-
-
Bieguni
- Olga Tokarczuk
-
cena:
36,99
zł
-
-
-
-
Erynie
- Marek Krajewski
-
cena:
30,49
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Jedenaście
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Marcin Świetlicki
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo EMG,
EMG
, Październik 2008
- ISBN:
- 978-83-925583-2-3
- Liczba stron:
- 214
- Wymiary:
- 148 x 210 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Marcin Świetlicki
Przedmieście. 11 kilometrów od Krakowa. Przejeżdżający drogą pracownik telewizji widzi zakrwawionego człowieka.
Przedmieście. 11 kilometrów od Krakowa. Mistrz i dziewczyna w restauracji Stylowa próbują pojąć tajemnicę śmierci Doktora.
Przedmieście. 11 kilometrów od Krakowa. Jest światło w domu zabitego.
- Jedenaście
- Autor:
-
Marcin Świetlicki
szkoda czasu
(2009-01-05)
Przemysław
Kardas
Więcej o recenzencie
Sądząc po innych recenzji, będę oryginałem, ale nie mam innego wyjścia, bo właśnie recenzji w „Polityce” zawdzięczam kupienie tej książki. I co? I szkoda gadać...
Na okładce wydawca? autor? pisze ”Do strony 160 jest to książka niemal metafizyczna. A później kryminał. Dwa w jednym za tę samą cenę”. Dla niezorientowanych: książka ma stron 210, więc na kryminał przypada 50. A i te 50 wyglądają na z trudem wymyślone. Główna nić intrygi polega na tym, że bohater (zwany tu „mistrzem”) ciągle pije, w związku z tym słabo pamięta i słabo kojarzy. I dlatego rozwiązanie zagadki kryminalnej zajmuje mu całych 210 stron... A cała intryga ma w sobie energie zimnego umarlaka w dobrze wietrzonej kostnicy. Co zaś do pierwszych, ”metafizycznych” 160 stron, też żal serce ściska, podkreślam serce, no bo w końcu metafizyki szukamy... Trawestując zatem reklamę z okładki, „ani jedno, ani drugie, za całkiem wysoką cenę”. A przede wszystkim – szkoda czasu, który można spędzić lepiej, obserwując lot muchy nad telewizorem.
(5 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetlicki domknął Mistrza
(7.11.2008)
Marcin
Sendecki
Przekrój
Więcej o recenzencie
Marcin Świetlicki, poeta, jest jednym z naszych bogactw naturalnych. Jak węgiel brunatny z Bełchatowa, miedź z KGHM-u i Dolina Rospudy (jeśli istnieje naprawdę).
Dwie pierwsze powieści kryminalne Świetlickiego podobały mi się więc bardzo, a zarazem bardzo nie podobały, jak przystało na „warszawskiego matoła z działu kultury kolorowego warszawskiego tygodnika”, o którym mowa w powieści drugiej pod tytułem „Trzynaście”.
Teraz trylogia z Mistrzem w roli głównej została domknięta – i co? Otóż to, że „Jedenaście” jest książką niemal wzruszającą. Może stąd się to bierze, że niektóre z żelaznych składników swej prozy Świetlicki powściągnął, innym zaś dał pohulać. A tak się składało, że te pierwsze zawsze mniej mi się podobały, natomiast drugie – i owszem. Pierwsze to elementy wesołej, bieżącej krytyki towarzysko-społecznej. A także sama w sobie intryga kryminalna i tryb jej rozwiązywania. Drugie – to opisy nieożywionej i ożywionej przyrody, zdania i uwagi natury metafizycznej oraz bohater, ów chmurny mistrz-pożal-się-boże-detektyw, który „utył, spuchł” i tak dalej.
„Jedenaście” jest uroczo podmiejskie, kameralne, skupione na egzystencjalnym detalu i eschatologii zarazem. Przy okazji unieważnia elementy tak niecierpliwiące w poprzednich częściach cyklu. Tym razem można je potraktować jak obowiązkowe przerwy na reklamy, dzięki którym możemy cieszyć się miłą misją, która ma w sobie coś z Firbankowskiej frywolności i Eckhartowskiego „ogołocenia”, i bardzo wiele z najlepszych wierszy Marcina Świetlickiego.
Kim zaś byli Ronald Firbank i Mistrz Eckhart, sprawdzą sobie państwo w Internecie.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Szkoda, że nie będzie "Dziesięć" lub "Czternaście"
(2008-11-10)
pagg57
Więcej o recenzencie
Warto przeczytać, każdy kto poznał "mistrza" w "Dwanaście" lub "Trzynaście" z przyjemnością podróżuje w jego świecie, czasem realnym, czasem będącym pijacką zwidą. Mimo swoich słabości bohater ten wzbudza sympatię. W "Jedenaście" brakuje mi trochę Krakowa - wolałem gdy mistrz wraz z suką szwendał się po urokliwych uliczkach starego Krakowa. W trakcie lektury, jako posiadacza kundelka, mój niepokój budziło pozostawianie biednej suki na tak długi okres samej. Mam nadzieję, że zgodnie z zapowiedziami autora, spotkamy jeszcze mistrza w przyszłości.
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji