Koszyk pusty
Nasza cena: 29,49 zł
Cena rynkowa: 31,99 zł
Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
7 dni roboczych

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Październik 2008 - Przedmieście. 11 kilometrów od Krakowa. Przejeżdżający drogą pracownik telewizji widzi zakrwawionego człowieka. Przedmieście. 11 kilometrów od Krakowa. Mistrz i dziewczyna w restauracji Stylowa próbują pojąć tajemnicę śmierci Doktora. Przedmieście. 11 kilometrów od Krakowa. Jest światło w domu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 6 recenzji (Dodaj własną)
Artur Kuliński Więcej o recenzencie
Uwielbiam książki podczas czytania których nie wiem kiedy zasypiam lub kiedy się budzę. Nie wiem, czy to kryminał, czy książka o piciu, czy poezja napisana prozą, ale jest metafizycznie, przejmująco i z humorem.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Altonia Więcej o recenzencie
Ten kryminał zdobył w 2009 nagrodę "Gdynia" - co niektórych zdziwiło lub oburzyło - bo kryminał ciągle traktowany jest jako literatura niska - a w każdym razie nie wysoka. Dzięki Świetlickiemu ten podział się jednak zaciera bo ten autor sprawnie umie z szufladki do szufladki przeskoczyć i zauroczyć i zastanowić i perskie oczko puścić.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przemysław Kardas Więcej o recenzencie
Sądząc po innych recenzji, będę oryginałem, ale nie mam innego wyjścia, bo właśnie recenzji w „Polityce” zawdzięczam kupienie tej książki. I co? I szkoda gadać... Na okładce wydawca? autor? pisze ”Do strony 160 jest to książka niemal metafizyczna. A później kryminał. Dwa w jednym za tę samą cenę”. Dla niezorientowanych: książka ma stron 210, więc na kryminał przypada 50. A i te 50 wyglądają na z trudem wymyślone. Główna nić intrygi polega na tym, że bohater (zwany tu „mistrzem”) ciągle pije, w związku z tym słabo pamięta i słabo kojarzy. I dlatego rozwiązanie zagadki kryminalnej zajmuje mu całych 210 stron... A cała intryga ma w sobie energie zimnego umarlaka w dobrze wietrzonej kostnicy. Co zaś do pierwszych, ”metafizycznych” 160 stron, też żal serce ściska, podkreślam serce, no bo w końcu metafizyki szukamy... Trawestując zatem reklamę z okładki, „ani jedno, ani drugie, za całkiem wysoką cenę”. A przede wszystkim – szkoda czasu, który można spędzić lepiej, obserwując lot muchy nad telewizorem.
(5 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marcin
Sendecki
Przekrój
Więcej o recenzencie
Marcin Świetlicki, poeta, jest jednym z naszych bogactw naturalnych. Jak węgiel brunatny z Bełchatowa, miedź z KGHM-u i Dolina Rospudy (jeśli istnieje naprawdę). Dwie pierwsze powieści kryminalne Świetlickiego podobały mi się więc bardzo, a zarazem bardzo nie podobały, jak przystało na „warszawskiego matoła z działu kultury kolorowego warszawskiego tygodnika”, o którym mowa w powieści drugiej pod tytułem „Trzynaście”. Teraz trylogia z Mistrzem w roli głównej została domknięta – i co? Otóż to, że „Jedenaście” jest książką niemal wzruszającą. Może stąd się to bierze, że niektóre z żelaznych składników swej prozy Świetlicki powściągnął, innym zaś dał pohulać. A tak się składało, że te pierwsze zawsze mniej mi się podobały, natomiast drugie – i owszem. Pierwsze to elementy wesołej, bieżącej krytyki towarzysko-społecznej. A także sama w sobie intryga kryminalna i tryb jej rozwiązywania. Drugie – to opisy nieożywionej i ożywionej przyrody, zdania i uwagi natury metafizycznej oraz bohater, ów chmurny mistrz-pożal-się-boże-detektyw, który „utył, spuchł” i tak dalej. „Jedenaście” jest uroczo podmiejskie, kameralne, skupione na egzystencjalnym detalu i eschatologii zarazem. Przy okazji unieważnia elementy tak niecierpliwiące w poprzednich częściach cyklu. Tym razem można je potraktować jak obowiązkowe przerwy na reklamy, dzięki którym możemy cieszyć się miłą misją, która ma w sobie coś z Firbankowskiej frywolności i Eckhartowskiego „ogołocenia”, i bardzo wiele z najlepszych wierszy Marcina Świetlickiego. Kim zaś byli Ronald Firbank i Mistrz Eckhart, sprawdzą sobie państwo w Internecie.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
pagg57 Więcej o recenzencie
Warto przeczytać, każdy kto poznał "mistrza" w "Dwanaście" lub "Trzynaście" z przyjemnością podróżuje w jego świecie, czasem realnym, czasem będącym pijacką zwidą. Mimo swoich słabości bohater ten wzbudza sympatię. W "Jedenaście" brakuje mi trochę Krakowa - wolałem gdy mistrz wraz z suką szwendał się po urokliwych uliczkach starego Krakowa. W trakcie lektury, jako posiadacza kundelka, mój niepokój budziło pozostawianie biednej suki na tak długi okres samej. Mam nadzieję, że zgodnie z zapowiedziami autora, spotkamy jeszcze mistrza w przyszłości.
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Najlepsze książki jakie czytałem to m.in. " Trzynaście", " Dwanaście" i mam nadzieję "Jedenaście".
(1 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
























