Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Hypnotize [Digipack]
Średnia ocena z 25 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
System Of A Down
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, 2005
- Nr katalogowy:
- 82876726112
- Sprawdź inne tytuły:
-
System Of A Down
Hypnotize to druga część dwupłytowego wydawnictwa zespołu System Of A Down zapoczątkowanego wiosną 2005 roku albumem Mezmerize. Znajdziemy tutaj dwanaście utworów w których po raz kolejny, żyjący w Kalifornii zamerykanizowani Ormianie, przedstawiają nam swoją oryginalną wizję ciężkiego grania. Okładkę Hypnotize (podobnie jak Mezmerize) zaprojektował Vartan Malakian, ojciec Darona Malakiana, gitarzysty formacji. Całość została nagrana i zmiksowana w tym samym czasie, co Mezmerize pod okiem Ricka Rubina, również producenta płyt i zawiera wybuchową mieszankę hard-core'a, niesamowitej melodyki, pochodzącej gdzieś spod granicy Europy i Azji oraz rozbudowanych orkiestracji.
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Attack |
 |
 |
| 2. Dreaming |
 |
 |
| 3. Kill Rock 'N Roll |
 |
 |
| 4. Hypnotize |
 |
 |
| 5. Stealing Society |
 |
 |
| 6. Tentative |
 |
 |
| 7. U-Fig |
 |
 |
| 8. Holy Mountains |
 |
 |
| 9. Vicinity of Obscenity |
 |
 |
| 10. She's Like Heroin |
 |
 |
| 11. Lonely Day |
 |
 |
| 12. Soldier Side |
 |
 |
- Hypnotize [Digipack]
- Wykonawca:
-
System Of A Down
Malakian też fajny
(2009-12-15)
Marek
Bilnicki
Więcej o recenzencie
Taaak, uznajcie mnie za niewydarzonego idiotę, który nie wie czym jest w ogóle dobra muzyka, wyzywajcie sobie ich, proszę bardzo. A potem się dziwicie, że zespół się rozpada. A teraz powiem coś szczerze. Bardzo. A mianowicie: Hypnotize było właśnie tą płytą, która sprawiła, że pokochałem System. Pierwszą ich płytą jaką zakupiłem było Mezmerize. Wciaż, i nikt mi tego z głowy nie wybije, SOAD rox. Uwielbiam wszystkie ich płyty (troszkę bardziej uwielbiam Mezmerize, Hypnotize i Toxicity od pozostałych).
Dla tych, którzy się nie mogą zdecydować: Ta płyta jest rzeczywiście poważniejsza czy może Daron zabiera więcej głosu (a mi tam System kojarzy się jednakowoż z głosem Serj'a i Malakiana, który wymiata na gitarce), ale mi się podoba, prawdziwym fanom SOADu też powinna. Jak takim nie jesteś, a tylko poleciałeś na Toxicity, a Hypnotize jest dla Ciebie dziwne czy bardziej nie strawne, pobaw się w coś innego.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Gniewna awangarda
(2009-08-22)
R2D2
Więcej o recenzencie
"Hypnotize" to piąty album w karierze System of a Dawn, a jednocześnie druga część całości tworzonej wspólnie z ich wcześniejszą płytą "Mezmerize". Sięgnąłem po niego, bo zupełnie zafascynowała mnie ponura ballada, która go promowała: "Lonely Day". Jeśli ktoś jednak spodziewa się, że całość płyty wypełnia pościelowy klimat, to srogo się zawiedzie. Fakt, System of a Dawn jest na "Hypnotize" nieco łagodniejszy, ale nie rezygnuje z bombardowania słuchaczy dźwiękami, które nie brzmią jak kołysanka. Najlepiej chyba podsumował go recenzent "Guardiana": "The fact that this angry, avant-garde record". "If >>Hypnotize<< - pisał z kolei "Rolling Stone" (nawiązując do tytułu jednej z piosenek) - is supposed to be the death of rock & roll, gimme more".
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Warto kupić dla jednej piosenki
(2006-10-03)
franio
23
Więcej o recenzencie
Ogólnie płyta jest gorsza od choćby "Mezmerize" (o genialnym "Toxycity" nie wspominając), ale ma jeden bardzo mocny punkt - "Holy Mountains"! Uważam, że to ich najlepsza piosenka! Gdzieś napisano, że to najlepsza gitarowa zagrywka XXI wieku. Ja się zgadzam w pełni. Gdzieś tak od 3:25, jak się zaczyna ta najszybsza gitara, to ja nie wiem czy mam skakać, czy się rzucać po podłodze, czy co... A jak jeszcze dochodzi do tego wokal Serja, to wszystko nabiera tak zawrotnego tempa, że aż ciężko to opisać... Powtarzam dla "Holy Mountains" trzeba ten krążek mieć!
(2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zahipnotyzowany, zgodnie z zapowiedzią
(2006-03-30)
Hani
Więcej o recenzencie
Pierwszy raz usłyszałem kawałek o nazwie "Hypnotize" na oficjalnej stronie SOAD (wspomniałem o tym w recenzji płyty "Mezmerize"). Już wtedy wiedziałem, że cały album prawdopodobnie idealnie dopełni swojego poprzednika.
Nie myliłem się. Odpalając na moim sprzęcie owe "Hypnotize" znów poczułem to samo zaskoczenie, co przy "B.Y.O.B" - "Attack" to zupełnie nie-Systemowy kawałek, tak ostro i szybko chyba jeszcze nie grali. Mimo wszystko, całość jest po prostu perfekcyjna.
Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się, by każdy kawałek z całej płyty mi się podobał, jednak z "Hypnotize" właśnie tak było. Od "Attack" i "Hypnotize" przez "Stealing Society" i "Vicinity of Obscenity" do "Lonely Day" i "Soldier Side" - płyta ta naprawdę sprawiła mi niezłą terapię wstrząsową, którą zapamiętam na całe życie.
Nadal jednak irytuje proporcja cena-ilość materiału, ale cóż - ilość, a jakość, to dwie różne rzeczy.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Daron Malakian
(2006-01-04)
Tomasz
Kutera
Więcej o recenzencie
"O Boże. O Boże, Boże, Boże". To były moje pierwsze myśli po wysłuchaniu tego albumu. Kolejne były takie: "A co to za g***". Potem się trochę uspokoiłem, ale nie jest dobrze, oj nie jest. Po pierwsze - SOAD miał (i nadal - teoretycznie - ma) wspaniałego i cudownego wokalistę - Serja Tankjana. Ale niejaki Daron Malakian (wcześniej tylko gitarzysta SOAD) stwierdził, że on chce śpiewać i być gwiadą (jego wypowiedzi w ogóle doprowadzają mnie do szału i rozpaczy naprzemiennie - zadufany w sobie kretyn). To zaczął śpiewac. Co tam, że nie umie. No, przepraszam umie, ale głos ma niczym kastrat podczas mutacji. TRA - GE - DIA! Podsumowując - muzyka nawet niezła, wokal BEZNADZIEJNY i przez to - DNO. Serj - tak, Daron - do domu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(25)