Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Ja, pani woźna
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Ewa Ostrowska
- Wydawnictwo:
-
Skrzat
, Październik 2008
- ISBN:
- 978-83-7437-311-1
- Liczba stron:
- 477
- Wymiary:
- 140 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Ewa Ostrowska
Kasia traci wszystko, co w życiu ważne: męża, który odszedł do bogatszej, miłość syna obwiniającego ją o odejście ojca oraz dobrze płatną pracę. Zmuszona okolicznościami podejmuje pracę woźnej w szkole podstawowej. Wydarzenia te zmieniają jej punkt widzenia oraz ocenę ludzi. Czy los Kasi się odmieni? Czy odzyska miłość syna? Między łzami a śmiechem trafimy na zaskakujące zakończenie.
- Ja, pani woźna
- Autor:
-
Ewa Ostrowska
To dobra książka. Taką, nad którą można się pośmiać, i taka, która nakłoni do myślenia.
(2009-07-30)
prowincjonalna
nauczycielka
Więcej o recenzencie
Już po lekturze sięgnęłam do zasobów internetu, by sprawdzić kim jest pani Ewa Ostrowska. Gdy przeczytałam przestałam się dziwić znajomemu, wyłaniającemu się z kart książki, poczuciu humoru i swojemu upodobaniu do książki "Ja, pani woźna". W latach minionych niemalże na pamięć znałam książkę "Mama, Kaśka, ja i gangsterzy".
Ewa Ostrowska wzięła kilka różnych składników i zrobiła z nich dobrą powieść. Mamy tu samotną matkę, opuszczoną i zdradzoną żonę, chłopca nienawidzącego matki, starowinkę wykiwana przez ukochanego syna, znojną pracę fizyczną, żonę bitą przez męża, molestowanie w pracy, przyjaźń, zdrady, strach, nienawiść, czyli wszystko to, co dojrzeć możemy wkoło siebie i to nawet jeśli nie rozglądamy się zbyt uważnie.
Katarzyna straciła świetną pracę i męża (już nie tak świetnego). Została z jedenastolatkiem, który jej nienawidzi (nieznośny smarkacz!), z zasiłkiem dla bezrobotnych (starczającym na jogurty dla Szymka i suchy chleb dla jego mamy) i brakiem perspektyw. Chcąc pracować i będąc pozbawioną dostępu do pracy takiej, jaką wykonywała dotychczas, postanowiła zataić wyższe wykształcenie, medialna przeszłość i zostać woźną.
W tym momencie osoby, które narzekają, że mają dużo sprzątania w domu powinny westchnąć i ucieszyć się - wszak dom to nie szkoła. Zabłocone podłogi, brudne łazienki, utensylia różniaste walające się tam, gdzie nie powinny, poręcze, kwiaty, parapety i gabinet Dyrekcji oraz sekretariat. Uroku wykonywanej pracy nie dodawał fakt, iż dla personelu administracyjnego i pedagogicznego woźne były podludźmi, obywatelami n-tej kategorii, o których - jeśli w ogóle - mówi się w trzeciej osobie liczby pojedynczej, czyli "Szlaja się gdzieś po całej szkole. Mnie każą jej szukać."
Ważną role w powieści odgrywa koleżanka Kaśki, kierownik administracyjny szkoły, w której samotna matka pracuje, babcia Pola przygarniająca Kasię i jej syna co weekend do swej wiejskiej, nostalgicznej chatki. Co każde z niej robi dla Katarzyny i jej samopoczucia dowiedzieć się można z książki, ale już niejako z góry powiem, że bywa niejednoznacznie, tajemniczo i zaskakująco.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Brawo pani woźna
(2008-11-02)
Agnieszka37
Więcej o recenzencie
Kasia w jednej chwili traci dobrze płatną i prestiżową pracę w redakcji. Po długich bezowocnych poszukiwaniach nowego zajęcia, w geście rozpaczy decyduje się zostać szkolną woźną. Musi przecież jakoś utrzymać siebie i syna. Nastawiony wrogo do matki 11-letni Szymek obwinia ją o odejście ojca, którego idealizuje, nie mając pojęcia, że z tatusia był kawał drania. W życiu Kasi zaczynają się bardzo trudne dni, wypełnione morderczą pracą fizyczną, zmaganiami z nieprzychylnym gronem pedagogicznym i ciągłą wojną podjazdową z synem. Jednak zmiana pracy okazuje się trzęsieniem ziemi również w sensie pozytywnym: Kasia poznaje zupełnie innych ludzi od tych, z którymi miała dotychczas do czynienia. Prostych, uczciwych, życzliwych, bezinteresownych. Przekonuje się, na kogo można liczyć w chwilach kryzysowych. Powieść aż pęka od wątków. Mamy tu wchodzącego w trudny okres koszmarnego nastolatka, przyjaciółkę-opokę, cudowną przyszywaną (równie doświadczoną przez życie) babcię, kłopoty szkolnych sprzątaczek (kobiet prostych, ale o złotych sercach), nieblednące wspomnienia o mężu łajdaku, niespodziewany zwrot akcji za sprawą dawno niewidzianego pierwszego męża, wreszcie mężczyznę, który pod powłoką niepozornego szkolnego konserwatora skrywa cechy zaklętego księcia na białym rumaku oraz wielką rodzinną tajemnicę. Gdybym się uparła, żeby czegoś się przyczepić: podłość eksmęża wydaje się mimo wszystko lekko przesadzona, irytuje opis zachowania zbuntowanego syna w stosunku do matki. Niedowierzanie budzi następnie cudowna metamorfoza małego potworka oraz fakt, że wszyscy poza samą zainteresowaną widzą uczucie, jakie do niej żywi wspaniały (czy nie trochę nazbyt wspaniały? Skrzyżowanie Jamesa Bonda z Rhettem Butlerem zatrudnione w szkole na etacie konserwatora?) mężczyzna, podczas gdy ona do końca upiera się, że jest on jej wrogiem. Końcówka, która nagle przyspiesza jak film przygodowy.
Nie jest to literatura kobieca z najwyższej półki... a jednak, gdy się tak zastanowić, ta najambitniejsza, przeraźliwie realistyczna, jest też zazwyczaj przeraźliwie dołująca. Tu mamy trochę klisz, uproszczeń i stereotypów (główna bohaterka długonoga i o rudych lokach, babcia na wsi czekająca co weekend z domowym chlebem w liściu chrzanowym), a jednak czyta się to świetnie, historia Kasi diabelnie wciąga, (nockę lub dwie można zarwać spokojnie) - i w ostatecznym rozrachunku jest optymistyczna i pokrzepiająca. Nie ma do dyspozycji 4+, daję więc piątkę i chętnie przeczytam jeszcze coś Ewy Ostrowskiej.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji