-
-
-
Osiecka
- Katarzyna Nosowska
-
cena:
38,99
zł
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Jo.& Co
Średnia ocena z 7 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Anna Maria Jopek
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, 2008
- Nr katalogowy:
- 1786978
- Sprawdź inne tytuły:
-
Anna Maria Jopek
Po sukcesie albumu ID, który w dwa tygodnie po premierze osiągnął w Polsce status Platynowej Płyty, został wydany w kilkunastu krajach świata a dziś przekroczył już liczbę 50.000 sprzedanych egzemplarzy Anna Maria Jopek stawia sobie kolejne wyzwanie. Jest nim odważny, miejscami radykalny album koncertowy, nagrany z udziałem gości światowej sławy.
Blisko 80 minut muzyki powstało głównie podczas ostatniego koncertu "BMW Jazz Club: African Moods", gdzie AMJ towarzyszył genialny kameruński multiinstrumentalista i wokalista Richard Bona i metafizyczny artysta z Tunezji Dhafer Youssef, którego głos wydaje się być jednym z najcenniejszych skarbów współczesnej muzyki. Pojawiają się także nagrania z Ethno Jazz Festiwal we Wrocławiu i z poznańskiego klubu Blue Note. Tam dominuje Mino Cinelu - wirtuoz instrumentów perkusyjnych i charyzmatyczny wokalista.
AMJ towarzyszy jej stały zespół, którego trzon od lat tworzą: Marek Napiórkowski na gitarach, Robert Kubiszyn na basie i Paweł Dobrowolski na perkusji. Gościnnie pojawiają się Krzysztof Herdzin i Jan Smoczyński na instrumentach klawiszowych i wierny przyjaciel z dawnych płyt, fenomenalny Henryk Miśkiewicz na saksofonie.
| Utwory: |
| 1. Cisza na skronie, na powieki słońce |
|
|
| 2. Spróbuj mówić kocham |
|
|
| 3. Moun Madinina |
|
|
| 4. Aya 1984 |
|
|
| 5. Tengoku |
|
|
| 6. Confians |
|
|
| 7. Tea in The Sahara |
|
|
| 8. Zrób, co możesz |
|
|
| 9. Dina Lam |
|
|
| 10. Teraz i tu |
|
|
| 11. Dwa serduszka, cztery oczy |
|
|
- Jo.& Co
- Wykonawca:
-
Anna Maria Jopek
Cisza na skronie na powieki słońce...
(2009-03-23)
Ta Która Wie
Więcej o recenzencie
Właśnie dźwięki tej piosenki drogowskazu urzekły mnie od pierwszego zanurzenia ucha... Płyta jest intymna. Nie ma tu ani jednego zbędnego akordu.
"Prawda się nie zmienia, dobro nie zużywa się - i spróbuj zapomnieć, że wszystko ma swój kres" Można by zacytować i powiedzieć, że zdecydowanie za szybko się kończy muzyka na tym krążku. Ale to chyba cecha dobrych płyt?
Może nie dla wszystkich jest to krążek? Zdarza się. Cóż. Bywa i tak. Płyta ID przetrwała w moim mniemaniu próbę czasu i to bardzo dobrze. Poddana surowemu osądowi z ojej strony nie straciła a wręcz zyskała. A album Jo & Co będący zamknięciem projektu jest niczym wisienka na torcie. Dopracowany w szczególikach. Pięknie zmontowane piosenki wydaje się jakby pochodziły z jednego koncertu...Stworzona atmosfera intymności... Czego chcieć więcej?
Pozostaje tylko nadzieja i wiara, że "Gdy jedni modlą się o wiatr,
Inni modlą się o deszcz, bo ziemia schnie.
Ja czekam wciąż na pokój w nas/
Nadal wierzę, że gdzieś tu/
Znajdzie się.../
Cisza na skronie, na powieki słońce/
Kres naszych wojen, jak koniec w gorączce/
I ta pewność, ta pewność, że mamy mamy nadal czas/
By patrzeć prosto w oczy..." /
Abstrahując już od zawartości płyty pozwolę sobie na dygresję.
I uogólnienie. Jestem skłonna przychylić się do opinii, że jako społeczeństwo nie jesteśmy uczeni zasłuchania się w Dobrej Muzyce i kształtowanie takowej Świadomości.
Jeśli, Ktoś szuka od czego mógłby zacząć to po prostu niech "pozwoli sobie na zachwycenie znajdzie sens, niech ufa mi (...) Chcę wierzyć, że jeszcze mamy mamy na to czas".
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przyjemność dla ucha
(2008-11-04)
karolina
budzińska
Więcej o recenzencie
Powiedzmy sobie szczerze - Ania, wydając koncertową płytę Farat postawiła wysoko poprzeczkę, której trudno dorównać. Utwory na płycie, oczywiście moim skromnym zdaniem, są o wiele bardziej magiczne na żywo. Może to ta siła ulotnych chwil o których pisze Ania? Pewne wykonania zawartych na płycie utworów, chociażby Aya z Dhaferem w gdańskim Parlamencie, czy Spróbuj mówić kocham, zapadły mi w pamięć. Może dlatego, że słyszałam je na żywo? Hmmm... A może przy wyborze utworów do kolejnej części warto wziąć pod uwagę wykonania z mniej komercyjnych koncertów, które są tak samo, a czasami nawet bardziej magiczne, niepowtarzalne?! Niemniej, dziękuję za kolejną dawkę cudownej muzyki.
(1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kolejne kilkadziesiąt minut anielskiego głosu zarejestrowanego i przekazanego w ręce ludu na CD
(2008-10-21)
Michał
Kasperkiewicz
Więcej o recenzencie
Słuchając wszystkich poprzednich płyt, zawsze miałem wrażenie, że do głosu Ani użyto nieodpowiedniego mikrofonu, miksera czy czegoś tam innego, co niestety sprawiało, że jej głos nie był idealnie zarejestrowany i nie oddawał w pełni tego, jakim jest na prawdę i jakim słyszymy go na koncertach. Tym razem stało się inaczej. O dziwo jest to nagranie koncertowe, w którym znajdują są przeróżne sapnięcia i trzaski (a nawet ciągły pisk towarzyszący nam od początku pierwszego nagrania do końca ostatniego), jednak pomimo tych artefaktów (które nawiasem mówiąc dodają płycie uroku) mamy wrażenie, jakby AMJ stała przed nami i koją nasze nerwy swoim wspaniałym głosem. Standardowo, jak to bywało na kilku ostatnich wydaniach, tak i na tym nie zabrakło wspaniałych gości towarzyszących naszej Artystce. Uogólniając zestawienie utworów można nazwać bardzo melancholijnym, co zresztą jest jak najbardziej odpowiednim zabiegiem, zważając na to, że dookoła nas jesień. Wspaniale słucha się jej przy ściemnionym świetle siedząc w fotelu pod grubym kocem, popijając Latte. Pozycja zdecydowanie dla koneserów, którzy od dawna śledzą poczynania Ani, a to dlatego, że brakuje tutaj skocznych utworków, który mogłyby zainteresować przeciętnego słuchacza, który po raz pierwszy ma styczność z twórczością AMJ. Pozostaje mi tylko polecić to cudo i życzyć państwu wielu przyjemnych chwil spędzonych przy odsłuchiwaniu tego materiału. Zwracam również uwagę, na trasę koncertową Ani, która rozpocznie się 8. listopada. Jeśli macie państwo zamiar nabyć płytę, to już teraz radzę zaopatrzyć się również w bilety na koncert, ponieważ po przesłuchaniu tego materiału nie będziecie w stanie oprzeć się przed pójściem na takowy koncert.
(8 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dalej to samo
(2008-10-19)
Łukasz
Pawłowski
Więcej o recenzencie
Na początek muszę napisać, że są to moje w pełni subiektywne odczucia, nie jestem fanem Anny Marii Jopek. Dlaczego zmusiłem się więc do przesłuchania tej płyty? Ano dlatego, że występuje tam Richard Bona, którego wielbię i czekam na serię koncertów w Polsce w 2009 roku, oraz dlatego, że jest tam piosenka Stinga "Tea in Sahara", którego także uwielbiam. Nigdy nie wydaje "opinii" o płycie po pierwszym przesłuchaniu, tej już słucham 3 raz i generalnie jestem zawiedziony, muzyka jest senna, wręcz usypiająca i jeszcze głos Jopek, lubię go ale śpiewa jakby chwile przed koncertem przebiegła 50 kilometrów. Tak jest od zawsze anielski zdyszany głos. Czara goryczy przelała się jak zaśpiewała "Tea in Sahara". Sting chyba musi tego słuchać, skoro nie chce z nią wystąpić, wybierając Craiga Davida czy Sheryl Crow. Musiałem to przeskoczyć, kolejne piosenki to duety z Boną. W jednej z nich Jopek stara sie śpiewać w tym samym języku co Bona, brzmi jak wydawanie z siebie, bliżej nie określonych dźwięków. Na szczęście w kolejnej piosence Bona nie udaje że zna język polski i coś sobie nuci. Generalnie jestem na nie, zaproszenie znanych muzyków i nagranie koncertu nie jest warte zasilenia budżetu Ani, w tym wypadku cena oznacza jakość. Ta płyta utwierdza mnie w przekonaniu, że nie chcę iść na koncert Anny Marii Jopek, choć miałem taki zamiar ze względu na moją druga połówkę.
(15 z 25 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji