KAWAŁY czyli anegdoty polityczne z PRL i nie tylko Książka
KAWAŁY... to wybór najśmieszniejszych, najbardziej błyskotliwych i trafnych dowcipów politycznych z okresu od 1945 do 1989 roku. Potężna dawka absurdów, portretów byłych i obecnych asów polskiego życia publicznego, komicznych sytuacji tworzy lekturę jedyną w swoim rodzaju, humorystyczną, inteligentną, z dawką mądrej refleksji. Nie brak tu błyskotliwego puentowania rzeczywistości, ani przenikliwego spojrzenia na wszystko co absurdalne, irracjonalne, surrealistyczne. Książka jest doskonałym kontrargumentem dla ostatnich sondaży, według których Polacy to najbardziej ponury naród w Europie.
Wydanie inne niż wszystkie:
- obok zabawnych anegdot znajdują się tu także trafnie dobrane ilustracje Szymona Kobylińskiego - niezapomnianego, znakomitego rysownika, gawędziarza, satyryka, karykaturzysty - pochodzące z lat 1957-1989
- oryginalna oprawa - stylistyką nawiązująca do "tamtych" czasów, plus obwoluta na papierze pakowym
Na tym samym krześle siedzimy...
(2006-08-31)
Marta Jadwiga
Chowaniec/napis.pl
Więcej o recenzencie
Jakby nie było, humor to ważny składnik życia. Czasem śmiech to jedyna broń ludzi, którzy nie mają żadnej innej szansy na obronę. Marek Twain pisał: "Ród ludzki ma tylko jedną naprawdę skuteczną broń - śmiech. Perswazja, pieniądz - mogą czasem podważyć jakąś bzdurę, ale tylko śmiech potrafi jednym ciosem rozwalić ją na strzępy(...)". Tym orężem posługiwali się twórcy politycznych anegdot PRL. "Kawały czyli polityczne anegdoty PRL i nie tylko" nie mają nic wspólnego z amerykańskim keep smiling. Żarty, historyjki, powiedzonka i wierszyki - błyskotliwe, śmieszne, ironiczne, paradoksalne - trafnie oddają absurd ówczesnej sytuacji. Opisują różnorodne dziedziny życia, fakty polityczne i słabostki władzy. W nich znalazło się to, co budziło śmiech. Wszystko, co irracjonalne, absurdalne, surrealistyczne. Pod powierzchnią żartu kryje się tragizm życia. To specyficzne oglądanie świata z dwóch perspektyw: dobrej i złej. Kiedy w taki sposób go komentujesz, znika lęk przed "władzą". To daje złudne poczucie panowania nad sytuacją. Pomaga poradzić sobie z bezradnością, jaka towarzyszyła nienormalnym warunkom życia. Autorzy "Kawałów..." rzeczywistość przegryźli humorem. Mają wzrok przenikliwy, idealnie potrafią określić sytuację puentą. Przeplatają komiczne scenki z nutkami bystrej refleksji. Są anonimowi, bo dowcipy nie mają autorów. Zdarza się, że czytamy jakiś żart, a jego sens nie dociera do nas od razu. Kiedy przeczytamy jeszcze raz, wybuchamy śmiechem. Część z nich jest jednak niezrozumiała, nieaktualna, przestała być śmieszna. To, co bawiło dziadków czy rodziców, nie interesuje już ich dzieci. A może to najlepszy sposób uczenia tych dzieci historii? Nawet okładka książki jest opakowana w szary papier, co nawiązuje do stylu tamtej epoki - do tzw. etykiety zastępczej, w którą pakowano prawie wszystko, od rajstop, swetrów po kiełbasę, jeśli, oczywiście, pojawiła się czasem w sklepie. Sytuację obrazują również dowcipne i trafne ilustracje Szymona Kobylińskiego.
Tadeusz Boy-Żeleński twierdził, że grube książki o humorze piszą zwykle ludzie pozbawieni humoru. Gwarantuję, że recenzentce, która publikuje tekst o "Kawałach", nie brakuje go. Co nie oznacza, nawiasem mówiąc, że jest osobą niepoważną. Niestety, brak humoru jest chorobą dość często spotykaną. A przecież śmiech to skuteczna broń, potrzebna na tamte dziwne czasy... Tylko na tamte? Odpowiem żartem: "Koło sklepu mięsnego przejeżdża Gierek. Widząc kolejkę zatrzymuje się i pyta: - Za czym, towarzysze, stoicie? - Za mięsem!- No, wyście mnie pomogli, to i ja wam pomogę! Po chwili pod sklep podjeżdża samochód, z którego wyładowują... krzesła!". To przykre, ale mam wrażenie, że dzisiejszy rządzący też stosują politykę tego przedmiotu!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji