Beyonce "I Am...Sasha Fierce"
Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję
- I Am...Sasha Fierce
- Wykonawca:
- Beyonce
Średniak (2008-12-12)
Sorana Więcej o recenzencie
"I Am... Sasha Fierce" to trzeci solowy projekt w solowej karierze, byłej wokalistki Destiny's Child. Ale jej kariera nie kończy się wyżej wymienionych dokonaniach. Ma za sobą role w kilku filmach, stworzyła własną linie perfum, także nagrała wiele płyt z zespołem Destiny's Child. Te dokonania jak i również wielkie sukcesy jej solowych płyt dały jej status megagwiazdy. Bo któż w dzisiejszych czasach nie wie kim jest Beyonce Knowels? To piosenkarka o wielu twarzach. Ujawnia się to w samym pozłacanym napisie na płycie, gdzie Beyonce ujawnia się jako Sasha Fierce. W ten sposób Beyonce pokazuje całemu światu, już wcześniej znane alter-ego. Gdyż poza sceną Bee jest zupełnie inną osobą. Lecz w przypadku tej artystki tytuł nie odgrywa żadnej roli. Od lat jesteśmy świadkami tego iż wszystko co zawiązane z Beyonce sprzeda się. Tak będzie i tym razem. Mimo to Beyonce chciała się odróżnić od rywalek z branży. Swój album podzieliła na 2 części. Pierwszy krążek zawiera spokojne ballady, natomiast na drugim znajdziemy bardziej taneczne kawałki. Lecz czy było dobry pomysł? Z jednej strony tak, gdyż dzięki temu fani będą mogli słuchać płyt Bee w zależności od nastroju. Lecz z drugiej strony 11 piosenek na dwóch płytach to nie jest wielki wyczyn. To bardziej komercyjna sztuczka niż dobry odruch ze strony producentów i samej Knowels. Ale mimo tej wpadki wyprodukowali parę świetnych kawałków. Mówię oczywiście o balladach. Na pochwałę zasługuje przede wszystkim przebojowy singiel "If I were a boy". Słaby tekst przysłania świetna akustyczna muzyka, dzięki której bardzo przyjemnie słucha się tej piosenki... Kolejnym świetnym kawałkiem jest "Satellites". To świetna ponadczasowa ballada. Beyonce świetnie operując swym głosem udowadnia, iż mimo młodego wieku jest bardzo doświadczoną artystką. Pozostałe ballady także dobrze się prezentują. To potwierdza, że Beyonce bardzo dobrze czuje się w pościelowym repertuarze. Słuchając drugiego krążka można się czasami rozczarować, bo pomimo świetnego, drapieżnego kawałka Single Ladies nie znajdziemy na nim nic szczególnego. To nie jest ta sama szalona tańcząca Bee z ery debiutanckiego krążka "Dangerously in love". Brakuje tu jej temperamentu i świeżości... Są to mało ambitne pioseneczki, wyjęte z twórczości nie mających wprawy didżejów. Szkoda, bo gdyby producenci trochę bardziej się przyłożyli do drugiego krążka powstałaby bardzo dobra całość.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Sasha lepsza (2008-11-19)
Wojtek Kośnicki Więcej o recenzencie
Jak pisałem przy recenzji B'day, czekałem na tę płytę. Kawałek "If I were a boy" jest genialny... zresztą tak jak cała płyta. Mam pewne uprzedzenie do Beyonce, mianowicie nie podoba mi się w niej to, że w każdej piosence krzyczy. Przez to jeden punkt niżej. Piosenki niesamowite, "Halo" przepiękne, niesamowity pomysł z dwiema częściami tej płyty. Balladowa Beyonce i Sasha Fierce - jej alter-ego - z pazurkiem. Polecam! Lepsze od B'Day
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Popowe arcydzieło (2008-11-16)
Dominika Kmiecik Więcej o recenzencie
Trzeba sobie powiedzieć wprost i bez ogródek - Beyonce przeszła samą siebie. Album jest przeznaczony oczywiście dla mas, ale jednocześnie, co rzadko się zdarza, jest "pełnowymiarowo" ambitny. Wszystkie utwory są przemyślane, nie ma żadnych niedomówień, nie ma też miejsca na domysły, czemu jest tak, a nie inaczej. Przekaz płynący z płyty jest oczywisty - Beyonce dojrzała. Można zauważyć pewne podobieństwo do pewnego fragmentu kariery Christiny Aguilery - płyta "Stripped" odcięła się od poprzednich dokonań jedynie poziomem, przez co wydawała się zupełnie inna od dotychczasowej twórczości. "I Am...Sasha Fierce" Beyonce jest zabiegiem identycznym i sądzę, że dobrze obmyślonym marketingowo. Pierwszy krążek, zatytułowany "I Am" to spokojne, aczkolwiek nie melancholijne ballady. Mimo że warstwa liryczna trąci wyższą półką, to nadal mamy do czynienia z tendencyjnym popem. Paradoksalnie, o soul ocierają się kawałki z "Sasha Fierce", który jest przebojowszy, ale nie na tyle energiczny, żeby od razu porwać. Ogólnie wydawnictwo utrzymane jest na spokojnym poziomie, rytmy raczej do zastanowienia się, ale nie do kontemplowania. Raczej do sprzątania, niźli do bujania się na parkiecie. Wokalnie mamy do czynienia z wielką metamorfozą, wokalistka brzmi bowiem zaskakująco czysto, a śpiewa wysoko, wyżej niż dotychczas. Rozczarowuje jedynie "Ave Maria", po którym wszyscy spodziewają się prezentacji możliwości głosowych, tymczasem Knowles nie dość, że nie śpiewa typowej pieśni, to jeszcze wcale się nie wysila. Emocjonalnie album satysfakcjonujący, czuć pasję i serce włożone w piosenki, może nawet duszę. Muzyka standardowa, brzmieniowej rewelacji nie ma. Dobrze dograny wokal z muzyką, żałuję tylko, że przy tak dobrym, wyróżniającym się na tle szarej i mało ambitnej masówki albumie zabrakło soulu w czystej swojej formie. Na szczęście Beyonce nie bawi się już w bycie "tyłkiem dla rapera" i nie usłyszymy żadnego "joł joł" na krążku. Nie ma r’n’b, ale ta zmiana wychodzi tylko na dobre. Nie ma też gospel, przy tego typu aranżacjach brzmiałby śmiesznie. Myślę, że album jest przełomowy, bo można go słuchać w kółko, małe szanse, że się znudzi. Każdy utwór jest inny, nie do pomylenia. Każdy opowiada osobną historię, każda jest bardzo osobista, może nawet Bee otworzyła się za bardzo. Nie mniej jednak, popowe arcydzieło.
(7 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)







![Apocalyptic Love [Deluxe] - Slash](/Apocalyptic-Love-Deluxe_Slash,images_small,6,1686176785.jpg)





