In The Zone

In The Zone

Britney Spears  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 1 szt.
Ocena klientów:

2003 - Britney Spears to bez wątpienia jedna największych gwiazd i ikon współczesnej popkultury. Jej płyty sprzedały się kilkudziesięciu milionach egzemplarzy na całym świecie. Ostatnio artystka występowała wspólnie z Madonna i Christiną Aquilerą na wręczeniu nagród MTV. Niejako kontynuacją tego...

Pełny opis produktu...

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Pełny opis produktu: In The Zone

  Średnia ocena z 34 recenzji (Dodaj własną)

Wykonawca:
Britney Spears
Firma fonograficzna:
Sony Music , 2003
Nr katalogowy:
82876571292
Sprawdź inne tytuły:
Britney Spears
Kategorie:
Pop
Britney Spears to bez wątpienia jedna największych gwiazd i ikon współczesnej popkultury. Jej płyty sprzedały się kilkudziesięciu milionach egzemplarzy na całym świecie. Ostatnio artystka występowała wspólnie z Madonna i Christiną Aquilerą na wręczeniu nagród MTV. Niejako kontynuacją tego komentowanego występu jest najnowszy singiel Me Against The Music, w którym Britney Spears występuje w duecie właśnie z Madonną. Natomiast sama płyta "In The Zone" to z pewnością jeden z najbardziej komentowach pop-albumów tego roku. Nowocześnie zaaranżowany i wyprodukowany przebojowy pop z delikatnymi elementami nowych brzmień z In The Zone to kolejny dowód na to że w muzyce rozrywkowej czas na zmianę warty. (BMG Poland)
Utwory:
1. Me Against The Music - featuring Madonna
2. (I Got That) Boom Boom - featuring Ying Yang Twins
3. Showdown
4. Breathe On Me
5. Early Mornin?
6. Toxic
7. Outrageous
8. Touch Of My Hand
9. The Hook Up
10. Shadow
11. Brave New Girl
12. Everytime
13.Bonus Remix: Me Against The Music - featuring Madonna (Rishi Rich?s Desi Kulcha Remix)
Dodaj do profilu: FacebookBlipTwitter

Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

In The Zone
Wykonawca:
Britney Spears

Super (2008-03-02)

Basiaf  Więcej o recenzencie

Britney definitywnie skończyła z tym plastikowym popem, z którym mieliśmy do czynienia na poprzednich jej albumach. Album "In the zone" to świetna mieszanka r&b i popu. Jak dla mnie poziom piosnek jest naprawę wyrównany: nie ma piosenek, które są niewypałami. Jest za to dużo dobrych i przebojowych jak "Toxic" czy "Me againts to music". Mi najbardziej do gustu przypadły jednak "Early mornin", "Touch my head" i "Outrageous". Ogólnie naprawdę polecam tym, którzy lubią pop z duża dawką r&b. Płyta nie spodoba się raczej fanom dwóch pierwszych albumów Britney.

(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Britney jest już na dobrej drodze.

Anita Meyer

Miałam już okazję wysłuchać całej najnowszej płyty Britney "In the zone" (na półki slepowe trafi ona w poniedziałek). Na wstępie powiem, że jeśli ktoś się nastawiał się na dzieło na miarę ROL Madonny, będzie niestety zawiedziony... Produkcja na wysokim poziomie, parę dobrych kompozycji, spełnia obecne wymogi rynkowe - podsumowując; kolejna, niczym niewyróżniająca się popowa płyta. Mogę dodać, że Britney należy się plus za zmniejszenie dawki infantylności, którą wprost kipiało z jej poprzednich albumów, chociaż nadal jest to muzyka 22-letniej nastolatki, głównie do nastolatków adresowana. Wierni fani mogą mieć do niej żal za zrezygnowanie ze współpracy z Maxem Martinem, twórcą jej największych hitów i pójście w stronę popu wyraźnie nacechowanego RnB. Przypuszczam, że nie tyle jest to potrzeba samej Britney jako artystki, co potrzeba podążania za modnymi obecnie trendami. Czy opłaciło się? I tak i nie. Z jednej strony Brit nagrała swój najmniej przebojowy album, z drugiej strony nagrała swój najlepszy album - o ile jej poprzednie płyty mnie irytowały o tyle tę akceptuję, a nawet momentami lubię. Szczerze wątpię, czy powtórzy sukces swych poprzedniczek, ponieważ brakuje jej naprawdę przebojowych kompozycji. Zarówno jej wizerunkowi, jak i muzyce brak jeszcze charakteru i indywidualności, choć Brit zaczyna powoli dojrzewać, co słychać na nowym albumie. Życzę jej powodzenia w odnajdywaniu własnej tożsamości artystycznej, na co ma jeszcze dużo czasu Całość "In the zone" na pewno warta wysłuchania nie jest. Co mogę polecić? Przede wszystkim przepiękną balladę produkcji Guya Sigswortha, "Everytime" - naprawdę chwyta za serce oraz "Touch of my hand" - chyba najlepsza piosenka w karierze Britney, po prostu fenomanalna!,"Shadow" - ciekawa balladka, "Early Mornin'" - najbardziej intrygujący utwór na płycie. Z szybszych kawałków warto posłuchać "Toxic" i "Brave new girl". Interesujące jest również "Breathe on me", wyraźnie w stylu "Slow" Kylie Minogue. Apeluję teraz do przeciwników Britney: Naprawdę warto dać Brit szansę i posłuchać najnowszego albumu, "In The Zone". Może nie po to, aby się zachwycić, lecz po to by przekonać się, że tę artystkę stać na coś zupełnie innego niż "mydlane" popowe hity. Ja wiem jedno - dzięki nowemu albumowi, Britney naprawdę urosła w moich oczach.

(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Nowa Britney... (2008-06-12)

Monika Pancewicz  Więcej o recenzencie

Płyta "In The Zone" zupełnie odbiega od pozostałych. Britney na krążku promuje swój nowy styl. Osobiście uważam, że jest to jej najlepsza płyta. Jest na niej wiele ciekawych kawałków w stylu R&B, np. "Outrageous". Krążek jest zupełnie inny niż poprzednie i wynosi artystkę na nowy poziom muzyki. Britney podąża za tym, co jest teraz modne, a rezygnuje z tego, co już z mody wyszło. Nie ma na płycie piosenki, która by mi się szczególnie nie podobała. Są tam wspaniałe ballady w stylu Brit takie jak "Shadow" i "Everytime". Jeśli ktoś szuka na płycie dawnej Britney, to mimo wszystko z pewnością ją znajdzie, wystarczy przesłuchać piosenki np. "Me Against The Music" - singiel nagrany wraz z Madonną oraz "Brave New Girl" - przebojowy kawałek i wszystkim dobrze znaną piosenkę "Toxic". Mnie szczególnie spodobały się utwory takie jak "Showdown", "Early Mornin'" i wyżej wspomniana już "Brave New Girl". Ogólnie płyta bardzo mi się spodobała i gorąco ją polecam...

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Najlepszy album w dyskografii księżniczki muzyki pop (2009-01-19)

Marta Marzec  Więcej o recenzencie

Mimo, że od wydania "In The Zone" minęło 5 lat, a Spears zdążyła nagrać po nim dwie kolejne płyty studyjne, jest to jej najlepszy, najciekawszy oraz najbardziej ambitny album. Najnowszy "Circus" czy "Blackout" nie mogą się z nim równać. Przykre, ale prawdziwe. Kiedy słucham "In The Zone", czuję, że Spears włożyła w ten album całą siebie. Naprawdę się postarała, począwszy od tekstów, których prawie wszystkich jest współautorką, skończywszy na wspaniałych piosenkach, do których nakręcono bardzo efektowne teledyski. Warto zwrócić uwagę na niesamowity duet z Madonną w "Me Against The Music", piękne, ambitne oraz liryczne "Everytime" czy "Toxic", zdobywcę Grammy - najbardziej prestiżowej nagrody muzycznej na świecie. Pozostałe utwory na albumie zdecydowanie trzymają poziom w/w piosenek singlowych. Klubowe, seksowne "Breathe On Me", wzruszające "Shadow" czy zmysłowe "Touch Of My Hand", to bez wątpienia perły tej płyty. Ogólnie rzecz ujmując, album jest niesamowity i nie ukrywam, że jeden z najlepszych w mojej płytotece. To naprawdę dobry, nowoczesny pop na bardzo wysokim poziomie. Spears zaskoczyła mnie tą płytą, zrobiła ogromny krok naprzód, to się ceni. Bardzo żałuję, że jej nowe wydawnictwa, mimo, że są całkiem niezłe, nie dorównują temu albumowi. Mam jednak nadzieję, iż Britney przy następnym krążku znowu podniesie sobie poprzeczkę i zrobi coś genialnego, na miarę "In The Zone".

(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Cudo (2007-07-16)

Izka :-)  Więcej o recenzencie

Ta płyta jest najlepszą, jaką kiedykolwiek miałam, kupiłam ją i naprawdę nie żałuję. Po pierwszym przesłuchaniu zakochałam się we wszystkich piosenkach, zawiera ona szybkie taneczne kawałki np. toxic, boom boom oraz takie, przy których można się wyciszyć np. shadow, everytime, zawiera także bardzo ciekawą piosenkę pt. Early mornin - bardzo udany eksperyment. W listopadzie wyjdzie najnowsza płyta Britney i jeśli Brit będzie miała na niej takie piosenki, jak na In The Zone, to już nie mogę się doczekać. Płytę naprawdę polecam.

(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

W strefie (2007-06-30)

Art 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

Jak na razie jest to bodaj najciekawszy, najbardziej ambitny krążek amerykańskiej gwiazdki, wydany w 2003 roku. "In The Zone" to taka mieszanka popu, połamanych rytmów spod znaku new-r'n'b oraz rzeczy mających ścisłe konotacje stylistyczne z electro-disco. Trzeba przyznać, że cały album jest produkcyjnym majstersztykiem, który na szczęście nie zagryza pomysłów na same piosenki. O kształcie całości decydują poszczególne fragmenty, z których wyróżnia się duet z Madonną w "Me Against The Music", a także elektroniczne, bardzo efektowne disco w "Breathe On Me", w którym to maczał paluchy niejaki Moby. Ciekawie brzmi przebojowy "Toxic" oraz minorowa, osobista ballada "Everytime". Nie jest to z pewnością wyczyn, a jedynie udana ewolucja niegdysiejszej idolki nastolatek, która uwalnia się od koszmarnego brzemienia, znanego z pierwszych dwóch płyt.

(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Dół czy jednak da się słuchać?

Wojciech Osiak

Proponuję to sprawdzić! ME AGAINST THE MUSIC (Feat. Madonna) 7/10 - jedzie trochę R'N'B i trochę popem, ale nie wiem, co tu Madonna robi; BREATHE ON ME 5/10 taka trochę disco, trochę POP, ale ogólnie to nijaka ta piosenka (Britney za bardzo wzdycha, a kompozytor niezbyt się postarał!); SHOWDOWN 8/10- ma dobre momenty (refren jest fajny), ale zwrotki są bezmelodyjne Britney fajnie operuje głosem; BOOM BOOM 9/10 - zalatuje hip-hopem, jest całkiem O.K.; EARLY MORNIN' 1/10 - nie słuchajcie tego; TOXIC 6/10 - fajna, melodyjna, ale czegoś jej brakuje, czegoś, co podniosło by tą piosenkę na 10/10; OUTRAGEOUS 8/10 - może być, ale wydaje mi się, że Brit przesadziła z tym hip-hopem na tej płycie; TOUCH OF MY HAND 6/10 taka dosyć dobra, ale ja bym trochę fajnych dźwięków dokomponował (znowu Brit za dużo wzdycha!); THE HOOK UP 4/10 ściąga od Seana Paula albo Beyonce, Britney, byś się wstydziła; SHADOW 7/10 Taka ODWALONA BALLADKA! zależy czy ktoś lubi takie piosenki; BRAVE NEW GIRL 0/10 Piosenka rodem z płyty SMERFNE HITY 3 albo PIOSENKI Z "DOMOWEGO PRZEDSZKOLA"! Załamka! (tego nie można nazwać PIOSENKĄ!); EVERYTIME 3/10 niby może być, ale tylko na pozór, nudna, uwaga, dobra jako środek nasenny. A TERAZ PROPONUJĘ OBLICZYĆ ŚREDNIĄ PUNKTÓW! Łącznie płyta uzyskała 64/120 A więc średnia punktowa wynosi: 5.33/10 SŁABIUTKO! Zapowiadali, że to będzie hit ZIMA 2003/2004! A tu się okazuje, że nie do końca!

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Jak na razie najgorsza płyta Brit (2006-11-13)

Joanna I  Więcej o recenzencie

Nie ukrywam, jestem wielką fanką Brit (raczej jej twórczości, a w tym wypadku jednej płyty). Pierwsza płyta była fenomenem, niemalże w całości skaładała się z wielkich hitów, druga - zdecydowanie gorsza i przepełniona seksem kompletnie - mi się nie podobała, chociaż piosenki były bardzo ładne, ale seks u takiej dziewczynki nie pasuje. Trzecia, i jak na razie najlepsza płyta, widzimy jak artystka zmieniła styl z popu na dance i ta płyta niewątpliwie mi się podobała, lekka i przyjemna, coś dla marzycieli, jak na razie najlepsza. Ta płyta jest najgorsza w jej karierze, rzadko która piosenka mi się podoba (pamiętajcie, że jetem jej fanką, ale nie zapatrzoną wyłacznie w nią i widzę złe strony płyty), piosenki są jak z jednego worka. Brit ptóbuje coś rapować, gdzie indziej zmiksować i wyszła totalna porażka, choć nie do końca, ale uważam, że tej płyty nie warto kupować. Brit ma minus, ale wszystko rekompensuje płyta z jej hitami.

(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

'In The Zone' to po prostu najlepszy krążek w całej dyskografii Britney

ewelin@***

Słuchając go, nie ma się ochoty wracać do poprzednich albumów artystki. Najlepsze utwory to niewątpliwie singlowy 'Toxic' i 'Everytime', ale uważam, że na uwagę zasługuje też 'Touch Of My Hand' (moim zdaniem powienien był on być jednym z singli i szkoda, że tak się nie stało). Na 'In The Zone' Britney prezentuje nam różne style. Album jest świetny!

(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Ekstra

Maciek

Na tym albumie jest ona oficjalnie współautorką siedmiu spośród 11 utworów. By zapewnić sobie różnorodność, zatrudniła wielu znanych fachowców, choć każdy jest specjalistą w innej muzyce. I tak obok siebie znaleźli się R. Kelly ("Outrageous"), grupa producencka The Matrix, odpowiedzialna za sukces Avril Lavigne ("Shadow"), Steve Anderson, współpracownik Kylie Minogue ("Breathe On Me") czy RedZone ("Me Against the Music"). Ponadto w tym ostatnim utworze, wydanym na pierwszym singlu, gościnnie śpiewa Madonna. Spears pracowała też z Fredem Durstem i Mobym, ale efekty ich współpracy nie zostały zamieszczone na płycie.

(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Przeczytaj wszystkie recenzje (34)

Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

Muzyka - wszystkie bestsellery »

Muzyka - Nowości - polecamy!

Muzyka - wszystkie nowości »