Koszyk pusty
- polecamy
-
- Insomniac (New Version) [Polska cena]
- cena: 35,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 5 recenzji (Dodaj własną)
Marta Drężek Więcej o recenzencie
Piękne piosenki. Najbardziej podoba mi się "Do You Know", "Tired Of Being Sorry" oraz "Someone's me". Enrique Iglesias pięknie śpiewa.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
pasażer Więcej o recenzencie
Jak dotąd znałam piosenki Enrique Iglesiasa, ale jakoś nie przyciagały mojej uwagi. Jednak utwór "Do You Know" złamał lód w moim sercu i wtedy strasznie pokochałam tego artyste. Jego płyta jest naprawdę świetna, tak jak i 3 poprzednie. Polecam gorąco fanom Enrique i tym, którzy tak jak ja "pokochali" go dopiero teraz.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Krzysztof Adamaszek Więcej o recenzencie
Gdyby cała płyta była utrzymana w klimacie "Ring My Bells" i "Push", to byłby to jeden z najlepszych albumów tego roku. Jednak następne utwory są już melodiami, które znamy i które niczym specjalnym nie zachwycają. Poza tymi dwoma utworami polecam jeszcze "Wish I Was Your Lover", "Miss You", "Do You Know", "Little Girl" i "On Top of You".
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Janusz Kiełkowski Więcej o recenzencie
Bardzo rozśmieszyła mnie poprzednia "recenzja" Pana Adama jakiegośtam. Nie wiem, co kieruje tym człowiekiem - zawiść czy też próżność. Dlaczego ludzie mają skłonność do pisania o rzeczach, o których nie mają zielonego pojęcia? Po pierwsze, nagranie Enrique to czysta prowokacja, w którą - jak widać - niektórzy śmiertelnie uwierzyli i trzymają się jej zamiast po prostu zobaczyć dowolny koncert wokalisty. Poza tym, co ma nagrywanie w studiu do śpiewania na żywo? Można być genialnym arystą jeśli chodzi o pisanie piosenek i nagrywanie ich w studiu, natomiast na żywo radzić sobie nieco gorzej. Wspominanie o ojcu Enrique przy recenzji płyty też jest bardzo śmieszne, ale cóż - gdy ktoś nie ma nic ciekawego do napisania, musi poruszać takie tematy. Przejdźmy jednak do samej płyty. Płytę rozpoczyna genialna, kosmiczna wręcz piosenka - "Ring my bells". Zupełnie nowy styl Enrique, o którym wspominał w trakcie tworzenia płyty. To właśnie ta piosenka wyznaczyła "kierunek", w jakim ma podążać "Insomniac". Niesamowita muzyka, odgłosy wielorybów w tle i fantastyczny wokal Enrique sprawia, że już choćby dla tej piosenki warto tę płytę zakupić. Na płycie znajdziemy jeszcze kilka piosenek w podobnym, bardzo nastrojowym klimacie - "On top of you", czy też "Wish I was your lover". Enrique nie zapomniał o fanach swoich ballad, na płycie usłyszymy m.in. piosenkę "Somebody's me", a także przepiękną balladę zawierającą jedynie gitarę i głos Enrique o tytule "Don't you forget about me". Płyta jest bardzo zróżnicowana - Enrique postanowił spróbować swoich sił w połączeniu z raperem Lil Waynem (osobiście nie przepadam za rapem). Dodatkowo na płycie znajduje się piosenka w nieco arabskim stylu - "Miss you". Warto jeszcze wspomnieć o singlu, nieco bardziej rozrywkowym i komercyjnym niż reszta piosenek - "Do you know". Z resztą na pewno wszyscy go znacie. Podsumowując, chyba najlepsza płyta Enrique Iglesiasa w całej jego karierze. Wielki talent trzeba mieć, aby skoponować taką piosenkę jak "Hero". Ale wymyślenie "Ring my bells" oznacza tylko jedno - Enrique to jeden z najlepszych twórców muzyki pop w całej historii, co z resztą podkreśla ilość sprzedanych przez niego "krążków". Z całego serca polecam niezwykle nastrojową płytę - "Insomniac".
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Adam Morawski Więcej o recenzencie
Ostatni album Henryka Kościelnego"7" - bo tak brzmi godność tego pana w naszym języku - ukazał się z jakieś 4 lata temu. Tak jak dla niektórych siódmy rok małżeństwa okazuje się pechowy, dla piosenkarza nieszczęśliwy okazał się poprzedni krążek, a raczej jego sposób promocji ograniczony do jednego singla-duetu z Kelis. Iglesias zniknął na bardzo dlugo, a fani zaczęli się zastanawiać, czy to nie czasami wina apodyktycznego pantofla Anny Kurnikovej, czy też haniebnych podsłuchów na koncertach i skandali związanych z fałszowaniem pod playback. Trudno stwierdzić, czy przerwa zrobiła mu dobrze. Na płycie nie słychać niczego zaskakującego, ciągle wypróbowane te same rozwiązania: łkane ballady z wstawkami hiszpańskimi o tęsknocie za miłością ("Miss You"), kokietujące frazy rzucane w stronę niewinnych słuchaczek gotowych zabić się za jedno spojrzenie amanta ("Little Girl") lub nachalne wręcz eksponowanie żądzy stania się kochankiem. Rozumiem, że Iglesias chce jak najskrupulatniej wykorzystać to, że jest Latynosem, ale w muzyce mającej trafić do szerszych mas, innych niż czternastolatki całujące na ścianach swych pokoi plakaty idoli, należy pozwolić sobie na większe eksperymenty i próbę wprowadzenia czegoś świeżego, bo rok 2000 i świetność "The Rhythm Divine" dawno już za nami, o czym zdaje się nie pamiętać wykonawca. Widocznie Enrique nie zależy na wszechstronnym odbiorcy i woli iść na łatwiznę, wyciągając pieniądze z portfeli dorastających dziewczynek, niż zdobyć szacunek różnych pokoleń, jak na prawdziwego artystę przystało, ale to jego wybór. Z tego co wiem, to ojciec Julio Iglesias ma jeszcze inne dzieci i to w dość pokaźnej liczbie. Aż się boję pomyśleć, co będzie, gdy wszyscy zaczną śpiewać...
(1 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























