-
-
Moje dziecko
- Irena Stanisławska, Dorota Zawadzka
-
cena:
32,49
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: I kto to papla? Nietypowy słownik języka dziecięcego
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Damian Strączek
- Wydawnictwo:
-
Znak
, Listopad 2009
- ISBN:
- 978-83-240-1289-3
- Liczba stron:
- 224
- Wymiary:
- 165 x 215 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Damian Strączek
Wśród wielu języków jeden jest wciąż nie poznany i całkowicie nie okiełznany - język dzieci. Autor oddał głos blisko 100 dzieciom, zebrał ponad 200 nowych słówek dziecięcych i około 350 historyjek pokazujących, jak dziecko, władając językiem, nieraz zapędza dorosłego w kozi róg. Psowa awaria, pokrętek, idiotyk, migojasa, lompapica - to tylko przykłady zaskakujących wytworów dziecięcej wyobraźni. W książce zebrano autentyczne, zupełnie wariackie powiedzonka oraz słowa, które zachwycają i wywołują salwy śmiechu.
Anegdotki z książki:
- Maju, opowiedz jakąś bajkę - proszę.
Maja:
- Bagno, bagno temu...
***
Natka w owych dniach uczyła się modlić. Tak bardzo się w to zaangażowała, że ilekroć w czasie zimowego spaceru wywracała się na kolana, za?wsze mówiła:
- Ameń!!!
***
Kuba rzuca:
- Idę zrobić łinsora.
- To znaczy?
- To znaczy, że idę zrobić kupę.
- Co takiego?
Kuba wyjaśnia:
- A, tak sobie wymyślaliśmy w przedszkolu z Michałem i Kamilem, jak nazwać kupę i siki. I kupę nazwaliśmy łinsor.
- A siki?
- I kto to papla? Nietypowy słownik języka dziecięcego
- Autor:
-
Damian Strączek
Fantastyczny pomysł
(2010-01-15)
Karolina
Hermann
Więcej o recenzencie
Autorem książki jest Damian Strączek. Sam o sobie pisze: „Słownik opracował wielbiciel Przybory i Mumio, nie leksykograf”. Zanurzając się w lekturę zostajemy delikatnie wprowadzeni w słownictwo najmłodszego pokolenia. W pierwszej części omawiając kolejne etapy słowotwórstwa dziecięcego autor porusza kilka aspektów: - kanon słów używanych w polskich domach; - neologizmy;
- neosemantyzmy.
Druga część to przede wszystkim zbiór „ złożonych budowli”, czyli słów, które powstały z wykorzystania „dorosłych” i dziecięcych pojęć.
Wycinaczki, tryskanna, poluzak, migadełko, gumiaste jedzenie – to tylko kilka przykładów, które znajdziemy w tej książce. „Duzi isiam” – może wydawać się, że jest to nic nieznaczące stwierdzenie, jednak jest to jedno z 200 nowych słówek dziecięcych zawartych w powyższej publikacji. Książka w twardej oprawie. Kolorowe stronice z dziecięcymi ilustracjami podkreślają jej autentyczność.
Przykładowe rozmowy z rodzicami: „ Jaś(3 lata) żali się:
- Tato, jak będziesz taki mały jak ja, to zobaczysz jak to jest…”
Moja córka Kasia (3lata) powiedziała, zaglądając do kuchni:
- Mamusiu, co to śmierdzi? Gotujesz mi zupę?
Maciek (3 lata) ucieszył się na widok sióstr zakonnych:
- O, idą moje koleżanki z przedszkola!
Całość zakończona została specyficznym aneksem, który najbardziej przypadnie do gustu rodzicom i nauczycielom.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dziecięca wyobraźnia bez granic
(2009-11-30)
Be
El
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Dzieci nie gęsi, też swój język mają – pozwólcie, że przytoczę tu słowa naszego poety, pana Reja. A od kilkunastu dni – mają również swój słownik. I to niezwykły. Już choćby ze względu na temat – bo słownik języka dziecięcego to ewenement, rzecz naprawdę nietypowa. Po drugie – nie ma chyba drugiego słownika na naszym rynku, przy którym człowiek wybucha zdrowym śmiechem i to takim, że ściąga na siebie spojrzenia całej rodziny. I te pytające spojrzenia – A co? Dlaczego? I to nie tak wyrywkowo – śmiech towarzyszy od deski do deski. Ale teraz już na poważnie, bo w gruncie rzeczy każdy słownik jest rzeczą poważną, którą należy poważnie potraktować. Najpierw pomysł – dlaczego? Damian Strączek – nie-naukowiec, żaden leksykograf, ale też tata, zafascynował się mową maluczkich. Z prostych pomysłów i zachwytów zawsze powstawały rzeczy wielkie. Podsłuchując swoją córcię, doszedł do wniosku, że dobrze byłoby to wszystko uporządkować. Czy język dzieci da się okiełznać, naukowo zbadać, poukładać? Autor napisał książkę na podstawie swoich obserwacji i przy pomocy rodziców, którzy wsparli pomysł słówkami i historyjkami z własnego podwórka. Słownik pokazuje niesamowitą kreatywność dziecięca, która nie zna granic. Wszystko da się nazwać, na wszystko jest określenie. (00-zernaście).
Znajdziemy tu listę dwudziestu kilku słówek, o których nie wiemy, czyje tak naprawdę są – nasze, czy naszych dzieci. Trudno stwierdzić, czy to my rodzice je uczymy, czy jednak pojawiają się samoistnie - am, baba, brum, bach, be, papa. Słowa i wyrażenia dorzeczne, nawiązujące do znanych wyrazów lub nimi się sugerujące. (onomatopeje, frazeologizmy) ciśnik – przycisk, czipsy sztruksy – czipsy karbowane. Nazewnicze wariacje – czyli poszukiwania maluchów, tworzenie zupełnie nowych wyrazów: buńda - budyń, bugo - słoń, dziukuluku - dziękuję. I są historyjki, niesamowite, całe mnóstwo. Czasem aż się zastanawiam, jak dzieci mogły coś takiego wymyślić – takie słowo, puentę, ripostę. Dodam, że książka jest ślicznie wydana, kolorowa, z rysunkami i zdjęciami dzieci.
Dziecięca wyobraźnia to teatr offowy. Codziennie dzieje się nowy performance i powinniśmy w nim z zaangażowaniem. Ale warto podjąć próbę nawet niedoskonałej rejestracji tych spektakli. Nagrania i zapiski będą inspiracją dla nas samych, pozwolą rozruszać szare komórki i pośmiać się trochę z dziecięcej pomysłowości, a także z nas, dorosłych.
Ja za autorem powtórzę, że notowanie scenek, jest o wiele ciekawsze od cyfrowej fotografii.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świat dziecka
(2009-11-14)
LeoniMa
Więcej o recenzencie
Kiedy dorosły natrafia na "Nietypowy słownik języka dziecięcego", myśli pewnie o swoich dzieciach i uśmiecha się do siebie w księgarni. Jakie to były małe, słodkie i czego to nie wymyśliły. Albo zastanawia się, kto ze znajomych bądź rodziny ma w domu małego szkraba i czy nie kupić mu książki w prezencie, bo tak pięknie wydana. Ja polecam tę publikację z dwóch powodów - wyrażenia w niej zawarte są przezabawne (autor uporządkował je, uzasadnił podział oraz utworzył kategorie), to po pierwsze. Po drugie zaś, warto przypomnieć sobie, ile niesamowitości mają w sobie dzieci. Pamiętajmy, że dziecięce spojrzenie przyda się także nam. Dlatego już dziś najlepiej zacząć mówić "dziukuluku"!
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji