Od małego rodzinnego miasteczka Port Arthur w Teksasie do Haight-Ashbury w San Francisco, od kameralnych kawiarenek do hal koncertowych, od blasku sławy do tragicznej śmierci w hotelu w Hollywood - tak wyglądało życie Janis Joplin, zwanej księżniczką rocka. Z książki Myry Friedman wyłania się jednak inny obraz artystki niż ten utrwalony w świadomości jej fanów. Postrzegana jako bożek seksu i skanadalizująca rewolucjonistka, w istocie Janis Joplin czuła się samotna, zagubiona, niepewna. Lęk i poczucie pustki starała się zagłuszyć alkoholem i heroiną.
Ten utrzymany w bardzo osobistym tonie portret niezwykłej kobiety uzupełniony obrazkami otaczających ją ludzi to biografia całego pokolenia burzliwych lat 60.
Książka objęta patronatem Merlin.pl
Ech, ja bym to lepiej napisała...
Natalia
Janis zachwycała mnie od dawna. Niepokorna, nie uznająca autorytetów, genialna- któż mogłby się nia nie zachwycić? Moja przyjaciółka Dominika kupiła mi prezent i przywiozła go do Londynu - książkę Myry Friedman o Janis. Zasiadłam do niej z prawdziwą przyjemnością -hmm, Janis to i Janis tamto. Wkrótce jednak odkryłam prawdziwe oblicze autorki - Myra miała być może pojęcie o podmiocie swoich dumań - jednakże znikome pojęcie o sztuce pisania książki... Roi się tam od niepotrzebnych nikomu wydarzeń i fakctów, zupełnie nieinteresujących i wręcz nudnych. W roku takim i takim Janis... Natomiast dwa lata później... Chryste! Ja tak pisałam w siódmej klasie podstawówki. Niezwykle oryginalne metafory typu "Głos miała aksamitny jak skóra dwuletniej klaczy" budziły śmiech, bo autorka nawet nie była świadkiem opisywanych zdarzeń... Przeczytałam dopiero 100 stron i czuję, że za bardzo się irytuje, by doczytać do końca. Wrodzone i nabyte poczucie literackiej estetyki nie pozwala mi obcować z "dziełami" o tak beznadziejnej, komercyjnej naturze. Doceniam trud autorki, która przedstawia koleje losu Janis z bibliograficzną dokładnością, powtarzając się niemal co drugą kartkę i wbijając nam, czytelnikom oczywitości do głowy, jak to, że gwiazda czuła się osamotniona... Z miałkiej przemowy autorki nie zostało nic. A chyba nie o to chodzi w literaturze...
(8 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Brzydula z głosem przepitego anioła.
(2005-10-12)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Tworzymy własne mity, często nawet sobie tego nie uświadamiając. Ale też i pewne osoby, ich własne wartości, rysy, człowieczeństwo, ich osobowość, często dla wielu niezrozumiała, trafia doskonale w odpowiedni czas. Tak rzecz się ma z nią – Janis Joplin. Głosem, którego chyba nie trzeba przedstawiać, ale osobą, której tak naprawdę nie znamy. Co poza głośną śmiercią, tak naprawdę wiemy o jej życiu? Poza skandalami na koncertach, wszędobylskimi narkotykami i całą tą ideologią świata „dzieci kwiatów”, właściwie Janis Joplin pozostaje nieznana. Wszyscy znają jej koniec, spora część z nas zna jej twórczość, ale czy ktoś wie, kim była naprawdę?
Myra Friedman, autorka tej biografii, zdaje się wiedzieć wszystko, ale nie uzurpuje sobie wiedzy doskonałej. Była jej przyjaciółką, jej głosem, gdy trzeba było zmyć złe wrażenie, lecz sama mówi, że tak naprawdę Janis nie poznał nikt, nawet ona sama. W swojej książce, jej samej – autorki, jest niewiele. I to jest w tym najlepsze. Osobowość pisarki, nie przytłacza bohaterki. Lepiej, Friedman nie bazuje wyłącznie na własnych obserwacjach, ale w kilka lat po śmierci Janis, postanowiła porozmawiać ze wszystkim. W tym momencie, gdy wielu z nich, dopiero co wytrzeźwiało z szoku, inni, wciąż pozostawali jednym, narkotykowym kłębem. Ale pamiętali. I właśnie wszystko to, co zapamiętali ci, którzy ją znali, którzy kochali lub też nienawidzili, mają w tej książce głos. Książce, która tak naprawdę jest jedną, wielką opowieścią o świecie, który miał się ku schyłkowi. Mieszanką elementów biografii, niezłej pracy dziennikarskiej i redaktorskiej, oraz wspomnień, wywiadów i jej własnych słów. Ponownie wydaną, okraszoną zdjęciami, dyskografią Janis, oraz, co jest dosyć intrygującym zabiegiem, kilkoma słowami o tym, co dzieje się dziś z jej „rówieśnikami”.
Wszystko w tej opowieści, skupia się w jednym – Janis Joplin narodziła się po to, by śpiewać. Brzydula, z małego miasteczka. Tym była, i tym do końca pozostała. Jej życie było pełnią niepewności, oraz chwil, w których rodziły się cuda – jej muzyka. Jeżeli chcecie ją naprawdę poznać, sięgnijcie po tę książkę. Znajdziecie tam historię, która na pierwszy rzut oka, wcale nie wygląda jak biografia. Raczej wycinek czasu, w którym ludzie i muzyka, tworzyli jedność. Czasu, który dla nas pozostał historią, dla nich, życiem. Mieszanki narkotyków, seksualnych wyskoków, ale też uczuć. Czasu, który przyjął w swoje ramiona dziewczynę z małego miasteczka i uczynił z niej gwiazdę. Gwiazdę, która tak naprawdę, nigdy w siebie nie wierzyła. Kobietę, którą warto poznać, ciekawą, intrygującą, na pewno świetny materiał dla psychoterapeuty. Bohaterkę idealną.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji