Eisenheim (Edward Norton), człowiek znikąd wystawia w Wiedniu zdumiewające magiczne spektakle. Swoją pracą przykuwa uwagę pretendenta do tronu - Księcia Leopolda. Pewien, że iluzjonista jest jedynie mistrzem konfabulacji i oszustem, Książę zjawia się na jednym z przedstawień mężczyzny celem zdemaskowania jego występu. By osiągnąć cel wysyła na scenę swoją narzeczoną Sophie (Jessica Biel). Rozpoczyna się wielka potyczka pomiędzy iluzją a rzeczywistością. Czy talent magika wystarczy by przekroczyć granicę między życiem i śmiercią?
Co można dotknąć, a co nie?
(2010-04-06)
Agnieszka
Kusiak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
On biedny, ona bogata. On walczy w życiu o pozycję i sławę, ona ma wszystko podane na tacy, bo piekną kobietą jest... Tak zaczyna się wiele bajek i wiele filmów, zwłaszcza z pogranicza realizmu i baśni. "Iluzjonista" to bowiem ekranizacja losów magika zwanego pod pseudonimem Eisenheim, który walcząc o swoją miłość do ukochanej kobiety, pnie się po szczeblach magicznej drabiny, jako przyciagający tłumy iluzjonista. Film jest ponury kolorystycznie, jakby szary i przytłumiony iluzorycznym dymem magii, co tylko dodaje mu tajmeniczości. Do tego świetna rola Edwarda Nortona - majstrszyk.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie wierz w nic, co widzisz, czyli nie wszystko jest tym, czym się wydaje
(2010-02-20)
Aenama
Więcej o recenzencie
Główny bohater odgrywany przez jednego z lepszych aktorów Hollywood - Edwarda Nortona ("Fight Club", "American History X", "Kingdom of Heaven") jest iluzjonistą, który niegdyś w dzieciństwie był synem stolarza. W trakcie swej młodości poznał młodą księżniczkę o wdzięcznym imieniu Sophie (Jessica Biel). W ten sposób rozpoczęła się ich historia miłosna, historia, która wywarła na nich tak wielki wpływ, że potrafiła odżyć po przeszło 15 latach, gdy bohater po wielu podróżach przybywa do Wiednia jako zaskakujący swymi pokazami iluzjonista.
Na pochwałę zasługują zdjęcia Dicka Pope, który znany jest także z innej oscarowej produkcji - Vera Drake. Postacie, prawdę mówiąc, nie są bardzo wyraziste. Norton zagrał dobrze, ale potrafił grywać lepiej. Eisenheim jest nawet intrygujący, trochę tajemniczy, ale nie wydaje się, by rzeczywiście sprawiał wrażenie osoby, która trzyma wszystko pod kontrolą. Może to i dlatego, iż mimo, że jest głównym bohaterem to nie zabiera sporo głosu w filmie. Jessica Biel zagrała przeciętnie. Podobnie jak w przypadku Nortona, mimo że miała być drugą w kolejności postacią (przynajmniej tak wynika z opisów i założenia filmu) nie dano jej szansy by rozwinęła skrzydła. Bardzo wyrazistą postacią okazał się Nadinspektor Uhl, odgrywany przez mistrza drugiego planu - Paula Giamattiego. Sceptyczny, znający swoje miejsce w systemie i ciągle palący fajkę inspektor, mimo że wodzony za nos, sprawia wrażenie, jakby darzył sympatią bohatera. Choć był częścią systemu, można by rzec, że skrycie sam nie był jego sprzymierzeńcem. Postać ta była tak dobrze zrealizowana i odegrana, że swobodnie mogłaby posłużyć jako materiał na osobny film.
Muzyka Philipa Glassa jest także bardzo dobra. Jest to muzyka stylizowana na czasy, w jakich dzieje się akcja filmu, więc nie ma mowy o romantycznych piosenkach popowych i tym podobnych. Może nie zachwyca w taki sposób, że można by ją słuchać bez udziału tego, co dzieje się na ekranie, ale do klimatu filmu wpasowuje się idealnie.
Widać jednak, że film próbował powielić wypracowany już schemat (mimo wszystko bardzo ciekawy) z filmów typu "Usual Suspects", "Sixth Sense" czy "The Machinist". Zabieg ten średnio się udał. Za dużo w tym wszystkim zostało zaserwowanych podpowiedzi, ponadto ma się wrażenie, że gdzieś i kiedyś widziało się podobny schemat. Schematyczność sprawia, że dziw bierze, iż nadinspektor Uhl nie potrafił rozwikłać tej zagadki, jedynym dla niego wytłumaczeniem jest to, że być może chciał zobaczyć, jak to wszystko się skończy. Widać bowiem jego sympatię w stosunku do głównego bohatera, która zapewne jest wywołana podobnym pochodzeniem i wizją świata.
"Iluzjonista" jest ciekawym filmem, choć odczuwa się jego schematyczność. Praca kamer i muzyka jest urzekająca i pozwala nam skupić się na przekazie. Mimo wszystko mam wrażenie, że oczekiwałem czegoś więcej niż przemieszania "Usual Suspects" i "Pamiętnika" z dodatkiem typowo amerykańskiego "happy endu". Największym minusem produkcji jest długi czas rozwiązania i właściwie brak wydarzeń, które trzeba by było bacznie obserwować, aby samemu rozwiązać fabułę, wszystko mamy bowiem podane na talerzu. Można powiedzieć, że jest to dobrej jakości porcelanowy talerz, ale wyciąga się go tylko raz na jakiś czas, by później wrócił na swe miejsce, niestety tak samo jest z filmem - jest godny polecenia, jest dobry, ale mógł być lepszy, niestety nie jest to arcydzieło, chociaż były na to zadatki.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jeden z najlepszych filmów ostatnich lat
(2009-04-20)
Robert
Winiecki
Więcej o recenzencie
Wreszcie jest jeden z najlepszych filmów ostatnich lat i z pewnością jedno z najciekawszych wydań na Blu-Rayu w tym roku. "Iluzjonista" to film na podstawie powieści Stevena Millhausera, laureata nagrody Pulitzera. Akcja filmu toczy się w Wiedniu pod koniec XIX wieku. Młody chłopak marzący o karierze iluzjonisty zakochuje się w dziewczynie, która jest pretendentką do tronu. Poczynania młodego magika wywołują niepokoje na dworze królewskim, co w konsekwencji powoduje ich rozdzielenie. Kilka lat później w Wiedniu pojawia się Eisenheim, genialny iluzjonista, który mimo, że jego była towarzyszka zabaw ma poślubić księcia Leopolda, nie poddaje się i używa swojego talentu do wymyślenia przebiegłej intrygi, by odzyskać Sophi. Gra toczy się o najwyższą stawkę, gdyż Leopold to despotyczny tyran, który posunie się nawet do morderstwa byle tylko postawić na swoim. Genialna rola Edwarda Nortona, znanego choćby z kultowego "Podziemnego kręgu" z Bradem Pittem czy "Lęku pierwotnego" z Richardem Gere, w roli Sophie Jessica Biel znana choćby z takich hitów jak "Next" czy "Blade "Trinity", w roli Leopolda Rufus Sewell, znany choćby z "Tristana i Izoldy". Genialnie oddano w filmie atmosferę, jaka panowała na ówczesnym dworze austriackim, film przepełniony tajemniczością i magią. Sama postać Eisenheima bazowała na magiku i jasnowidzu Eriku Janie Hanussenie. Niesamowicie popularny w Wiedniu we wczesnych latach 20. minionego wieku, został zamordowany przez nazistów w 1933 roku. Film, który trzeba koniecznie zobaczyć.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji