dla moli książkowych i papierożernych rybików – książka ma 743 stron i czyta się ją przynajmniej tydzień, albo dłużej nawet. To tak , jakby trzy tomy z jakiejś serii ktoś wydrukował w jednym. Więc nie trzeba przerywać i czekać na kolejną część.
Z jednej strony jest dla chłopaków bo bardzo szczegółowo opisuje życie i pojedynki rycerzy, a z drugiej spodoba się dziewczynom bo jest bardzo dużo wątku miłosnego. Dla tych co lubią książki historyczne z nutką fantasy.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Średniowieczne klimaty, dworskie życia, pojedynki, pokazy, turnieje, tajemnice, zdrady i intrygi... Polecam!
(2011-11-22)
kasandra85
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Gry komputerowe, zwłaszcza wirtualne, zdominowały współczesny świat. Wybór i różnorodność ich jest tak duża, że niezależnie od wieku, zainteresowań czy możliwości, każdy może w niech znaleźć coś dla siebie. Rozrywka, odskocznia od problemów, chęć bycia przez chwilę kimś zupełnie innym to tylko niektóre z motywów, dla których ludzie sięgają po gry komputerowe. Podobną, aczkolwiek znacznie ciekawszą, tematykę podejmuje książka „Hyperversum” Cecilii Randall, którą miałam okazję przeczytać kilka dni temu.
Grupka przyjaciół, Daniel, Ian, Jodie, Carl, Donna i Martin, uwielbiają gry komputerowe. Jedną z nich jest gra typu RPG o nazwie „Hyperversum”, w której dzięki rzeczywistości wirtualnej będą mogli na chwilę przenieść się do XIII-wiecznej Francji, wejść w skórę bohaterów i poczuć atmosferę tamtego okresu. Możliwe jest to dzięki specjalnym okularom i rękawicom. Kiedy jednak nastolatkowie są w fikcyjnym świecie dochodzi do awarii i powrót do normalności, czyli wyjście z gry jest niemożliwe. Uwięzieni w nieswoim czasie, w zupełnie innej rzeczywistości będą musieli poradzić sobie i wspólnie znaleźć drogę do domu. Czy jednak jest to możliwe? I jakie przygody na nich czekają? Czy będzie im dane wrócić do XXI wieku? Nic nie zdradzę.
Przyznaję, że książka zrobiła na mnie spore wrażenie. Gdzieś w głębi duszy obawiałam się, że nie będę potrafiła odnaleźć się w średniowiecznym klimacie, ale było całkowicie odwrotnie. Autorka potrafiła stworzyć naprawę intrygującą i bardzo dynamiczną fabułę, która mimo ponad siedmiuset stron, wciąga z niezwykłą siłą. Akcja nie stoi w miejscu, cały czas coś się dzieje i nie sposób się nudzić. Świetnie będzie ukazane dworskie życia, pojedynki, pokazy i turnieje oraz nie zabraknie tajemnic, zdrad czy intryg. Poza tym będziemy obserwować zmagania bohaterów, ich wewnętrzną przemianę czy targające nimi emocje i wątpliwości. Język jest przystępny, dialogi ciekawe a całość czyta się niezwykle lekko i przyjemnie.
„Hyperversum” to ciekawie napisana powieść przygodowa z elementami historycznymi i fikcyjnymi. Idealna rozrywka na szarobure dni, kiedy potrzebujemy czegoś, co nas pobudzi i wciągnie na kilka godzin. Pisarce udało się wspaniale oddać ducha epoki, stworzyć intrygujące portrety bohaterów oraz oryginalną fabułę. Polecam serdecznie! Jestem przekonana, że książka się Wam spodoba. Pozdrawiam!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetne połączenie fantastyki i średniowiecza!
(2011-10-17)
markietanka
Więcej o recenzencie
Cecilia Randall opisała przygody grupy przyjaciół zafascynowanych grą komputerową typu RPG, Hyperversum. Z zagranicy wraca Ian, przybrany brat Daniela i Martina, który interesuje się i pisze pracę o średniowiecznej Francji - na tym tle przygotował plan gry Hyperversum. Ian jest zafascynowany dawnymi czasami, na tyle, że jego miłością staje się piękna Isabeau, która jest od niego o jakieś 800 lat starsza.
Grupa z składzie: Ian, Daniel, jego dziewczyna Jodie, Martin oraz dodatkowo dwójka ich znajomych Donna I Carl przy drugim komputerze, zasiada do gry - uzbrojeni w gogle i rękawice, udają się do wirtualnej XVIII-wiecznej Francji. Na początku gra rozwija się normalnie, każdy wciela się w wybraną przez siebie postać, jednak na skutek wyładowania zostają przeniesieni do realnego świata, a Donna i Carl gdzieś im się gubią.... Nie ma już pomocniczych jabłuszek, nie można zakończyć gry - trzeba zacząć sobie radzić.
Koniec jest tak zaskakujący i wydaje się tak prawdziwy, że aż ciarki przechodzą.... Hyperversum jest dopracowana w detalach i napisana jasnym, prostym językiem, że czyta ją się szybko i dosłownie nie wiadomo, kiedy mija czas. Są i minusy, którymi na pewno jest konstrukcja bohaterów - czasem przewidywalni i nudnawi, ale generalnie świetna reszta przysłania ten mankament.
Dodatkowo "Hyperversum" jest bardzo ładnie wydane - wnętrze kojarzy się z dawnymi księgami, gdzie każdy rozdział zaczyna się ryciną.
"Hyperversum" bardzo mi się podobała, dlatego że nie jest podobna do żadnej innej książki, którą czytałam i ta indywidualność zasługuje na uznanie!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Prawdziwa walka o przetrwanie
(2011-09-28)
Justyna
Pruszyńska
Więcej o recenzencie
Szóstka przyjaciół - Daniel, Ian, Jodie, Martin, Donna i Carl w wyniku awarii systemu podczas gry w Hyperversum przenoszą się do XIII-wiecznej Francji. Na samym początku są przekonani, że dalej znajdują się w samym środku rozgrywki RPG, gdy nagle zdają sobie sprawę, że nie mogą z niej wrócić. A co najważniejsze - że czekają na nich niebezpieczeństwa, a tym razem mają tylko jedno życie. Jeśli nie przystosują się natychmiast do średniowiecznych warunków - zginą. A to pogrzebie ich szanse na bezpieczny powrót do domu.
Przystosowywanie się do nowych realiów nie idzie przyjaciołom zbyt łatwo. Muszą pokonać strach przed byciem zabitym, barierę językową i niewygodne pytania o pochodzenie. Nauczyć się żyć bez zaawansowanej techniki, bez rodziny. Gdy jednak część z nich odnajduje bezpieczny dach nad głową przeżywa niesamowite przygody, stawia czoła nowym wyzwaniom. Znajduje w sobie pokłady odpowiedzialności, poświęcenia, honoru, troski o innych i odwagi.
"Hyperversum" nie pozwala nam się nudzić. Znajdziemy w niej walki, potyczki, pojedynki, spiskowanie, zdradę, zakazaną miłość i kilka naprawdę udanych zwrotów akcji. Gwarantuję, że to 750 stron to dalej za mało, a gdy skończycie swoją przygodę z "Hyperversum", będziecie łapać się za głowę i wykrzykiwać "Ja chcę więcej!".
Sposób w jaki prowadzona była narracja podczas bitew, pojedynków i dyskusji o polityce byłby dla mnie kiedyś nieodpartym dowodem, że autorem książki jest mężczyzna. Tymczasem nad powieścią zasiadła naprawdę utalentowana kobieta. Chociaż może to dlatego te wszystkie opisy potyczek czytało się z zapartym tchem?
Kolejnym atutem tej książki są wyraziści bohaterowie - każdy z nich podczas tej niechcianej przygody przeżywa przemianę wewnętrzną. Szlifuje swój charakter, poznaje kim jest i czego jest wart. Mnie do gustu przypadli szczególnie Daniel i Donna. Daniel za swoją odwagę, męstwo i oddanie. Donna za to, że potrafiła być równocześnie twarda i delikatna. I za to, że nie bała się podjąć najtrudniejszej decyzji w swoim życiu, która okazała się być słuszna.
Opisy i dialogi porywały. Nie miałam ochoty oderwać się od książki ani na minutę. Nie było momentów, w których chciałam iść spać, albo zająć się czymś innym. Przez to moja książka "chodziła za mną" dosłownie wszędzie. Pokusiłam się nawet o wspólną kąpiel (sic!) co rzadko mi się zdarza, gdyż boję się, że kolejne godziny spędzę z mokrym tomem i suszarką w dłoni.
Jestem zachwycona. Ta powieść uczy, dostarcza rozrywki i nie pozwala o sobie zapomnieć. Zakończenie jest wzruszające i zdradza, że to nie koniec przygody z grą Hyperversum. Czekam na kolejne "spięcie na łączach" i jestem ciekawa, co nowego przyniesie przyjaciołom przeznaczenie...
"Wiesz co, Carl? Ten, kto ma odwagę walczyć w imię tego, co uważa za słuszne, zostaje naznaczony (...). To znak, który zostaje wypalony w tobie na zewnątrz i w środku i który zmienia cię na zawsze. Niełatwo przeżyć, gdy się go otrzyma... Zaczynam rozumieć, że potrzeba znacznie więcej odwagi, by go ze sobą nosić, niż by dać go sobie wypalić. A jeśli blizna jest tak głęboka, być może tylko bohater jest w stanie żyć z nią dalej."
- Daniel "Hyperversum"
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rewelacyjna
(2011-08-03)
Irena
Bujak
Więcej o recenzencie
„Ten, kto ma odwagę walczyć w imię tego, co uważa za słuszne, zostaje naznaczony – powiedział nagle Daniel ze swojej pryczy. – To znak, który zostaje wypalony w tobie na zewnątrz i w środku i który zmienia cię na zawsze. Niełatwo przeżyć, gdy się go otrzyma… Zaczynam rozumieć, że potrzeba znacznie więcej odwagi, by go ze sobą nosić, niż by dać go sobie wypalić. A jeśli blizna jest tak głęboka, być może tylko bohater jest w stanie żyć z nią dalej.”*
Chcielibyście kiedyś w grę, która będzie wyglądała jak prawdziwa? Gra, która daje taką możliwość to „Hyperversum”. Światy tworzone przez grę wyglądały bardzo realistycznie i gracz miał możliwość przeżycia przygody oraz czucia jakby działa się naprawdę. Nikt jednak, nie przewidział, że gra przeniesie graczy w czasie. Nikt, a na pewno nie szóstka przyjaciół, która w sobotnie popołudnie przeniosła się do trzynastowiecznej Francji. A to wszystko za sprawą awarii systemu. Ian wraz z Danielem i jego bratem Martinem oraz jego dziewczyną Jodie i znajomymi Carlem i Donną znajdują się w czasach gdy panowali królowie, nie było prądu, techniki… Gdy mija pierwszy szok próbują powrócić do świata realnego co niestety nie jest możliwe. Musieli radzić sobie z różnymi przeszkodami i poddać się temu co ma być. Niestety przeznaczenia nie da się cofnąć. Przerażającym faktem jest, że trafili w czasy gdzie miało dojść do wojny między Francją, a Anglią i… oni najwyraźniej będą w niej uczestniczyć… Jakie przygody spotkały przyjaciół, czy ich przyjaźń przetrwała? Jak przeniesienie w czasie wpłynęło na nich? A może niektórzy wreszcie odnaleźli swoje miejsce? Na te i wiele innych pytań odpowiada powieść.
Jestem ZACHWYCONA. Wszystkim, dosłownie wszystkim. Książka jest napisana bardzo ciekawym językiem, czyta się ją szybko i z napięciem w oczekiwaniu co zdarzy się na kolejnych stronach. Fabuła jest tak zwrotna i interesująca, że nie ma mowy o nudzie nawet na chwilę. Wplątane w treść są też zabawne momenty co powodowało u mnie wybuch śmiechu lub niedowierzania, że w takim momencie bohaterom zbiera się na żarty. Bardzo podobały mi się postacie wykreowane przez autorkę, każda z nich miała swoją osobowość. To jak przystosowali się do zaistniałej sytuacji (wiem, nie mieli wyboru, ale mogli zacząć histeryzować i działać bez zastanowienia), to jak uczyli się życia na nowych regułach, ciągle musieli się pilnować aby nie wzbudzić podejrzeń. Naprawdę nie mam się do czego przyczepić w tej powieści. Autorka stworzyła coś nie banalnego przyciągającego. I myślę że jej plany się spełniły:
„Chciałam pobawić się rzeczywistością i fantazją, mając na względzie jeden cel: rozrywkę.”**
Moim zdaniem to właśnie znajduje się w „Hyperversum”.
*str 681
**str 748
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Hyperversum
(2011-08-01)
Darek
Okoń
Więcej o recenzencie
Grupka młodzieży, gra komputerowa z elementami 3D, nagły błąd w systemie (skąd my to znamy?) i życie kilku osób zostaje wywrócone o całe 180 stopni. Oczom graczy ukazuje się Francja. Ale żeby było ciekawiej: jest to średniowiecze, a konkretniej mówiąc, to XIII wiek. Francja musi zmierzyć się z Anglią, a gdzieś przy okazji pojawiają się nasi bohaterowie. Czy mają jakąś misję? Przeogromną, choć na początku martwią się jedynie o to, aby jakoś z tego wszystkiego wyjść (byle nie po ,,angielsku"). Czy im się uda? Sami tego nie wiedzą. Jak długo tam zostaną? Na to pytanie także odpowiedź nie jest znana. Czy zatem cała ta grupka wyjdzie z opresji (a jeśli tak, to w jaki sposób)? O tym opowie powieść C. Randall pt. "Hyperversum". Powieść tę na początku można odbierać dosyć sceptycznie. Bo cała historia może wydawać się nieco banalna. Autorka postawiła na prostotę przekazu tego, co miała do powiedzenia. I myślę, że tu nie chodziło o stworzenie jakiegoś monumentalnego dzieła, ale o zwyczajną powieść dla młodzieży, w której nie brakuje pojedynków, problemów tejże grupy wiekowej (jak np. samotność, rozstania z bliskimi), ale także przesłania, a nawet kilku. Jedną z takich wartości jest poświęcenie dla najbliższych,a tuż obok odwaga i honor. "Hyperversum" jednak nie jest tylko książeczką o prostej budowie. Tu bardzo wiele wychodzi stopniowo. Akcja, która na początku toczyła się swoim tempem, będąc odskocznią od codziennego zabiegania, coraz bardziej nabiera tempa, sieje nowe ,,fakty", a także staje się coraz jaśniejsza (choć jak pisałem: na początku zbyt skomplikowane to nie było), a czytelnik za to odkrywa coraz więcej. Książka ta, poza warstwą fabularną, to także opis średniowiecznego społeczeństwa oraz obyczajów. Jednym z nich jest chociażby bogate ukazanie przygotowań do pasowania na rycerza, oraz sam obrzęd. Mamy tu stroje, miejsca i to, co fascynuje miłośników średniowiecza. W samych wydarzeniach także sporo się dzieje: walki, wątek romansowy, a nawet intrygi i oszustwo w dobrej sprawie, grubymi nićmi szyte (czyli krótko mówiąc: udawanie kogoś, kim się nie jest).
Jest tu język i słownictwo zaczerpnięte choćby z amerykańskich komiksów zestawione z mową tej dawnej epoki (choć nie stylizowaną na potrzeby utworu). Nie jest łatwo jednoznacznie wydać opinii tej książki, gdyż na tych kilkuset stronach jest to, czego wielu zapewne szuka (dla jednego to trochę historii, inny się zachwyci średniowieczną wonią unoszącą się w powietrzu, ktoś wzruszy się w momencie wyznania miłosnego). "Hyperversum" nie wejdzie zapewne do kanonu literatury światowej (choć nigdy nic nie wiadomo), ale jest bez wątpienia ciekawą propozycją na spędzenie bardzo wielu chwil (wielu, bo aż 749 stron, co przy czytaniu 1strona x 2 minuty, daje około 25 godzin obcowania z literaturą) i wczytywania się w przygody bohaterów. Pozycja ta skierowana się głównie do fanów powieści przygodowych oraz książek traktujących sobie o historii. Ciekawe, kiedy ukażą się w Polsce kolejne części tego cyklu? Wielu fanów zapewne sobie już zadaje to pytanie. Gorąco polecam!
"Nie martw się tym, na co nie masz wpływu. Możesz jedynie powierzyć swój los Opatrzności, modląc się, by chroniła nas wszystkich (…). Przyszłość jest mglista, póki nie staje się teraźniejszością. Jedynie przeszłość jest pewna i znana”. **
** C. Randall ,,Hyperversum”, wyd. Esprit, 2011, tłum. N. Mętrak, str. 585
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zaskakująca świeżość
(2011-06-30)
Piotr
Zet
Więcej o recenzencie
Mam ostatnio wyjątkowe szczęście do książek które w pełni mnie pochłaniają. Mam zasadę że nie czytuję książek skierowanych do młodego odbiorcy i z gatunku fantasty. Rzadko robię wyjątki, ale tym razem zaryzykowałem kiedy zainteresował mnie temat książki.
Cecillia Randall urodziła się w Modenie i, jak sama mówi o sobie, wyrosła na „chlebie, książkach i komiksach”. Ukończyła studia na wydziale Języków i Literatur Obcych, a także studia w dziedzinie Komunikacji i Technologii Informacyjnych na Uniwersytecie w Bolonii, po których zaczęła pracować jako graficzka, projektantka stron internetowych i ilustratorka. Jej debiut literacki przypadł na grudzień 2006 roku, kiedy opublikowała pierwszą powieść "Hyperversum". W 2007 roku w antologii "L'ombra del Duomo" (Cień katedry) zostało opublikowane opowiadanie "I due leoni" (Dwa lwy). Pod koniec tego samego roku ukazała się kolejna powieść "Il Falco e il Leone" (Sokół i Lew, Giunti), a Hyperversum zdobyło nagrodę literacką Premio Letterario Nazionale Insula Romana, w kategorii „Proza dla młodzieży”. W 2008 w antologii "Mutazioni" (Mutacje, Perrone) ukazało się kolejne opowiadanie "L'ultimo giorno" (Ostatni dzień). Saga "Hyperversum" w styczniu 2009 roku doczekała się kolejnej części "Il Cavaliere del Tempo" (Rycerz Czasu), a w marcu w antologii Sanctuary (Asengard) zostało opublikowane opowiadanie "Angeli e uomini" (Anioły i ludzie). W październiku 2010 roku wydana została nowa powieść fantasy Gens Arcana (Mondadori), której akcja umiejscowiona jest we Florencji Wawrzyńca Medyceusza.
Tytułowe "Hyperversum" to nazwa gry RPG która nie tylko pozwala śledzić losy bohaterów, ale również za pomocą odpowiednich gadżetów znaleźć się w jej środku. Gra zaciera granice między światem prawdziwym a wirtualnym. Nasi bohaterowie to Ian, Jodie, Daniel, Carl, Marin. Są różni, ale łączy ich wielka namiętność do gry w którą postanawiają wspólnie zagrać, co jest możliwe również za pomocą internetu. Już na początku gry dzieje się coś dziwnego. W grze pojawia się błąd i jakimś cudem zostają przemieszczeni do średniowiecza, gdzie szybko się orientują że nie są już uczestnikami w grze, ale muszą poddać się wezwaniom aby przeżyć, a szybko zrozumieli że mają tylko jedno życie bez możliwości restartu. Spotyka ich wiele przygód, które często są dla nich za bardzo brutalne, ale o których z pewnością czytelnik szybko nie zapomni. Trzeba zdecydowanie podkreślić że jest to powieść z gatunku fantastyki, nie należy jej odbierać jako powieść historyczną mimo że akcja dzieje się w średniowieczu. Książka zaskakuje zakończeniem i jest to doskonały prezent dla czytelnika zaangażowanego w przeczytanie tych 747 stron, które jednak czyta się szybko i bez znudzenia. Polecam głownie młodzieży, ale nie tylko. Każdy znajdzie coś dla siebie. Dobra lektura na weekend.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Polecam!
(2011-06-30)
Wiktoria
Korzeniewska
Więcej o recenzencie
„Czyż czyny człowieka nie są ważniejsze od jego pochodzenia?”
(Hiperversum)
Na początku, chciałabym wyrazić moją ogromną wdzięczność dla wydawnictwa Esprit za to, że wydają tak wartościowe książki. Książki, które mają moc poruszyć czytelnika i pełne są niezwykłych wartości i przesłania.
Gdy sięgałam po „Hyperversum”, wydawało mi się, że to zwykła książka dla młodzieży. Może nieco za długa jak na cierpliwość młodych czytelników, a i wiek bohaterów historii zdawał się być nieco zawyżony. Szybko jednak zrozumiałam, że jest to coś więcej, niż zwykła literatura młodzieżowa. Jest to historia łącząca współczesność i średniowiecze, historia o tym, że wartości zamierzchłej epoki wciąż są obecne w ludzkich sercach, należy je tylko umieć obudzić.
Grupka przyjaciół fascynuje się grą komputerową RPG, stworzoną na kanwie średniowiecza. Ubierają okulary, specjalne rękawiczki i już są w świecie, który istniał osiemset lat temu. Zabawa jednak przestaje być fikcją. Z niezrozumiałych powodów znikają okulary i rękawiczki, znika cały rzeczywisty świat, a raczej zmienia się, bowiem stopy młodych osób twardo stoją na średniowiecznej ziemi. A wtedy, jak wiemy z lekcji historii, ludzkie życie nie wiele było warte.
Zarys fabuły „Hyperversum” wydaje się dobrze nam wszystkim znany. Już nie raz widziało się coś podobnego w filmach, czy czytało o tym w książkach. Jednak nie śpieszcie się z osądem. Treść być może jest znana, lecz wykonanie… Wykonanie porywa.
Pani Randall zmieszała fakty historyczne ze swoją wyobraźnią, a wynik tego był dla mnie osobiście fenomenalny. Nie jestem historykiem, nie jestem w stanie wyłapać błędów i nieścisłości, o ile takie pojawiły się w tej książce. Jednak wydaje mi się, że nie o błędy tu chodzi. Pisarka w niesamowity sposób przedstawiła sposób, w jaki człowiek próbuje przystosować się do otaczających go warunków, jak walczy o przetrwanie i w jaki sposób zmienia się jego dusza i świat wewnętrzny, by móc funkcjonować w świecie, który zdawałoby się kompletnie nie nadaje się do życia.
Z początku moje sceptyczne nastawienie do bohaterów „Hyperversum”, pod koniec książki zmieniło się w niezwykłe przywiązanie do nich, a siedemset pięćdziesiąt stron wydaje mi się teraz barbarzyńsko małą ilością. Pni Randall, błagam o więcej!
Tak, niech Was nie przeraża objętość tej opowieści. Jest napisana tak niesamowitym językiem, że strony płyną jedna za drugą z niezwykłą łatwością przed oczami czytelnika. Całość napisana jest bardzo zgrabnie i ciekawie, w sposób, który zadowolił mój filologiczny gust. I tu muszę powiedzieć Wam, że najbardziej w tej książce porwały mnie dialogi. Są niesamowite! Średniowieczne rozmowy są napisane w tak ciekawy i błyskotliwy sposób, że czytałam je po kilka razy. Szczególnie rozmowy, w których brał udział Ian. Podejrzewam też, że nie raz do nich wrócę. Gratuluję pisarce także zakończenia, które sprawiło, że pamiętać będę tę książkę przez wiele lat.
Polecam tę książkę. Młodzieży przede wszystkim, bo przedstawia ona w sposób ciekawy masę wiadomości na temat średniowiecznej epoki. Jednak nie tylko młodzież chciałabym do niej zachęcić. Myślę, że i nieco starsze pokolenia mogłyby w niej odnaleźć wiele niezwykłych rzeczy dla siebie. Z pewnością warto sięgnąć po „Hyperversum”, gdyż pokazuje ono jak ważne są nasze czyny, które niekiedy zaważyć mogą na historii świata.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Hyperversum: Hyperversum
(2011-06-13)
Natalia
Tymińska
Więcej o recenzencie
Zapoznaliście się kiedyś z wirtualnym światem gier komputerowych? Jeżeli wasza odpowiedź brzmi tak, to już wiecie o co w nich chodzi, jeżeli jednak nie mieliście okazji się w to bawić lub po prostu nie gustujecie w takich rozrywkach, to jako maniak wirtualnych światów gier komputerowych, wyjaśnię wam z grubsza o co chodzi. Na dzień dzisiejszy największą popularnością cieszą się gry MMORPG, czyli gry fabularne z różnymi postaciami, światami i zadaniami. Niby nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że często taka rozrywka jest darmowa i umożliwia, co jest najważniejsze dla milionów graczy, zabawę przez internet. Ludzie spotykają się, wcieleni w swoje wirtualne postacie, którym często dają wygląd według gustu własnego i rozpoczynają wspólną zabawę w innej rzeczywistości, niż ta którą znamy na co dzień. Uważacie, że to głupie? Cóż dla osoby, która nie potrafi pogodzić się z faktem, że nie żyje na przykład w świecie "Harry'ego Pottera", "Władcy Pierścieni", "Gwiezdnych Wojen", czy po prostu innej rzeczywistości, to prawdziwy rarytas, a szczególnie, kiedy może dzielić zabawę z przyjaciółmi. Tytułowy "Hyperversum" jest właśnie taką grą. Bo czemu nie napisać o tym książki, jeżeli na świecie tysiące firm zarabiają na takich grach i to prawdziwe miliony miesięcznie? Z góry już można przewidzieć, że wśród młodych czytelników oraz tych starszych, taka książka będzie bezcenna. W zasadzie to we Włoszech, gdzie została wydana książka po raz pierwszy, po krótkim czasie znalazła się na listach najlepiej sprzedających egzemplarzy. W Polsce powieść również ma wielu fanów, których liczba wzrasta z dnia na dzień, chodź jej premiera była całkiem nie dawno. Może, więc szykować się nowa seria, która będzie należała do tych bogatszych. Czemu używam określenia "bogatszych"? Książka jest naprawdę gruba, bo liczy sporo ponad siedemset stron i wszystko wskazuje na to, że to nie będzie jedyny tom. Autorka "Hyperversum" w swojej książce nieco wybiega w przyszłość, gdyż tytułowa gra nie jest taka zwykła, jak te w które możemy grać na co dzień. Hyperversum to nowy rodzaj rozrywki w którego wirtualny świat wchodzi się poprzez specjalny hełm i rękawiczki, co daje wrażenie, że jesteśmy w otaczającym nas świecie, który tak naprawdę nie istnieje. Nasza technologia już poszła do przodu w dziedzinie rozrywek wirtualnych i z miesiąca na miesiąc zostają wprowadzane nowe rzeczy, jednak taka zabawa, jaką wymyśliła twórczyni książki, to zupełna nowość, jeszcze nie osiągalna w naszym świecie. Mimo wszystko uspokoję zagorzałych przeciwników gier komputerowych, bo chodź "Hyperversum" toczy się wokół wirtualnej gry, to tak naprawdę można powiedzieć, że cała akcja toczy się w niemalże prawdziwym świecie, tyle, że wcześniejszym i dobrych kilkanaście stuleci. Tak, główni bohaterowie, a jest ich aż sześciu, co jest dodatkowym rarytasem, przenosi się do średniowiecznej Francji. Zapowiada się ciekawie? Czekajcie, to jeszcze nie wszystko. W naszej sześcioro osobowej grupie są powiązania miłosne, braterskie oraz więzi przyjaźni, jakby tego było mało to bohaterowie są w różnych przedziałach wiekowych, więc ich zachowania na przeróżne aspekty sytuacji również są różne. Niektóre postacie będą musiały robić za przewodników, opiekunów inne zaś będą załamane i będą potrzebowały pomocy w świecie w którym się znalazły. Wszyscy jednak mają jeden i ten sam problem, czyli ich główne pytanie tak naprawdę brzmi "Jak wydostać się z Hyperversum i powrócić do realiów?"
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
"Hyperversum" polecam każdemu, nie tylko fanom fantastyki
(2011-06-03)
Natalia
Wesołek
Więcej o recenzencie
Właśnie skończyłam swoją długą przygodę z "Hyperversum". Jestem pod wrażeniem tego, co stworzyła Cecilia Randall. Jest to książka, która pozostanie w mojej pamięci na długi czas. Śmiało mogę stwierdzić, że jest to jedna z lepszych, którą przeczytałam.
Cecilia to autorka książek dla młodzieży. Urodziła się w Modenie. Ukończyła studia na wydziale Języków i Literatur Obcych. Po ukończeniu studiów w dziedzinie Komunikacji i Technologii Informacyjnych na Uniwersytecie w Bolonii, zaczęła pracować jako projektantka stron internetowych, graficzka i ilustratorka. Zadebiutowała w 2006 roku, gdy opublikowano jej powieść "Hyperversum", które zdobyło nagrodę literacką Premio Letterario Nazionale Insula Romana, w kategorii „Proza dla młodzieży”.
Bardzo się cieszę, że jest to pierwsza część i będę miała okazję spotkać się jeszcze z bohaterami tej książki. "Hyperversum" to tak naprawdę gra, której akcja rozgrywa się w XIII-wiecznej Francji. Sześcioro przyjaciół rozpoczyna przygodę swojego życia. Przez awarię systemu Daniel, Ian, Jodie, Martin, Donna i Carl przenoszą się do świata wirtualnego. Nie potrafią wrócić do rzeczywistości i zostają zamknięci w grze. Poznają jak wyglądało życie 800 lat temu. Już na drugi dzień zyskują wrogów i trafiają do więzienia. Ian - najstarszy z bohaterów, przejmuje odpowiedzialność za swoich przyjaciół i zostaje wychłostany. Czy zdoła ochronić towarzyszy przed angielskim szeryfem? Jak poradzą sobie w średniowiecznym świecie? Czy wrócą do rzeczywistości?
Autorka pisząc książkę połączyła rzeczywistość z fantazją. „Hyperversum” opowiada o bitwie pod Bouvines, która wydarzyła się naprawdę 27 lipca 1214. Niektóre postacie, miejsca, obyczaje zachowały się na kartach historii. Cecilia korzystając ze źródeł umieściła je obok postaci fantastycznych. Całość jest dopracowana i tworzy fascynującą powieść. Czytając możemy poznać jak żyli średniowieczni ludzie.
Przyjaciele są postaciami dynamicznymi. Życie w XIII wieku sprawia że inaczej postrzegają swoją egzystencję. Ian zanim trafił do gry robił badania na temat rodziny Montmayeur. Na jego szczególną uwagę zasłużyła Isabeau de Montamayeur, która żyła we Francji. Jak się potem okazuje bohater poznaje ją w wirtualnym świecie. Jest ona ważną osobą dla Ian’a i wpływa na jego decyzje. Daniel, który żył wcześniej w cieniu swego przyjaciela stanie się ważną postacią, którą będą zachwyceni m.in. król Francji. Także Jodie i Martin poznają swoje prawdziwe oblicze. Dostrzegą na co ich stać. Czy potrafią się poświęcić dla drugiej osoby? Jak wpłynęli oni na losy Francji?
Książkę warto przeczytać. Ona naprawdę wciąga. Powoduje, że trudno jest przestać myśleć o Hyperversum. Czy i my moglibyśmy przenieść się 800 lat wstecz i zmienić bieg zdarzeń historycznych? Opisy wydarzeń, emocji powodują, że znajdujemy się razem z bohaterami we Francji. Razem z nimi przeżywamy każdą walkę, zachwyt i nieszczęście. Akcja książki ani na moment się nie zatrzymuje. Pędzi tak, że trudno jest przerwać czytanie. Przyjaciele przeżywają wiele przygód. Z każdą kolejną stroną dzieje się co raz więcej. Dobiegając do końca nie miałam dosyć. Już nie mogę się doczekać, aż zostanie wydana kolejna część. „Hyperversum” polecam każdemu, nie tylko fanom fantastyki. Uważam, że każdego coś zainteresuje w tej książce i tak jak ja, będzie ją czytał z zapartym tchem.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(11)