Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- In Through The Out Door [Remastered]
- Led Zeppelin
- cena: 34,99 zł
-
- In Rock [Anniversary Edition]
- Deep Purple
- cena: 29,49 zł
Nasza cena: 37,99 zł
Cena rynkowa: 40,99 zł
Oszczędzasz: 3 zł
Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
24 godz.

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
2001
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 5 recenzji (Dodaj własną)
lechpoznan82 Więcej o recenzencie
Co tu dużo pisać- Swietna płyta zasłużonych rockowców. Malkontenci cisza
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dariusz
Nieścior
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Dla mnie to jedna z najlepszych płyt Aerosmith wydanych w latach 1987-2006, o niebo lepsza od "Permanent Vacation", "PUMP" czy "Get A Grip". Płyta potwierdzająca regułę, że im wino starsze, tym lepsze i tylko dziwią mnie wcześniej napisane tutaj recenzje jakiś tam amatorów z jakiejś tam wioski o jakimś tam nazwisku.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marcin Kubicki Więcej o recenzencie
Wyzbywam się w tym momencie mojego entuzjazmu z czasów obcowania z dotychczasowymi dziełami grupy i przechodzę do paru słów na temat płyty "Just Push Play". Jednak zanim to zrobię, zastanowię się, czym właściwie jest Aerosmith w XXI wieku. Aerosmith. Opis: bardzo dobry zespół rockowy, który stał się narzędziem do robienia pięniedzy. Cel: bycie ulubionym zespołem Amerykanów. Czas, jaki obecnie zajmuje grupie nagranie albumu, to około czterech lat. Sporo, ale pozwala to na maksymalne dopieszczenie produkcji, nie wspominając o tym, że w tym czasie można zagrać w przerwie finału Super Bowla ich wielki hit "Walk This Way" razem z gwiazdkami popu, takimi jak Britney Spears czy N'Sync. I pomyśleć, że 15 lat wcześniej przecierali oni ścieżki crossoverowi, nagrywając wraz z Run-DMC wspomniane wcześniej "Walk This Way", a teraz stali się marionetkami, którymi może manipulować na wszystkie możliwe sposoby. Letterman? Good Morning America? Saturday Night Live? Gdzie Aerosmith jeszcze nie było? Zaprośmy ich! Obawiam się, że nic już nie zatrzyma tej machiny. Popatrzmy na książeczkę płyty "Just Push Play". Żadna piosenka nie została napisana samodzielnie przez grupę bez jakiegoś współpracownika. A popatrzmy na chociażby "Fly Away From Here", gdzie nie jest wymieniony żaden z członków zespołu... i wiecie co? Ta piosenka jest jednym z singli promujących płytę! Wiemy więc już, że "Just Push Play" nie jest klasycznym wydawnictwem. Więc może jest medialne, miłe w odsłuchu, nieco komercyjne, jak płyty "Get A Grip" lub "Pump"? Niestety, nic z tych rzeczy. Nie ma tutaj żadnego następcy ani "Cryin'", ani "Crazy", ani "Amazing". Wydaje mi się, że nawet nie próbowano zrobić czegoś, co by mogło sięgnąć tego poziomu artystycznego. Lata temu wykonawcy chcieli być jak Aerosmith, teraz wygląda na to, że role się owdróciły. W tytułowym kawałku Steven Tyler śpiewa jakąś jamajską gwarą, dając piosence nieco posmaku znanego z wokaliz zastosowanych w piosence "Give It Away" Red Hot Chili peppers. W "Outta Your Head" Tyler rapuje, w "Drop Dead Gorgeous" mamy z kolei nałożone na gitary efekty, które sprawiają wrażenie jakby zespół chciał zbliżyć się muzycznie do rap-metalowych Rage Against The Machine czy Limp Bizkit. Postawmy sprawę jasno-to nie jest Aerosmith sprzed paru dekad, nawet mimo psychodelicznego podźwięku lat 60-tych narzuconego na głos w większości utworów. "Just Push Play" jest zbyt wygładzone i nadprodukowane by być świeże i interesujące. Jeśli dobrze się wsłuchać mamy tutaj przyjemne gitarowe riffy spod rąk Joe Perry'ego, ale wszystkie one leżą pod stertą zabiegów kosmetycznych dokonanych w studio. Żeńska część publiczności pewnie polubi chociażby balladowe "Luv Lies", mnie bardzo do gustu przypadł, promujący krążek utwór "Jaded" (na tyle żeby zakupić singel na którym znajduje się również "I Don't Want To Miss A Thing"). Niestety, po drodze zostało coś zatracone. Gdzie jest dusza? Gdzie jest spontaniczność? Czy utrata osobowości i kontroli nad produkcją jest ceną sukcesu? Dla jednych historia Aerosmith zbliża się do podręcznikowego opisu tragedii, dla innych grupa jest teraz większa niż kiedykolwiek. Po którejkolwiek stronie staniesz czytelniku, jedno jest pewne, powrotu do przeszłości nie ma. Tak to już jest i należy ten fakt zaakceptować. Prognozy na przyszłość? Żadnych znaczących zmian się nie przewiduje.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marcin Sasin Więcej o recenzencie
Panowie z Aerosmith przyłożyli się do roboty. Normalne już jest dla fanów Aero, że z płyty na płytę nagrywają coraz to lepsze utwory, a ta płyta jest na to dowodem!!!!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jacek Cieślak Więcej o recenzencie
Ukazał się najnowszy album Aerosmith "Just Push Play". Światowe gwiazdy, a grupa Stevena Tylera i Joego Perry'ego zalicza się od lat do muzycznej ekstraklasy, nie nagrywają albumów poniżej pewnego poziomu. Jednak na tydzień przed wprowadzeniem Aerosmith do Rock And Roll Hall of Fame, można było sobie winszować lepszej płyty.
Wydane na przełomie lat 80. i 90. albumy "Parmanent Vacation", "Pump" i "Get A Grip" rzuciły publiczność i krytykę na kolana. Oto muzycy, jeszcze niedawno uzależnieni od narkotyków i alkoholu, stworzyli niepowtarzalną rockową trylogię z bogatym wyborem ballad "Angel", "Cryin'", "Crazy", "Amazing" oraz porywających rock'n'rolli "Reg Doll", "Love In An Elevator", "Eat The Rich", tak niepowtarzalne kompozycje jak np. "Livin' On The Edge". Spadek muzycznej formy przyszedł w czasie przygotowań do "Nine Lives" w 1996 r. A choć można było grymasić, nie wszystkie nowe kompozycje wypadały słabiej od poprzednich. Nikt nie odmówił klasy takim przebojom jak "Falling In Love", "The Farm", a zwłaszcza "Pink". Album debiutował na liście "Billboardu" od razu na pierwszym miejscu, rozszedł się w pięciu milionach egzemplarzy, sto tysięcy kupili Polacy.
Słuchając nowych kompozycji można odnieść wrażenie, że po czteroletniej przerwie muzycy musieli wydać nowy album, który pozwoli im rozpocząć nowe światowe tourne. Pomoże w tym z pewnością kompozycja "Beyond Beautiful". Wolne tempo i mocne gitarowe riffy gwarantują udany początek koncertu. Muzycy jak zwykle spletli w kompozycji kilka motywów. Połączone błyskotliwymi solówkami Perry'ego zadowolą najbardziej wymagających fanów hard rocka. Już jednak utwór tytułowy, to kalka dawnego przeboju "Walk This Way". Nuży i nudzi. Powiew świeżości powietrza przynosi piosenka "Jaded". Niebanalna linia melodyczna, niczym z puszczonej od tyłu taśmy, smyczkowe aranżacje i szczypta liryzmu dają jej duże szanse na podbój list przebojów.
Także "Sunshine" wzmocni listę koncertowych hitów grupy. Niestety, w śpiewanej z akompaniamentem fortepianu balladzie "Fly Away From Here" Tyler powtarza znane z poprzednich płyt wokalne sztuczki: takie wyciskające łzy z oczu szlagiery w wykonaniu Aerosmith już słyszeliśmy. Marszowy "Trip Hoppin'" i zaśpiewany w duecie z Perrym "Drop Dead Gorgeous" wybudza nas na chwilę z drzemki. Już jednak "Under Skin" grzęźnie w postbeatlesowskich schematach. Przydałoby się więcej takich bezpretensjonalnych kompozycji jak zaśpiewana z gitarą akustyczną piosenka "Face".
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























